Evelin Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Z mojej strony relacja wygląda tak... Z rana pojechalismy, wychodzi tzw lejdi, na twarzy maluje się wyraźna tęsknota za rozumem...Ta łajza próbowała zagłodzić psa, była grzeczna tylko dlatego,że mąż-alkoholik nakazał...w dodatku facet-wet przyjechał.. .Lejdi :) słyszała krótkie polecenia i je wykonywała, bo mąż nakazał,a to jest święte.... Barry załadowany- co zwróciło moją uwagę...cieszył się zainteresowaniem ludzi,bardzo....chciał wejść do kontenera z własnej woli..... Jedno,co mnie cieszy- jak już był zapakowany,wsiadłam- z radia popłynęła piosenka ...It's a beautiful life (jakie piękne zycie...:):):)) to dobra wróżba...... Zajechaliśmy do Bielska.....tam na szczęście była Pipi..Pomogła mi i w dojeździe, i z Barrym w lecznicy..Nie będę się rozpisywać,ale pomoc nieoceniona... Poznałam dr P.Burzyńskiego - człowiek konkretny, profesjonalista,szybki w działaniu i bardzo życzliwy....Nie ja umawiałam kastrację,ale musiał specjalnie przyjechać, bo umawianie wygladało tak: : no wie pan,jak się uda psa wyciagnąć- to przywieziemy...zgodził się i przyjechał do Barrego.... Potem Neris....kojec przygotowany, wcale Ją nie zdziwiło,że musimy targać kontener.....trzeba to trzeba...Dzięki Neris udało się wyjąć kontener z kojca...a jak wróciłyśmy z szybkich zakupów (w tym budy dla maluszka :)),to Barry się z Nas ucieszył.... To fajny pies...Mam nadzieję,że będzie dobrze...Barry zaczął nowe życie.... Mam na liczniku wszystkiego razem około 500km....zdjęcia,ale tylko 3 i słabe nie chcą się wgrać Quote
Pipi Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Kobieto, dobra, slodka, kochana, odpocznij wreszcie. Zdjecia zdążymy zobaczyc. Quote
zachary Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 No pewnie, evelin odpocznij kochana drobinko! Zdjątka później, najważniejsza świadomość bezpieczeństwa Barrego! Quote
Neris Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 [QUOTE=Evelin;18295232 Potem Neris....kojec przygotowany, wcale Ją nie zdziwiło,że musimy targać kontener.....trzeba to trzeba...Dzięki Neris udało się wyjąć kontener z kojca...a jak wróciłyśmy z szybkich zakupów (w tym budy dla maluszka :)),to Barry się z Nas ucieszył.... To fajny pies...Mam nadzieję,że będzie dobrze...Barry zaczął nowe życie.... To było akurat najkomiczniejsze chyba wydarzenie. Mój sąsiad usypał na środku drogi tonę gliny i nie da się przejechać. Teraz już się "udeptała" quadami, ale to ciągle góra gliny. EVELIN: A ja przez to przejadę! Zjadę pod sam dom! NERIS: Przejedziesz, ale tylko raz i na zawsze. EVELIN: Przejadę, nie martw się. Neris oddala się nie wiadomo po co po 30 sekundach wraca EVELIN: Zdecydowałam, że jednak CHCĘ mieć jeszcze mój samochód. Quote
Evelin Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Neris,Barry Cię nie zjadł??? Barry jeszcze ze swoimi jajuszkami..... Jedziemy do Neris, Barry przemyśliwuje utratę jajuszek... Quote
Randa Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 Neris daj znak, że żyjesz:lol::eviltong: Quote
Neris Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Żyję, spoko. Barry reaguje na imię. Niestety w nocy skaleczył się w buzię, bardzo chciał wyjść z kojca i z całej siły wpychał kufę między pręty. Dzisiaj już jest spokojniejszy, nie reaguje tak nerwowo na nowe miejsce. Zaryzykowałam i na smyczy wypuściłam go z kojca, jest taki chudy że serce boli. Pochodził trochę po skarpie, powąchał wszystko. Na widok michy sam pobiegł do kojca. Je łapczywie, daję mu 2 razy dziennie. Quote
zachary Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Właśnie! Daj znak! Piękny, taki wydłużony jak u chartów, pychol ma Barry. Zobaczycie ciotki jak Barry się zregeneruje u Neris, to będzie boski pies! Quote
zachary Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Jak zobaczy,że w nowym miejscu o niego dbają i kochają, to zapomni o swoim "pańciostwie"....Może nie tak szybko, ale .... Quote
Neris Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 Barunia dzisiaj biegał po podwórku:) Puściłam go bez smyczy i chodziłam za nim w kółko. Wszystko obwąchał, obszedł dokoła. Osikał po kolei płot, murek, drzewka. Trochę rył nosem w ziemi. Zapoznałam go z sukami jamniczkami, wydawał się zadowolony :) Nie odważyłam się zajrzeć w podwozie, żeby sprawdzić czy szwy są w porządku. Tak prosi o wypuszczenie Uploaded with ImageShack.us Tak ryje: Uploaded with ImageShack.us Zdjęcia wyszły bardzo nieostre, będę próbować zrobić lepsze. Quote
Pipi Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 No i prosze. . . Neris żyje, Barry zadowolony, a Randa i Evelin wreszcie spokojne o psa. I o to chodzi, co nie;)? Quote
Neris Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 Od razu mówilam, że to spoko pies. Ale jaki on jest WIEEEEEEEEELKI! Jak się odkarmi będzie mini-słoniem. Quote
zachary Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 Neris, będziesz musiała zajrzeć w podwozie i sprawdzić szwy:evil_lol: Nic nie napisałaś, czy wygłaskałaś od nas Barrego? Nioooo???;) Quote
kamos Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 Wielki i piękny, na zdjęciach nie widać chudości. Noworoczne głaski dla Barrego .:glaszcze: Poproszę o dane na pw to prześlę grosza na rekonwalescencję .;) Quote
Randa Posted January 1, 2012 Author Posted January 1, 2012 Serce rośnie, że taki fajny i że nie okazał się być bestią.On już na tych zdjęciach jest inny :lol: Pewnie się nacieszyć nie może, że ktoś mu tyle uwagi poświęca. Będzie wieeeeelki jak ciała nabierze. Barry szczęśliwego Nowego Roku i Tobie Neris:lol: Kamos bardzo dziękujemy, Neris najlepiej jak te pieniądze trafią bezpośrednio do Ciebie:lol:wyślij namiary Quote
Isiak Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 Ale akcja :multi: Jesteście wspaniałe :loveu: Quote
Evelin Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 Neris nadal żyje...mówiła,że Barry jest rozumny....chodzi na smyczy (a właściwie dwóch smyczach :)) chodzi po podwórku i Neris zawoła,to leci do kojca jak opętany- bo tam jest miska z jedzeniem...Barry pewnie na razie mocno sie dziwi- jak to jest,że jeść dostaje codziennie...nawet 2x dziennie...ależ ma atrakcję....:) Niedługo będzie ,jak niejaki Mieeeeetek nosił na sobie 2 futra....hahaha Quote
zachary Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 Taaaaa....Żarcie w kojcu...Można zwariować z takiego szczęścia, puszczają luzem....Jak to możliwe?....O co chodzi, cuda jakieś.....Barry, ciesz się piesku i ucałuj Neris! Quote
Neris Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 Evelin napisał(a):Neris nadal żyje...mówiła,że Barry jest rozumny....chodzi na smyczy (a właściwie dwóch smyczach :)) chodzi po podwórku i Neris zawoła,to leci do kojca jak opętany- bo tam jest miska z jedzeniem...Barry pewnie na razie mocno sie dziwi- jak to jest,że jeść dostaje codziennie...nawet 2x dziennie...ależ ma atrakcję....:) Niedługo będzie ,jak niejaki Mieeeeetek nosił na sobie 2 futra....hahaha Wszystko się zgadza, dzisiaj Barry na moje wołanie pruł do kojca z dolnego ogrodu. A tam oczywiście czekała pełna micha:) Mógłby być niebezpieczny dla innych psów w czasie jedzenia, jest tak bardzo wygłodzony że próbował łapką wyjąć miskę z kojca Didiera. Pustą, ale chciał zobaczyć czy coś nie zostało... Aproposik Mieeetka, on się czuje nieco urażony. Ma grube futro i 2cm ochronnej warstwy tłuszczowej pod nim:) I pyta, co ta ciocia chrzestna gada na niego... Quote
Neris Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Jak uzgodniłam z Evelin, jestem kozakiem:) I oto wyniki: Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
Neris Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.