Jump to content
Dogomania

Zezwolenie


Recommended Posts

No co Wy, z tymi pozwoleniami, każdy chart ma mieć pozwolenie, nie ważne gdzie mieszka, czy w mieście czy pod lasem.... tak mówią przepisy, jestem na bieżąco, bo we wrześniu załatwiałam nowe, w związku z przeprowadzką, jeśli nie ma się takiego zezwolenia, to jest się narażonym na grzywnę, lub zabór mienia, czyli psa-psów.....

A jeśli chodzi o zbiorowe to mnie też takie wystawili, zapłaciłam 80 zł i jakieś tam znaczki skarbowe, ale na jednym pozwoleniu mam trzy psy umieszczone, a i ja też mieszkam pod lasem, ale przed wydaniem pozwolenia, miałam inspekcję z nadleśnictwa, kobieta była u moich sąsiadów, i wypytywała, czy moje psy nie biegają samopas..

Gocha i dwa borzojki

Link to post
Share on other sites
  • Replies 181
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Gocha

No właśnie jeżeli chodzi o pozwolenie, to niby taka prosta niekwestionowana sprawa, a jednak...

Czytałaś to, co udało mi się zdobyć i tu wstawić ?

Goch, Amster

Powiedzcie proszę, czy takie pozwolenie grupowe jest mozliwe (myslę, że tak) w przypadku zwykłego mieszkania ? Czego mozna sie spodziewać ? Kontroli ale czego na przykład ?

Link to post
Share on other sites
przed wydaniem pozwolenia, miałam inspekcję z nadleśnictwa

U mnie też była inspekcja przy pierwszym pozwoleniu. Pani oglądała w jakich warunkach pies jest trzymany, czy podwórko jest dobrze ogrodzone. Sąsiadów nie wypytywała, bo to moi lokatorzy i jak im się nie podoba, to nie muszą u mnie mieszkać.

Przy Edku przyszła tylko z ciekawości jak wygląda umaszczenie błękitne pręgowane płaszczowe :lol:

Link to post
Share on other sites

Pozwolenie grupowe jest możliwe, bo poraz trzeci zmieniłam miejsce zamieszkania, i różne z władz zawsze wydawało mi właśnie takie.

U mnie inspekcja wyglądała następująco:

ponieważ mieszkam w bloku 6-cio rodzinnym na wsi, więc jesteśmy otoczeni gospodarstwami , a za plecami mamy olbrzymi las gdzie są tereny łowieckie. Pani z nadleśnictwa odwiedziła dwóch moich sąsiadów, ale nie z bloku, tylko właśnie z gospodarstw, później zawitała do mnie do mieszkania, zapytała czy psy biegają luzem, czy są wypuszczane same bez opieki, jak reagują na inne zwierzęta, czy pobiegłyby za np uciekającym zającem...he,he , pewnie że tak, ale tego oczywiście nie mówiłam, no i gdzie je wyprowadzam, żeby pobiegały, tu zasłoniłam się , odpowiedzią że mam działkę i tam biegają....

Gocha i dwa borzojki

Link to post
Share on other sites

We wniosku napisz, że chcesz pozowlenia na posiadanie i hodowlę chartów. Nie pisz jakiej rasy, ile ich masz. Najwyżej przyjdą i zweryfikują, że masz dwa. Ale to nie znaczy, że masz mieć pozowlenie tylko na dwa. Ja bym tam robił ogólnie, po co za jakiś tam czas wydawać znowu kasę.

Mi nałożyli obowiązek składania rocznej informacji o stanie pogłowia zwierząt mieszkających u mnie na stałe z podaniem numeru rodowodu.

Brali tez opinie z kół myśliwskich, związku i od sąsiadów. Kazli podnieść ogrodzenie do dwóch metrów. Mam też nakaz prowadzania psów na smyczach i w kagańcach.

ale po ostatnich zmianach administracyjnych nagle okazało się, że mieszkam w innym województwie niż to które mi wydało pozwolenie. i tak już zostało. teraz na dodatek mieszkam gdzie indziej i nie wiadomo, czy znowu nie będę się gdzieś przeprowadzał.

Link to post
Share on other sites

Spoko :) Własnie takich odpowiedzi oczekiwałam :)

Tylko zastanawiam się kogo, o co i czy w ogóle mogą u mnie o cokolwiek pytać ? I skąd może być taka inspekcja? Czy w ogóle w mieście, gdzie nie ma obwodów łowieckich tak jak u charciary ;) ktokolwiek przyjdzie ?

Wymyslcie mi mozliwy scenariusz :) Nawet ten najgorszy.

Link to post
Share on other sites

Jeszcze tematu nie skończyliście?

Ja w tym czasie poszłam do starostwa z podaniem i wróciłam z pozwoleniem :D

Przeprowadzajcie sę wszyscy do Łowicza :D

Rotti - w każdym mieście są obwody łowieckie.

A scenariusz może być taki:

Zanosisz podanie, kopię rodowodu, książeczkę zdrowia z aktualnymi szczepieniami, kupujesz znaczki skarbowe za 5zł. do podania i za 50 gr. do załącznika jakim jest rodowód.

Za jakiś czas pojawia się u Ciebie ktoś ze starostwa (czy co tam w tym Poznaniu macie), patrzy, podziwia psiory, zasięga języka u sąsiadów.

Podpisujesz jeszcze oświadczenie, że nie będziesz wykorzystywała swoich potworów w celach kłusowniczych i dostajesz zezwolenie.

Może być ?

Link to post
Share on other sites

Tufi mysle ze jesli psy sa dobrze wychowane to sasiedzi za przeproszeniem moga naskoczyc.....

a ja apropo tych przepisow.....OToz bylam wczoraj po rodowod ale go jeszcze nie ma....Poczekam z pozwoleniem az wyrobia ten rodowod........moge prawda ? :roll:

Poza tym apropo terenu....mieszkam przy polu i kilka set metrow od lasu....na polu sa sarny,zajace,lisy....W lesie sarny,zajace,lisy,dziki....

Czy jesli mam stalowe ogrodzenie wysokosci ok.170cm,pies mieszka w domu itp itd sasiedzi sie nie skarza,lesniczy nas lubi to spelniam odpowiednie warunki ?Zaznaczam ze w lesie pies nie chodzi bez smyczy a na polu nie goni zwierzyny bo rzadko ja spotykamy a jesli juz spotykamy to biore psa na smycz......Ale po polu i tak nie chodzi nikt procz nas :roll:

Link to post
Share on other sites

charciara

Tuffi poruszyła słuszny temat. Czytałaś może kiedyś "zamach na moje psy" ? Co musiałoby sie zdarzyć lub co musiałby powiedzieć sąsiad/sąsiadka, żeby takiego pozwolenia nie dostać ? A jeżeli sie nie dostanie, to co wtedy z psami ???

Link to post
Share on other sites
A jak sie ma niemilych sasiadow, to co? Jak sasiad wyczuje, ze teraz "to on pokaze" i naklamie i nie dostaniemy takiego zezwolenia? To co - zabiora psy?

nie róbmy z tego aż takiego dramatu. to na prawdę nie jest skomplikowane i jeszcze nie słyszałem, żeby komuś odmówiono.

a Ty Carragan spełniasz wszystkie warunki by takowe dostać. W końcu przecież Twój chart to nie chart :):)

Link to post
Share on other sites
W takim przypadku należy w pierwszej kolejności kupić sobie amstaffa lub inne bojowe bydlę, najlepiej już podrośnięte, żeby zagryzł niemiłych sąsiadów.

Dopiero potem można kupić charta.

No to spelniam warunki idealnie ;) Mam takie bojowe "bydle" - bullteriera, wiec czas na charta :D

A chodzilo mi wlasnie o to, ze Rotti ma problem z sasiadka - i zastanawiam sie, co ona by musiala nagadac, zeby nie dostac pozwolenia.

Link to post
Share on other sites

Mysle ,ze twoja sasiadka nie ma nic do tego . Mieszkasz w kamienicy , wiec nikogo nie powinno obchodzic co o twoich psach mysla sasiedzi . To nie zezwolenie na psy niebezpieczne . Mysle ,ze moga sie dowiadywac w PZL i Nadlesnictwie , czy nie bylo jakis skarg na ciebie . To wszystko . A poniewaz jestes zarejstrowana w ZKwP , to wogole nie powinno byc problemu .

Ja tez przedstawiama tylko opinie ze zwiazku i ksera rodowodow .

Link to post
Share on other sites

bagi

OK, dzieki :) Gdyby jednak chcieli porozmawiać z "babą" obok, to nie sądzę, żeby dobrze się o mnie wypowiedziała. Ta jędza robi co może, żeby mnie utruć i na dodatek opowiada o mnie naokoło same bzdury. Dlatego pytam, czy mglaby mi zaszkodzić.

Wiesz, a ta kamienica, to też tak nie do końca. To jest mała uliczka, gdzie są same domy jednorodzinne z ogródkami. Nasz domek jest podzielony zaledwie na 4 mieszkania. Tu jest jak na wsi. Wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Czasami nawet więcej niż wie się samemu o sobie :)

Link to post
Share on other sites

Hmm No wlasnie Rotti - czym nas ostatnio karmilas? To na pewno byl kurczak? 8)

Kumpel bedzie, ale jak sie juz na swoje przeprowadzimy i pan maly bull dorosnie troszke, Beri bedzie wysterylizowana, a Bunia utrzyma swoja pozycje w stadzie :D Czyli tak za rok gdzies :D

A moze bylby to juz synek (wnuczek?) Carragan? :fadein:

Dzis rozmawialam z "tesciami" in spe o tych pozwoleniach - oboje pracuja w nadlesnictwie i maja sie dowiedziec, co i jak :)

Link to post
Share on other sites

charciara

Nie chodzi o to, że czegoś się boję :) Moja dociekliwośc wynika z kilku powodów. Po pierwsze mozliwe, że zbyt dużo złego doświadczyłam i na zimne dmucham, po drugie z tego, że lubie wiedziec wszystko, znac każdą mozliwośc zarówno tą zła jak i dobrą.

bagi

Rozumiem, że jeżeli w ogóle mnie nie znają, to jest OK, tak ? :)

tufi

Trzymam Cie za słowo :)

A za potencjalne info dzieki :)

ps.

To był kurczak, tylko biegał gdzieś w lesie, to co się miał zmarnować. Jego słuchy właśnie obgryzają chłopaki :lol:

Link to post
Share on other sites

No to zaprzegaj konika i wpadnij na cos pysznego :D A do tego Rotti dala takie pyyyszne tzatziki mniam :) Tylko te charty to takie za wysokie psy sa - wypijaja herbatke stojaca na stole, wyjadaja chipsy... Jak juz tego wilczarza sobie sprawie, to stoly zamontuje takie, jak w barach mlecznych - wysokie i przykrecone do scian ;)

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...