Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ale tu nie ma co myslec.. kagance i tyle.. kochac sie nie musza... a zjesc sie nie zjedza..

a pomyslec pomyslalam.. bo teksty tupu "beda inne samce, nie chce zeby mojemu sie cos stalo" daly duzo do zrozumienia...

i jeszcz eraz psize.. gdybym miala miec wielki problem z psme nie psialabym o tym, ze chetna ejstem na takie spotkanie

dodam jeszcze bo chyba Ty Basiu cos o malych psach psialas.. moja suczka jest mala;p i bez niej tez raczej nie przybede;p

Posted

a nie mogą być po prostu trzymane oba na smyczach lub dłuzszych linkach? tak by było bezpiecznie. Myśle że jak się zachowa odpowiednie odstępy to nie powinno być problemów. albo puszczene na zmiane o ile same nie będą zaczepiać. No ale wy najlepiej znacie swoje psy ;)

Posted

Szarik napisał(a):
Mysle, że opcja Gizmo i Cekin na jednym spacerze odpada, bo Gizmo do kagańca nie przyzwyczajony. Zobaczymy co Justyna napisze jak wróci.

Pies dominant, reagujący agresywnie nie nauczony chodzenia w kagańcu? :hmmmm:

Posted

oo dobrez, ze ktos to napisal bo ja juz nielubiana jestem a jakbym sie zdziwila z tego powodu to hmm bylabym chyba "zniszczona" calkowicie.... kady peisek kaganiec powinien znac;p moje nie nosza czesto... mlody zcasami... ale sie przydaje.... i wali mnie to czy peis lubi czy nie lubi kaganca.. ma miec i juz jak ja tego chce;p

Posted

Marmara mam nadzieję, że nie odebrałaś tego co napisałam w ten sposób, że nie chce, żebyś przyjechała, a jeśli tak, to bardzo Cię przepraszam, bo zupełnie nie o to mi chodziło. Wiesz przecież, że już dawno temu bardzo chciałam poznać i Ciebie i Twoje psy, ale wtedy nasze spotkanie nie doszło do skutku;)

Noo dziewczyny, głowa do góry! Przecież to ma być dobra zabawa zarówno dla naszych psów jak i dla nas:)

Posted

Szarik napisał(a):
Albo podzielimy spacer ;)

Wróci Justyna to ustalimy ;)


podział to dobry pomysł. z resztą przy takiej dużej grupie i tak sie pewnie rozproszymy :)

Posted

Podział: chodzi mi o to, że na -załóżmy- 4 godziny spaceru 2 godziny spaceruje Gizmo a 2 godziny Cekin. Taki był mój plan, ale podział _bubu_ tez niczego sobie ;)
Nawet nie myslałam o rozproszeniu, zawsze scinałyśmy sie w ciasną grupke i dreptałyśmy po łąkach. Tam terenu jest naprawde dużo, 13 psów spokojnie będzie miało gdzie rozprostować łapy. Ale spokojnie będziemy sie mogły podzielić na 2 łąki, to kolejne rozwiązanie ;)


I może jeszcze cos sprostuję: Justyna jest namalowana jako dziewczyna, która nie da sobie rady z psem i jeszcze na dodatek nie nauczyła go chodzić w kagańcu. Jeszcze chwile jej nie będzie i nie wiadomo co sie stanie.
Gizmo stał się bardzo spokojnym psem odkąd bawi się z Szarikem. Nauczył się tolerować inne samce, nawet na poprzednim spacerze DGM bawił się z Habim i dawał mu na siebie warczeć bez żadnego odzewu ze swojej strony. Wszystko to, nad czym pracowała Justyna: sprawdziło się. Jednak od ataku Boksera Gizmo znów stał się psem 'nazbyt obronnym' i źle reaguje na inne samce, szczególnie dominantów. Dlatego Justyna woli uniknąć ewentualnego przelewu krwi. Co do kagańca: Gizmo umie się w Nim poruszac na tyle na ile trzeba: do autobusu, na krótki odcinek drogi itd. Jednak myślę, że pinczerka poprostu nie chce fundować mu spaceru w kagańcu, którego nie lubi i 4 godziny będzie próbował go zdjąć.
I POTRAFI poradzić sobie ze swoim psem.

To na tyle. Mam nadzieję, ze wszystko dobrze się ułoży i będziemy spacerowac długo i szczęśliwie ;) Bo zapowiada się wszystko co najlepsze: piekna pogoda i dużo cudownych psów :loveu:
Czego chcieć więcej? ;)

Posted

Po prostu ręce opadają mi, gdy czytam Wasze posty.

Czy ja naprawdę kogoś z Was obraziłam? Komuś powiedziałam, że ma się wynosić ze swoim psem? Marmara, ja tylko stwierdziłam, że muszę zrezygnować, bo nie chcę dopuścić do spięć na spacerze. Wcale nie wytykałam, że Ty masz się nie pojawiać. To ja zrezygnowałam.

Nie wiem w takim razie skąd nagle kierujesz zarzuty w moim kierunku? Że nie potrafię poradzić sobie z własnym psem? Zdziwię Cię - ale potrafię. Również potrafię chodzić pośród innych psów z pinczerem bez kagańca, potrafię spuścić go ze smyczy, gdy inne psy biegają na łące, bo do mnie wraca. Nie chodziłabym na spacery DGM(jak choćby ostatni, gdzie nie było ani jednej suczki), gdybym nie potrafiła zapanować nad swoim własnym psem. Myślę, że gdyby było inaczej to nawet nie próbowałabym go spuszczać ze smyczy na osiedlowej łące :roll:


Mam linkę, mam kaganiec. Ale cóż z tego? Na spacer z psem idę w celu dania radości jemu, nie sobie. Spacer na smyczy pośród bawiących się psów nie jest bynajmniej radością. Zresztą chciałam zauważyć iż pies na smyczy jest bardziej agresywny niż luzem - wiele psów na smyczy ma "włączony" instynkt obrony właściciela.


BBeta, tak jak wspomniała Monika (dziękuję za miłe słowa :) ), mój pies potrafi chodzić w kagańcu, na tyle, na ile musi. Nie jest psem agresywnym, a dominującym. Nigdy nie atakuje pierwszy, ktoś go musi sprowokować. Jeży się czasem na inne psy, sztywnieje cały ale przecież od tego jestem ja aby go uspokoić. Przez całe 7 lat posiadania psa nie czuję potrzeby ubierania mu na codzienne spacery kagańca.


Ah i Marmara - spacery w BB dotąd nie trwały dłużej niż 2,5 godziny (nie licząc dojazdów, a jedynie same spacery).


Dla mnie jedynym wyjściem w takiej sytuacji, kiedy Marmara, jak i pewnie większość z Was nie widzi sensu podziału, jest to, że Monika z Szarikiem zajmą się doprowadzeniem Was wszystkich na spacer i pospacerujecie ten raz bez nas. Tak proponowałam od początku i gdyby nie zaczęto próbować czytać między wierszami, na tym skończyłaby się dyskusja.


Monika - idź za ogółem, z Wami możemy pospacerować na codzień ;)

Posted

Justyna:roll: Musimy coś wymyślić! Mieszkasz w miejcu w którym odbywa się spacer i Ciebie by tam nie było?:shake: Na pewno nie będziesz dobrze sie czuła, że my spacerujemy a ty siedzisz w domu:roll:

Posted

wiec opsize Wam samca agresora... taki agresor, ze na burka zza plotu szczekal.. bernardyn jak sie okazalo nie byl uwiazany i wylecial na nas.. 2 razy wiekszy i ciezszy tez samiec... ja sie cofnelam zostawiajac swojego na luznej smyczy(nie psucilam bo to bylo na drodze jednak) i mis CSy powlaczal, ja spokojnie pokrzyczalam na psa zeby spier... a do miska spokojnie mowilam "spokojnie":Pi pies sie wycofal... mis sam zalagodizl sytuacje.. w ndz podobnie.. ale nad woda bylismy i nagle zbiegl do nas DONek potezny.. samiec... nastroszony.. Cek sie postawil.. mruknal cicho.. ale sie zamknal na moje slowa.. po czym ja odeszlam.. mis sam zwatpil i chcial sie wycofac, reagowal pieknie na moje komendy.. tak, ze usiadl z boku i psa w koncu zabrali a mysmy wrocili do zabawy.. mis mial linke 5 m(woda+pilka= glupawa) ale jej nie uzylam.. tylko slwoami operowalam..., park-maly jamnor samiec.. skacze naokolo Alfy.. do Cek tez podskakuje.. a ja stoje smycz luzno i "spokojnie" i sobie tak zcekamy az psa zabiora.. to samo jest z innymi psami... chyba, ze sama psa zlapie za obroze swojego to wtedy zacznie rmuczec, tak samo jak smycz napreze... albo sie zdenerwuje.. ma swoich wrogow... w zasadzie to sa 3 ONki ktorych nie lubi a one jego;p, wczoraj np cwiczyl w odleglsoci malej od ok 7 mies ONka.. jak pobiegl do do kaluzy psa nie zauwazajac...., w ndz tez raz tylko szczeknal jak 2 ONki sie zarly miedzy soba po czym wykonywal ladnie komendy zostawajac w miejscu mimo tego, ze psy sie zarly i bawily... -wiec da sie spokojnie spacerowac..;p a mis nie zjada wszystkich psow.. kiedys mial taka ochote bo pare razy musial sie sam bronic juz jako szczeniak z czego wyszla agresja lekowa.. ale jestesmy na takim etapie, ze jak mowie spokojnie i odsuwam sie to sam pieknie lagodzi sytuacje bez wczesniejszego ataku na takiego psa, ktory jego chce zjesc...

nie zartujcie, ze tylko 2 godz chcecie spacerowac... Dobica! a moze po tym krotkim spacerq jakis spacerek w gory?? kurcze.. jak tam przyjade to chcialabym gdzies jeszcze polazic itp;p chyba, ze do szczyrku ze spacerq pojade do siostry... ehh

Posted

Tak czy inaczej, abstra***ąc od tego co się stało i kto jak pieknie ułożonego a kto jak straszliwego psa ma, to spacer jest wstępnie zaplanowany na 12/13 kwietnia. Bardzo bym prosiła, żeby się nikt nie wykruszał więcej, będzie naprawde świetna zabawa ;)

Mamy jeszcze miesiąc do tego zdarzenia, do tego czasu dogadamy się co do długości spaceru, godziny, ostatecznej listy spacerowiczów i sposobu w jaki dotrzecie na miejsce. Służę pomocą. Stali spacerowicze myślę, że również, chyba już pamiętają jak na miejsce dojść. ;) W razie czego, jakichkolwiek problemów, czy uwag, mamy sporo czasu, by wszystko przemyśleć i dopracować.

Pozdrawiamy wszystkich! ;)

Posted


Ps. Co to za akcja ze schroniskiem, może znów mogłabym pomóc? ;-)



w Sferze robimy wystawe fotografi mieszkańców żywieckiego schroniska a w tym dniu dodatkowo chcemy przyjechać z psiakami zbierać pieniążki . To jeszcze nie potwierdzone na 100% bo czekamy na zgodę sfery. jak już bedę wiedzieć to dam znać :)

Posted

Beata gdybym mogła się przydac, pomóc... to ja też bardzo chętnie:)


Wolicie w niedziele? Mnie w sumie obojętne, bo sprawdziłam pociągi i mam kilka dogodnych połączeń;)


Marmara jeśli tylko byś chciała się gdzieś jeszcze potem wybrac, to nie ma sprawy;) Tylko Szczyrk mi zdecydowanie nie po drodze...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...