magda z. Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Podniosę Kasię w ten słoneczny dzionek:cool3: Quote
Puchatek Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 agnieszka8 napisał(a):hihi Kasiunia jak widac jest w znakomitej formie:)zaprzyjaźniła się z pozostałymi koleżankami:multi: i świetnie się razem bawią No właśnie. I tu patrząc w przyszłość coraz bardziej się niepokoję. Ten tymczas u Zuzi jest już tak długi i psica już tak się zżyła ze wszystkimi że jak przyjdzie czas rozstania to ja nie wiem ...:-( Quote
zuziaM Posted July 16, 2007 Author Posted July 16, 2007 [quote name='Puchatek']No właśnie. I tu patrząc w przyszłość coraz bardziej się niepokoję. Ten tymczas u Zuzi jest już tak długi i psica już tak się zżyła ze wszystkimi że jak przyjdzie czas rozstania to ja nie wiem ...:-( Ja tez tym jestem przerazona :-( ..... strasznie kochana jest ta dziewczyna. Ale, jak sobie mysle, ze bede musiala wyjechac.:shake: .... Kasia np. dzisiaj naszczekala na moja mame, ktora raniutko do nas przyjechala. Nie dopusci do siebie obcego. Kto sie nia zaopiekuje podczas mojej nieobecnosci ? A nie jest sama .... sa jeszcze 3 + kicia. Polcia tez nie jest latwa, boi sie wszystkich obcych ..... Gdyby Kasia chociaz z tym trawieniem i przyswajaniem pokarmu do normy doszla.... Jadla by to, co reszta towarzystwa, a tak ..... Dzisiaj zamowilam kolejny wor karmy - 225 zl - wystarczy na miesiac.:roll: Po tym ostatnim USG, kiedy doktor stwierdzil zmiany watrobowe ( jakas wode nawet ) poszperalam troche i wyczytalam, ze watroba bardzo powoli sie regeneruje, a leki ktore zazywa Kasia sa naprawde doskonale. Kiedy sie skoncza, podjedziemy znow do p. doktora i zrobimy ponownie USG. Ale tak sobie mysle, ze jesli to watroba, a leki sa dobre, to w koncu moze sie uda ja przywrocic do zdrowia i bedzie pracowala , jak nalezy....:roll: No , ale moj maz wczoraj powiedzial, ze oddaje znow .... tym razem swoje narty na bazarek dla Kasi .... Ja swoje tez na ten cel przeznaczam, wiec .... damy rade jakis czas. :lol: Moj kochany " statywek ":lol: Inusia Isia - po niedzielnych zabiegach fryzjerskich ( prawie lysa ...), ale musialam sie wreszcie do jej skory dostac, bo juz tam pod ta gestwine zupelnie powietrze nie docieralo Polcia cale dnie - upalne jak diabli ! spedza w domu..... czasami na dworek na chwilke nosek wysciubia I sie nie dziwie, bo moj termometr pokazywal tak w niedziele ok. 18-tej ( lewa - wewnatrz / prawa - na zewnatrz w sloncu ) Zuzia tez jeszcze w domciu siedzi. Wczoraj bylysmy na krotkim spacerku na smyczce ( uczylam ja wychodzenia z domi i wchodzenia przez tarasowe drzwi )... bala sie przestrzeni, ale potrenujemy jeszcze ze 2 tygodnie i sama juz bedzie wychodzila. Ale psy beda w tym czasie musialy byc zamykane. Quote
KingaW Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 Nasze stowarzyszenie (NICZYJE) też miało pod opieką psa z amputowaną łapą, który w końcu znalazł ciepły, kochający dom u mojej koleżanki z pracy. Hals jest super sprawnym psem, bez łapki nie tylko biega (też jak Kasia, czyli do ostatniego tchu), ale też i pięknie pływa... Rodzinka za nim przepada.Na Kasię pewnie też czeka jakaś rodzinka...:-) Quote
Puchatek Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 Zuzia, jak się Kasia wyleczy to Ci koszty radykalnie spadną ;-) Quote
agpol Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 Kaśka, no co ty, na rodzinkę Pańciów się nie szczeka Nie wolno!!! Proszę przyswoić te słowa i przestrzegać ich ściśle:cool1: A ciebie ZuziaM proszę o jakąś wiadomość jak będziesz narty wystawiała, bo mam zakaz zaglądania na bazarek:evil_lol: Pozdrowionka dla was i mizianko dla Kasi i reszty towarzystwa:loveu: :loveu: :loveu: Quote
Jola_K Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 filmik z Kasia :) a tu z Kasia i Polcia w rolach głownych :) :) glos znieksztalcilo, nie wiem czy to wina mojego lacza czy imageshack jest do niczego jesli chodzi o filmiki, sprobuje przez inna strone, ale nie wiem czy dzisiaj dam rade :( Quote
zuziaM Posted July 17, 2007 Author Posted July 17, 2007 Dzieki Jolu ! Takie marniutkie, bo tylko na komorke nakrecone..... Moze jakos zorganizuje nakrecenie na kamere, beda fajniejsze. agpol, zalatwione - zawiadomie napewno :lol: . Powiem jeszcze, ze beda dwie pary nart, bo i moj maz .... znow zamierza sobie wymienic na 2 nowszy model " :cool3: .... a ma imieniny 25 lipca, wiec co moge na to powiedziec ? ? ? :cool3: Tak wiec beda wkrotce ( przed sezonem jeszcze ) narty .... damskie i meskie ( rozmiarowo oczywiscie :lol: ). Kasia wczoraj znow sie wypuscila do lasu .... z Inusia oczywiscie :cool3: ! Poszlam z nimi na chwilke za domek do ogrodu ... no i pech chcial, ze akurat jakas sarna na polu gryki zaraz obok nas sie zapaletala ..... no i ... psy juz nie odpuscily ! Ogluchly obydwie ! Pognaly w gore do lasu i tyle je widzialam przez nastepna odzine ! Wsiadlam w koncu w auto i pojechalam w tamtym kierunku .... Kasia juz wlasnie wychodzila z lasu i kierowala sie do domu ..... Byla zadowolona, ze pojedzie do domku autem ( bo to ok. 1 km ) ..... byla tylko niezadowolona, ze jakiejs zimnej , swiezej wody jej nie przywiozlam ....:razz: :cool3: :razz: ! ! ! Quote
Jola_K Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 wiesz co, pojechalas po psa bez "jakiejs zimnej wody"? nastepnym razem nie zapomnij... ;) Quote
Puchatek Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Zawsze jakiś "drink" naszykowany w lodówce powinien być żeby tylko złapać i do auta! :-) Jola_K napisał(a):nastepnym razem nie zapomnij... ;) Karteczka w samochodzie na szybie albo kluczyki w lodówce obok picia. Quote
zuziaM Posted July 18, 2007 Author Posted July 18, 2007 W piatek sterylizacja o 15-tej :placz: ! Jestesmy umowione .... i od razu znowu USG watrobki, czy leki dzialaja moze ......:roll: Ja nie przezyje juz tego :placz: ! W poniedzialek i wtorek biore urlop, zeby dzwigac dziewczyne na dwor.... Quote
agpol Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Ja ci mówię, że ona jest dzielna dziewczyna i możesz się zdziwić jak już pierwszego dnia będzie sobie spacerowała o własnych siłach:lol: Quote
zuziaM Posted July 20, 2007 Author Posted July 20, 2007 agpol napisał(a):Ja ci mówię, że ona jest dzielna dziewczyna i możesz się zdziwić jak już pierwszego dnia będzie sobie spacerowała o własnych siłach:lol: Obys miala racje..... to juz dzisiaj :placz: ! Quote
Seaside Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Dostałąm wiad od Zuzi. Cytuję: "Po zabiegu, Kasia troszkę je. Było tragicznie. Budziłą się w trakcie. 1,5 godz!!. Problem z krzepliwością. Nie krwawi, jest bardzo słaba." Biedna kasiucha :( Zuzia pada z nóg :( Quote
Jola_K Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 tez dostalam te wiadomosc, trzymam kciuki za Kasie i za zuzieM, obie niewiasty sa bardzo dzielne, bedzie dobrze! myslimy o was cieplo. Quote
agpol Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 A czemu ta sterylka tak długo trwała??:shake: Biedna Kasia, biedna ZuziaM Trzymamy kciuki za szybką rekonwalescencję, będzie dobrze, zawsze było to i teraz musi być:loveu: Quote
agpol Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 I jak Kasiulka się czuje????? Stanęła już troszkę na łapki????? Quote
magda z. Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 biedna psinka, mam nadzieję, że już wszystko dobrze Quote
Jola_K Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 czekamy na powrot Gosi do pracy, kiedy to zda nam dokladna relacje z weekendu. Czekamy cierpliwie, pozdrawiamy! Quote
Seaside Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 Gosia jeszcze dziś ma wolne - pewnie dziewczyny odpoczywają :( Quote
agnieszka8 Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 hmm...też ciekawa jestem jak tam Kasia i jej koleżanki:)pewnie wszystkie mają się dobrze...:multi: Quote
zuziaM Posted July 25, 2007 Author Posted July 25, 2007 Jestem juz .... Oj, mowie Wam, ze zaraz po wszystkim przyrzeklam sobie, ze ... nigdy wiecej takich zabiegow ! Ale mysle, ze to przez pierwszy szok po ujrzeniu tego zmaltretowanego, biednego stworzenia.....:-( . Potwornosc ! Wiem, ze styrylizacje sa tu na dogomanii na porzadku dziennym, ale w Kasi przypadku, to zupelnie inaczej wygladalo. Przede wszystkim to strasznie silna dziewczyna !:crazyeye: Na nia po prostu nie dzialaly zadne srodki usypiajace ! Dostala ich konska dawke, a mimo wszystko w trakcie zabiegu sie wybudzala :shake: i doktor musial ponownie dawac jej srodki usypiajace ! To niesamowite ! Poza tym zabieg trwal dlugo, bo u Kasi wystapily rowniez problemy z krzepliwoscia. Po wycieciu macicy i jajnikow, byl klopot z zatamowaniem krwi :shake: . Juz w domu po zabiegu przez cala noc z piatku na sobote i sobote, ranka jej krwawila i musialam stale ja przemywac jodyna. Przy okazji otwarcia Kasi brzuszka, doktor obejrzal dokladnie jej watrobe, trzustke i sledzione i okazalo sie, ze wszystkie narzady sa bez zmian chorobowych. No moze jedynie na sledzionie sa dwie malenkie, prawie zupelnie niewidoczne jeszcze narosle ( musze poczytac teraz wszystko o sledzionie - co to za twor i za co odpowiada :roll: ). Doktor mnie przepraszal, ze oddaje Kasie w tak zlym stanie, bo nawet nie dala sie po wszystkim juz umyc....:shake: ... po prostu sie wybudzila blyskawicznie i nie dala juz nic przy sobie zrobic....a przeciez juz nie mogl jej podawac kolejnych porcji srodkow uspokajajacych :shake: . Wiec sobie mozecie wyobrazic..... Kasie calutka niemal wybrudzona we krwi, mokra, pozlepiana.... a te jej oczy .... tak przerazajaco cierpiace :placz: ! Ja po prostu juz nie wytrzymalam ..... sama sie rozbeczalam....:placz: . Siedzialam przy Kasi do 1 w nocy, podajac jej stale wode ( nie chciala pic, ale zwilzalam jej jezorek chociaz ). Przez cala noc wstawalam do niej co 1,5 godziny i w sobote siedzalam wciaz przy niej. Kiedy z nia bylam , kladla mi glowke na kolanach i zasypiala spokojnie..... W sobote ok. 10-tej, dalam Kasi kilka chrupeczek do zjedzenia, ale zjadla tylko 3 szt. i nie chciala wiecej .... powtarzalam wiec to co jakis czas. Dopiero pod wieczor miala wiekszy apetyt i zjadla nieco wiecej, ale tez nie wszystko, co jej dalam ( a w Kasi przypadku, to niesamowite zjawisko !). Pierwsze siusiu zrobila ( pod moja nieobecnosc ) w sobote ok. 11-tej i strasznie sie ucieszylam, bo wiedzialam juz, ze bedzie dobrze, bo sama musiala do siusiania wstac i w ogole zdarza sie , ze suczki dlugo trzymaja siusiu po zabiegu, a to zle. Przez kolejna noc wstawalam do Kasi juz co 3 godziny, glownie, zeby sprzatnac siuski, bo pila sporo wody. Jedzonko podzielilam jej jeszcze na mniejsze porcje i podawalam czesciej, bo doktor powiedzial, zeby nie napychac brzuszka, zeby nie naciagal szwow ( a ma ich 14 szt. ). W niedziele bylo ladne slonko, wiec Kasie ulozylam na ganeczku i tam sobie spala spokojnie na powietrzu ( w moim wiatrolapie pachnie do dzisiaj szpitalem ). A poznym popoludniem Kasia sie juz wybrala na pierwszy spacerek kolo domku - krociutki, bo nie pozwalam jej na dluzsze wedrowki. Kasia jeszcze przez kilka dni zostanie w domu, bo boje sie zeby po oslabieniu zabiegiem nie zlapala jakiejs infekcji ( jest troche chlodno na dworze ). A przez jeszcze ok. miesiac ma zakaz dluzszych i intensywnych spacerow, wiec bedzie niestety wiekszosc czasu musiala byc na lineczce ( ale takiej 12 metrowej ). Ale niestety, karma ktora jej ostatnio kupilam zupelnie nie jest przez Kasie przyswajana ( ROYAL CANIN HEPATIC ) . Zawiera tluszcz, ktorego Kasia nie toleruje i musze Was poprosic o pomoc w znalezieniu kogos chetnego do odkupienia ode mnie 13 kg ( zuzylam 1 kg ) tej karmy. A ja musze kupic jej Eukanube Intestinal, bo to jedyna karma, ktora jako tako jest przez jej organizm przyswajana. Zaplacilam za nia 225 zl, wiec chcialabym ja odsprzedac za 200,-. Zakladam tez watek na bazarku, ale moze komus wpadl kiedys jakis watek z psiakiem, ktory taka karme zjada ? Pozdrawiamy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.