Seaside Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 na gg jeszcze się nie pojawili :shake: Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Pierwsza dawka informacji dla zniecierpliwionych : Po raz pierwszy zrobiliśmy coś czego nigdy nie robiliśmy – zostawiliśmy maleńką w lecznicy i wróciliśmy do domu – Kurcze i mamy wyrzuty mimo iż to by nic nie zmieniło czy czekalibyśmy na parkingu czy tutaj... Po raz kolejny było zamieszanie, (my to mamy pecha :roll:) i skończyło się tak, że dopiero o 12 była na stole. Oczywiście jedna pani, (wczoraj) „nie wiedziała”, że dr zaczyna zabiegi o 12 i zapisała nas na 10:30. Dzisiaj wchodzimy a druga pani wyciąga ręce po Uzę, mówi, że Ją bierze i gdzieś po 12 będzie zabieg a my mamy sobie wrócić po nią ok 15 :crazyeye: Oż jacie – gdybyście widzieli nasze miny... No jasne, już zostawiamy naszą przerażoną córeńkę samą w obcym miejscu !!! Rozumiemy już po narkozie, ale tak ?! :-o Nie, z nami to nie przejdzie – zabraliśmy kota i chodu do samochodu :diabloti: Żeby było milej znowu (tak jak zawsze zresztą), mieliśmy małe spięcie dotyczące słownictwa: „Kastracja – sterylizacja”; kobieta miała pecha bo trafiła na wariatów, którzy pod tym względem nie popuszczą i była bonanza – wyjątkowy pech bo zapewne 99,9% ludności nie ma na ten temat pojęcia albo po prostu im to wisi a my jednak przykładamy do tego dużą wagę. No nie lubimy „wciskania kitu” ludziom w tak uparty sposób -> najgorsze jest to, że Ona najwyraźniej święcie wierzyła w swoją rację i obawiamy się, że jest ciężka do przekonania :smhair2: Heh, czy tylko my jesteśmy tacy porąbani na tym punkcie ??? Czujemy się jak ufo tłumacząc ludziom po studiach weterynaryjnych, że wiemy o czym mówimy... Quote
taxelina Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 no to trzymam kciuki!!! to kotki sterylizcja? Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Dziękujemy – my już się doczekać nie potrafimy :shake: ~/~/~/~/~/~/~/~/~/~/~/~ Właśnie o to chodzi, że nie sterylizacja. Rozumiemy, że zazwyczaj człowiek o tym nie wie, ale jak już się trafi na kogoś kto chce używać prawidłowych nazw to przerażające jest to, że zaczynają się fochy typu „my wiemy lepiej i tyle” i tupnięcie nóżką :roll: Sterylizacja jest pozbawieniem możliwości rozrodu bez eliminowania gospodarki hormonalnej – tak to ujmę. Kastracja pozbawia możliwości rozrodu i zarazem wszelkich cykli hormonalnych z tym związanych. Potocznie owszem przyjęło się, że to psy i kocury są kastrowane a suczki i kotki sterylizowane, ale tak naprawdę jest to kastracja. Aczkolwiek niestety zdarzają się jeszcze weterynarze, którzy sterylizują co jest całkowicie bez sensu. W końcu robimy zabieg nie tylko po to żeby uniknąć młodych, ale również cieczek/rujek, popędu i innych z tym związanych zachowań i przede wszystkim powikłań zdrowotnych typu nowotwór sutka – a tego można uniknąć/zminimalizować ryzyko tylko zapobiegając „burzom hormonalnym” czyli kastrując. Po sterylizacji schorzenia te mogą wystąpić... Prawdopodobnie sterylizacja zwiększa też ryzyko innych problemów... Nie mam pojęcia czy już ktoś to oficjalnie udowodnił, ale badali jak się ma takie „zablokowanie” jajników i pozostawienie ich w organizmie do ich nowotworzenia. Kurcze, ale się rozpisałam – ale naprawdę nie lubię wetów wmawiających innym, że wiedzą lepiej w momencie kiedy można Im udowodnić swoją rację w niejeden sposób :mad: Quote
taxelina Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Eh ja pamietalam ze zaczyna sie poprawiac bledy ze to kastracja suczek, ale chyba z pospiechu napisalam sterylizacja. chodzilo mi o to czy to suczka czy kotka? ciekawia mnie ceny w pl za sterylizacje suki.. tutaj najtaniej 5200 kr :( Quote
egradska Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 wczoraj mialam okazje poznać Justysię, Grzesia i psiaki;) Szaruś był nieco senny po narkozie, ale b. przytulaśny:loveu: a Roni jest ciekawski i doskonale reaguje na komendy:loveu: kochane psiaki:loveu: o tym, że Justysia i Grześ są bardzo sympatyczni, wszyscy już wiedzą, więc pisać nie muszę;) Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 No właśnie – na szczęście zaczyna się mówić o różnicy w tych pojęciach, ale chyba jeszcze długo będziemy się spotykali z takimi reakcjami. Weszliśmy i słyszymy „na sterylizację ?” Mówimy z uśmiechem, że kastrację. „A to kocurek ?” Nie, kotka „No to sterylizacja” ... No i skończyło się na tym, że jest tak jak Pani mówi i koniec i kropka a my zostaliśmy za zamkniętymi drzwiami z dziwnymi minami :diabloti: ~/~/~/~/~/~/~/~/~ No egradska czekaliśmy czy się wygadasz :lol: Ale skoro tak to chcieliśmy barrrrdzo podziękować raz jeszcze za gościnę i wszelką pomoc :loveu: Milutko spędziliśmy czas – no a Roni to już przede wszystkim :evil_lol: Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Aha zapomniałam o cenach ;) U nas bardzo różnie... Wybraliśmy dr Gierka bo mamy do Niego zaufanie, (to dobry chirurg) i jako, że załapaliśmy się na "akcję sterylizacji" -> he he :cool3: :lol: :lol: :lol: to zapłacimy 75zł. To bardzo niewiele biorąc pod uwagę inne miejsca... W okolicy kosztuje zazwyczaj ok 200 - 250 zł. W Szwecji dużo drożej, (chociaż i realia są inne, i zarobki, i inne takie) i już od dawna śmiejemy się z Grzesiem, że naszą przyszłą sunieczkę przyjedziemy wyciąć do Polski - a co... :evil_lol: Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 No dobrze, my będziemy się zbierali po kocicę – mamy nadzieję, że w dobrej formie chociaż lżejszą i łysą :) Denerwujemy się, ale musi być dobrze !!! A dla Was na czas oczekiwania mamy zdjęcie małej po pierwszym zastrzyku :razz: - na razie jedno.... Quote
Seaside Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 oj jaka bida :( Kociczka oczywiście - nie Grześ ;) :eviltong: Quote
Peter Beny Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Uff, ale się dzieję u was :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Wysłałem co nieco , na tyle ile mogłem , ale wiem , że się wam przyda ;) Trzymam kciuki :happy1::happy1::happy1: Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Ano dzieje się, dzieje .... :roll: Donosimy, że jesteśmy już w domciu, ale na chwilę obecną nie możemy sobie pozwolić na pisanie... Musimy pilnować pannicy, bo narobi sobie krzywdy - oj ciężko będzie, ciężko :shake: Peter dziękujemy ślicznie za pomoc - faktycznie nie musimy zbytnio szukać wydatków i każdy grosik się baaardzo przyda :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 O kurcze, ale mamy zajęcie :roll: Teraz na zmianę pilnujemy Uziczki bo dziewczyna ledwie trzyma się na nogach a wędrować i skakać to by chciała jak najbardziej :diabloti: a nie potrafi... No i przede wszystkim jeeeść a tu jeszcze nie wolno :shake: No cóż, trzeba jakoś przetrwać najgorszy okres i będzie można odpocząć. Ps. Jaka Ona jest nieprzytomna... To do Uzi nie pasuje ;) Quote
Justysia i Grześ Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 W tym wyjątkowym i niepowtarzalnym dniu chciałem razem z chłopakami złożyć : Najserdeczniejsze Życzenia Dużo Zdrowia Spełnienia Wszystkich Marzeń i Czego Tam Cioteczki Sobie Życzą z Okazji DNIA KOBIET :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: Quote
karusiap Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Milo jak ktos pamieta:loveu: a jak tam dzisiaj sie stadko czuje?? Quote
Aga76 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 :loveu::loveu::loveu: Szariczka proszę pokazać. Jak się miewa Uzi? Pozdrowienia dla wszystkich. Quote
Justysia i Grześ Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Tak się zastanawiamy z chłopakami co tak cicho się zrobiło :roll: Wszystkie cioteczki prawdopodobnie świętują swój dzień który jakby na to nie patrzeć powinien trwać przez 365 dni w roku. Co do naszego stadka:hmmmm: Wczoraj Uzunia Wspaniała wracając do domku jechała w miarę spokojnie tzn. spała taka przymulona jakiś czas po którym się przebudzała i oczywiście po przebudzeniu chciała szybko gdzieś iść nie wiedząc gdzie, aby w następnym momencie dalej spać :evil_lol: Wszystkie nasze futerka z zaciekawieniem w oczach witały się z siostrą :calus: Chciały się dowiedzieć co się stało i dlaczego tak dziwnie wygląda – lecz nasza Uzunia wyglądała na obrażoną i nie chciała z nikim rozmawiać :diabloti: Dzisiejszą noc mieliśmy ze względu na Uzunię Wspaniałą nie przespaną :roll: Była półprzytomna więc musieliśmy uważać aby czegoś nie wykombinowała, bo tak jak w samochodzie miała okresy że spała spokojnie dla których przerywnikiem był spacer na chwiejnych łapach do nikąd albo tam gdzie jej się to uwidziało ;) Quote
Aga76 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 [quote name='Justysia i Grześ'] Wszystkie nasze futerka z zaciekawieniem w oczach witały się z siostrą :calus: Chciały się dowiedzieć co się stało i dlaczego tak dziwnie wygląda – lecz nasza Uzunia wyglądała na obrażoną i nie chciała z nikim rozmawiać :diabloti: Nie dziwię się zupełnie dziewczynie :shake: Wywożą w gości i nawet nie karmią... jak tu się nie obrazić (choćby na troszkę) :wink: Quote
Seaside Posted March 8, 2008 Author Posted March 8, 2008 [quote name='Justysia i Grześ']W tym wyjątkowym i niepowtarzalnym dniu chciałem razem z chłopakami złożyć : Najserdeczniejsze Życzenia Dużo Zdrowia Spełnienia Wszystkich Marzeń i Czego Tam Cioteczki Sobie Życzą z Okazji DNIA KOBIET :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: DZIĘ - KU - JE - MY !!!!!!!!!!!! :multi::multi::multi: Quote
Aga76 Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Niedzielne dzień dobry Jak samopoczucie całej rodzinki? Quote
Justysia i Grześ Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Witamy Wszystkich niedzielnym popołudniem :loveu: Wreszcie troszkę odespaliśmy te całe zamieszanie ( o ile jest to możliwe) :roll: A więc postanowiliśmy powklejać troszkę zdjęć z ostatnich dni. Na początek może pierwsze zdjęcia z wyjazdu Uzuni wspaniałej do Katowic ;) Gdy weszliśmy do gabinetu Uzunia natychmiast schroniła się u mamy a... mimo wszystko ktoś ją ukłuł w tyłek :eviltong: Nie zdajecie sobie sprawy jak daleko schowała się w rękawie :evil_lol: A tak wyglądała po wyjściu z gabinetu: Uzunia odpływa po zastrzyku Ostatnie chwile w rękach taty .... Pierwsze zdjęcie w samochodzie Obrażonej Uzuni Senna Uzunia już pod domkiem Quote
Justysia i Grześ Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Teraz przyszła pora pokazać zdjęcia z czwartku ;) Szariczek zastanawiał się przez całą drogę gdzie to ci rodzice zabrali go razem z Ronkiem :hmmmm: Po odprowadzeniu Szariczka do lecznicy mieliśmy troszkę czekania, więc postanowiliśmy poszukać jakiegoś miejsca gdzie można spokojnie pochodzić. Po odebraniu Szarika postanowiliśmy odwiedzić cioteczkę egradskę :loveu: Oczywiście troszkę pobłądziliśmy ale jakoś trafiliśmy :evil_lol: Szarik ze względu na narkozę został wniesiony na 4 piętro na rączkach przeze mnie co było nie lada wyczynem przy bolących kolana. Szarik oczywiście czując jedzonko na stole bardzo chciał się do niego przybliżyć zważając na ponad 24h głodówkę. Od cioteczki egradski dostaliśmy paczuszkę za co jej jeszcze raz chcemy bardzo podziękować :Rose: :buzi: Również cioteczka Sylwia ( nieujawniająca się na dogo) dała na bazarek 2 książki za które również bardzo dziękujemy :Rose: :buzi: Szarik pilnował wszystkich w czasie odwiedzin a że czuł się troszkę zmęczony postanowił wygodnie się ułożyć :evil_lol: Quote
egradska Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Słodko Szariczek śpi;) Teraz w tym samym miejscu urzęduje tymczasowicz Twingo:loveu: Skoczny jest jak ping-pong, łobuz mały. POzdrawiamy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.