Seaside Posted March 19, 2008 Author Posted March 19, 2008 U nas też śnieg :roll: - co to się porobiło.... Quote
beam6 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Będziemy mieli białe święta, o których zawsze marzymy :evil_lol: Quote
Justysia i Grześ Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Taaak, białe święta to jest to :lol: Zazwyczaj takie szaro bure i ponure a teraz tak ładnie się zapowiada :cool2: ;) Cudnie tak włączyć komputer i móc poczytać Wasze pościki :loveu: A bazarek :crazyeye: Widzieliście jak beam6 i _beatka_ pięknie walczyły o forsę i zdrowie :multi: Jej, złote dziewczyny :loveu: I jeszcze sylrwia zainteresowała się egradskowymi listeczkami :loveu: :loveu: Tylko na bucikach itp. cichuteńko strasznie :shake: Nas nie było dzisiaj od rana. Wpadliśmy tylko na trochę i szczerze mówiąc od razu padliśmy wszyscy :roll: Mamcia nas obudziła i dalej poza domem, więc dopiero teraz nadrabiamy. Quote
Justysia i Grześ Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Zamieszanie straszliwe było :crazyeye: Zapakowaliśmy się z mamą i całą bandą w samochód i ... No właśnie, akumulator nam przypomniał, że należy go wymienić :icon_roc: Na szczęście Grześ dorwał pewnego właściciela Beagla, który zmierzał do autka i znowu nam się udało... Pociągnął nas i zapaliliśmy :multi: Dojechaliśmy do Brynowa i co tam się działo to szok :eek: W sumie to wszyscy patrzyli się na nas jakoś dziwnie, bo wpadła taka banda na badanie przeciwciał, (no w sumie to niestety nie jest częsty widok gdy ktoś cztery jakby na to nie patrzyć kundle chce za granice zabrać) ... Na Młodego jakby im psa z ADHD postawili przed oczyma, (no fakt, to to nie potrafi usiąść tylko ciągle coś musi robić... Przez jakiś czas mniej się ruszał, ale mimo to wzbudzał wielkie zainteresowanie, bo było to związane z tym, że stał na kolanach Grzesia i przy większych skokach po prostu spadał więc ich unikał – standard :grins: :shiny: :grins: itp. Jak już wszystkie potwory zostały zapisane w systemie, (co troszkę potrwało) i posiedzieliśmy trochę mogliśmy wejść do gabinetu... Tutaj pierwsza rzecz to była próba ogarnięcia wzrokiem stada i nas i również zdziwienie – sympatyczne rzecz jasna :fadein: Druga – pytanie czy do Anglii... I znowu zdziwienie, że Szwecja :diabloti: Pan dr, zresztą sympatyczny strasznie zaczął przeglądać stronę z informacjami o procedurach. Zorientował się po jakimś czasie, że my już wszystko wiemy i jesteśmy prawie na końcu tej męczącej drogi więc zabrał się za resztę... Quote
Justysia i Grześ Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Na pierwszy ogień poszedł Szarik – bo największy :roll: - Został przeleciany :lol: czytnikiem, identyfikacja się powiodła (znaczy się chip jest) i pora na Ronka. Ten znowu musiał wybadać wzrokiem czy mamusia pozwala zbliżyć się do niego z tym czymś w ręce :cool3: i również się udało odnaleźć. Kociaki były sprawdzane a w międzyczasie druga pani próbowała się na różne sposoby dobrać do Szarkowej nogi... Jako, że trwało to potwornie długo i mimo to Szaruś musiał wylądować na stole przy pobieraniu była bonanza :shock: Jedna osoba sobie nie radziła więc przy stole był potworny tłok, a dziadzio zdołał się zorientować, że coś jest nie tak więc należy zacząć swoje rytuałowe wierzgańce :roll: Tradycyjnie krew była w różnych miejscach i trochę to zajęło żeby uzbierać dwie próbówki, ale w końcu się udało – uffff........ (Z tego co teraz mówi mi Grześ to umknęło mojej uwadze, że jedna igła się zatkała i trzeba było w międzyczasie wbijać nową :shake:). Ronko znosi dzielnie takie rzeczy patrząc mi tylko smutno w oczy, ale również nie poszło jak trzeba i chłopak przeraźliwie zapłakał z bólu :-( Ja już miałam totalnie dość, bo ile można patrzeć jak ktoś męczy moje ukochane dzieciątko a tu trzeba było dalej zbierać krew – myślałam, że tam padnę... Swoje bóle jakoś wytrzymuję, ale u zwierząt to już ponad moje siły :shake:. Na nieszczęście kłuli drugą nóżkę :placz: Pierwsza cała we krwi a dzieciątko moje wpatrzone w oczy musi stać dalej... W końcu szczęśliwy znalazł się z pańcią na dole – gigantyczne uffff.......... - Oczywiście obie tylne łapki zakrwawione :mdleje: Wzięłam też Szarka i przyszła pora na Tedka... To się będzie po nocach śnić lekarzom do końca życia chyba :eek2: Nie mamy pojęcia skąd, aż tak wiele siły i waleczności bierze się w tym naszym małym kocisku, ale zamieszanie było potworne... Przypuszczalnie woleli by mieć do czynienia z wściekle zajadłym Azjatom niż z naszym słodziutkim kociulkiem :diabloti: Tedowi niewiele brakło do zeżarcia kilku osób i również skończyło się na kłuciu dwóch łap i zmianie koloru z białego na czerwony :zly7: Nie zagłębiam się już w szczegóły, ale w końcu trafił do klateczki – ogromne uffff........ No i pora na Uzeńkę... Też nie obeszło się na jednym kłuciu i skończyło się na pobieraniu przez wygiętą igłę, (teraz się o tym dowiedziałam :-o- tam nie wszystko widziałam przez ten tłum), ale poddała się i z cichutkim rozrywającym serca płaczem :placz: doczekała do końca – no i znowu wielkie uffff..... Nie będę już opowiadała dokładniej ile razy igły wbijały się w nasze aniołki i jak podczas tego i po wyglądały, bo jednak lubię Was bardzo i oszczędzę Wam tego :-? Nawet nie wiecie jaka byłam szczęśliwa gdy kociska były już zamknięte i wreszcie mogliśmy odetchnąć, (teoretycznie), bo przez cały czas walczyliśmy (łącznie z naszym lekarzem) z włażącymi i wyłażącymi lekarzami itp., którzy za żadne skarby nie mogli się nauczyć, że należy zamykać za sobą drzwi :mad: Przecież gdyby nam kocisko zwiało w panice to utłukłabym jednego z drugim :angryy: Poinformowano nas, że gdyby coś im nie wyszło z krwiom to zadzwonią i będą kłuć ponownie :smhair2: No i oczywiście padło „TYLKO NIE TEN BIAŁY !!!!!!” :diabloti: Quote
egradska Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 co za straszne przeżycia stały się udziałem całej czworonoznej załogi:crazyeye: dobrze, że już po wszystkim;) odpoczywajcie teraz wszyscy i zbierajcie siły na święta;) Quote
Justysia i Grześ Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Ale tego było najwyraźniej zdecydowanie za mało ponieważ gdy na stole znowu wylądował Ronuś, (w celu obejrzenia ocząt) wpadły panie sprzątaczka i z rejestracji i wpakowały do umywalki tuż obok mnie tonę kreta :crazyeye: Któraś z lekarzy od razu zareagowała, że to żrące i nie może być przy ludziach, pootwierali też okna i drzwi, ale to niewiele dało :shake: Nos miałam tradycyjnie zatkany więc pierwszego momentu nie wyczułam, ale po chwili z uczuciem robienia się dziur w moim bidnym schorowanym przełyku wybiegłam z Szarkiem z gabinetu... Nie omieszkałam zrobienia zamieszania i kategorycznego nakazu wyprowadzenia moich stworzeń z tego miejsca -> Tego było już za dużo i naprawdę wisiało mi już wszystko :motz: Lekarze byli przerażeni, pani z rejestracji tłumaczyła się, że mówiła tamtej, że ma dać niewiele i to nie jej wina, że wpierniczyła taki ogrom i ogólnie było potworne zamieszanie !!! Po pewnym czasie obolała i dusząc się wróciłam do środka tak jak i reszta, udało się dostać dla mnie wodę do picia i dodatkowo nastraszyć bandę moim Crohnem co raczej im nie pomogło :evilbat: No ale powiedzmy trudno i żyjmy dalej – chociaż do tej pory mam spore problemy z oddychaniem, przełykaniem itp. -> Plus tego taki, że mam nos przetkany :diabloti: Do tego w międzyczasie zabrakło prądu i niedostępne były komputery itp. - czyli spore utrudnienie, ale to jakoś da się przeżyć.... Ciekawi nas tylko pierońsko czy oni naprawdę nie mają generatora – przecież to klinika jest na Boga... I co jeśli jakieś zwierzę podpięte byłoby akurat pod aparaturę powiedzieli by właścicielom -> no przepraszamy, ale brakło prądu i zwierzak nam zszedł :look3: Mamy nadzieję, że chociaż część lecznicy ma zabezpieczenie na takie wypadki. Ogólnie podsumowując: Lekarz naprawdę całkiem fajny, (zresztą kojarzymy go jeszcze z 2006r) ale gdybyśmy mieli się do Niego kiedyś wybierać z jakiegoś powodu to zdecydowanie do innego gabinetu. Naczytałam się już różnych rzeczy na temat tego miejsca i jednak stwierdzamy, że te opinie są jak najbardziej prawdopodobne... To taki nawiedzony dom... :scared: Quote
egradska Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 nigdy nie zrozumiem, czemu niektórzy ludzie uważają, że myślenie im zaszkodzi:diabloti: głupia baba:diabloti: wlasnie takie osobniki beztrosko wywalają żrące substancje, co czasami niektórzy płacą ogromnym cierpieniem, a nawet zyciem:diabloti: historie o psach konających w męczarniach dzięki pozarciu kreta zawdzieczamy podobnym niefrasobliwym idiotom:diabloti: Quote
karusiap Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 jejku czytalam z zapartym tchem,ale wrazem mieliscie.... to teraz spokojnej nocki:loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 My jeszcze jednego nie pojmujemy – mianowicie jak to się dzieje, że lekarze otaczają się takimi osobami ?! :???: Cholera przecież facet naprawdę fajny, ale co zrobi normalny właściciel, któremu przytrafią się jakieś takie przygody ? - nie wróci już tam, .... i kto ucierpi ? - lekarz, który w sumie jest bogu ducha winien całej zaistniałej sytuacji :shake: Akurat ten lekarz tam nie rządzi, być może innym odpowiada taka obsługa, ale dlaczego ? I właśnie przerażające jest to, że zgłaszają się tam ludzie ze zwierzętami w tragicznym stanie i nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że gdy ich pupil jest hospitalizowany pani sprzątaczka może akurat żrącym środkiem czyścić jego kojec... Nas to odstraszyło na AMEN. karusiap napisał(a):jejku czytalam z zapartym tchem,ale wrazem mieliscie.... to teraz spokojnej nocki:loveu:Zwierzaki odsypiają co jakiś czas czyszcząc sobie futerka a my na razie mamy jeszcze troszkę siedzenia... Również życzymy spokojnej nocki :loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Biegnę sprostować i chronić dobre imię dr – zostałam okłamana przez mego wspaniałego małżonka :mad: - nieświadomie oczywiście ;) A więc jednak ta wygięta igła nie była igłą a wenflonem, który się wysuwał i z racji swojej giętkości załamywał... To pomysł Pana dr żeby kociska miały wenfloniki – całkiem dobry zresztą :) Ja słyszałam tą propozycję, ale tak jak pisałam nie widziałam dokładnie co się tam dzieje a Grześ się z tych wrażeń wszystkich zagubił – biedaczysko :glaszcze: Quote
Justysia i Grześ Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Dzień dobry :loveu: ... W tym kolejnym zabieganym dniu PS. Aha, aha... Na naszym koncie pojawiły się pieniążki od kochanej cioteczki Aga76 dziękujemy przepięknie :loveu: :loveu: :loveu: Naprawdę każda złotówka przybliża nas do celu :oops: Quote
beam6 Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 A ja śpieszę z życzeniami: Zdrowych, zdrowych i zdrowych Świąt Wielkiejnocy dla całej Rodzinki :loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Dziękujemy przeszlicznie Wszystkim za życzonka :loveu: :loveu: Chcieliśmy również złożyć Wszystkim odwiedzającym nasz zwariowany wątek : Najserdeczniejsze życzenia Świąteczne Zdrowych i wesołych świąt wielkanocnych Smacznego Jajka oraz mokrego Śmigusa dyngusa Dla całych Waszych rodzin Składają Justysia i Grześ + Roni, Szarik, Tedi i Uzi Quote
Aga76 Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Wiosennie świątecznie pozdrawiam, życzę zdrówka, uśmiechu i spokoju. Quote
Justysia i Grześ Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Aga76 Dziękujemy za pozdrowienia wiosenno, świąteczne :loveu: Dziękujemy serdecznie quasimodo (Kasi i Krzyś) oraz cioteczce Alma2 za przesłanie pieniążków :Rose: :buzi: Quote
ALMA2 Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Tylko w pracy mam dostep do Internetu, wiem mało piszę, ale za to czasami Was podglądam:eviltong:. :pŻyczę wszystkiego dobrego zdrowych, słonecznych, spokojnych Świąt oraz Bardzo mokrego Smigusa dyngusa:p Quote
Justysia i Grześ Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 ALMA2 cieszymy się z każdych odwiedzin jak również z każdej wypowiedzi jaką możemy przeczytać na naszym wątku :lol: :lol: :lol: Mieliśmy dość długą przerwę w wstawianiu zdjęć :roll: ale to jest związane z natłokiem spraw oraz poszukiwaniem możliwości rozwiązania naszych problemów których jednak mamy ciągle za dużo :shake: Ale musimy starać się rozweselać Wszystkich gości naszego wątku, zarówno piszących jak również tych czytających ;) Tak więc zdjęciami wracamy do kastracji i rekonwalescencji po niej naszej Uzuni Wspaniałej :cool3: Tak nasza pannica wyglądała po kastracji Ale niedobrzy rodzice gdy zobaczyli jak to córunia po pozbyciu się plasterka zaczęła dopierać się do 2 swoich szwów stwierdzili nie, nie i Uzunia dostała oto ten piękny prezent Uzunia była na początku śmiertelnie obrażona interesowała się wszystkim tylko nie rodzicami Po pewnym czasie fochy troszkę przeszły i zbliżyła się do mamusi na łóżeczku Mamusia (która ostatnio bywa ledwo żywa :-( ) kochając swoją córunię, postanowiła ją troszkę pomiziać ,co nie obyło się bez rezultatu ( uśmiech na pyszczku ) Quote
Justysia i Grześ Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Tak o to nasza Uzunia, dziwnie obniżona chodziła w swoim ubranku, a przy tym jaaakaaa powoooollllnnnaaa byyyłaaaaaaa :diabloti: Ale że powolne chodzenie bardzo męczyło to dość często siadała i odpoczywała. O ile na horyzoncie nie pojawiał się wszystko tratujący na swej drodze Szarik :evil_lol: Oczywiście po kastracji córunia miała jedzenie indywidalne i była karmiona na rączkach aby nikt z rodzeństwa nie sprzedał jej bęcków w walce o takie pyszności :mad: Człowiek nie jest z kamienia i urokowi futrzaków nie mógł się oprzeć ( aby córka później przypadkiem nie dostała za to że tylko ona jadła tak pachnące jedzonko ;) ) Tedi i Uzi oczywiście musiały sprawdzić, co to Rodzice kombinują z tym suszeniem na piecyku kawałków wykładzinki, przeznaczonej na drapak . Quote
karusiap Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Sliczne zdjecia:loveu: Kochani spokojnych Swiat,przede wszytskim bez bolu!!!!! Uzi musi byc szczesliwa,ze po zabiegu wszyscy chodza kolo niej na paluszkach-ksoezniczka:loveu: Quote
egradska Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 dużo radości na Święta, wiosennego optymizmu nieustająco, no i spełnienia marzeń tak przy okazji;) Quote
shirrrapeira Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Duzo szczescia i radosci niech Wam zawsze w zyciu gosci, niech zawola Twa rodzina i szczesliwa bedzie twa mina, by Wam zawsze było milo i by marzenia sie spelnilo. A z okazji Swiat zycze Wam zdrowia i milosci i wiele wiele cierpliwosci. I spelnienia marzen wszystkich marzen. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.