Gabi79 Posted September 10, 2013 Posted September 10, 2013 paula_t napisał(a):Glucik nie żyje....zaczęła się źle czuć w piątek, okazało się, że miała 40,3 stopnia gorączki. Po lekach poczuła się lepiej, ale dzisiaj znowu było fatalnie, była bardzo słaba. Dostała kroplówkę, ogrzewano ją kocem elektrycznym, bo temperatura była bardzo niska. Weterynarz zrobił testy na białaczkę, wyszły negatywnie. Okazało się, że wysiada wątroba, miała całe dziąsła i podniebienie żółte. Nakłuli jej brzuszek i wyleciał płyn. Wysiadały też nerki już od dłuższego czasu, dlatego tyle piła i tyle sikała. Nie dało się nic zrobić...Miała FIP-a. Alicja jest załamana, zaryczana, siedziała z nią kilka godzin u weterynarza, żeby dojść do tego co się dzieje. Nie mogę w to uwierzyć....Nie mogę się otrząsnąć....Tyle o nią walczyłam.... Paula, nawet nie potrafię wyrazić, jak mi przykro......:-( Quote
paula_t Posted September 10, 2013 Author Posted September 10, 2013 Tyle kotów wyadoptowałam i nigdy nic się nie działo, a teraz dwie kotki i obie chore na to samo...to jest jakieś fatum...Wcześniej nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje...Cholera, co za dzień! :( Quote
AlfaLS Posted September 10, 2013 Posted September 10, 2013 Bidulka....... Dobrze, ze choć troszkę szcęscia w życiu zaznała :-(. Współczuję dziewczyny, bardzo współczuję... Quote
AgusiaP Posted September 11, 2013 Posted September 11, 2013 Paula tak bardzo mi przykro... :(:(:( Quote
paula_t Posted September 11, 2013 Author Posted September 11, 2013 Rudzia-Bianca rozmawiała ze swoimi zaufanymi Paniami weterynarz i powiedziały, że niestety się to zdarza....Najczęściej takiego wirusa łapią koty, które przebywały w skupiskach, koty, które były bezdomne. W większości wypadków przechodzi to kompletnie bezobjawowo. Niestety zmiana miejsca, otoczenia, nowy domek, nowi ludzie spowodowały prawdopodobnie spadek odporności i stres i to doprowadziło do uaktywnienia się wirusa. Paradoksalnie szansa na nowe życie doprowadziła do śmierci Glucika :( Quote
paula_t Posted September 26, 2013 Author Posted September 26, 2013 Rozmawiałam z Ginn i Stefka przytyła, poprawił jej się wygląd sierści, generalnie wygląda o niebo lepiej niż w dniu, w którym do Ginn trafiła :) Niestety wygląd i zachowanie nie pokrywają się z tym, jak wyglądają wyniki krwi, a są delikatnie mówiąc bardzo złe :( Nie znam się na tym niestety, więc nie jestem w stanie podać szczegółów, ale jutro Stefka przez kilka dni będzie w lecznicy, gdzie będzie miała robione badania, aby dojść do przyczyny tak złych wyników Quote
katarzyna09 Posted September 27, 2013 Posted September 27, 2013 Biedna kicia...martwię się jak zniesie rozłąkę z Ginn. Quote
paula_t Posted September 27, 2013 Author Posted September 27, 2013 Mam nadzieję, że nie będzie źle...Musimy niestety tak zrobić, bo Ginn przy swoim zwierzyńcu nie da rady cały czas z małą jeździć do weterynarza, a może się okazać, że tych badań będzie miała trochę robionych. Na początek USG A to nasza Stefka:loveu: Quote
katarzyna09 Posted September 29, 2013 Posted September 29, 2013 Stefciu,trzymaj się koteczko... Quote
paula_t Posted October 6, 2013 Author Posted October 6, 2013 Ten wątek niestety nie obfitował w zbytnią ilość dobrych wieści, dlatego cieszę się, że wreszcie mogę przekazać naprawdę dobre informacje :) Przedwczoraj Stefka wróciła do Ginn z lecznicy. Powrotem była po prostu zachwycona, wystrzeliła z kontenerka jak z procy, poleciała do miseczki, najadła się, a potem domagała się otworzenia okna, bo chciała wyjść na taras:loveu: Stefka została przebadana z góry na dół, miała robione chyba wszystkie możliwe badania i po pierwsze kociczka nie ma FIP-a:multi: W lecznicy była tak długo, bo próbowano dojść do tego, dlaczego wyniki badań są takie złe i diagnoza brzmi....tylko i aż zapalenie trzustki. Bierze leki i miejmy nadzieję, że to minie....Jestem przeszczęśliwa :) Quote
AgusiaP Posted October 6, 2013 Posted October 6, 2013 Mordeczka kochana dość miała już tego szpitala :) Quote
Rudzia-Bianca Posted October 6, 2013 Posted October 6, 2013 [quote name='paula_t']Ten wątek niestety nie obfitował w zbytnią ilość dobrych wieści, dlatego cieszę się, że wreszcie mogę przekazać naprawdę dobre informacje :) Przedwczoraj Stefka wróciła do Ginn z lecznicy. Powrotem była po prostu zachwycona, wystrzeliła z kontenerka jak z procy, poleciała do miseczki, najadła się, a potem domagała się otworzenia okna, bo chciała wyjść na taras:loveu: Stefka została przebadana z góry na dół, miała robione chyba wszystkie możliwe badania i po pierwsze kociczka nie ma FIP-a:multi: W lecznicy była tak długo, bo próbowano dojść do tego, dlaczego wyniki badań są takie złe i diagnoza brzmi....tylko i aż zapalenie trzustki. Bierze leki i miejmy nadzieję, że to minie....Jestem przeszczęśliwa :)[/QUOTE] Ale wieści , cieszę się strasznie że to jednak nie to paskudztwo . Zapalenie trzustki przy tym to pryszcz :) Stefa zdrowiejemy :) Quote
paula_t Posted October 6, 2013 Author Posted October 6, 2013 [quote name='AgusiaP']Mordeczka kochana dość miała już tego szpitala :)[/QUOTE] Ładnie jadła w lecznicy od samego początku, grzecznie siedziała, nie było żadnych serenad ;) No ale jednak obce miejsce i przebywanie w klatce nie należały do najprzyjemniejszych. [quote name='Rudzia-Bianca']Ale wieści , cieszę się strasznie że to jednak nie to paskudztwo . Zapalenie trzustki przy tym to pryszcz :) Stefa zdrowiejemy :)[/QUOTE] Ginn się naszą Stefulką zajmuje najlepiej na świecie, jestem Jej za to pooootwornie wdzięczna i jak zadzwoniła do mnie z wieściami, to wreszcie zaświeciło słoneczko, bo ostatnio raczej nie miałam się z czego cieszyć jeśli chodzi o moich podopiecznych:roll: Quote
katarzyna09 Posted October 13, 2013 Posted October 13, 2013 Dopiero teraz dotarłam na wątek.Normalnie ze szczęścia aż łezka zakręciła mi się w oku :smile: Cudownie!!! :multi: Quote
paula_t Posted November 5, 2013 Author Posted November 5, 2013 Nikt do nas nie zagląda, ale i tak napiszemy sobie co słychać u Stefki;) Nowe wieści od Ginn: "[FONT=Verdana]Stefka czuje się bardzo dobrze. Świetny apetyt. Był wczoraj wet u wszystkich kotów. Powiedział, że gdybym nie zaobserwowała niepokojących objawów to badanie krwi zrobimy po nowym roku - organizm musi mieć czas."[/FONT] Quote
katarzyna09 Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 Zaglądamy,zaglądamy ;) i cieszą nas dobre wieści o Stefce :lol: Quote
róża35 Posted November 6, 2013 Posted November 6, 2013 Oczywiście ,że zaglądam,drapki dla Stefci:) Quote
paula_t Posted December 6, 2013 Author Posted December 6, 2013 Rozmawiałam dzisiaj z Ginn i ustaliłyśmy, że zaczynamy ogłaszać Stefkę i szukać jej fantastycznego domku:) Stefka od dłuższego czasu je Purinę dla kotów z wrażliwym żołądkiem i dzięki temu pięknie się zaokrągliła:loveu: Kiedy Ginn do niej przychodzi, malutka od razu podbiega i dopomina się pieszczot, przy czym warczy (jest to jej odpowiednik mruczenia ;)):) Quote
Gabi79 Posted December 6, 2013 Posted December 6, 2013 [quote name='paula_t']Rozmawiałam dzisiaj z Ginn i ustaliłyśmy, że zaczynamy ogłaszać Stefkę i szukać jej fantastycznego domku:) Stefka od dłuższego czasu je Purinę dla kotów z wrażliwym żołądkiem i dzięki temu pięknie się zaokrągliła:loveu: Kiedy Ginn do niej przychodzi, malutka od razu podbiega i dopomina się pieszczot, przy czym warczy (jest to jej odpowiednik mruczenia ;)):)[/QUOTE] Cudna Stefcia:loveu::loveu::loveu: Quote
AgusiaP Posted December 8, 2013 Posted December 8, 2013 Melduję się u koteczki :) Czyli panienka się nabiera ciałka :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.