Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

haha sam zadzownil wczesniej :D

PN maja od poniedzialku, beda teraz zalatwiac Neta no i ubezpieczenie dla Justysi z jego pracy. Cierpi biedna jeszcze ale mowil Grzes ze duzo mniej niz w Pl - klimat robi swoje. Wczoraj bylo takie swieto Valborg - ogien sie pali w pochodni i w ogole sie ma imprezke w wielu miastach - oni byli tam, ogien widzieli a w kopalni byly fajerwerki :D tak wiec milo spezili czas. zwierzaki sie zaklimatyzowaly ;)

Rodzinka pozdrawia i dziekuje za pozdrowienia!!

Posted

Seaside napisał(a):
łyso tu bez nich :(


Oj tak, i to bardzo..
Ale az serce sie cieszy cale jak sie czyta takie wiesci!:loveu:
Justysiu i Grzesiu- jestescie bardzo dzielni!! :loveu:
Czekamy na Was tutaj!!!:cool3:

Posted

:)

My tylko na chwileczkę. Skorzystaliśmy z okazji, że mamy chwilkę i podjechaliśmy na internet.
Niestety Szwecja jest krajem totalnych absurdów i jednym z nich jest właśnie to, że za nic nie chcą nam podłączyć internetu :shake:
Mamy już numery personalne więc powinniśmy móc większość rzeczy załatwić – a tu jednak nie...
Zrobili nam psikusa stwierdzając, że internet jest dla nich i my możemy się starać o niego dopiero gdy uzyskamy szwedzkie dowody osobiste, czyli mniej więcej za jakieś 5, 6 tygodni... Oczywiście na podłączenie internetu i telefonu będziemy musieli poczekać sobie jeszcze dodatkowo jakieś 3 tygodnie :mad:

Ale mniejsza o to – postaramy się czasami odezwać korzystając z tego, że w niektórych miejscach można internet złapać o czym się właśnie dowiedzieliśmy... Tylko czasu dość niewiele mamy na jeżdżenie :roll:

~~~~~~~

Tak skrótowo pisząc (na razie), u nas nawet dobrze :fadein:
Kotom się totalnie poprzewracało w głowach i szaleją jak głupie – głównie po nocach :watpliwy:
Ronko oczywiście po swojemu świruje ile wlezie a czasem nawet i bardziej :smhair2:
Szaruś w zależności od chwili a to wariuje jak szczenior a to znowu nie ma na nic kompletnie sił . Niestety ostatnio już coraz bardziej widać te 15 lat na Szarusiowym karku, chudnie w oczach i sił ma coraz mniej :-( Ale mamy nadzieję, że pocieszy się jeszcze Szwecją jak najdłużej.


Ja faktycznie przez pierwsze dni czułam się o niebo lepiej i wreszcie porządnie się wyspałam, (w sumie to postanowiłam sobie chyba odespać te wszystkie nieprzespane noce w Polsce :lol:), ale znowu teraz jest strasznie i nie za bardzo wiemy co z tym zrobić... Musiałam odstawić żelazo bo to chyba ostatnia rzecz, która mi służy i zrobiło się znowu troszkę lepiej, ale sypią się inne rzeczy i nie dają mi spokoju :shake: Zobaczymy co będzie dalej, ale jesteśmy dobrej myśli :fadein:


Grześ pracuje, wychodzi wcześnie bo o 7 już zaczyna a gdy wróci i doprowadzi się do porządku pozostaje naprawdę niewiele czasu na wyjazd na zakupy, spacer itp.
Męczy Go też jakieś wstrętne choróbsko i nie chce sobie iść już od dawna – w sumie przed wyjazdem się zaczęło :shake: Też przyjechałam w kiepskim stanie ale jakoś mi w końcu przeszło a Grzesia się trzyma i trzyma :-(


A mama pojechała dziś w nocy.... :placz::placz::placz::placz::placz::placz:



PS. UeMka witamy :loveu: :) :)


I ogólnie witamy Was wszystkich i dziękujemy za te wszystkie kciuki i miłe słowa :loveu: :loveu: :loveu:

Cudnie tak po tych trzech tygodniach było poczytać sobie Wasze posty :multi:

Duuużo można by pisać, ale niestety jak na razie brak stałego łącza nas strasznie ogranicza więc chcieliśmy tak chociaż troszeczkę dać o sobie znać... Pokazać, że żyjemy i wcale o Was nie zapomnieliśmy :razz: :lol: :lol: :lol:

Posted

Strasznie miło móc znowu was "usłyszeć"!
Jak widać nie jest tam Wam tak do końca "lekko", ale mamy nadzieję, że z czasem się będzieWam coraz lżej...
Najważniejsze jest zdrówko, którego Wam życzymy z całego serca!
No i marzy nam się, żeby Szariczek nacieszył sie jeszcze życiem...
Pozdrawiamy najserdeczniej!

Posted

Hejka szwedady!

Fajnie ze od czasu do czasu mozecie kliknac kilka slowek jak widac zlecialy juz 3 tygodnie za chwiel ani sie obejzymy bedziemy opijac inne rocznice.
Szarus ciesz sie tam zielonymi lakami jak najdluzej.
Koty nie wariowac
Justynka zdrowiec
Grzes nie zameczac sie.

Posted

Justysia i Grześ napisał(a):
God afton :evil_lol:








:Cool!: noo nareszcie!

Justysia i Grześ napisał(a):

Duuużo można by pisać, ale niestety jak na razie brak stałego łącza nas strasznie ogranicza więc chcieliśmy tak chociaż troszeczkę dać o sobie znać... Pokazać, że żyjemy i wcale o Was nie zapomnieliśmy :razz: :lol: :lol: :lol:


:loveu::loveu::loveu:

Pozdrawiamy słonecznie, życzymy zdrówka i jak najlepszego samopoczucia, miziamy namiętnie cały szanowny zwierzyniec.

Posted

Zajrzałam a tu taka niespodzianka :multi:

Justysiu, Grzesiu i Wy i zwierzaki możecie teraz odchorowywać podróż i napięcie związane z przenosinami i przygotowaniami do nich. Szarik jest już emerytem więc pewnie trochę mu minie zanim całkiem się przestawi i zaaklimatyzuje.

Justynko mam nadzieję, że to pogorszenie jest mimo wszystko tylko chwilowe a lepsze samopoczucie da Ci możliwość załatwienia z kopa tej wstrętnej choroby.

Grzesiu musisz wyzdrowieć, Ty jesteś podporą tej rodziny dlatego ale już zabieraj sie za siebie !!

Szariku drogi uprasza sie psiejskiego byś miał litość na Opiekunami i zebrał sie w sobie. Oni potrzebują wreszcie odpoczynku a nie nowych trosk.

Roni rozruszaj Szarika by zamiast myśleć o emeryturze przypomniał sobie dzieciństwo i obudził ponowna chęć do życia i brykanek.

Kociejstwu przypomina sie ,że wszędzie dobrze byle z nimi dlatego mogą robić co chcą ;)


ps. powiedzcie tej okropnej Szwecji ,ze prawo prawem ale my tu tęsknimy i nie zgadzamy sie na taki stan rzeczy jakim jest wielotygodniowe czekanie :shake::placz:

Posted

Dołączam do grona entuzjastycznych reakcji na pierwszą "zagamaniczną" relację:multi:, z nadzieją, że opisywane dolegliwości jednak ustąpią i wreszcie zaczniecie żyć z mniejszym bagażem stresów;) Liczę też nieśmiało, że dopóki stosowne kabelki nie zostaną Wam zainstalowane, Mama zechce tu wpadać z wizytą i relacjami:cool3: Pozdrawiamy:loveu:

Posted

[quote name='Justysia i Grześ']

God afton :evil_lol:






aaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!! :multi::loveu::multi::loveu::multi::loveu::multi::loveu::multi::loveu::multi::loveu::multi::loveu::multi::loveu::multi::loveu::multi::loveu::multi:

Posted

No teraz na spokojnie doczytałam całość :p

Pierwsze kroki za granicą chyba zawsze są takie - przecież to nie wczasy tylko życie sobie ułożyć trzeba od nowa :loveu:

Byle tylko z tym waszym zdrowiem się zaczeło ukłądać :-(
Justynko, a jakiś kontak z tamtejszymi lekarzami już miałaś?? Jakie podejście wogóle do sprawy tam jest......
No i czy dobrych weterynarzy mają, bo Szaruś to już chyba musi mieć weta pod łąpą ;)

I napiszcie co z ttmi sąsiadami bo ciekawa jestem okrutnie jak się dogadujecie :diabloti: Duże buziaki i już czekam na kolejne wieści :loveu:


(a tak po cichutku tylko napiszę, żeby nie psuć wam radości, że 3 tygodnie temu odeszła moja Sarunia (avatarek) i ciągle tęsknię :-()

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...