Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hehehehe, Blue, Dragoś też koope w postaci piasku sypiacego sie strzelił po tych kościach:eviltong:
A co do rasy, to może masz rację...:evil_lol:na razie najczęściej mówię, że to owczarek kabacki:lol::lol:

  • Replies 863
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No dobra, niech będzie dog kalifornijski:evil_lol:Od dziś tak go bedę prezentować. Jest tylko mały kłopot - Dragoś jajek nie ma, więc będzie to prawdopodobnie jedyny unikatowy przedstawiciel tej rasy na ziemi...:lol:

Posted

Ech życie życie... Wczoraj niespodziwanie mieszaniec mastifka z amstafkiem (przyjemniaczek, nie ma co...:cool1:) pyszczysko nam pocharatał w starciu o piłeczkę:shake:Doszło nam zatem do ucha także pyszczysko do smarowania! Niewielka ranka, ale zawsze... Tak to jest, jak takie przyjemniaczki biegają bez smyczy i kagańca, kuźwa! Tożto nie york czy inny terierek, tylko pies który ma 2 tony ścisku szczęk!!! Ludzie to wyobraźni nie mają. Dobrze że na małym zadrapaniu się skończyło, bo Krzysiek się zdąrzył na amstafku w porę całym ciężarem ciała położyć:angryy:Ciekawe, co nas jeszcze spotka w tym tygodniu...:roll:

Posted

no niestety - macie duzego (hyhyh duzego to raczej eufemizm) psa wiec i bedzie obiektem roznych zaczepek.
mysmy juz przetrenowali rozne sposoby rozdzielania psow (bo Grendel raczej nalezy do twardzieli i zaczepiony momentalnie wchodzi w akcje)
moj TZ racz tak mial - w jednej rece za obroze trzymal prawie w powietrzu miotajacego sie asta a noga odpychal na bezpieczna odleglosc Grendla ktory za wszelka cene dazyl do konformtacji. wlascicielka asta stala w poblizu i piszczala :lol:

ucalujcie Dragonka w to dzielne pogryzione pycho

Posted

Oj tak, blue... Dragon niestety też uwielbia potyczki:angryy:Sam raczej nie zaczyna, ale wystarczy maleńki sygnał innego psiora i jest gotów krew przelewać momantalnie!!!:angryy:On się niestety nikogo nie boi - może to i dobrze, przynajmniej sie może bronić... Widac po nim, że w walkach ulicznych to chłopak zaprawiony! On jest jednym wielkim kontrastem - jenocześnie mały (albo raczej młody:lol:) szczeniaczek i wielki grożny brytan w jednym nam się trafił! :diabloti:

Posted

Aga i Krzyś napisał(a):
Oj tak, blue... Dragon niestety też uwielbia potyczki:angryy:Sam raczej nie zaczyna, ale wystarczy maleńki sygnał innego psiora i jest gotów krew przelewać momantalnie!!!:angryy:

Skąd ja to znam.... Na szczęscie rzadko się zdarza (ale pewnie dlatego, że unikamy spotkań ze spuszczonymi psami, na spacery chadzamy w miejsca nie zapsione).
Ucałuj walecznego Dragonka w pycholek pocharatany.
I dobrze, że to małe bydlę nie użarło Krzysia, który go przytrzasnął... :shake:

Posted

:multi: :multi: :multi: Cieszę się, że kosteczki zostały pożarte ze smakiem i z pozytywnym skutkiem trawiennym:evil_lol: .
Zawsze polecałam ogony cielęce, ale dla Dragosia taki ogon to tyle co nic. Spróbujcie dać mu lekko podśmierdziałe, będzie wam dozgonnie wdzięczny, a na spacerkach nie ruszy żadnego śmierdzącego świństwa.

Posted

lewkonia napisał(a):
Spróbujcie dać mu lekko podśmierdziałe, będzie wam dozgonnie wdzięczny, a na spacerkach nie ruszy żadnego śmierdzącego świństwa.

No nie wiem, nie wiem.... Mój Bazyl byłby dozgonnie wdzięczny za lekko podśmierdziałe cokolwiek, ale na spacerze i tak by zeżarł każde świństwo (bo on je nie dlatego, że ma jakieś niedobory, tylko dlatego, że jest żarłokiem..) :evil_lol:

Posted

Ano właśnie... Hobby naszego Draga to właśnie jedzenie, no i zabawa piłeczką:razz:
Nie sądzę, żeby po podśmierdziałym czymś nagle przestał podżerać na spacerkach...
I mam jeszcze jedno pytanie. Na początku prawie wcale mu sierść nie wyłaziła, a teraz jak go czeszemy, to jest jej całkiem sporo. Na podłodze i kanapie też. Czy to zły znak? Daję mu olej winogronowy, mam coś jeszcze zakupić??
PS Biega na spacerkach już bez smyczy w lesie, jest bardzo grzeczny;)

Posted

Lekko podśmierdziłe kosteczki zawierają niezbędne do ich trawienia bakterie. Jeśli ich brakuje w psim żołądku, to lepiej zastosować metodę nieświeżego surowego mięska, lub tabletki ze żwaczy (żołądków krowich).
Inaczej nasz ulubieniec, który liże nas po twarzy:eviltong: , będzie zjadał nawet psie i końskie odchody na spacerach.

Posted

Ago, może linieć zaczyna chłopak? Bo nie wiem co mogłoby spowodować takie wypadanie... Chory przecież nie jest, odżywia się dobrze...

Lewkonia, masz rację ,ale nasze psy najwidoczniej po prostu są żarłokami. Mojemu śmierdziele nie stopują podżerania a i tabletki na niego nie zadziałały...

Posted

Wiecie co, Dragoś to w sumie na spacerkach podjada chleb dla ptaków nie jakieś świństwa, chociaż kto wie, co by było, gdybyśmy natrafili na trasie na jakąś np. przepyszną zgniłą śmierdzącą rybę... :cool1:
A co do dobrych bakterii, codziennie dostaje lakcid, więc chyba mu ich nie brakuje...

Posted

Martwie się trochę o to podgryzione uszko:-( Niby się ładnie goiło, ale to jest na zgięciu uszka, więc się ciągle papsze:-( Smaruję mu to tribiotikiem, ale obawiam się, że przy każdym ruchu uszkiem się ta ranka otwiera. Myslicie, że warto iść z tym do weta? Tylko co on może poradzić - kołnierz? Znacie Draga - on tego nie zniesie:shake: W sumie to niewielkie, ale się goić nie chce:shake:
PS mam 2 dni urlopu, więc będziemy tu sobie nieźe szaleć:razz: :loveu:

Posted

Biedaczek podjada chleb dla ptaków, bo tym się żywił w czasie swojej włóczęgi:-( . Ale niestety, taki chlebek jest wybitnie zniezdrowy, są po nim silne bąki:razz: i zawiera on szkodliwe pleśnie.

Posted

[quote name='Aga i Krzyś']Martwie się trochę o to podgryzione uszko:-( Niby się ładnie goiło, ale to jest na zgięciu uszka, więc się ciągle papsze:-( Smaruję mu to tribiotikiem, ale obawiam się, że przy każdym ruchu uszkiem się ta ranka otwiera. Myslicie, że warto iść z tym do weta? Tylko co on może poradzić - kołnierz? Znacie Draga - on tego nie zniesie:shake: W sumie to niewielkie, ale się goić nie chce:shake:
PS mam 2 dni urlopu, więc będziemy tu sobie nieźe szaleć:razz: :loveu:


Spróbuj zastosować Solcoseryl, pomaga goić rany i odtwarzać uszkodzoną tkankę.

Posted

Aga! Z chlebem dla ptakow uwazaj - 1) napisala Lewkonia 2) Ja sama, jeszcze Kraq mialam taka historie, a ostatnio na Polach Mokotowskich sie powtorzyla - Jakis wariat z okolicznych blokow postanowil sie pozbyc problemu golebi s...cych mu na balkon i rzucal chleb dla ptakow... z trutka na szczury! Duzego psa nie zabije, ale klopotow jest sporo :(

Posted

Jesus kochany, ludzie to bestie...:angryy: Dzięki dziewczyny za ostrzeżenie - zawsze mu i tak z pycha wyciągam, ale będę jeszcze uważniejsza!
Właśnie wróciliśmy z Powsina - głodni i padnięci, a ja z dziurą w rajtkach wyszarpaną zębiskami:lol: - to był chyba najdłuższy spacer w Draga życiu:cool3: było bosko, właśnie czyści michę:lol:

Posted

Zazdroszcze Wam! Ale ja tez sobie w przyszlym tygodniu wezme z dzien wolny, wsiade z Owca w metro i tez po lesie pohulamy! Dawno w "Waszym" lesie nie bylam :)
A z takimi debilizmami trzeba po prostu uwazac :(

Posted

Marie, w Powisinie w tygodniu jest naprwdę cudownie - polecam gorąco! Niewiele ludzi (a tym samym psów), kupa łąk do biegania, no i ta pogoda - prawie lato!! Mogłam puścić Draga bez obaw:p W weekend jest niestety tłum, matki karmiące, dzieciaki i takie tam - to nie dla nas, więc się dalej gdzieś zapuszczamy. Ja to bym na takim urlopie całe życie mogła. Pies od razu spokojniejszy, jak padł, tak leży - z przerwą na jogurt tylko:eviltong:

Posted

Kochane, niestety jego problemy z żołądem nadal są:-(
Przeczytałam na jego wątku, że miał badaną trzustkę, więc nie wiem, czy on potrzebnie bierze ten kreon na trzustkę, bo badania nie potwierdziły wady...
On ma kupki takie niezbyt zwarte, tzn. to jeszcze nie biegunka, ale nie jest to kooopsko wzorowe. Nie wiem co robić. Ostatnio w sobotę miał biegune straszną:roll: potem niby ok, ale np. dziś powtarza się sytuacja, tzn. nagle jakby ma czkawkę, i zachowuje sie tak, jakby miał zwymiotować, nie robi tego, ale łazi i... liże ściany i meble:shake: nie wiem, o co chodzi... na spacerze namiętnie żre trawę, wciąż ten sam scenariusz:-( O co chodzi? Może okrężnica? Czy powinnam mu zrobić jakieś kompleksowe badania. Kuźwa, chciałabym takie na wszystko: krew + mocz + kał, niechże mi ktoś wreszcie powie, co temu psiakowi... Każde pieniądze zpłacę przecież.... Nie chcę go faszerowac lekami na próbę. Co robic cioteczki!?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...