Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Verdana, sans-serif]Chcieliśmy naprawdę gorąco podziękować : karusiap, dorot131, Elżbiecie Cieszyn za wpłaty pieniążków :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:[/FONT]
[FONT=Verdana, sans-serif]Każda złotóweczka jest dla nas teraz na wagę złota.
Nie wiemy jak mamy dziękować Wszystkim pomagającym :oops:
[/FONT]


[FONT=Verdana, sans-serif]Zastanawiamy się kto doprowadził wczoraj naszego synka do takiego stanu :evil_lol:
[/FONT][FONT=Verdana, sans-serif]
Mniej więcej tak wyglądał przeglądając zawartość paczuszki z cudami, która wczoraj do nas dotarła – tradycyjnie, po swojemu uznał, że w taki sposób niczego nie przeoczy :lol: :lol: :lol:

[/FONT]

[FONT=Verdana, sans-serif][/FONT]


[FONT=Verdana, sans-serif][/FONT]

[FONT=Verdana, sans-serif]
Niestety szczurek na patyku ledwie dyszy i trzyma się tylko na nitkach :placz:
A dostał maleńkie bęcki tylko raz gdy koty go przywitały...
A może to tak ma być :hmmmm:


A oto cudny prezencik za, który oczywiście przeeeepięknie dziękujemy w imieniu naszym i naszych stworów :loveu: :loveu:

[/FONT]
[FONT=Verdana, sans-serif][/FONT]

[FONT=Verdana, sans-serif]
Zabaweczki już wylądowały w pojemniku i szykują się do zdobywania świata:cool3:

Ps. Błagamy jak patrzycie na zdjęcia to ograniczcie się do konkretów... Wiemy, że ciężko jest udawać, że nie widzi się ogromnego wszędobylskiego bałaganu, ale spróbujcie ;)

Teraz mamy wszystko wszędzie – tony rzeczy powyciągane, segregowane, szykowane, wybierane i naprawdę nie ma już gdzie tego upychać :roll:.... A będzie jeszcze gorzej :siara:
[/FONT]

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=Verdana, sans-serif]Przepraszamy za przerwy w pisaniu z naszej strony :-(

[/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif]Ostatnie dni pod względem stanu zdrówka Justynki są po prostu tragiczne :placz: :placz: :placz:[/FONT]
[FONT=Verdana, sans-serif]Moja Iskierka gdy cokolwiek zje od razu odczuwa niemiłosierny ból, a jeść coś musi, często ratowaliśmy się nutridrinkami (produkt leczniczy przeznaczony do specjalnych celów żywieniowych) ale niestety nawet one ostatnio sprawiają ból :-( :shake:

[/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif]Nie wiem co już wymyślać do jedzenia aby tylko już mniej bolało :roll:[/FONT]
[FONT=Verdana, sans-serif]Zastanawiamy się czy nie było by dobrym rozwiązaniem podawania jedzenie na parze, ale oczywiście i tu mamy problem skąd wziąć jakiś parowar lub szybkowar :niewiem:[/FONT]
[FONT=Verdana, sans-serif]Dziwnie może zabrzmi nasze pytanie ale a nuż: może ktoś z Was ma w domu niepotrzebny jakiś sprzęt do przygotowywania jedzenia na parze :oops:[/FONT]

[FONT=Verdana, sans-serif]My już nie wiemy co robić, jakby mało było problemów to Justynka na domiar tego złego nie może spać co jest spowodowane bólem, co jakiś czas z wycięczenia i zmęczenia padnie na chwilkę :shake:[/FONT]
[FONT=Verdana, sans-serif]W takich momentach jak patrzę gdy ma chwilkę spokojnego błogiego snu marze o tym aby moja żonka mogła tak częściej spać, ale oczywiście bez tego wcześniejszego rzucania się z bólu i wymęczenia tylko tak normalnie :oops:[/FONT]
[FONT=Verdana, sans-serif][/FONT]

Posted

i jeszcze jedno - wyjezdzając do innego kraju, trzeba zaczynac wszystko od poczatku. Z jednej strony to bardzo fascynujące, ale z drugiej - bardzo absorbujące i czasochłonne. Z Waszych wpisow wynika, ze bedziecie musieli zorganizowac i najpotrzebniejsze sprzety do codziennego funkcjonowania... Tak wiele jeszcze przed Wami... Jesli czegos potrzebujecie, napiszcie, moze ktos z nas ma i nie potrzebuje, i nawet nie mysli, że Wam mogłoby sie przydac

Posted

[FONT=Verdana, sans-serif]

karusiap napisał(a):
]Plakac mi sie chce normalnie...jak czytam,ze Justynka tak cierpi,ale wzruszajce jest to,ze ma tak troskliwego meza.Grzesiu na pewno jest Jej lzej przy Tobie.
Szczerze nie da się opisać dokładnie jak Justysia się męczy, żadne słowa nie oddadzą tego jak Ona się czuje, wydaje mi się że nie ma słów które by to dokładnie opisały :-( [/FONT]
[FONT=Verdana, sans-serif]Staram się jak mogę aby Justynce było jak najlepiej ;) i o tym że Jej pomagam sama mi mówi :oops:[/FONT]

egradska napisał(a):
strasznie smutne te wiadomosci o Justynce:-( Musi być jakis sposób, by Jej pomóc, tylko jak go odkryć,kiedy ta pomoc jest potrzebna na już

[FONT=Verdana, sans-serif]Jakiś na pewno jest :roll: tylko to szukanie wymaga czasu i pieniędzy a tego teraz nie mamy :shake:[/FONT]


[FONT=Verdana, sans-serif]Mamy jeszcze jedno pytanie może ktoś z Was ma stary niepotrzebny telefon komórkowy, który działałby na kartę :oops:[/FONT]

Posted

Justynko, Grzesiu myślami jestem z Wami i Waszymi pupilkami. Mam szczerą nadzieję, że szybciutko znajdzie się sposób na ulżenie cierpieniom Justynki.

Nie wiem wprawdzie na co cierpi, ale piszecie o bólu spowodowanym jedzeniem. Ja się na tym nie znam i nie wiem czy to coś mogłoby pomóc, ale u nas ostatnio leczymy się odgazowaną cocacolą. Córka miała grypę żołądkową i bóle. Pomogła jej właśnie cola. Moja mama również cierpiała na bóle żołądkowe. Nie wiemy wprwdzie co jej jest, bo jest przed badaniami, ale lekarz poradził jej właśnie odgazowaną colę. Powoli bóle ustały. Czyli coś w tym odrdzewiaczu jest.

Trzymam bardzo mocno kciuki, aby Wam się wszystko ułożyło.

(nie poratuję telefonem, niestety, ale popytam na cito, może się znajdzie)

Posted

Margo05 witamy serdecznie :loveu:

Dziękujemy za trzymanie kciuków, oraz za chęć pomocy :loveu:

W skrócie Justysia choruję na chorobę Leśniowskiego -Crohna jest to podstawowa choroba, oraz naprawdę wieloma innymi chorobami towarzyszącymi :shake:

Pozdrawiamy Wszystkich wieczorową porą serdecznie ;)

Posted

Justysia i Grześ napisał(a):
[FONT=Verdana, sans-serif] Szczerze nie da się opisać dokładnie jak Justysia się męczy, żadne słowa nie oddadzą tego jak Ona się czuje, wydaje mi się że nie ma słów które by to dokładnie opisały :-( [/FONT]
[FONT=Verdana, sans-serif]Staram się jak mogę aby Justynce było jak najlepiej ;) i o tym że Jej pomagam sama mi mówi :oops:[/FONT]


[FONT=Verdana, sans-serif]Jakiś na pewno jest :roll: tylko to szukanie wymaga czasu i pieniędzy a tego teraz nie mamy :shake:[/FONT]


[FONT=Verdana, sans-serif]Mamy jeszcze jedno pytanie może ktoś z Was ma stary niepotrzebny telefon komórkowy, który działałby na kartę :oops:[/FONT]


Kochani, my mamy zapasowy telefon komórkowy, którego nie używamy - także jest do Waszej dyspozycji.

Posted

quasimodo napisał(a):
Kochani, my mamy zapasowy telefon komórkowy, którego nie używamy - także jest do Waszej dyspozycji.


:multi::multi::multi: quasimodo :loveu:

Nie umiem Wam pomóc, ani z chorobą Justysi, ani inaczej :roll: Ale mam nadzieję, że naprawdę wszystko dobrze się ułoży.
Justynko, Grzesiu :calus:

Posted

[quote name='quasimodo']Kochani, my mamy zapasowy telefon komórkowy, którego nie używamy - także jest do Waszej dyspozycji. Kasia, Krzyś, jesteście naprawdę kochani :loveu: :loveu: Dziękujemy prześlicznie :calus: :Rose:

[quote name='Margo05']
Nie umiem Wam pomóc, ani z chorobą Justysi, ani inaczej :roll: Ale mam nadzieję, że naprawdę wszystko dobrze się ułoży.
Justynko, Grzesiu :calus: Margo05 kolejne trzymane kciuki nam nie zaszkodzą a wręcz są bardzo wskazane, więc i taka pomoc się przyda :fadein:

[quote name='Karusiap']Plakac mi sie chce normalnie...jak czytam,ze Justynka tak cierpi,ale wzruszajce jest to,ze ma tak troskliwego meza.Grzesiu na pewno jest Jej lzej przy Tobie. Karusiap płakać nie musisz :nono: Tak to już jest na tym świecie, że niektórzy dostają dary od losu żeby im się przypadkiem nie nudziło – trafiło na mnie... no bywa ;)
Ale Grześ również trafił na mnie, (zresztą w totalnie nieprawdopodobny jak na moje podejście sposób – a jednak udało Mu się :lol:) więc mam również ogromne szczęście :sweetCyb:

[quote name='egradska'] i jeszcze jedno - wyjezdzając do innego kraju, trzeba zaczynac wszystko od poczatku. Z jednej strony to bardzo fascynujące, ale z drugiej - bardzo absorbujące i czasochłonne. Z Waszych wpisow wynika, ze bedziecie musieli zorganizowac i najpotrzebniejsze sprzety do codziennego funkcjonowania... Tak wiele jeszcze przed Wami... Jesli czegos potrzebujecie, napiszcie, moze ktos z nas ma i nie potrzebuje, i nawet nie mysli, że Wam mogłoby sie przydac Oj tak, sprzętów musimy zorganizować naprawdę sporo...
Ściany tak jak pisaliśmy są puste – tylko łazienka cała, (chociaż i tak dostaliśmy na szybko informację żeby sobie przywieźć matę do wanny bo emalia z niej schodzi... No to się zaczyna :diabloti:) i w kuchni są szafki, lodówka i piec, (oczywiście żadnego stołu, krzesła itp. nie stwierdzimy).
W pokojach pustka, ani łóżka, ani fotela, ani ławy, ani chyba nic, (chociaż w sypialni jedna ściana jest chyba zabudowana na szafy – tylko tu pytanie czy są jakieś półki :hmmmm: A spać musimy na czymś, usiąść też byłoby miło na przykład przy jedzeniu, koniecznie musimy mieć czym sprzątać, (odkurzacz itp.) bo Szwedzi lubią sobie wpadać do mieszkania i sprawdzać jak jest traktowane tak więc sierść, rozsypany żwirek itp. nie wchodzą w rachubę.

W sumie to musimy zacząć praktycznie wszystko od nowa.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Pozbierałam się jakoś, spróbowałam znowu coś przekąsić :roll: i usiąść przed komputerem więc może wstawię jakieś zdjątko zanim pozbieram się dalej coś szykować.

Zostało nam 10 dni i TYYYYLE przygotowań a tu totalnie brakuje sił :placz: Nie mam nawet siły doleźć do szafy żeby przejrzeć ubrania a nie mam wyjścia i jeśli chcę jakimś cudem zabrać co potrzebne to muszę jakoś się postarać :fadein:


Hmmm, tak sobie pomyśleliśmy, że nie chwaliliśmy się jeszcze paszportami naszych stworów więc musimy to nadrobić.
Na razie jeszcze nie ma w nich zdjęć więc tylko okładki :lol:




Czekamy też na certyfikaty przeciwciał, bo okazało się, że owszem na wyniki czeka się ok 2 tygodni, (i tak też było), ale nikt nas już nie raczył poinformować, że od tych dwóch tygodni jeszcze ok miesiąca czeka się na same certyfikaty a bez tego nie chcą wpisać do paszportów – to ciekawe bo mówili nam, że zaraz po mailu potwierdzającym możemy przyjechać po wpisy :mad:

Przerażające jest to co się dzieje w tym naszym kraju... Uzyskanie jakiś rzetelnych informacji jest praktycznie ponad możliwości zwyczajnego śmiertelnika :shake:

No ale jako, że narozrabiali z czego doskonale zdają sobie sprawę bo gdy Grześ zadzwonił się dowiedzieć czy wyniki już są, (swoją drogą mieli to zrobić sami :roll:), to od razu usłyszał pytanie „a jak żona się czuje? „ :razz: i chyba to troszkę pomoże ponieważ pani zarzekała się, że będą poganiać Warszawę żeby zdążyli do wyjazdu odebrać certyfikaty z Niemiec i odesłać do nas... Jakby się nie dało od razu na miejsce - heh

Pamiętała, że mnie załatwili, ale już kiedy mamy prom nie bardzo ponieważ Grześ usłyszał „jak przyjdą za jakiś miesiąc to na spokojnie się wpisze a teraz i tak nie ma potrzeby przyjeżdżać.” To naprawdę nic, że po tym miesiącu my już będziemy mieli półmiesięczny staż w Szwecji prawda ? :eviltong:


No dobra... Pozdrawiamy serdecznie :loveu: i lecę do szafy bo jednak chcę mieć co na tyłek włożyć :diabloti:


Ps. to na koniec dorzucę jeszcze gratisowo kilka zdjęć z ostatniego dłuższego spacerku, na który jakimś cudem dałam radę iść – teraz niestety od jakiegoś czasu ograniczam się do wyjścia czasami na króciutki po okolicy... Ale mam zamiar jakoś przemóc to wszystko i jeszcze pochodzić po tych naszych parkach przed wyjazdem... musi się udać :fadein:

Tamten niestety średnio się udał bo ludzie, którzy przesiedzieli kilka miesięcy w domach nagle powychodzili na dwór jak zaświeciło słoneczko i praktycznie wszędzie było ich pełno a nam się niestety nie udało wyjść bladym świtem. Cudem znaleźliśmy kawałek wolnej przestrzeni chociaż na chwilkę.








Posted

Deer :calus:

Karusiap wiesz jak ktoś na przykład złamie nogę to ma trzy wyjścia : albo się wściekać, albo siąść i ryczeć, albo uśmiechnąć się i stwierdzić, że posiądzie przynajmniej nową umiejętność – sztukę chodzenia w gipsie bądź o kulach ;)

W moim przypadku to nie jest złamana noga tylko dziura zamiast wnętrzności itp., ale to tym bardziej musi motywować do jakiegoś optymizmu bo inaczej by się po prostu nie udało przetrwać :fadein:

..........

Jejku my w tym całym zamieszaniu w ogóle nie mamy czasu myśleć o niczym, ale tak jakoś przez przypadek dotarło do mnie, że mamy dziś 6 kwiecień a to dla nas baaardzo ważna data :loveu:

Dokładnie dwa lata temu urzeczywistniliśmy nasze marzenie o psie i zagościliśmy w schronisku.
Pamiętamy dokładnie te klateczki wypchane szczeniakami, te wszystkie oczka wpatrzone w człowieka i jednego puchatego kurdupelka, który stawał na głowie żeby dostać się na ręce – błyskawicznie wylądował w ramionach Grzesia i tak już zostało :lol:

A teraz tym swoim temperamencikiem i przebiegłością wyciąga z nas wszelkie możliwości wychowawcze :evil_lol:
Chyba nigdy nie trafi nam się drugi psiak z takim charakterkiem, ale dzięki niemu nie boimy się już wyzwań i nic nie wydaje nam się trudne i niemożliwe... To taka mieszanka belgowo - borderowego dynamitu z molosowom upartością i to jest tak naprawdę wspaniałe choć faktycznie daje i pewnie zawsze będzie dawało nam popalić ;)


Ten cudowny wariat sprawił, że jeszcze bardziej oszaleliśmy na punkcie zwierząt i to dzięki Niemu trafiły do nas pozostałe futerka.

Zawsze będzie naszym maleńkim syneczkiem i zawsze będziemy Mu wdzięczni, że stanął wtedy na naszej drodze i przewrócił nasze życie do góry nogami :loveu:


To jest pierwsze zdjęcie naszego szkraba, tuż po przyjeździe do domku... na mnie nie patrzcie ;)




Jaki byłem wielki, a jaki miałem krzyż, a jaki byłem sprawny, ... słodkie maleństwo :loveu:




Biegnę do Was....




Jesteśmy w gościach i sobie leżymy :lol:




Ja dżentelmen :gent:


Posted

jaki piekny maluch był z Ronka:loveu: i w tym miejscu należałoby jeszcze publicznie wystawic Wam laurkę za dydaktyczne poczynania, bo Roni umie naprawdę wiele. Nie zdekoncentrował go nawet atakujący biszkopt Twingo i dzielnie podawał łapki na komendę;) Szkołę mozecie otworzyć w tej Szwecji:razz:

Posted

Naprawdę piękny pies. A ja was podziwiam. Ale tak sobie mysle, ze wspaniale jest miec obok siebie druga osobe, ktora dla Was zrobi wszystko. Widze Wasza milosc i Wasza milosc wszystko pokona. Justynko Grzes wyglada na bardzo sympatycznego, miłego, wielkiego faceta. A Ty na taka slodka, delikatna kobietke. Bardzo mi przykro, ze jestes tak ciezko chora i tak cierpisz. Mam nadzieje, ze bedzie lepiej.Tylko lepiej. Najwazniejsze, ze macie siebie. Duzi faceci daja poczucie bezpieczenstwa. A szczegolnie jak kochaja zwierzeta a Grzes kocha co widac na zdjeciach. Trzymam kciuki zas Wasz wyjazd. I tez mi smutno, ze Justynka cierpi, ale mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze. I Justynka bedzie czula sie lepiej. Zacznie jesc i bedzie coraz silniejsza. Trzymajcie sie.

Posted

A którego dnia dokładnie jedziecie, Kochani, czy przejeżdżacie przez stolicę, z jakiego portu odpływacie i gdzie zamieszkacie w Szwecji?
No i czy będziecie tam podpięci do netu?
Sorry, bo pewnie pisaliście o tym, ale nie możemy się dogrzebać :oops:...

Posted

[quote name='egradska']jaki piekny maluch był z Ronka:loveu: i w tym miejscu należałoby jeszcze publicznie wystawic Wam laurkę za dydaktyczne poczynania, bo Roni umie naprawdę wiele. Nie zdekoncentrował go nawet atakujący biszkopt Twingo i dzielnie podawał łapki na komendę;) Szkołę mozecie otworzyć w tej Szwecji:razz:
Egradska ale właśnie Roni się wcale u Ciebie nie wykazał
Fakt, łapę czasem dał, czasem nawet warował itp., ale ... hmmm, no właśnie – ALE :roll:
Ten nasz burak zawsze wie kiedy się wyłączyć i przysporzyć wstydu tym swoim niby tak bardzo szkoleniowolubnym państwu :-x To jest jeden z powodów dla których nie zrobiliśmy jeszcze egzaminu PT – żadne z nas nie podłoży się z własnej woli pod kosę a Ronko zapewne właśnie wtedy kiedy by miał pokazać co potrafi udawałby tłumoka totalnego albo zwyczajowo poszedł szukać drugiego z nas :diabloti: Ale by było :evil_lol:

[quote name='shirrrapeira']Naprawdę piękny pies. A ja was podziwiam. Ale tak sobie mysle, ze wspaniale jest miec obok siebie druga osobe, ktora dla Was zrobi wszystko. Widze Wasza milosc i Wasza milosc wszystko pokona. Justynko Grzes wyglada na bardzo sympatycznego, miłego, wielkiego faceta. A Ty na taka slodka, delikatna kobietke. Bardzo mi przykro, ze jestes tak ciezko chora i tak cierpisz. Mam nadzieje, ze bedzie lepiej.Tylko lepiej. Najwazniejsze, ze macie siebie. Duzi faceci daja poczucie bezpieczenstwa. A szczegolnie jak kochaja zwierzeta a Grzes kocha co widac na zdjeciach. Trzymam kciuki zas Wasz wyjazd. I tez mi smutno, ze Justynka cierpi, ale mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze. I Justynka bedzie czula sie lepiej. Zacznie jesc i bedzie coraz silniejsza. Trzymajcie sie.
shirrrapeira no pewnie, że piękny :loveu: Szkoda tylko, że doskonale zdaje sobie z tego sprawę i wykorzystuje to na maksa :baddevil:

Nie zdarzają się tacy, którzy z przyjemnością nie pogłaskaliby tej sierści i dzięki temu mamy potwora, który wykorzystuje praktycznie każdą możliwą rękę pokazując z dumą swoje wdzięki :siara:
A jak pańcia przestanie kiziać to zazwyczaj kończy się to zarobieniem łapą w twarz i spojrzeniem pełnym dezaprobaty... A Ronkowe oczy mówią „no kiziaj mała – czemu przerwałaś – kiziaj, kiziaj...” :niedowia:


A co do reszty – też wierzymy, że będzie dobrze i wszystko zacznie się pomalutku prostować w tym naszym zagmatwanym życiu... W końcu musi się coś zmienić i skoro trafiła nam się taka szansa to wierzymy, że o czymś to świadczy i robimy wszystko żeby ją wykorzystać – oczywiście istnieje ryzyko, że coś pójdzie nie tak, szczególnie ryzykowny jest klimat jednak ostrzejszy od naszego, co za nic nie służy chorym jelitom, ale może jakoś to zostanie zniwelowane przez czyste powietrze itp. :hmmmm:
Co by się nie przytrafiło musimy zacisnąć zęby i przetrwać... Zbyt wiele nas to kosztuje sił i przede wszystkim zbyt wiele zostawimy za sobą długów żeby po prostu wrócić z niczym – takiej opcji nie mamy więc musimy być pełni optymizmu, że wszystko jako tako się powiedzie :fadein:


Owszem, to że mamy siebie to jest największe szczęście jakie na nas spadło. Od tych kilku lat naprawdę wierzę w coś takiego jak dwie połówki i przeznaczenie... Mieszkaliśmy co prawda w jednym mieście, ale na różnych jego końcach, chodziliśmy do szkół obok siebie, ale nigdy nasze drogi się nie spotkały, (no przelotem na chodniku na pewno tak ;)), ale los doskonale wiedział kiedy i jak popchnąć nas do pewnych działań żeby się to zmieniło – wszystko w idealnym momencie bo wcześniej wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej.
Wierzę w to, że wszystko co się dzieje ma jakiś cel i trzeba spokojnie czekać na tego efekty. Wydawało mi się kiedyś, że moje życie będzie wyglądało zupełnie inaczej a teraz jestem przeszczęśliwa, że wygląda właśnie tak... Mimo choroby, braku pieniędzy i masy problemów jest najlepsze jakie mogłam sobie wymarzyć :sweetCyb:

[quote name='guasimodo'] A którego dnia dokładnie jedziecie, Kochani, czy przejeżdżacie przez stolicę, z jakiego portu odpływacie i gdzie zamieszkacie w Szwecji?
No i czy będziecie tam podpięci do netu?
Sorry, bo pewnie pisaliście o tym, ale nie możemy się dogrzebać :oops:...
guasimodo – wyruszamy 16 ok godziny 2 w nocy. Najlepszą trasę (krótka i szybka – o ile można tak w ogóle powiedzieć :roll:), mamy chyba przez Brzeziny omijając Łódź i raczej tak będziemy jechali.
Odpływamy z Gdyni (o 21:00) i płyniemy do Karlskrony (rozkładowo mamy być o 9:00) a stamtąd jedziemy do Falun gdzie po kolejnych kilkunastu godzinach w autku czekać na nas będzie nasze mieszkanko :happy1:

Niektórzy miłośnicy skoków narciarskich zapewne kojarzą Falun :cool3:


A co do netu to niestety wszystko wskazuje na to, że przez jakiś miesiąc nie będziemy go mieli :roll: Musimy najpierw dostać numery personalne i postarać się o podłączenie linii telefonicznej – inaczej nie przejdzie... Heh :shake:i wątek już nam zupełnie umrze pewnie :placz: To zdanie ma podtekst oczywiście :turn-l: :scared:

Posted

Oj, to umęczycie się nieludzko :shake:
Ruszacie tak wcześnie, żeby być z dużym zapasem w Gdynie, prawda?
A w Falun powinniście być pewnie wieczorkiem następnego dnia?
Wątek jakoś miejmy nadzieję będzie się miał dobrze cały czas ;)

Posted

Ja też będę do Was zaglądać.

Musicie koniecznie jakoś krótkie wieści przekazywać, może za pośrednictwem Mamy. Pewnie wyda się wam to dziwne, ale co poniektóre osoby będą się pewnie trochę martwic o Was - czy wszystko w porządku itd.

Czy macie już ten garnek do gotowania na parze - bo ja chyba w domu taki mam, ze trzy razy tylko używany, tylko że on nie jest z tej najwyższej półki, taki zwykły :p kupiony w "carrefur" - czy jak to sie tam pisze;)?

Posted

Tak podczytuję temat i podziwiam Was za podjęcie odważnej decyzji :) Szwecja to piękny i tolerancyjny kraj, na pewno uda Wam się tam znaleźć swoje miejsce i lepsze życie. Trzymam kciuki za podróż. Mam nadzieję, że macie kabinę na promie? Bo to jest strasznie nudna droga a do tego jeszcze w nocy. Ja pływałam zawsze w dzień i zawsze jak mops się wynudziłam.

Posted

Przepraszam, że na głównym Waszym wątku ale ten bazarkowy gdzieś mi wcięło :oops:.
Dziękuję za przesyłkę - dostałam dziś swoje dwie nadzieje na zdrowie i bogactwo :multi:.

Jakby to było możliwe to oddałabym Wam (Justysi szczególnie) 2/3 zdrowia i 1/2 bogactwa :evil_lol:
Ponieważ niestety nie jest - życzę z całego serca powodzenia we wszystkim i niech się Wam "sny spełnią" :loveu:

Posted

Hej hej :grins:
[quote name='quasimodo']Oj, to umęczycie się nieludzko :shake:
Ruszacie tak wcześnie, żeby być z dużym zapasem w Gdynie, prawda?
A w Falun powinniście być pewnie wieczorkiem następnego dnia?
No właśnie wszystko wskazuje na to, że się umęczymy :grab:
Kocisk szkoda bo naprawdę nie lubią jazdy samochodem, ale te feromony powinny podobno pomóc więc mamy taką nadzieję – tylko jeszcze je kupić trzeba :roll:

Ruszamy wcześnie żeby mieć większą pewność, że zdążymy bez problemów na czas... Wypływamy o 21:00 ale samochody mają być na pokładzie sporo wcześniej. Do tego musimy mieć chwilkę na zakupy bo nie jesteśmy w stanie upchnąć w autku jedzonka i picia, które będą nam potrzebne na promie i w Szwecji.
Polska jak wiadomo nie sprzyja kierowcom i taki przejazd przez praktycznie prawie cały kraj trwwwa dość długo, gdy doliczymy postoje ze zwierzakami, na rozprostowanie kości i chwile odpoczynku dla Grzesia – jedynego kierowcy :roll: - wyjdzie nam tego troszkę.

Mamy nadzieję, że nasz fordzik nie zachoruje nam gdzieś po drodze i wszystko pójdzie w miarę gładko, (na tyle, na ile jest to możliwe), ale stary samochód + czwórka zwierzaków + jeden jedyny kierowca + ja, która niestety nie mogę bez przerwy siedzieć, (dłuższy czas spędzony w jednej pozycji sprawiłby, że moje flaczki poprzyklejałyby się do siebie za bardzo i byłoby ziaziu podczas prostowania) + polskie drogi + inne czynniki te bardziej jak i te mniej przewidywalne sprawiają, że musimy liczyć na tą trasę sporo czasu.

Jeśli ktoś sobie z ciekawości zerknął na mapkę i zobaczył gdzie znajduje się Falun to też wie, że po drugiej stronie Bałtyku również mamy kawał drogi do przebycia -> Będziemy na miejscu, tak jak piszecie, prawdopodobnie wieczorem.

[quote name='ALMA2']Musicie koniecznie jakoś krótkie wieści przekazywać, może za pośrednictwem Mamy. Pewnie wyda się wam to dziwne, ale co poniektóre osoby będą się pewnie trochę martwic o Was - czy wszystko w porządku itd.

Czy macie już ten garnek do gotowania na parze - bo ja chyba w domu taki mam, ze trzy razy tylko używany, tylko że on nie jest z tej najwyższej półki, taki zwykły :p kupiony w "carrefur" - czy jak to sie tam pisze;-)? To miłe, że co poniektóre osoby będą się trochę o nas martwić :evil_lol: ;)
Jakoś postaramy się przekazać czasami króciutką informację co u nas słychać.
Na początku opcja „mama” odpada ponieważ mama jedzie z nami, (nie pisaliśmy tego :hmmmm:).
Nie ma szans zrobić inaczej ponieważ na promach są przepisy, (nie do przejścia), dotyczące przewozu zwierząt, tak więc:

* Na dwie osoby na promie może przypadać tylko trójka zwierząt, (nie ważne czy to są koty czy dogi niemieckie :roll:)

*Na jedną kabinę, (specjalną – z opcją przewozu zwierząt), mogą przypadać również tylko dwie osoby + trzy futerka.

Tak więc żeby się dało przejechać na jeden raz z czwórką, niezbędna jest trzecia osoba oraz dodatkowa kabina -> Inaczej żadnymi sposobami się nie da :niewiem:

Co do garnka to nadal nie mamy.
Ani takiego „z najwyższej półki” ani takiego z Carrefour („o” Ci zabrakło w nazwie :evil_lol: – chyba) i tak szczerze mówiąc to my ogólnie rzeczy z wyższych półek raczej nie posiadamy...
Tak jak Grześ napisał faktycznie mam problem ze zjedzeniem czegokolwiek a w takim jedzonku może odpadało by mniej witaminek i ogólnie byłoby delikatniejsze więc to jest jeszcze jakaś alternatywa dla mnie, bo już nie wiemy po prostu co mamy wymyślać :shake:

[quote name='boksiedwa'] Tak podczytuję temat i podziwiam Was za podjęcie odważnej decyzji :smile: Szwecja to piękny i tolerancyjny kraj, na pewno uda Wam się tam znaleźć swoje miejsce i lepsze życie. Trzymam kciuki za podróż. Mam nadzieję, że macie kabinę na promie? Bo to jest strasznie nudna droga a do tego jeszcze w nocy. Ja pływałam zawsze w dzień i zawsze jak mops się wynudziłam. boksiedwa Witamy radośnie na tym naszym zakręconym wątku :loveu:

Fakt, Szwecja jest piękna – czysta, zielona, (z pominięciem większych i baaardzo zaludnionych miast) a tolerancja jest wpisana w zasady, które tam obowiązują... W sumie to chyba jedyne miejsce, w którym gdy ktoś się na Ciebie krzywo spojrzy to możesz go próbować oskarżyć o rasizm, nietolerancję,... – i takie rzeczy faktycznie się zdarzają :evilbat:
Ale mimo iż teoretycznie tam można prawie wszystko to jednak tak naprawdę można niewiele... Niby człowiek ma prawo do robienia tego co chce, ale z drugiej strony nie ma prawa robić czegoś czego nie chce ktoś inny i z tego powodu zdarzają się takie perełki jak chociażby zakaz spuszczania wody w toalecie po 22:00 – bo sąsiad spać nie może, zakaz palenia we własnym ogródku – bo sąsiadowi z domku ileś metrów dalej się dym nie podoba, zakaz zasłaniania okien – bo w każdym oknie ma być tak samo i możesz dać tylko maleńkie zasłoneczki od góry i na boczkach – a poza tym skoro się zasłaniasz to pewnie coś ukrywasz :diabloti:, itp. itd -> To się dzieje naprawdę choć wydaje się niemożliwe szczególnie w tak wolnym kraju... Ale jak wszędzie, wszystko zależy od tego na jakich sąsiadów się trafi i zapewne tacy szaleńcy nie zdarzają się na każdym kroku :look3:

Dziękujemy pięknie za trzymanie kciuków bo są naprawdę potrzebne :multi:

Co do kabiny, to ze zwierzakami trzeba ją mieć wykupioną. Co prawda mają też opcję klatki chyba no ale... hmmm, no właśnie... O stokroć lepiej jest mieć kabinę niż siedzieć ze zwierzakami przy klatce, za którą zresztą też się płaci.

Pływałaś do Karlskrony, Ystad czy Nynasham ? – Do Nynasham płynie się masę godzin więc tu by było dopiero czasu na nudę...

[quote name='beam6'] Przepraszam, że na głównym Waszym wątku ale ten bazarkowy gdzieś mi wcięło :oops:.
Dziękuję za przesyłkę - dostałam dziś swoje dwie nadzieje na zdrowie i bogactwo :multi:.

Jakby to było możliwe to oddałabym Wam (Justysi szczególnie) 2/3 zdrowia i 1/2 bogactwa :evil_lol:
Ponieważ niestety nie jest - życzę z całego serca powodzenia we wszystkim i niech się Wam "sny spełnią" :loveu: beam Ależ nie ma za co – ani przepraszać, ani dziękować ;)
Cieszymy się, że zdrówko i bogactwo dotarły i mamy ogromną nadzieję, że nic im się po drodze niedobrego nie przytrafiło...

No i zatrzymaj je dla siebie, nam wystarczą Twoje życzenia, kciuki i dobre chęci :loveu: No i nasze obrazeczki :lol:

........
Aha, a linki do naszych bazarków są w naszym podpisie – to tak na wypadek gdyby ktoś jeszcze je „zgubił” a chciał zajrzeć :razz:


[quote name='quasimodo'] Wątek jakoś miejmy nadzieję będzie się miał dobrze cały czas ;)[quote name='deer_1987'] e tam nie umrze, ja tu bede!!![quote name='ALMA2'] Ja też będę do Was zaglądać. No to skoro tak twierdzicie to my Wam wierzymy i trzymamy za słowo :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...