Minio Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 [quote name='Anisha']Popieram, popieram, popieram. Jeśli koszt to 260 zł w okresie 1,5 miesiąca (bo tyle mniej więcej daje 6 tygodni) to potrzebujemy na przykład w lutym połowę kwoty i w marcu drugą połowę - gdyby 10 terrieromaniaków zechciało się "zrzucić" wyszłoby po kilkanaście złotych miesięcznie. Wydaje mi się, że jest to do zrobienia. :roll: O ile tylko faktycznie Bonharen coś daje, bo ja o tym pojęcia nie mam. Ale na pewno dorzucę się do składki jeśli Aluzja oceni, że warto Dziadkowi tę kurację zafundować. Wszystko ok. Tylko pamiętajmy, że to nie jedyny koszt jaki Aluzja ponosi. Anisha Policzyłaś tylko jeden lek , a Aluzja kupuje karme, chodzi do wet , kupuje inne leki , to też kosztuje. Każdy wie , że nie mało. Quote
dziuba Posted January 30, 2007 Author Posted January 30, 2007 Monio - nie denerwuj sie, jako ze sama mam w domu psa z problemami stawowymi, to staram sie byc na biezaco w temacie - my bonharenu jeszcze nie stosujemy, ale z opinii innych wynika, ze bardzo pomaga przy problemach zwyrodnieniowych i stawia na nogi psy, ktore juz praktycznie nie chodza (bonharen jest dostepny tylko w Czechach, w Polsce jego odpowiednik Hyalgan jest o wiele drozszy). 6-tygodniowa kuracja wystarcza na dlugi okres czasu. Quote
Anisha Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 [quote name='Minio']Wszystko ok. Tylko pamiętajmy, że to nie jedyny koszt jaki Aluzja ponosi. Anisha Policzyłaś tylko jeden lek , a Aluzja kupuje karme, chodzi do wet , kupuje inne leki , to też kosztuje. Każdy wie , że nie mało. Minio, policzyłam ten lek jako koszt i składkę extra, a nie jako wszystko, na co Aluzja może liczyć w temacie opieki nad Dziadkiem. Mam nadzieję, że w kwestii kosztów codziennego utrzymania (zwłaszcza teraz, kiedy Dziadek jest dopiero stawiany na nogi) też jeszcze może na nas liczyć, oczywiście na zasadzie pełnej dobrowolności, no i - nie ukrywajmy - naszych finansowych możliwości. Dlatego z myślą o ogólnych kosztach utrzymania rano pytałam Aluzji jak się ma stan Dziadkowego konta - ale nie odpowiedziała... :shake: Ja też nie chcę, żeby Aluzja własną rodzinę ograbiała z kasy na rzecz schorowanego psa, ale dziuba tak przekonująco napisała o bonharenie, że może warto by było o tym wspólnie pomyśleć? :roll: Quote
Kardusia Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Jestem ZA :multi::multi::multi:. Myślę,że warto. Sama leczyłam swoje kolano po artroskopii Hyalganem . I wiem co znaczy dobry lek. A mam nadzieję, że Aluzji nie opuścimy w jej trosce o Dziadka :loveu: - eredelowcom to nie przystoi :roll:...Podjęliśmy wspólne wyzwanie i przecież mamy serce na na jeden raz... Quote
borsaf Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Kardusiu, czy lek jest refundowany, czy na 100%? Quote
Aluzja Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Ahoj, co do Dziadkowych spraw.Jak zwykle w dzien byczy sie w przedpokoju.Rano lapie mnie za reke z radosci i patrzy w oczy. Co do Dziadka i Xenii hehe ..chyba by musial miec wspomaganie hydrauliczne ..on ledwo stoi na tych patyczkach a co dopiero mowic o akcji ekstremalnej.Z drugiej jednej strony hahaha w starym piecu diabel pali. Finanse Dziadka powiedzmy sobie szczerze sa na wyczerpaniu..ale spokojnie ja go nie wyrzuce.:eviltong:;):cool3: PO zakupie karmy zostalo okolo 140 zl..Jutro czeka mnie kolejna wizyta u lekarza i wykup lekow.Troche pieniedzy zostawiam na niespodziewane wydatki. Co do tego leku...bedac u weterynarzy zapytam sie co o tym sadza.Jesli wyraza sie pozytywnie to wybierzemy sie do Czech by go kupic, Uwazam,ze jednak nalezy byc ostroznym.Weterynarze ,u ktorych jest prowadzony to dobrzy specjalisci.A Dziadek jest troszke taki "wrak" wiec z kazdym lekiem przy jego powiekszonej sledzionie z guzami,zapalniemi pecherza ,zuzyciem pompki i innymi awariami nalezy byc bardzo bardzo ostroznym. Pozdrawiamy i spadam ...robota sie pali w rekach:-))) Quote
Kardusia Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 [quote name='borsaf']Kardusiu, czy lek jest refundowany, czy na 100%? Borsaf - kolanko miałam reperowane prawie dziesięć lat temu i wtedy dostawałm "hyalgan" na tzw. zieloną receptę. Zabij - ubij - ale nie pamiętam czy dopałcałam coś do niego. Pamiętam horendalną jego cenę na 100 % (była na opakowaniu ) - na początku 150 -160 zł a pod koniec mojej kuracji 180 zł jedna ampułko-strzykawka :-o. Ale tyle lat .... i chyba pomogło, bo ortopedzi przymierzali się do klasycznej operacji i twierdzili, że tylko ona mnie postawi na nogi ;). Niestety teraz nie wiem - czy jest refundowany. Może w aptece odpowiedzą... Quote
zachraniarka Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 A ja bym była ostrożna z takimi lekami ze względu na wiek naszego Dziadka.. Jeżeli to byłby młody psiak to uważam takie kuracje za świetną sprawę, ale w tym przypadku.. Sama mam psa z problemami stawowymi, bardzo dużo przeszliśmy razem. Teraz ma 9 lat i uważam, że jest w super formie. Jednak przychodzą dni kryzysu i jakoś staramy sobie radzić jak najdłużej bez leków, dlaczego? Kiedy psa się podreperuje farmakologicznie to i chęć do szaleństw wraca. U młodego psa to korzyść, u starszego takie coś może bokiem wyjść. Ja myślę, że w takich przypadkach powolutku trzeba odbudowywać zdrówko, odkarmić i wzmocnić mięśnie. To co jednak piszę odnosi się doświadczeń, które ja miałam. Myślę, że najlepiej jak wet oceni co Dziadziusiowi jest najbardziej potrzebne. Ja w tym miesiącu już wysłałam to co zostało mi w skarbonce po leczeniu Ludwisia. W lutym też wyślemy. Dziadek musi twardo stanąć na nogi! Mam nadzieje, że doczekamy się też zdjęć :) Quote
fjolka Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 nie jestem w stanie przeczytac calej historii dziadka, ale bardzo sie ciesze, ze trafil do ciebie aluzjo :calus:, trzymam kciuki za was i prosze o nr konta (najlepiej dewizowego) Quote
Kardusia Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Fjolka - zaraz Ci prześlę nr konta do Aluzji na które wpłacamy, ale niestety nie jest ono "dewizowe". Myślę,że nie powinnaś mieć problemu z wpłatą - ale chyba jednak bezpośrednio w banku - to przewalutują. Nie wiem czy elekronicznie pójdzie bez problemu:niewiem:? Quote
rita60 Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Zgodnie z umowa dzisiaj wpłaciłam pieniazka dla Dziadka.Badz zdrowy psinko i ciesz swoja obecnoscia zyczliwych ci ludzi. Quote
Kardusia Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Rita - fajnie - kochanś ... Ja też w następnym tygodniu (pn - wt) przeleję kolejne pieniążki dla Dziadka :lol:. Niech mu na zdrówko idzie... Quote
Kardusia Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Aluzyjko Kochana - co u Ciebie i Dziadka słychować ??? :lol::lol::lol:. Może już masz jakąś foteczkę??? Quote
Aluzja Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Witamy, w tej chwili Dziadek nakarmiony,nafaszerowany tabletkami spi..juz nie w osobnym pomieszczeniu, nie na ganku ale..blizej kuchni:-) Dzis kolejna wizyta u weterynarza-kolejne tez leki.Lyka je bo mysli ,ze to zarelko. Czuje sie troszke slabszy przy tej pogodzie .Mimo to snuje sie za mna po calej kuchni z nadzieja na cosik:-) Xenia i reszta bandy przyjely go jak swojego -bez zadnych dasow i narzekan.Baaaa ,,,, nawet Mini szczypacz etatowyDziadkowi dupska nie wytrymowala a robi to kazdemu.... Dziadek wiec zyje i jest naprawde wdziecznym obiektem do glaskania. Troche pocieszna jest jego gluchota ale poniewaz to kolejny pies niedoslyszacy ( wiekszosc staruszkow niedomaga od tej strony)....wchodzi sie do domu a on lezy ,stajemy za nim a on nic i nagle...NOS ...NOS mowi mu PRZYSZLi...i zaczynaja sie dzikie tance.Aczkolwiek nalezy brac poprawke na dzikosc tanca Dziadka:-))Kazdy tanczy jak moze:-)) Tak wiec Dziadek zyje chociaz kaszle i kaszle -spracowane serce daje znac o sobie. Co do tego leku ,o ktorym pisaliscie tutaj pytalam lekarza i okazalo ,ze wsrod calej garsci ,ktora przyjmuje jest odpowiednik tego o czym byla mowa i to akurat w jego wieku powinno wystarczyc. ufff Pozdrawiamy A i A i A i Aluzja Quote
Kardusia Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Aluzjo - cieplutko mi się na sercu zrobiło....wyobrażam Go sobie u Was :p. Musi pociesznie wyglądać jego niezdarny taniec radości - gdy Was widzi :p. Ściskam go mocno - ale też nie za mocno, coby Dziadkowi nic nie pękło :roll:... Pozdro dla calej AAA Aluzji :bye: Acha ... to fajnie, że dostaje leki też i na te stawy :lol:. Chyba musimy w lutym też małą zrzutkę zrobić :roll:.... Hej ludziska - co Wy na to???? Quote
Anisha Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 To ludzisko jest "za", :p ale dopiero w połowie miesiąca - najpierw muszę zająć się kredytami :placz: . Ale jeszcze w lutym na pewno coś podeślę dla Dziadka. Quote
Kardusia Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Fajnie :loveu: - Anisha, może zmobilizujemy jeszcze parę osób do udziału w następnym "odcinku" naszej akcji ??? I chyba nie tak ważny termin wpłaty - ważne abyśmy nie zapomnieli o Dziadku i Aluzji :roll:... Quote
bajadera Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Aluzja, ja Ci też wczoraj coś tam podesłałam. Quote
Anisha Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Kardusiu, myślę, że mobilizacja w szeregach jest, nie trzeba nikogo zachęcać do udziału w akcji... :roll: Quote
INA Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Jak to dobrze Aluzjo ze jesteś:loveu: Dziadzio - całkiem podobnie głuchutki jak nasza seniorka Wiki - ma 13 lat- jej tak sie ciągnie od lata..:cool1: nic starośc idzie.. :roll: każdego to czeka i zwierzaki i ludzi.. trzeba ją przyjąć z szacunkiem najlepiej w rodzinnym gronie i ciepełku wiec ja też jeszcze coś dośle dziadziowi --- zrobie zbiórke po rodzinie ---ale tak jak Anisha dopiero w połowie miesiąca... Quote
borsaf Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Aluzja, pamietamy o Tobie i Dzadku:loveu: W poniedzialek wyrwe siez domu do banku. Quote
Aluzja Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 a przepraszam,ze tak rzadko pisze ...wreszcie realizujemy pokoik Anielki..wlasnie spadla mi deska na glowe :mad: chcialam byc szybsza niz ustawa przewiduje .Dobrze,ze Andrzej wyszedl bo by mnie jeszcze opieprzyl:-) Dzis wkleje to co zobaczyli weterynarze u Dziadka podczas pierwszej wizyty. Z powodu jakies bledu w programie nie sa wpisane wszystkie leki ale to nie ma znaczenia.Rowniez data "obdukcji" jest pozniejsza niz pierwsza wizyta [oniewaz byla wystawiona do potrzeb prokuratory prawie 2 tygodnie po przyjezdzie Dziadka. Swojadroga dZiadek jest ...no wiec Dziadek jest lazik ...turla sie a raczej kolebie-kuchnia -jadalnia-kuchnia-jadalnia-kocyk i tak caly dzien:-)Siersc zaczela mu sie blyszczec i boki nie sa zapadniete. Mysle,z Dziuba ,ktora go widziala nie poznalaby go:-)) Pozdrawiamy nie wiem jak teraz widac.... Quote
Aluzja Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 p.s z wiadomych przyczyn wycielam nazwe lecznicy i nazwisko lekarza. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.