Aga i Krzyś Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Hehehehe, Blue, Dragoś też koope w postaci piasku sypiacego sie strzelił po tych kościach:eviltong: A co do rasy, to może masz rację...:evil_lol:na razie najczęściej mówię, że to owczarek kabacki:lol::lol: Quote
maciaszek Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Dog kalifornijski bardzo mi się podoba :) :) Mam nadzieję, że się nie obrazicie Ago, Krzysiu i Dragonku, ale chciałabym tu mała prywatę i offik pouprawiać: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=50601 Może ktoś pomoże... da domek... A wracając do Dragonka. Toż to taka ślicznota jest, że nie może być nierasowa ;) :eviltong: Dajcie mu szansę na zaprezetowanie jakiejś nowej rasy :evil_lol: Quote
Aga i Krzyś Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 No dobra, niech będzie dog kalifornijski:evil_lol:Od dziś tak go bedę prezentować. Jest tylko mały kłopot - Dragoś jajek nie ma, więc będzie to prawdopodobnie jedyny unikatowy przedstawiciel tej rasy na ziemi...:lol: Quote
maciaszek Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 A co dogi kalifornijskie nie mogą być kastrowane ??? :) Quote
Aga i Krzyś Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Ech życie życie... Wczoraj niespodziwanie mieszaniec mastifka z amstafkiem (przyjemniaczek, nie ma co...:cool1:) pyszczysko nam pocharatał w starciu o piłeczkę:shake:Doszło nam zatem do ucha także pyszczysko do smarowania! Niewielka ranka, ale zawsze... Tak to jest, jak takie przyjemniaczki biegają bez smyczy i kagańca, kuźwa! Tożto nie york czy inny terierek, tylko pies który ma 2 tony ścisku szczęk!!! Ludzie to wyobraźni nie mają. Dobrze że na małym zadrapaniu się skończyło, bo Krzysiek się zdąrzył na amstafku w porę całym ciężarem ciała położyć:angryy:Ciekawe, co nas jeszcze spotka w tym tygodniu...:roll: Quote
Aga i Krzyś Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 A swoją droga żeby jakiś tam amstaf podskakiwał dogowi kalifornijskiemu?!!! Jakieś nieporozumienie:crazyeye::evil_lol: Quote
blue.berry Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 no niestety - macie duzego (hyhyh duzego to raczej eufemizm) psa wiec i bedzie obiektem roznych zaczepek. mysmy juz przetrenowali rozne sposoby rozdzielania psow (bo Grendel raczej nalezy do twardzieli i zaczepiony momentalnie wchodzi w akcje) moj TZ racz tak mial - w jednej rece za obroze trzymal prawie w powietrzu miotajacego sie asta a noga odpychal na bezpieczna odleglosc Grendla ktory za wszelka cene dazyl do konformtacji. wlascicielka asta stala w poblizu i piszczala :lol: ucalujcie Dragonka w to dzielne pogryzione pycho Quote
Aga i Krzyś Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Oj tak, blue... Dragon niestety też uwielbia potyczki:angryy:Sam raczej nie zaczyna, ale wystarczy maleńki sygnał innego psiora i jest gotów krew przelewać momantalnie!!!:angryy:On się niestety nikogo nie boi - może to i dobrze, przynajmniej sie może bronić... Widac po nim, że w walkach ulicznych to chłopak zaprawiony! On jest jednym wielkim kontrastem - jenocześnie mały (albo raczej młody:lol:) szczeniaczek i wielki grożny brytan w jednym nam się trafił! :diabloti: Quote
maciaszek Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Aga i Krzyś napisał(a):Oj tak, blue... Dragon niestety też uwielbia potyczki:angryy:Sam raczej nie zaczyna, ale wystarczy maleńki sygnał innego psiora i jest gotów krew przelewać momantalnie!!!:angryy: Skąd ja to znam.... Na szczęscie rzadko się zdarza (ale pewnie dlatego, że unikamy spotkań ze spuszczonymi psami, na spacery chadzamy w miejsca nie zapsione). Ucałuj walecznego Dragonka w pycholek pocharatany. I dobrze, że to małe bydlę nie użarło Krzysia, który go przytrzasnął... :shake: Quote
lewkonia Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 :multi: :multi: :multi: Cieszę się, że kosteczki zostały pożarte ze smakiem i z pozytywnym skutkiem trawiennym:evil_lol: . Zawsze polecałam ogony cielęce, ale dla Dragosia taki ogon to tyle co nic. Spróbujcie dać mu lekko podśmierdziałe, będzie wam dozgonnie wdzięczny, a na spacerkach nie ruszy żadnego śmierdzącego świństwa. Quote
maciaszek Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 lewkonia napisał(a):Spróbujcie dać mu lekko podśmierdziałe, będzie wam dozgonnie wdzięczny, a na spacerkach nie ruszy żadnego śmierdzącego świństwa. No nie wiem, nie wiem.... Mój Bazyl byłby dozgonnie wdzięczny za lekko podśmierdziałe cokolwiek, ale na spacerze i tak by zeżarł każde świństwo (bo on je nie dlatego, że ma jakieś niedobory, tylko dlatego, że jest żarłokiem..) :evil_lol: Quote
Aga i Krzyś Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Ano właśnie... Hobby naszego Draga to właśnie jedzenie, no i zabawa piłeczką:razz: Nie sądzę, żeby po podśmierdziałym czymś nagle przestał podżerać na spacerkach... I mam jeszcze jedno pytanie. Na początku prawie wcale mu sierść nie wyłaziła, a teraz jak go czeszemy, to jest jej całkiem sporo. Na podłodze i kanapie też. Czy to zły znak? Daję mu olej winogronowy, mam coś jeszcze zakupić?? PS Biega na spacerkach już bez smyczy w lesie, jest bardzo grzeczny;) Quote
lewkonia Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Lekko podśmierdziłe kosteczki zawierają niezbędne do ich trawienia bakterie. Jeśli ich brakuje w psim żołądku, to lepiej zastosować metodę nieświeżego surowego mięska, lub tabletki ze żwaczy (żołądków krowich). Inaczej nasz ulubieniec, który liże nas po twarzy:eviltong: , będzie zjadał nawet psie i końskie odchody na spacerach. Quote
maciaszek Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Ago, może linieć zaczyna chłopak? Bo nie wiem co mogłoby spowodować takie wypadanie... Chory przecież nie jest, odżywia się dobrze... Lewkonia, masz rację ,ale nasze psy najwidoczniej po prostu są żarłokami. Mojemu śmierdziele nie stopują podżerania a i tabletki na niego nie zadziałały... Quote
Aga i Krzyś Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Wiecie co, Dragoś to w sumie na spacerkach podjada chleb dla ptaków nie jakieś świństwa, chociaż kto wie, co by było, gdybyśmy natrafili na trasie na jakąś np. przepyszną zgniłą śmierdzącą rybę... :cool1: A co do dobrych bakterii, codziennie dostaje lakcid, więc chyba mu ich nie brakuje... Quote
Aga i Krzyś Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Martwie się trochę o to podgryzione uszko:-( Niby się ładnie goiło, ale to jest na zgięciu uszka, więc się ciągle papsze:-( Smaruję mu to tribiotikiem, ale obawiam się, że przy każdym ruchu uszkiem się ta ranka otwiera. Myslicie, że warto iść z tym do weta? Tylko co on może poradzić - kołnierz? Znacie Draga - on tego nie zniesie:shake: W sumie to niewielkie, ale się goić nie chce:shake: PS mam 2 dni urlopu, więc będziemy tu sobie nieźe szaleć:razz: :loveu: Quote
Aga i Krzyś Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Oj tak, na bank linieje - cały dom w sierści, oto uroki wiosny... Codziennie odkurzam, a wiecie jak Drag na odkurzacz reaguje:evil_lol: Quote
lewkonia Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Biedaczek podjada chleb dla ptaków, bo tym się żywił w czasie swojej włóczęgi:-( . Ale niestety, taki chlebek jest wybitnie zniezdrowy, są po nim silne bąki:razz: i zawiera on szkodliwe pleśnie. Quote
lewkonia Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 [quote name='Aga i Krzyś']Martwie się trochę o to podgryzione uszko:-( Niby się ładnie goiło, ale to jest na zgięciu uszka, więc się ciągle papsze:-( Smaruję mu to tribiotikiem, ale obawiam się, że przy każdym ruchu uszkiem się ta ranka otwiera. Myslicie, że warto iść z tym do weta? Tylko co on może poradzić - kołnierz? Znacie Draga - on tego nie zniesie:shake: W sumie to niewielkie, ale się goić nie chce:shake: PS mam 2 dni urlopu, więc będziemy tu sobie nieźe szaleć:razz: :loveu: Spróbuj zastosować Solcoseryl, pomaga goić rany i odtwarzać uszkodzoną tkankę. Quote
marie Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Aga! Z chlebem dla ptakow uwazaj - 1) napisala Lewkonia 2) Ja sama, jeszcze Kraq mialam taka historie, a ostatnio na Polach Mokotowskich sie powtorzyla - Jakis wariat z okolicznych blokow postanowil sie pozbyc problemu golebi s...cych mu na balkon i rzucal chleb dla ptakow... z trutka na szczury! Duzego psa nie zabije, ale klopotow jest sporo :( Quote
Aga i Krzyś Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Jesus kochany, ludzie to bestie...:angryy: Dzięki dziewczyny za ostrzeżenie - zawsze mu i tak z pycha wyciągam, ale będę jeszcze uważniejsza! Właśnie wróciliśmy z Powsina - głodni i padnięci, a ja z dziurą w rajtkach wyszarpaną zębiskami:lol: - to był chyba najdłuższy spacer w Draga życiu:cool3: było bosko, właśnie czyści michę:lol: Quote
marie Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Zazdroszcze Wam! Ale ja tez sobie w przyszlym tygodniu wezme z dzien wolny, wsiade z Owca w metro i tez po lesie pohulamy! Dawno w "Waszym" lesie nie bylam :) A z takimi debilizmami trzeba po prostu uwazac :( Quote
Aga i Krzyś Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Marie, w Powisinie w tygodniu jest naprwdę cudownie - polecam gorąco! Niewiele ludzi (a tym samym psów), kupa łąk do biegania, no i ta pogoda - prawie lato!! Mogłam puścić Draga bez obaw:p W weekend jest niestety tłum, matki karmiące, dzieciaki i takie tam - to nie dla nas, więc się dalej gdzieś zapuszczamy. Ja to bym na takim urlopie całe życie mogła. Pies od razu spokojniejszy, jak padł, tak leży - z przerwą na jogurt tylko:eviltong: Quote
Aga i Krzyś Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 dziewczyny co to jest HMB na przyrost masy mięsniowej??? Quote
Aga i Krzyś Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Kochane, niestety jego problemy z żołądem nadal są:-( Przeczytałam na jego wątku, że miał badaną trzustkę, więc nie wiem, czy on potrzebnie bierze ten kreon na trzustkę, bo badania nie potwierdziły wady... On ma kupki takie niezbyt zwarte, tzn. to jeszcze nie biegunka, ale nie jest to kooopsko wzorowe. Nie wiem co robić. Ostatnio w sobotę miał biegune straszną:roll: potem niby ok, ale np. dziś powtarza się sytuacja, tzn. nagle jakby ma czkawkę, i zachowuje sie tak, jakby miał zwymiotować, nie robi tego, ale łazi i... liże ściany i meble:shake: nie wiem, o co chodzi... na spacerze namiętnie żre trawę, wciąż ten sam scenariusz:-( O co chodzi? Może okrężnica? Czy powinnam mu zrobić jakieś kompleksowe badania. Kuźwa, chciałabym takie na wszystko: krew + mocz + kał, niechże mi ktoś wreszcie powie, co temu psiakowi... Każde pieniądze zpłacę przecież.... Nie chcę go faszerowac lekami na próbę. Co robic cioteczki!? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.