Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest Parysek
Posted

Życzę Ci spike dalszego beztroskiego wychowania i żeby kiedyś Twój piesek podbiegł do nieodpowiedniego psa i wtedy przekonasz się na własnej skórze co to odpowiedzialność albo nie dziw się jak Twój kiedyś zaatakuje bo to tylko zwierzę i nigdy nie wiesz co mu do głowy strzeli... Paulina troszkę się uniosłem, przepraszam. Nie dałbym w mordę ale chciałbym porozmawiać konkretnie używając argumentów twarzą w twarz bo w internecie niestety ludzie myślą że są anonimowi i wszystko im wolno.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

skup się kolego "mądry inaczej" na wychowaniu własnego psa żeby nie atakował innych a nie szukasz usprawiedliwień dla własnej głupoty.
no ale jak się należy do troglodytów których głównym zajęciem jest demolowanie miast a jednocześnie próbują sie podpinać pod jakieś patetyczne deklaracje "polskości" to co się dziwić. ja jestem polakiem jak najbardziej ale jakoś nie czuję jedności z rozwrzeszczaną bandą rzucającą kostkami brukowymi w co tylko się da.

czyżby twoje pieski podbiegały się przywitać do każdego mijanego pieska ?


jak już pisałem, mój pies rzadko chodzi na smyczy i podbiega sobie do tych do których chce.

Posted

spike, owszem, spacer z psem, który atakuje każdego psa, który do niego podejdzie, to jest udręka, a przepracowanie tego zajmuje kawał czasu. Pies tego typu chodzi na smyczy, NIGDY nie jest spuszczany w miejscu publicznym, jedynie na swojej działce, ogrodzonej, bezpiecznej, z psami, które zna. I teraz jeśli na takiego psa będącego na smyczy, prowadzonego tak, by nie spotkał innych psów i się nie nakręcał, tylko zajął się spacerem jako takim, wystartuje pies, który MUSI się przywitać "bo tak", a właściciela w pobliżu nie ma, cała praca nad ignorowaniem mijanych zwierząt idzie w diabły. Niestety przerabiałam to z naszym psem, który trafił do nas po ciężkich przejściach, udało nam się odnieść liczne sukcesy - pies nawiązał kilka znajomosci z psami i sukami, ale dalszą pracę swego czasu regularnie niweczyła latająca luzem agresywna suka, która zawsze, jak nas widziała, startowała do psa z zębami. Typowy podbiegacz, od mojego psa nie oberwała, bo dostała ode mnie gazem. Bo w miejscu publicznym nie życzę sobie kontaktu mojego psa z żadnym obcym mi zwierzęciem. I tyle. Tak samo, jak nie życze sobie, by jakiś ocy człowiek dotykał mojego ciażowego brzucha - co zdarza się dosć często np. w komunikacji miejskiej i doprowadza mnie do szału. I tak samo. jak nie życzę sobie, by obcy ludzie zaczepiali moje dziecko, jak jesteśmy na spacerze - wierz mi, to też się zdarza non stop i jest nieprawdopodobnie irytujące. Bo niby na jakiej podstawie obca osoba lub pies ma przekraczać moje lub moich bliskich granice prywatnosci? Miejsce publiczne nie oznacza, ze ja, moje dziecko lub pies tsjaemy się dobrem publicznym, z którym każdy moze wchodzić w interakcję. Może, jeśli ja wyraże na to zgodę, a nie jeśli on ma takie widzimisię.

Posted

jak już pisałem, mój pies rzadko chodzi na smyczy i podbiega sobie do tych do których chce.

i nie respektujesz że ktoś sobie po prostu nie życzy. Już nie nawet że ma agresywnego psa po przejściach ale np. w tej chwili się śpieszy i nie ma ochoty się zatrzymywać za każdym mijanym pieskiem by sie poznały...
ja np. próbuje nauczyć psa olewania innych i tacy mili podbiegacze psuja mi całą robotę

Posted

latająca luzem agresywna suka, która zawsze, jak nas widziała, startowała do psa z zębami.


no i właśnie z taką nieodpowiedzialnością i skandaliczną głupotą ciągle tu walczę. pies agresywny nie ma prawa sobie biegać bez kontroli właściciela. nie może być tak jak w przypadku lośka który puszcza sobie swojego niebezpiecznego psa luzem a jak ten pies kogoś pogryzie to losiek zdziwiony że właściciel pogryzionego ma do niego pretensje.

wierz mi, to też się zdarza non stop i jest nieprawdopodobnie irytujące.


ale mimo wszystko nie masz prawa wyciągnąć z torby kija i rozwalić nim głowy człowiekowi który cię zaczepia, prawda? może ci się to podobać albo nie ale agresja w cywilizowanym społeczeństwie jest niedopuszczalna. to samo dotyczy psów. jak twój pies nie lubi interakcji z innymi to może warknąć, może uciec ale nie ma prawa rzucić się na drugiego psa i go pogryźć. a takie właśnie zachowanie promują tu losiek, beatrx i parysek. i twierdzą że to jest OK bo im się nie spodobało ze ten drugi podszedł. ja też nie skaczę z radości jak osiedlowa żulia próbuje mnie naciągnąć na dwa złote. ale to nie oznacza że mam prawo ich walić po mordach.

i nie respektujesz że ktoś sobie po prostu nie życzy

absolutnie nie respektuje. pretensje mają na ogół ci którzy nie wiedzą jak wychować własnego psa i robią w portki gdy jakikolwiek do nich podchodzi. ale szczerze mówiąc mam ich głęboko "w tyle".

Posted

Panna Cotta napisał(a):
Ja to chyba jestem jakas malo asertywna... gdzie nie pojde z psem do rodzinyy/znajomych to mi go chca nakarmic... "jaki ty chudy, nic Cie ta pani nie tuczy".
I na nic wyjasnienia ze on ma taka budowe. Na swieta dokarmmiali mi go pod stolem a potem nam przy obiedzie czeka i sie gapi jak jemy (wczesniej tego nie robil). Wyjde do wc a jak wracam to pies palaszuje kielbaske boczus wedlinke kabanosiki. Karme swoich psow daja- puffi z biedry...
Na nic prosby, zeby nie dawac. Ma ustalone pory do jedzenia i swoje zarelko ale uzalac sie musza... moja mama tylko wie ze marchewke psu moze dac a slonej wedzonki juz nie :D


Mój pies u rodziców TŻ schodzi na parter domu już obecnie po prostu w kagańcu, bo nie da się przetłumaczyć, że psa się nie karmi, a już na pewno nie kiełbasą albo jakimś syfem. A pies na pewno CHCE coś zjeść, bo TAK patrzy.

spike1975 napisał(a):

mam takie szczęście że mój pies radzi sobie bez problemu z kretynami i psimi i ludzkimi więc nie będę go pilnował a on będzie podbiegał do kogo będzie chciał.


To licz się z tym, że kiedyś jakiś piesek może z niego zrobić mielonkę tyrolską albo może dostać od pańcia czy pańci tego drugiego pieska kopniaka albo gazem. Co więcej, wedle przepisów obowiązujących w PL, jeśli Twój podbiegnie do jakiegoś psa na smyczy to wina będzie 100% Twoja.

Do mnie ostatnio podbiła najeżona suka, tak na oko miks bernardyna i zaczęła się pruć do mojej zasmyczowanej popierdółki, jak odbiegła ze śladem mojej podeszwy na sobie to jej pańcio dopiero nabrał werwy i zaczął mnie opieprzać podając swoje z dupy wyjęte argumenty, z których najbardziej spodobał mi się ten pt. TAKIE RZECZY LUDZIOM PRZED ŚWIĘTAMI ROBIĆ, GÓWNIARO!!! jednak po pytaniu, czy mam zadzwonić na SM zapytać kto miał rację w tej sytuacji (mój na smyczy, jego luzem bez kagańca wypruwa do nas z mordą a pańcio nic, mimo mojej dwukrotnej prośby o zabranie psa) oddalił się rączo.

Guest Parysek
Posted

Spike Ty chyba jesteś jakimś idiotą... A gdzie ja napisałem że mój pies atakuje ? sam zacząłeś temat psów Lośka więc ja Ciebie w ogóle nie rozumiem... To puszczaj sobie pieska dalej. Moja znajoma miała amstaffke 4 letnią i szła z nią na smyczy w kagańcu i podbiegła do niej suka haskiego i skoczyła na nią. Wiesz co zrobiła amstaffka? tylko pysk otworzyła a kaganiec szmaciany się zerwał i pies się tylko bronił bo jak się później okazało piesek był nieszczepiony a właściciela policja odnalezła po chipie. Czepiasz się kur** tego lośka a on napisał tylko że była jednorazowa sytuacja że podbiegający pies został zaatakowany przez jego psa a nie wiesz może jak było na prawdę. Nie wszystkie psy lubią nachalniaków i nie wszystkie chcą się zaraz wąchać i poznawać. Wbij to sobie do tej bani i nie kompromituj się więcej.

Posted

spike1975 napisał(a):



ale mimo wszystko nie masz prawa wyciągnąć z torby kija i rozwalić nim głowy człowiekowi który cię zaczepia, prawda? może ci się to podobać albo nie ale agresja w cywilizowanym społeczeństwie jest niedopuszczalna. to samo dotyczy psów. jak twój pies nie lubi interakcji z innymi to może warknąć, może uciec ale nie ma prawa rzucić się na drugiego psa i go pogryźć. a takie właśnie zachowanie promują tu losiek, beatrx i parysek. i twierdzą że to jest OK bo im się nie spodobało ze ten drugi podszedł. ja też nie skaczę z radości jak osiedlowa żulia próbuje mnie naciągnąć na dwa złote. ale to nie oznacza że mam prawo ich walić po mordach.


Ja po prostu mówię, ze nie życzę sobie, a jak nie dociera, dorzucam uprzejme "spier*, bo wezwę policję", jeśli np. żul nadal przekracza granicę. Tak samo reagują psy - najpierw ostrzeżenie, potem bardziej agresywne zachowanie dające do zrozumienia, że bardzo serio sobie nie życzą. Do szału doprowadzają mnie psy, które podchodzą do wszystkich innych, a właścieciele, ubodzy w kulturę osobistą, nie widzą w tym problemu. Zwykłą uprzejmosć wymaga zapytania, czy psy mogą się przywitać - a moze ten drugi jest chory, a moze ma problemy z kręgosłupem i próba zabawy ze strony większego zwierzęcia może spowodować poważne problemy? Taki pies ma nie wychodzić na dwór, czyli w mieście w przestrzeń publiczną, tylko lać na balkonie? Czy w doniczkę z bratkami? Poza tym pies to moja własność i ja nią dysponuję - jeśli nie życzę sobie kontaktu z cudzą włąsnością, to mam do tego prawo i ku temu powody - choćby wyimaginowane, ale jako że to jest moja własnosć, nikomu nic do tego.

Posted

sorry spike ale jestes niewychowany i masz niewychowanego psa bo co ci szkodzi zawoałć go do nogi na czas mijania z innym psem. Widzisz mój piesek kochał inne pieski wychował się na wsi w stadzie i nie wiedział że można współpracować z człowiekiem i dziękuje za "ułatwianie" mi nauczenia go tego. I jak tu zarządzać otoczeniem się pytam?a człowiek by chciał te światłe nauki w czyn wdrożyć.

Jeszcze jedno jak mój pies podbiega do pieska do którego chce to uważam go za niewychowanego to ja decyduje kiedy można podbiegac i do kogo.

Posted

Do mnie ostatnio podbiła najeżona suka, tak na oko miks bernardyna i zaczęła się pruć do mojej zasmyczowanej popierdółki, jak odbiegła ze śladem mojej podeszwy na sobie


spore musisz mieć kompleksy skoro kopnięcie cudzego psa sprawia ci tyle satysfakcji, choć oczywiście jak cały czas od kilku stron, zachowania właściciela który puszcza swoją dużą i agresywną sukę bez smyczy absolutnie nie popieram.

Guest Parysek
Posted

Teraz będzie że nasza 3 to mega agresorzy trzeba nas razem z Naszymi psami izolować. Napisałem że nie widzę nic złego ze pies lośka złapał za pysk drugiego psa który został spuszczony ze smyczy i sobie podbiegł o tak na pewniaka. Dostał nauczkę i mam nadzieje że więcej nie będzie takiej sytuacji i wsio. Psy wysyłają sygnały, jeśli nie dociera, zachowują się agresywniej a niektóre się po prostu bronią przed nachalniakami/agresorami i tyle. To już nie można butem odgonić agresywnego psa? weź Ty się zastanów bo się gubisz już w tym co piszesz... O tej suce to pijesz do mnie? to że była w kagańcu i w Mojej obronie zaatakowała skundlonego owczarka? przeczytaj mój post jeszcze raz i się zastanów co za pierdoły tutaj wypisujesz.

Posted

Ja bym chciała zaznaczyć że ja widzę problem i w zachowaniu Lośka (który powinien psa natychmiast odwołać, no i nie wiem czym pies został sprowokowany) ale zachowanie spika wcale lepsze nie jest...

Posted

spike1975 napisał(a):
spore musisz mieć kompleksy skoro kopnięcie cudzego psa sprawia ci tyle satysfakcji, choć oczywiście jak cały czas od kilku stron, zachowania właściciela który puszcza swoją dużą i agresywną sukę bez smyczy absolutnie nie popieram.


Nie wiem, gdzie widzisz jakiekolwiek kompleksy albo satysfakcję. Facet widział nas ze 100m, to jedna z najdłuższych prostych ulic w moim mieście, dwukrotnie poprosiłam, żeby zabrał psa, właściwie to darłam się już z daleka jak widziałam, że suka się na nas czai. I co? I gufno. Zawsze po takim zajściu jest mi szkoda psa, bo w sumie to nie jego wina, że ma właściciela idiotę, no ale co, myślisz, że powinnam podać napastniczce swoją sukę na srebrnej tacy, żeby było jej milej ją zeżreć? Różnica w masie tak na oko wynosiła jakoś ponad 30kg, a ja akurat wracałam z pociągu, toteż miałam na sobie ogromny plecak, torbę z laptopem i w ręku smycz z psem na końcu. I absolutnie zerową ochotę na szarpanie się z moim oraz obcym psem tylko dlatego, że ktoś nie ma mózgu.

Posted

sorry spike ale jestes niewychowany i masz niewychowanego psa bo co ci szkodzi zawoałć go do nogi na czas mijania z innym psem.


całe szczęście że mieszkam w miejscu w którym mieszkam i ludzie których spotykam na spacerach w zdecydowanej większość cieszą się że psy się mogą fajnie pobawić a nawet jak początkowo boją się trochę mojego psa to po jego zachowaniu szybko im przechodzi. frustraci którzy wpadają w histerię na widok podbiegającego psa stanowia tu naprawdę marginalną mniejszość. im dłużej prowadzę z wami tę rozmowę tym bardziej doceniam tym moich "psiarzy".
ja też decyduję do których psów może mój podbiec - których chce. on sam decyduje czy pies jest agresywny i trzeba go ominąć, czy jest fajny i dobrze się z nim pobawić czy jest niefajny i nie chce mu się z nim zaprzyjaźniać itd. jak ktoś chce żebym psa zabrał to go zwyczajnie wołam i on od razu do mnie przybiega. ale takich wypadków to miałem dosłownie dwa w ciągu ostatniego pół roku. z czego w jednym to pani która zaczęła wołać "proszę zabrać psa, proszę zabrać psa" sama zaczęła się usprawiedliwiać przede mną że ona się takich dużych boi i że nie wiedziała ze mój to taki "grzeczny".

np na dzisiejszym porannym jedna pani która sobie szła z dwoma kurdupelkami jak zobaczyła mojego, jak się z tymi jej obwąchuje to sama chciała się z nim zaprzyjaźniać. ale że mój nie lubi za bardzo kurdupelków bo nie da się z nimi pobiegać to sobie uciekł po wstępnym obwąchaniu. też mówiła że "on taki grzeczny".

Posted (edited)

moja sąsiadka ma dalmatynkę, ma już trochę lat problemy z sercem. Wet zabronił wzmożonego wysiłku, żadnych wygłupów, nadmiernej ekscytacji a sucz szybko się ekscytuje i co? na każdym spacerze ma komuś tłumaczyć żeby zabrał psa bo jej pies nie może z nim hasać i ekscytować się nowym kumplem? Zanim wyjaśni to pieski już skaczą i się bawią jej sucz niby na smyczy ale tez próbuje skakać i latać w kółko....Ostatnio się skarżyła na to. A jeszcze do niedawna jej suczka była wesołym podbiegaczem jak to się poglądy zmieniają...

EDIT:
Ależ ja jestem chętna na zabawy mojego psa z innymi ale najpierw pytanie czy można czy to naprawdę tak wiele? Ja nie chcę spotkań z nienacka bo pracuje by mój pies panował nad sobą i swoimi emocjami a takie wpadanie na kumpli mi to psuje. A jest mi to potrzebny by właśnie nie biegł witać się z każdym pieskiem inaczej nie będzie wychowany.

Edited by PaulinaBemol
Posted

spike - apropo tego czy pies ma prawo ugryzc drugiego czy tez nie.
Pierwszym zlamaniem prawa w sytuacji gdzie pies na smyczy rzuca sie na podbiegacz ajest tenze podbiegacz. W Pl jest prawo nakazujace trzymania psa pod kontrola tudziez na smyczy. Wiec w ogole nie wiem o czym tu jeszcze dyskutowac.
Jak juz przytaczasz te ludzkie przyklady to prosze bardzo: czy nie masz prawa uderzyc kogos w obronie wlasnej??

Guest Parysek
Posted

Teraz piszesz ze się słucha a wcześniej że go nie będziesz pilnował i on będzie podbiegał do kogo będzie chciał - tyle mi wystarczy żeby stwierdzić że jesteś nieodpowiedzialny. Mój pies też ma swoje stałe stado na które składa się mój drugi pies i znajomych: amstaffki dwie, seter irlandzki, suka goldena i doberman i jakoś nie ma problemów żadnych ze "swoim" stadem... Nie lubi nachalnych psów i tyle. A prawo polskie stoi za osobą która ma psa pod kontrolą, nawet jak by był agresywny w obronie swojej i swojego pana. Zawsze będzie ukarany właściciel który nie trzymał psa na smyczy i nie miał kagańca. Pies to zwierzę i nie przewidzisz jak się zachowa, więc nie pilnuj sobie dalej swojego psa.

Posted

u mnie jest facetk który ma młodego "owczarkowatego" po jakimś strasznym złamaniu łapy które było składane z szyną. i podobno on nigdy nie będzie mógł swobodnie biegać. no to nie pozwalam mojemu podbiegać do niego i tyle. zeby nie skakał i nie szalał. jest też facet mocno niedowidzący, coś tam widzi ale bardzo słabo, chodzi z białą laska i małym psiakiem. też nie pozwalam dobiegać do nich. ale to są dosłownie pojedyncze przypadki. a z innymi to odwołuje go tylko jak się spieszę albo jak widzę że tamten strasznie do mojego ciągnie a właściciel z jakichś tam powodów nie chce go puścić, po co ma się psiak niepotrzebnie stresować.

Posted

a kiedy dowiedziałeś się o owczarkowatym? bo widzisz jak juz po tym jednym podbiegnięciu to po ptakach. Dlatego właśnie pytamy WCZEŚNIEJ. Bo u mojej sąsiadki wygląda to tak że nim wyjaśni to suka już jest nakręcona co może się dla niej źle skończyć. Dopiero potem ludzie pieska zabierają a to już jest po fakcie.

Guest Parysek
Posted

Tego wymaga kultura osobista i dobre wychowanie. Ta baba lośka nie zapytała czy może puścić psa i stało się.

Posted

spike - apropo tego czy pies ma prawo ugryzc drugiego czy tez nie.

ma prawo ugryźć np żeby odpędzić albo się obronić jeżeli jest zaatakowany, nachalnie zaczepiany. zęby są normalny atrybutem psiej "rozmowy". ale nie ma prawa dopaść, złapać i gryźć. nie ma prawa atakować bo "czuje się zagrożony" więc rzuca się na wszystko w jakimś tam promieniu.

Pierwszym zlamaniem prawa w sytuacji gdzie pies na smyczy rzuca sie na podbiegacz ajest tenze podbiegacz.


dlatego ja nie pisałem o sytuacji gdy pies na smyczy ugryzie tego który do niego podbiega tylko o takiej gdy oba biegają. nie wolno spuszczać ze smyczy psa który nie potrafi się zachowywać wobec obcych i atakuje je.

Teraz piszesz ze się słucha a wcześniej że go nie będziesz pilnował i on będzie podbiegał do kogo będzie chciał


no bo tak właśnie jest. mój pies jest taki mądry że nauczył się nawet nie podchodzić do psów które go zainteresują ale właściciele ciągną je w swoją stronę. kilka razy dostał komendę "zostaw" w takiej sytuacji i ze zdumieniem zauważyłem że nauczył się sam odchodzić wtedy jak widzi że pies jest przez właściciela odciągany.

Ta baba lośka nie zapytała czy może puścić psa i stało się.

no jasne, przecież żeby spuścić własnego psa to będę ciebie pytał. a ty mnie pytałeś czy wolno ci spuścić ze smyczy twojego agresywnego psa nad którym nie masz kontroli? ty taki jesteś głupi od urodzenia czy jakąś szkołę kończyłeś w tym kierunku?

Dlatego właśnie pytamy WCZEŚNIEJ

nie przesadzaj. nie będę z każdym napotaknym człowiekiem robił wywiadu na temat jego psa.

Posted

czy ja mówię o wywiadzie? a pytanie czy psy mogą się przywitać/pobawic koniec. No po prostu godziny ci to zajmie. Psa spuszczaj ile chcesz jasne że nie ma co pytać o ile panujesz nad nim na tyle by nie podbiegał bez zgody do innych psów :cool3:

Posted

A prawo polskie stoi za osobą która ma psa pod kontrolą, nawet jak by był agresywny w obronie swojej i swojego pana.


o psie który biegając bez smyczy atakuje inne psy czy ludzi bez komendy właściciela a co więcej, tak jak w przypadku lośka, nawet po komendzie "nie chce puścić" to można powiedzieć wiele ale na pewno nie to że "jest pod kontrolą".

Guest Parysek
Posted

Nie będę więcej kontynuował tego tematu bo to nie ma sensu. Pies lośka złapał go a nie pogryzł/nie gryzł go tylko raz jeden złapał za pysk i o to cała afera. Jaki problem, skoro sam pisałeś że psy się komunikują miedzy sobą a to była komunikacja wg. mnie. Wysłał sygnał ostrzegawczy, pies nie posłuchał to wytłumaczył dosadniej i już.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...