omry Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 a_niusia, spójrz na to, co podkreśliła behemotka w Twoich cytatach. To mnie szokuje. Quote
behemotka Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='a_niusia']nie, nie czekam radosmie az spotkam takie bydle. wprost przeciwnie. w tej chwili za kazdym razem jak widze on to odwoluje psa, bo po prostu boje sie, ze to jeden z nich i jesli w pore nie zareaguje, podbiegnie do mojej suczki z przeciagnie ja bez powodu po ziemi lub rzuci jej sie do gardla w ramach przywitania. wolalabym takich psow nie spotykac. ale niestety spotykam. i owszem: jesli uda mi sie pogonic takiemu kota i obronic mloda, to jestem usatysfakcjonowana zdarzenie. jesli z jakis przyczym mi sie nie uda, to jestem mega wsciekla, ze nie udalo mi sie zapobiec zdarzeniu. i twedy dopiero mam ochote dac w dziob i psu i wlascicielowi, ale nie robie tego, bo jestem kulturalna. tak, wolaj moda.Psa bijesz - a człowieka nie, bo jesteś kulturalna? Znaczy bicie psa jest kulturalne? :crazyeye: Z każdym postem dajesz coraz ciekawszy obraz swojej osobowości. Naprawdę nie jestem przekonana, że nie wyczekujesz tych spotkań. Przecież sama twierdzisz, że "przypieprzasz" takiemu bydlęciu "z przyjemnością". To niepokojące. Człowiek czerpiący przyjemność z bicia, z zadawania bólu, równie dobrze może przekierować swoje zainteresowania na inne obiekty. Nie tylko u psów występuje przeniesienie agresji... Quote
a_niusia Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='Balbina12']nie wiem czy ktokolwiek z was chciałby aby jego pies został ZAGRYZIONY przez psa który już kiedyś to zrobił i ktoś dał mu "szansę":roll: albo żeby jego dziecko do końca życia chodziło bez ręki bo asty trzeba ratować! Wogóle jak dla mnie to ta ogólna dostępność ttb to jest jakaś pomyłka. Owszem-większość zależy od wychowania ale... -ttb mają silniejsze szczęki-nieporównywalne jest pogryzienie przez jamnika i asta... -genetyka-te psy zostały stworzone do walki i tego nie zmienicie wiecznym bablaniem ,że ttb są kochane i nie skrzywdzą nawet muchy... I jeszcze jedno-porównywanie zagryzienia szczura(gdzie u licha mój pies ma znaleść szczura jak chodzi na smyczy????)przez yorka który i tak pewnie by mu nie dał rady do zagryzienia dziecka czy psa jest no poprostu śmieszne... taaaa...urodzeni mordercy. osobiscie znam wiele ttb: moj pies je uwielbia w przeciwienstwie do owczarkow niemieckich. nigdy nie spotkalam psow, ktore serdeczniej witaja sie z czlowiekiem. nigdy nie spotkalam wiekszych dzentelmenow niz samce ttb. moja suka ma jednego ziomala amstaffa, ktory od czasow jej szczeniectwa kladzie sie jej brzuchem do gory i z luboscia znosi jak po nim skacze, ciagnie go za uszy i lapie za lapy. pies super grzeczy, ulozony. jego pan jest w stanie odwolac go w kazdym momencie. jest tez bardzo zrownowazonym psem. ale...nienawidzi innych samcow. nie startuje do nich jak rakieta w celach konsumpcyjnych, ale jesli jakis podejdzie za blisko to kaplica. na widok kazdego psa, o ktorym wiadomo, ze samiec oraz takiego, o ktorym nie wiadomo, co to jest zapnany na smycz. co wazne jego przestrzen wlasna jest dosc mala-drugi pies musi podejsc naprawde blisko, zeby cos sie satlo, ale kiedy juz podejdzie to jest jatka. i co??? regularnie podbiegaja do niego spanielki, kundelki i inne pieski, z ktorych jest w stanie jednym klapnieciem zrobic jesien sredniowiecza. czyja to jest wina? jego? jego wlasciciela, ktory zawsze trzyma go na smyczy w takiej sytuacji? czy moze bandy idiotow, ktorzy nie potrafi nauczyc psa, ze NIE PODBIEGA SIE DO OBCYCH PSOW a pozniej maja pretensje? nie, nie chcialabym, zeby ttb zagryzl mojego psa. nie chcialabym tez, zeby zrobil to pies innej rasy. dlatego nie pozwalam jej podbiegac do obcych psow, ktore sa na smyczy i dnam o jej bezpieczenstwo. ttb to sa wspaniale psy: dzielne, odwazne, o wielkim sercu. [quote name='omry']a_niusia, spójrz na to, co podkreśliła behemotka w Twoich cytatach. To mnie szokuje. to straszne. Quote
Balbina. Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 czy ja do cholery napisałam gdzieś ,ze to są urodzeni mordercy?Franek też chętnie bawił się z pitbulem którego poznał na swoim drugim w życiu spacerze i świetnie się dogadywali...(niestety-psiak od pół roku za TM [*]).Co nie zmienia faktu ,ze ttb któremu hormony buzują i zagryzł jakiegoś psiaka(no przecież sam sobie kurdupel winien,może szczeknął z dwa razy za dużo??)nie powinien przebywać z ludźmi i innymi zwierzakami.Bo prawdopodobieństwo ,że zagryzie po raz drugi jest o wiele większe niż w przypadku normalnego psa,nieprawdaż? Quote
a_niusia Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='behemotka']Psa bijesz - a człowieka nie, bo jesteś kulturalna? Znaczy bicie psa jest kulturalne? :crazyeye: Z każdym postem dajesz coraz ciekawszy obraz swojej osobowości. Naprawdę nie jestem przekonana, że nie wyczekujesz tych spotkań. Przecież sama twierdzisz, że "przypieprzasz" takiemu bydlęciu "z przyjemnością". To niepokojące. Człowiek czerpiący przyjemność z bicia, z zadawania bólu, równie dobrze może przekierować swoje zainteresowania na inne obiekty. Nie tylko u psów występuje przeniesienie agresji...[/QUOTE] nie bije psow. generalnie obcych psow staram sie nie dotykac, bo nie chce tez, zeby ktos dotykal mojego. nie czerpie przyjemnosci z bicia czy zadawania bolu. nie mniej jednak nie ukrywam, ze celny rzut smycza w suke, ktora juz kilka razy wyzyla sie na moim szczeniaku sprawil mi zwykla, ludzka przyjemnosc. darujmy sobie psychoanalizy. pilnujmy po prostu wlasnych zwierzat. wtedy bedziemy pewni, ze zadne z nich nie zostanie zagryzione, gdy podbiegnie do morderczego ttb, nie dostanie kijkiem, kiedy podbiegnie do kundelki, ktora ma cieczke, a starsza pani odhania od niej psy badylem, nie zarobi smycza, jak zechce przeciagnac slanszego psa po ziemi czy wreszcie z buta, bo ktos nie zyczy sobie jego towarzystwa. ot...po prostu... Quote
hecia13 Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='Balbina12'] I jeszcze jedno-porównywanie zagryzienia szczura(gdzie u licha mój pies ma znaleść szczura jak chodzi na smyczy????)przez yorka który i tak pewnie by mu nie dał rady do zagryzienia dziecka czy psa jest no poprostu śmieszne... E[/QUOTE] Jasne, jolecki są taaakie kochane. Nic nie zrobią, a jak ugryzą, to przecież nic się nie stanie, bo one takie malusie... Wybacz, ale własnie dlatego nie lubię yorków i nie znosze ich głupich właścicieli. I nie pisze tego personalnie do ciebie, skoro prowadzasz swojego na smyczy, ale do 90% właścicieli, którzy własnie tak uważają... i puszczają je z dziećmi/luzem. Quote
omry Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='a_niusia']to straszne.[/QUOTE] Dobrze przynajmniej, że zdajesz sobie z tego sprawę. [quote name='a_niusia']z przyjemnoscia przypieprze bydleciu smycza przez grzbiet.[/QUOTE] [quote name='a_niusia']przysiegam, ze dzis pierdyknelam jej smycza zwinieta w kulke w zebra (a chodzimy na regulowanym rogzie rozmiar l-ma duzo metalowych sprzaczek) i poniewaz sie nie spodziewala, spieprzyla z piskiem, a ja czulam satysfakcje z tego powodu.[/QUOTE] [quote name='a_niusia']nie bije psow.[/QUOTE] :-? Quote
a_niusia Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 :))) nooo bo jak male gowno dzieciakowi pol policzka wygryzie, to spoko, szycie i blizna, a ttb to natychmiast pozbawia zycia przez zagryzienie. Quote
behemotka Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='Balbina12']nie wiem czy ktokolwiek z was chciałby aby jego pies został ZAGRYZIONY przez psa który już kiedyś to zrobił i ktoś dał mu "szansę":roll: albo żeby jego dziecko do końca życia chodziło bez ręki bo asty trzeba ratować! Wogóle jak dla mnie to ta ogólna dostępność ttb to jest jakaś pomyłka. Owszem-większość zależy od wychowania ale...Kompletnie mieszasz agresję do psów z agresją do ludzi... [quote name='Balbina12']-ttb mają silniejsze szczęki-nieporównywalne jest pogryzienie przez jamnika i asta...Tak, jak krokodyl. I dostają szczękościsku, kiedy poczują krew, i zioną ogniem, i każde ich ugryzienie wywołuje gangrenę... Rozbraja mnie żywotność mądrości ludowo-miejskich :shake:. Nie, TTB nie mają jakiejś ponadnaturalnej diabelskiej mocy w szczękach. Po prostu są silne. Dlatego tym lepiej, że z natury kochają człowieka. W przeciwieństwie do takich, na ten przykład, ONków, które mają we krwi nieufność do wszystkich obcych, więc po szkoleniu czy szczuciu w tym kierunku nie widzą specjalnego problemu w zaatakowaniu dwunoga. Na marginesie: Jamniki (czytaj: zapewne głównie jamnikowate) plasują się w policyjnych statystykach pogryzień w pierwszej trójce, podczas gdy TTB nawet się nie kwalifikują do tabeli :eviltong: [quote name='Balbina12']-genetyka-te psy zostały stworzone do walki i tego nie zmienicie wiecznym bablaniem ,że ttb są kochane i nie skrzywdzą nawet muchy...Tak, zostały stworzone do walki. Z PSAMI. Tak jak charty zostały stworzone do polowania na zające, yorki do zabijania szczurów. ŻADNA rasa nie została stworzona do walki z ludźmi. A skoro już genetykę wywołujesz do tablicy, proszę bardzo. Genetyka wskazuje, że TTB są z natury wyjątkowo opanowane. Zwróć uwagę: wiele walk psów nie kończyło się śmiercią jednego z "zawodników". Taki pies miał za zadanie ruszyć do walki (na komendę), a w odpowiednim momencie często odstąpić (również na komendę lub po rozdzieleniu przez człowieka). Widziałam zdjęcia z walk*. Na ring nieraz wchodził człowiek - i żaden pies nie miał prawa dotknąć go zębem, nawet jeśli ludź łapał zwierze za wszarz i rozdzielał gołymi rękami. Co innego choćby takie yorki. One miały za zadanie walczyć z pełną zajadłością i nie odpuszczać do śmierci ofiary. Nikt nigdy nie wymagał od nich opanowania temperamentu, stąd też różnice w stopniu panowania nad jednymi i drugimi terierami są istotne. Przykład: Wetka mi opowiadała, że w swojej wówczas piętnastoletniej praktyce, podczas której zajmowała się psami wszelkich ras i odmian, dwukrotnie trafiła na zwierza, którego musiała farmakologicznie uspokajać do rzeczy banalnych typu pobieranie krwi. Opiekunowie nie mieli pojęcia, jak przywołać do porządku zwierza, który wpadał w histeryczną agresję uniemożliwiającą jakiekolwiek operacje. W obu przypadkach to były yorki. [quote name='Balbina12']I jeszcze jedno-porównywanie zagryzienia szczura(gdzie u licha mój pies ma znaleść szczura jak chodzi na smyczy????)przez yorka który i tak pewnie by mu nie dał rady do zagryzienia dziecka czy psa jest no poprostu śmieszne...Prosta analogia: A gdzie u licha czyjś ast (niechby i agresywny do innych futer) ma znaleźć psa, jak chodzi na smyczy???? Jeśli ten pies sam do niego niego nie podbiegnie, nieupilnowany i nieodwołany? I dlaczego porównanie zagryzienia psa do zagryzienia szczura/zająca/dzika/lisa/borsuka miałoby być "poprostu" (słownik...) śmieszne? * Nie, nie w ramach zainteresowań. Do pracy mi były potrzebne. Straszne... Quote
a_niusia Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='omry']Dobrze przynajmniej, że zdajesz sobie z tego sprawę. :-?[/QUOTE] wniosek? pilnuj psa, bo trafi na mnie:) EOT Quote
omry Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='a_niusia']wniosek? pilnuj psa, bo trafi na mnie:) EOT[/QUOTE] Tak, i to mnie szokuje. To, że się tym szczycisz i to, że sprawia Ci to przyjemność również. Takich osób na dogomani być nie powinno. Moim skromnym zdaniem, oczywiście. Quote
a_niusia Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='omry']Tak, i to mnie szokuje. To, że się tym szczycisz i to, że sprawia Ci to przyjemność również. Takich osób na dogomani być nie powinno. Moim skromnym zdaniem, oczywiście.[/QUOTE] nie zapedzaj sie, bo ci zaszkodzi. juz napisalam: z mojej strony to jest calkowity koniec tematu, dyskusja zamknieta, bo nie widze sensu tlumaczenia i udowadniania, ze "nie jestem wielbłądem" pozdrawiam Quote
behemotka Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 Omry, właśnie ten sam zestaw cytatów miałam wrzucić... Jak pomyślę, że taki osobnik chodzi sobie luzem bez opieki, z przyjemnością lejąc psy, szerząc agresję na prawo i lewo, i jeszcze we własnym psie ją zaszczepia... :shake: Sprawdziłam - w regulaminie dogo nie ma mowy o tym, że nie wolno propagować agresji wobec zwierząt, bicia ich itp. Ale to chyba jednak z lekka niezgodne z duchem portalu. Quote
a_niusia Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='behemotka']Omry, właśnie ten sam zestaw cytatów miałam wrzucić... Jak pomyślę, że taki osobnik chodzi sobie luzem bez opieki, z przyjemnością lejąc psy, szerząc agresję na prawo i lewo, i jeszcze we własnym psie ją zaszczepia... :shake: Sprawdziłam - w regulaminie dogo nie ma mowy o tym, że nie wolno propagować agresji wobec zwierząt, bicia ich itp. Ale to chyba jednak z lekka niezgodne z duchem portalu. :)))))))))))))) gdybym nie miala poczucia humoru, to bym zglosila ten post. Quote
kavala Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='omry'] Takich osób na dogomani być nie powinno. Moim skromnym zdaniem, oczywiście.[/QUOTE] Cóż, zauważyłam, że na każdym forum, są osoby, które nie wnoszą żadnych merytorycznych kwestii do tematów a mają wyjątkowe zdolności do zaczynania kłótni. Quote
a_niusia Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 dokladnie: np wchodzac na watek i sie przyczepiajac personalnie do innych uzytkownikow forum, co jest wybitnie nie namiejscu. Quote
dog193 Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='behemotka'] I dlaczego porównanie zagryzienia psa do zagryzienia szczura/zająca/dzika/lisa/borsuka miałoby być "poprostu" (słownik...) śmieszne? Dokładnie, też się nad tym zastanawiam. Miłośnicy szczurów mogliby w tym momencie mocno zaprotestować i mieliby rację. Balbina, gdybyś zamiast szczur dała jako przykład królika, to też bym się wdawała z tobą w ostrą dyskusję, ponieważ królik dla mnie to taki sam przyjaciel, jak dla ciebie pies. Dla miłośników szczurów, szczur to taki sam przyjaciel, jak dla ciebie pies. Więc to porównanie wcale nie jest śmieszne, jest bardzo sensowne. Zresztą dzikich zwierząt też się to tyczy - pies większego prawa do życia nie ma, niż taki dziki szczur, czy zając, czy lis itd. Aniusia, nie wiem jakiej reakcji spodziewałaś się na dogomanii na te fragmenty twoich wypowiedzi, które przytoczyła Omry. Liczyłaś na oklaski? Quote
Balbina. Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='behemotka'] Tak, jak krokodyl. I dostają szczękościsku, kiedy poczują krew, i zioną ogniem, i każde ich ugryzienie wywołuje gangrenę... Rozbraja mnie żywotność mądrości ludowo-miejskich :shake:. Nie, TTB nie mają jakiejś ponadnaturalnej diabelskiej mocy w szczękach. Po prostu są silne. Dlatego tym lepiej, że z natury kochają człowieka. W przeciwieństwie do takich, na ten przykład, ONków, które mają we krwi nieufność do wszystkich obcych, więc po szkoleniu czy szczuciu w tym kierunku nie widzą specjalnego problemu w zaatakowaniu dwunoga. Na marginesie: Jamniki (czytaj: zapewne głównie jamnikowate) plasują się w policyjnych statystykach pogryzień w pierwszej trójce, podczas gdy TTB nawet się nie kwalifikują do tabeli :eviltong: o matko,niepotrzebnie tyle sarkazmu!ttb mają szerokie szczęki więc i siła ugryzienia jest większa...Tak samo można tu wymieniać rottweilery,mastify itp.A jamniki są na tej liście ale moze jest jakaś lista ze skutkami tych pogryzień?Wtedy sądzę ,ze jamnikowate nie miałyby szans... Tak, zostały stworzone do walki. Z PSAMI. Tak jak charty zostały stworzone do polowania na zające, yorki do zabijania szczurów. ŻADNA rasa nie została stworzona do walki z ludźmi. To skąd te ataki na ludzi? Słyszeliście o przypadku zagryzienia dziecka przez yorka albo labradora?Był taki?Jeśli tak-chętnie poczytam,może zmienię swój światopogląd ale póki co to śmiercionośne skutki miały GENERALNIE pogryzienia przez ttb. A skoro już genetykę wywołujesz do tablicy, proszę bardzo. Genetyka wskazuje, że TTB są z natury wyjątkowo opanowane. Zwróć uwagę: wiele walk psów nie kończyło się śmiercią jednego z "zawodników". Taki pies miał za zadanie ruszyć do walki (na komendę), a w odpowiednim momencie często odstąpić (również na komendę lub po rozdzieleniu przez człowieka). Widziałam zdjęcia z walk*. Na ring nieraz wchodził człowiek - i żaden pies nie miał prawa dotknąć go zębem, nawet jeśli ludź łapał zwierze za wszarz i rozdzielał gołymi rękami. Co innego choćby takie yorki. One miały za zadanie walczyć z pełną zajadłością i nie odpuszczać do śmierci ofiary. Nikt nigdy nie wymagał od nich opanowania temperamentu, stąd też różnice w stopniu panowania nad jednymi i drugimi terierami są istotne. Przykład: Wetka mi opowiadała, że w swojej wówczas piętnastoletniej praktyce, podczas której zajmowała się psami wszelkich ras i odmian, dwukrotnie trafiła na zwierza, którego musiała farmakologicznie uspokajać do rzeczy banalnych typu pobieranie krwi. Opiekunowie nie mieli pojęcia, jak przywołać do porządku zwierza, który wpadał w histeryczną agresję uniemożliwiającą jakiekolwiek operacje. W obu przypadkach to były yorki. być może ale nie zaprzeczysz ,że amstaf ma genetycznie większą wolę walki z innym psem niż labrador...Nieułożony ast szybciej zaatakuje niż nieułożony labrador.. Prosta analogia: A gdzie u licha czyjś ast (niechby i agresywny do innych futer) ma znaleźć psa, jak chodzi na smyczy???? Jeśli ten pies sam do niego niego nie podbiegnie, nieupilnowany i nieodwołany? I dlaczego porównanie zagryzienia psa do zagryzienia szczura/zająca/dzika/lisa/borsuka miałoby być "poprostu" (słownik...) śmieszne? a jak się zerwie z tej smyczy?No sorry ale prawdopodobieństwo spotkania innego psa i zaatakowanie go jest chyba większe niż spotkanie szczura...Poza tym mało kto panuje nad tak dużymi psami,nie raz widzę jak dziewczyna ok 14 lat dosłownie fruwa w powietrzu bo onek na smyczy chce się przywitać z Frankiem... * Nie, nie w ramach zainteresowań. Do pracy mi były potrzebne. Straszne... .................. Quote
Abrakadabra Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='kavala']Cóż, zauważyłam, że na każdym forum, są osoby, które nie wnoszą żadnych merytorycznych kwestii do tematów a mają wyjątkowe zdolności do zaczynania kłótni.[/QUOTE] Tiaa.. ten wątek jest bardzo MERYTORYCZNY. Od początku do końca. Quote
motyleqq Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 z tego co pamiętam, to na jakimś innym wątku a_nusia też działała użytkownikom na nerwy, także myślę, że można to ignorować Quote
a_niusia Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 ja w ogole nie rozumien tej nagonki na ttb. powaznie: spotykamy same mile lub tez na smyczach. jesli sa na smyczach, to oczywiste jest dla mnie, ze moj pies nie podbiega do nich i gdyby to bylo oczywiste dla wszystkich, to spacery bylyby przyjemniejsze i dla ludzi dla psow. w ogole tez nie widze potwierdzenia stereotypu, ze ttb to typowy pies dresiarza. kolo nas maja je zwykle sensowni ludzie. u mnie na szczycie listy psow, na ktore nalezy uwazac, sa owczarki niemieckie i ich mieszance. nie wiem, o co chodzi-niby rasa, ktora jest nastawiona na prace z czlowiekiem itd. staram sie unikac tych psow na spacerze, bo zauwazylam, ze moja sunia zaczyna sie ich bac-po prostu bardzo wiele zlego w jej krotkim zyciu spotkalo ja od takich psow. Quote
Abrakadabra Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='motyleqq']z tego co pamiętam, to na jakimś innym wątku a_nusia też działała użytkownikom na nerwy, także myślę, że można to ignorować[/QUOTE] Jesteś konformistką? Quote
omry Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='dog193']Miłośnicy szczurów mogliby w tym momencie mocno zaprotestować i mieliby rację. Balbina, gdybyś zamiast szczur dała jako przykład królika, to też bym się wdawała z tobą w ostrą dyskusję, ponieważ królik dla mnie to taki sam przyjaciel, jak dla ciebie pies. Dla miłośników szczurów, szczur to taki sam przyjaciel, jak dla ciebie pies. Więc to porównanie wcale nie jest śmieszne, jest bardzo sensowne. Tak właśnie. Pozdrawiam ja wraz z Dolarem, Timonem i Bingulcem :) Powstrzymała mnie przed dyskusją tylko świadomość, że dyskutować z Balbiną nie warto. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.