Randa Posted January 3, 2012 Author Posted January 3, 2012 Ale on musi być szczęśliwy! A wody takiej pewnie w życiu nie widział, wszystko pewnie nowe dla Barusia. A Ciebie Neris pewnie bezgranicznie uwielbia:lol: Quote
Pipi Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Neris, jestes wspaniała i ja bardzo Ci dziekuje, ze zgodzilas sie wziac chlopaka do siebie. Popatrzcie jaki on szczesliwy . . . o nas wszystkich nie wspomne, ze my na pewno jestesmy szczesliwsze, ze jeszcze jeden wyrwany ze szponow zła. Evelin, Randa, Neris. . .zdazylyscie. Quote
Evelin Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 A jednak odważyłaś się... Już mnie nie dziwi,że Barry sam chciał wejść do kontenera :) Pewnie myśli,ze do raju trafil..... Quote
Neris Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Jak ustalono, jestem Kozakiem :) Barry z każdym dniem się "rozprostowuje". Jakby pomięta kartka papieru odzyskiwała kształt. Albo taka nadepnięta gąbka. Kiedy już może, nabiera z powrotem powietrza i kształtu. I dzisiaj się zastanawiałam, jak na Boga on się zmieścił w tym transporterze?Wydaje się taki wieeeelki. Dzisiaj robiłam zdjęcia psom. Na ogół powychodziły ładne,tylko biedna Barunia znowu rozmyta. Znaczy jeszcze czeka na swój "odzyskany" kształt... Aaaaaa, jak nad rzeką siusiał zajrzałam mu w podwozie. Wydaje się OK. Quote
Randa Posted January 4, 2012 Author Posted January 4, 2012 Neris napisał(a):Barry z każdym dniem się "rozprostowuje". Jakby pomięta kartka papieru odzyskiwała kształt. Albo taka nadepnięta gąbka. Kiedy już może, nabiera z powrotem powietrza i kształtu. To prawda, on taki przykurczony się wydawał i jeszcze na zdjeciach troche taki jest - pewnie od tego głodu, chudości, zimna, itp. Ale też widać już, że pięknieje i pychol zaczyna śmiać się Quote
zachary Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 No właśnie....Ja też się zastanawiałam, jak ten pies zmieścił się do kontenera????:crazyeye: A on po prostu postanowił zamienić się w jogina, poskręcać się w trąbkę, byle tylko trafić do raju u Neris.:multi::loveu: To fakt, Barry się "rozprostowuje", psychicznie też.:multi: Quote
Vicky62 Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Tak jak w piosence w dniu odebrania Barrego (jakie piękne życie....:lol::lol::lol: Quote
Neris Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Randa napisał(a):To prawda, on taki przykurczony się wydawał i jeszcze na zdjeciach troche taki jest - pewnie od tego głodu, chudości, zimna, itp. Ale też widać już, że pięknieje i pychol zaczyna śmiać się Mam kłopot ze zrobieniem mu zdjęć, bo ciągnie na lince jak traktor. Trudno jest kurczowo ściskać aparat i linkę jednocześnie. Ale nie biega przygarbiony, rzeczywiście niektóre zdjęcia tak wyszły, ale on był oszołomiony przestrzenią, rzeka mu się spodobała niezwykle. Potem już węszył ciekawie i obsikiwał co się da. Dzisiaj usiłował zachęcić do zabawy jamniczkę, ale dostał opeer i na tym się skończyło :evil_lol: Quote
Evelin Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Neris, no ta jamniczka to jest bezczelna,niewychowana i nie zna się na chłopakach z Podlasia......która to???? ta co z nami pojechała ??? no niech ja Ja dopadnę- wytłumaczę co i jak :) Jak następnym razem do Ciebie przyjadę z PUCKĄ....to zobaczę gdzie ta rzeka jest,co to Barry juz był,a ja jeszcze nie .... popatrzyłam sobie na zdjęcia Baruni z pierwszych postów-masakra.... Quote
kamos Posted January 6, 2012 Posted January 6, 2012 Nadal czekam na dane do przelewu dla Barrego, chciałabym podrzucić parę groszy chłopakowi ! Quote
Randa Posted January 6, 2012 Author Posted January 6, 2012 Kamos bardzo dziękujemy, przyda się na pewno:lol: Może któraś jeszcze cioteczka zechciałaby wesprzeć Barrego;) A może ktoś mógłby podarować Barremu trochę karmy, chłopak się odpasa i możliwości ma duże:evil_lol: Quote
Neris Posted January 6, 2012 Posted January 6, 2012 Evelin napisał(a):Neris, no ta jamniczka to jest bezczelna,niewychowana i nie zna się na chłopakach z Podlasia......która to???? ta co z nami pojechała ??? no niech ja Ja dopadnę- wytłumaczę co i jak :) Jak następnym razem do Ciebie przyjadę z PUCKĄ....to zobaczę gdzie ta rzeka jest,co to Barry juz był,a ja jeszcze nie .... popatrzyłam sobie na zdjęcia Baruni z pierwszych postów-masakra.... To nie ta! Ta to grzeczniusia jest przecież:) Amelkę próbował adorować, a ona ma dość jamniczy charakter.:evil_lol: Quote
zachary Posted January 6, 2012 Posted January 6, 2012 Randa, wrzuć mi na pw dane skarbnika Barusia to może coś po niedzieli wyskrobię na chłopaka. Quote
Randa Posted January 7, 2012 Author Posted January 7, 2012 zachary napisał(a):Randa, wrzuć mi na pw dane skarbnika Barusia to może coś po niedzieli wyskrobię na chłopaka. się robi:lol: Quote
Neris Posted January 7, 2012 Posted January 7, 2012 Patrzcie teraz:) Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
Vicky62 Posted January 7, 2012 Posted January 7, 2012 Cudowne....mordunia Barrego cały czas uśmiechnieta, widać szczęście w jego pysiu Quote
Evelin Posted January 7, 2012 Posted January 7, 2012 Toż to bestia miala być.... A nic z tego... Tak mało i tak wiele trzeba,zeby odmienic los psa... Jak fajnie popatrzeć na szczęśliwego Barunię...:) Quote
Randa Posted January 7, 2012 Author Posted January 7, 2012 Nie do wiary...:lol: On teraz wszystkich lubi, i wcale to nie dziwne, bo wszyscy lubią jego:lol: w przeciwieństwie do tego, co miał... Strasznie się cieszę:multi: Quote
kamos Posted January 8, 2012 Posted January 8, 2012 Kochany Barry:loveu:, wreszcie wolny i szczęśliwy:sweetCyb: Quote
Neris Posted January 8, 2012 Posted January 8, 2012 Wszystkich nie lubi... O ile do dziewczynki przybiega i wtula się, to zawołany przez nastolatka-chłopca nie chce podejść. Wczoraj trochę podbiegał, ale zatrzymywał się dwa metry od niego i jakby lekko kulił w sobie. Na spacerach na razie jest "nieogarnięty" i lata w kółko, trzeba mieć trochę pary żeby go utrzymać. Nic go jeszcze nie uczę, niech się na razie zapozna z nową rzeczywistością. Quote
Pipi Posted January 8, 2012 Posted January 8, 2012 Łza sie w oku kreci i serce sciska ze szczescia. Doczekał sie biedny Barunio. To tak jak u mnie Wilson. Mieszkamy kilometr od jego dawnego domu i jak chodzimy w tamta strone pod las, to on nawet nie patrzy w tamtą stronę. Mysle, ze Barry bardzo by sie zasmucil gdyby zobaczyl swoj dom poprzedni. Teraz tylko potrzebny ten jeden jedyny najlepszy telefon. Neris dziekuje. Quote
Neris Posted January 8, 2012 Posted January 8, 2012 Dzisiaj młodzież przeszła chrzest bojowy. Barry uprawiał z nimi marszobieg po łące, z naciskiem na BIEG. Mariusz zapierał się piętami i z lekka rył w piachu. Ale Barry ma PARĘ:evil_lol: Quote
kamos Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Co u Barrego?Jak się miewa chlopaczek? Poproszę o potwierdzenie wpływu z dn.11.01.12. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.