Jump to content
Dogomania

tufi

Members
  • Content Count

    2,790
  • Joined

  • Last visited

2 Followers

About tufi

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • Website URL
    http://www.psiaki.com.pl

Converted

  • Location
    Poznań
  1. tufi

    ...dla Rotti ...

    Bea - jestem, myślę, odwiedzam - tylko na dogo rzadko bardzo bywam.
  2. Zapraszam na bazarek na którym znajdziesz m.in.:

    artykuły szkolne

    kilka książek i zakładki, filmy

    płyty winylowe

    mapy i przewodniki

    i dużo innych :smile:

    Zajrzyj i znajdź coś dla siebie: http://www.dogomania.pl/forum/threads/230402-Coś-do-szkoły-książki-mapy-i-wiele-innych-na-krakowskie-psiny-do-20-08-do-20-00

    Podrzucanie mile widziane :smile:

  3. Ano działają - nawet są już mioty "rasowe" i nabywcy szczeniąt "z rodowodem" :(
  4. Nygus jest w DT - [url]http://www.dogomania.pl/threads/217899-Pinczer-mini-z-rodowodem-Nygus?p=18039036#post18039036[/url]
  5. U nas w końcu cicho, spokojnie i błogo. Dzięki Natalia :) Mam również nadzieję, że po rozeznaniu terenu i sytuacji nie pokaże, na co go stać, tylko się dostosuje. Trzymam kciuki
  6. Fakt - teściowa go nie socjalizowała, zostawał też sam baaaardzo rzadko. Jednakże psów się nie boi, zdecydowanie nie - widok jakiegokolwiek na horyzoncie powoduje u niego momentalne puszenie się i postawę przywódcy -podchodzi na sztywnych łapach, suki toleruje, choć też prezentuje wobec nich szeroki wachlarz sygnałów dominacyjnych. W stosunku do samców jest inaczej - stoi zjeżony, spięty i czeka na moment do ataku. Z buldożkiem się omijali i udawali, że się nie widzą, do ścięć dochodziło na początku z dwóch powodów- albo z powodu jedzenia, albo z powodu zazdrości o głaskanie przez człowieka. Kagańce przymierzałam cztery - plastikowy, metalowy, skórzany i materiałowy - z każdego wyswobodził się w ciągu max 30-45 sekund. Nylonowy (materiałowy) trzymał się najdłużej, ale zapięty w sposób uniemożliwiający gryzienie i ściągnięcie go - uniemożliwiał również swobodne ziajanie, które to przy stresie gwałtownie wzrasta i nie sposób zawiązać psu pyska, bo zemdleje. Przy kastracji potrzebna była podwójna dawka mieszanki usypiająco-zwiotczającej, z narkozy wybudził się też maksymalnie szybko - co podobno u tak nadpobudliwych psów jest bardzo częste.
  7. Budki materiałowe - że tak powiem - zjada na śniadanie ;) Pies nie jest nauczony pozostawania samemu, bo teściowa już wtedy nie pracowała. Straszny z niego panikarz i wiele ataków agresji ma związek ze strachem. A to najtrudniejszy do wyeliminowania przypadek agresji. Eutanazja pojawiła się przede wszystkim w kontekście pozostawania psa z teściem - mimo iż pies jest mały, to niepełnosprawną osobę mógłby dotkliwie skrzywdzić, tak samo jak dziecko, którego nie zna i się boi - atakuje tak na wszelki wypadek. Dlatego też biorąc odpowiedzialność za tego psa, przyjęliśmy też odpowiedzialność za wszystkie istoty, które spotka na swojej drodze i mógłby ugryźć, co z czasem zaczęło znacznie wykraczać poza nasze możliwości. Zdrowie ludzi jednak ważniejsze jest, jeśli mamy już wartościować. Jedyna opcja, jaka pomogłaby rozwiązać problem z psem, to oddanie teścia do ośrodka opieki - ale jakim kosztem? Stając przed wyborem rozwiązania problemu przez oddanie jednej ze stron konfliktu, to co sami byście wybrali: teścia/ojca czy psa?
  8. [quote name='xxxx52']natalia-tylko nie wsadzajcie psa do klatki ,ktora i tak niczego nie uczy.Pies musialby miec kontakt z psim psychologiem ,ale zrownowazonym ,w zadym przypadku pies nie moze byc ponizany ,karcony.jezeli pilnuje swojej miski najlepiej dac jemu jesc w innym pokoju.czesto psy od hodowcow ,trzymane w izolacji nie socjalne ,pozniej okazuja sie agresywnymi psami ,ale czynia to ze strachu(juz dzieci ,niespokojne ich poruszanie wywoluje w psie niepokoj) naprawde szkoda psa.Powinien naprawde dostac sie tylko w bardzo dobre kompetentne rece i chodzic do psiej szkoly.na poza tym mozna mu na zajecia zakladc kaganczyk,a izolacja w klatce pogorszy jego stan psychiczny.Tylko ludzie sa winni za stan psa.[/QUOTE] Pies nie jest u hodowcy i był u niego tylko do 8 tygodnia życia, mieszka nadal z pierwotnymi właścicielami - poza teściową, która zmarła. Pies był u hodowcy świetnie zsocjalizowany, a wszystkie błędy popełnione zostały przez teściową. Nie wiem, skąd taka opinia i założenie, że pies nie był oceniany przez szkoleniowca. Bardzo krzywdzące są takie osądy, bez poznania sytuacji i psa, na odległość, przez internet. Klatka jest jego azylem, który uwielbia i sam w niej spędza większość czasu - nakrywa się sam kocykiem i tak śpi. Zamykany jest w niej wyłącznie podczas sytuacji, kiedy nikogo nie ma w domu - co zdarza się raz na dwa miesiące. A i to jest robione z troski o jego zdrowie i życie, gdyż w szale emocji niszczy wszystko i mógłby sobie krzywdę zrobić. Je w swoim pokoju, w którym mieszka z teściem. Anonimowo łatwo wydawać osądy, prawda?
  9. [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][SIZE=4][B][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/3672/nygus.jpg[/IMG] [/B][/SIZE] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][SIZE=4][B]Imię: Nygus z Zadziornego Gangu[/B][/SIZE] [B][SIZE=4]Plec: pies, wykastrowany[/SIZE][/B][/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy] [B][SIZE=4]Wiek: 6,5 roku[/SIZE][/B][/COLOR][/FONT][FONT=Arial Black][COLOR=Navy] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Waga: ok. 5,5kg[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Miejsce: okolice Poznania [/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Sterylizacja: tak[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Stosunek do dzieci: nieodpowiedni, szczególnie dla młodszych - goni, podgryza[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Stosunek do innych psow: dominujący, agresywny[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Stosunek do kotow: goni, nie atakuje, potrafi nie zwracać uwagi[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Dodatkowe informacje: Karmiony suchą karmą różnych marek - royal, brit, eukanuba, josera - nie jest wybredny, przeciwnie - zachłanny.[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Charakter: Dobry kompan dla osoby samotnej, potrafiącej wyegzekwować reakcję na polecenia. Bardzo skoczny, dobrze by się sprawdził w zabawach typu agility. Zostawiony sam niszczy, dlatego zamykany jest w klatce. Psy i dzieci na dworze potrafi zaatakować bez ostrzeżenia, nie odczytuje sygnałów uspokajających. Właścicielka zmarła, właściciel jest niepełnosprawny po wylewie, a pies terroryzuje suczki ( 9 i 12 lat), z którymi mieszka i które zasługują na spokojną starość. W przypadku kolejnych ataków pies zostanie poddany eutanazji.[/SIZE][/B][/COLOR][/FONT][FONT=Arial Black][COLOR=Navy] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Kontakt: poprzez PW na dogomanii[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] Sprawa stała się bardziej pilna - Nygus warczy przy jedzeniu, a moje dziewczynki zestresowane do granic wytrzymałości, nie jedzą od kilku dni. Bercia ma problemy z sercem i nie wybaczę sobie, jeśli przez niego coś jej się stanie. Zaczynam być coraz bardziej zdesperowana. Do tego doszedł jeden "atak" - wracałam z Nygusem ze spaceru, w drzwiach stał mąż zagradzając je trochę, a pies chciał sobie utorować przejście chwytając za stopę. Sprawę utrudnia niepełnosprawny teść, z którym w pokoju mieszka pies - takie ataki czy warczenie wywołują u niego radość i śmiech. Interwencje są znacznie utrudnione, gdyż każde warknięcie czy pisk psa wywołują ogromny strach u dziewczynek, szczególnie u Berci, która potrafi trząść się i godzinę :-( Tydzień temu znowu mnie ugryzł, tym razem mocniej - wylądowałam u chirurga po antybiotyk i zastrzyk p/tężcowi, szyć nie trzeba było, ale rana dość głęboka - ugryzł w sytuacji ściągnięcia smyczą za ciągnięcie na spacerze. Pies w innym otoczeniu odnajduje się znakomicie - sporą część wakacji spędził u koleżanki w kojcu. Po jakimś czasie zamieszkał z wykastrowanym buldożkiem francuskim, rezydentem - ogólnie udawali, że się nie widzą, jedli na wyścigi i sikali sobie wzajemnie do misek, jednakże w konkurencji do przytulania potrafiło dojść do ścięć. Na początku próbował startować do innych psów, w tym osobnika alfa - został skarcony i później omijał go i inne psy szerokim łukiem. W stosunku do osób się nim opiekujących był pozytywnie nastawiony, aczkolwiek jest to pies-niespodzianka - z niewyjaśnionych przyczyn potrafił pokazać zęby, żeby za chwilę zrobić minę typu "o k*, co ja zrobiłem, soooory". Generalnie jest to pies, który nauczył się na wszystko, co nowe, straszne, inne, niekorzystne dla niego - reagować zębami, bez ostrzeżeń. Mimo iż całkiem przyzwoicie radzę sobie z innymi psami i szkoleniem ich, jak również uspokajaniem i ogólnie mówiąc "ogarnięciem" (prowadzę salon pielęgnacji i sklep dla psów), to Nygus jest przypadkiem szczególnym. Pozytywne metody wzmacniają w nim momentalnie poczucie wyższości, karcenie wywołuje agresję. (karcenie poprzez głośne fe i inne komendy, na spacerze przez pracę z łańcuszkiem zaciskowym lub kolczatką - szybkie skrócenie smyczy plus fe; podniesienie ręki w celu postraszenia typu pogrożenie palcem wywołuje polowanie na tę rękę). Spore problemy powstają przy karmieniu - pilnuje miski, przysmaków również, choć ich nie zjada nigdy! "Spalenie michy" i karmienie z ręki odbierane przez niego jest jako awans w hierarchii... Problem z jego ogarnięciem jest taki, że teść w jednym pokoju z tym psem, my w drugim z dziewczynkami. Teść nie mówi po udarze, ma paraliż jednostronny. Kiedy psu się nie spodoba, to i jego potrafi dziabnąć. Jakakolwiek praca z Nygusem jest marnowana i uwsteczniana zaraz po kontakcie psa z teściem. Na tym tle dochodzi do różnych problemów i spięć. Warczenie Nygusa jest słyszane w drugim pokoju i wywołuje strach u dziewczynek. Nygus do 5. roku życia, kiedy mieszkał z teściami, załatwiał się również w domu. Po pół roku u nas się tego oduczył, aczkolwiek potrafi zostawić czasami "niespodziankę". Zamknięty w metalowej klatce (typ dog III) potrafił porozrywać i powyłamywać pręty i z niej wyjść, rozerwać 15kg worek z karmą i zjeść z niego jakieś 2kg, porozrywać wszystkie poduszki, załatwić się na środku pokoju... Teraz aż tak drastycznie nie jest, ale przez jakieś pół godziny po zamknięciu go w klatce i wyjściu wszystkich domowników (kiedy np. teścia wieziemy do lekarza itp) potrafi szczekać. Popytam sąsiadów, jak to dokładnie wygląda. Na indywidualnym spacerze lub w momencie, kiedy ktoś zajmuje się wyłącznie nim (poczucie awansu) jest bardzo kontaktowy - szybko uczy się komend, doskonale pamięta, co oznaczają różne gesty, wybitnie skoczny i chętny do współpracy. Niestety potrafi się to zmienić, kiedy coś go rozproszy - inny pies, przebiegające dziecko. Przyznam szczerze, że przez swoją wściekłość na to, jak na niego reagują dziewczynki, widzę go w czarnych barwach - inni dostrzegają szarości. Dlatego też zapewne w innym domu od początku prowadzony konsekwentnie może okazać się wspaniałym kompanem. Nie jest to łatwy przypadek, są dwie opcje - trafi do domu, gdzie ktoś ma jako takie pojęcie o relacjach pies-człowiek i go sobie ustawi, albo trafi do domu gdzie będzie rozpieszczony, wróci na tron i wszystkim będzie to pasować. Ja już wyczerpałam limit pobłażliwości na niego, nie wiem, na jak długo wystarczy mi jeszcze zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
  10. Witam serdecznie, chciałabym zaprosić Cie na wyjątkowy bazarek.. gdzie nie ma uśmieszków, głupich żartów i docinków. Tutaj w spokoju możesz zapłakać i zapalić znicz za tych co odeszli.. a zostaną na zawsze w naszej pamięci.. Miłość do nich nigdy nie zgaśnie tak samo jak bazarkowy znicz.. Zapraszam, popłaczmy razem: http://www.dogomania.pl/threads/216228-*bazarek-ceg.*-Zapal-znicz-za-tych-co-odeszli..-dla-baloniarek-do-6-11-11-Godz-23-00

    Pozdrawiam

    Necia

  11. Wrzuciłam info o Klarze na forum Australian Cattle Dogów - wygląda jak miniatura tej rasy, umaszczenie cudne
  12. Pies w innym otoczeniu odnajduje się znakomicie - sporą część wakacji spędził u koleżanki w kojcu. Po jakimś czasie zamieszkał z wykastrowanym buldożkiem francuskim, rezydentem - ogólnie udawali, że się nie widzą, jedli na wyścigi i sikali sobie wzajemnie do misek, jednakże w konkurencji do przytulania potrafiło dojść do ścięć. Na początku próbował startować do innych psów, w tym osobnika alfa - został skarcony i później omijał go i inne psy szerokim łukiem. W stosunku do osób się nim opiekujących był pozytywnie nastawiony, aczkolwiek jest to pies-niespodzianka - z niewyjaśnionych przyczyn potrafił pokazać zęby, żeby za chwilę zrobić minę typu "o k*, co ja zrobiłem, soooory". Generalnie jest to pies, który nauczył się na wszystko, co nowe, straszne, inne, niekorzystne dla niego - reagować zębami, bez ostrzeżeń. Mimo iż całkiem przyzwoicie radzę sobie z innymi psami i szkoleniem ich, jak również uspokajaniem i ogólnie mówiąc "ogarnięciem" (prowadzę salon pielęgnacji i sklep dla psów), to Nygus jest przypadkiem szczególnym. Pozytywne metody wzmacniają w nim momentalnie poczucie wyższości, karcenie wywołuje agresję. (karcenie poprzez głośne fe i inne komendy, na spacerze przez pracę z łańcuszkiem zaciskowym lub kolczatką - szybkie skrócenie smyczy plus fe; podniesienie ręki w celu postraszenia typu pogrożenie palcem wywołuje polowanie na tę rękę). Spore problemy powstają przy karmieniu - pilnuje miski, przysmaków również, choć ich nie zjada nigdy! "Spalenie michy" i karmienie z ręki odbierane przez niego jest jako awans w hierarchii... Problem z jego ogarnięciem jest taki, że teść w jednym pokoju z tym psem, my w drugim z dziewczynkami. Teść nie mówi po udarze, ma paraliż jednostronny. Kiedy psu się nie spodoba, to i jego potrafi dziabnąć. Jakakolwiek praca z Nygusem jest marnowana i uwsteczniana zaraz po kontakcie psa z teściem. Na tym tle dochodzi do różnych problemów i spięć. Warczenie Nygusa jest słyszane w drugim pokoju i wywołuje strach u dziewczynek. Nygus do 5. roku życia, kiedy mieszkał z teściami, załatwiał się również w domu. Po pół roku u nas się tego oduczył, aczkolwiek potrafi zostawić czasami "niespodziankę". Zamknięty w metalowej klatce (typ dog III) potrafił porozrywać i powyłamywać pręty i z niej wyjść, rozerwać 15kg worek z karmą i zjeść z niego jakieś 2kg, porozrywać wszystkie poduszki, załatwić się na środku pokoju... Teraz aż tak drastycznie nie jest, ale przez jakieś pół godziny po zamknięciu go w klatce i wyjściu wszystkich domowników (kiedy np. teścia wieziemy do lekarza itp) potrafi szczekać. Popytam sąsiadów, jak to dokładnie wygląda. Na indywidualnym spacerze lub w momencie, kiedy ktoś zajmuje się wyłącznie nim (poczucie awansu) jest bardzo kontaktowy - szybko uczy się komend, doskonale pamięta, co oznaczają różne gesty, wybitnie skoczny i chętny do współpracy. Niestety potrafi się to zmienić, kiedy coś go rozproszy - inny pies, przebiegające dziecko. Przyznam szczerze, że przez swoją wściekłość na to, jak na niego reagują dziewczynki, widzę go w czarnych barwach - inni dostrzegają szarości. Dlatego też zapewne w innym domu od początku prowadzony konsekwentnie może okazać się wspaniałym kompanem. Nie jest to łatwy przypadek, są dwie opcje - trafi do domu, gdzie ktoś ma jako takie pojęcie o relacjach pies-człowiek i go sobie ustawi, albo trafi do domu gdzie będzie rozpieszczony, wróci na tron i wszystkim będzie to pasować. Ja już wyczerpałam limit pobłażliwości na niego, nie wiem, na jak długo wystarczy mi jeszcze zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
  13. [quote name='tufi'][FONT=Arial Black][COLOR=Navy][SIZE=4][B][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/3672/nygus.jpg[/IMG] [/B][/SIZE] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][SIZE=4][B]Imię: Nygus z Zadziornego Gangu[/B][/SIZE] [B][SIZE=4]Plec: pies, wykastrowany[/SIZE][/B][/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy] [B][SIZE=4]Wiek: 6,5 roku[/SIZE][/B][/COLOR][/FONT][FONT=Arial Black][COLOR=Navy] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Waga: ok. 5,5kg[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Miejsce: okolice Poznania [/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Sterylizacja: tak[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Stosunek do dzieci: nieodpowiedni, szczególnie dla młodszych - goni, podgryza[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Stosunek do innych psow: dominujący, agresywny[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Stosunek do kotow: goni, nie atakuje, potrafi nie zwracać uwagi[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Dodatkowe informacje: Karmiony suchą karmą różnych marek - royal, brit, eukanuba, josera - nie jest wybredny, przeciwnie - zachłanny.[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Charakter: Dobry kompan dla osoby samotnej, potrafiącej wyegzekwować reakcję na polecenia. Bardzo skoczny, dobrze by się sprawdził w zabawach typu agility. Zostawiony sam niszczy, dlatego zamykany jest w klatce. Psy i dzieci na dworze potrafi zaatakować bez ostrzeżenia, nie odczytuje sygnałów uspokajających. Właścicielka zmarła, właściciel jest niepełnosprawny po wylewie, a pies terroryzuje suczki ( 9 i 12 lat), z którymi mieszka i które zasługują na spokojną starość. W przypadku kolejnych ataków pies zostanie poddany eutanazji.[/SIZE][/B][/COLOR][/FONT][FONT=Arial Black][COLOR=Navy] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Kontakt: poprzez PW na dogomanii[/SIZE][/B] [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial Black][COLOR=Navy][B][SIZE=4]Wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/11735-M%C3%B3j-mini-pin[/url][/SIZE][/B][/COLOR][/FONT][/QUOTE] Sprawa stała się bardziej pilna - Nygus warczy przy jedzeniu, a moje dziewczynki zestresowane do granic wytrzymałości, nie jedzą od kilku dni. Bercia ma problemy z sercem i nie wybaczę sobie, jeśli przez niego coś jej się stanie. Zaczynam być coraz bardziej zdesperowana. Do tego doszedł jeden "atak" - wracałam z Nygusem ze spaceru, w drzwiach stał mąż zagradzając je trochę, a pies chciał sobie utorować przejście chwytając za stopę. Sprawę utrudnia niepełnosprawny teść, z którym w pokoju mieszka pies - takie ataki czy warczenie wywołują u niego radość i śmiech. Interwencje są znacznie utrudnione, gdyż każde warknięcie czy pisk psa wywołują ogromny strach u dziewczynek, szczególnie u Berci, która potrafi trząść się i godzinę :(
×