Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 368
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nareszcie jestem ;)

Glucik w piątek poszła do nowego domku:multi: Od razu zwiedziła miejsce, w którym będzie teraz mieszkać, dała się trochę pomiziać i uciekła pod łóżko;) Powolutku, powolutku zaczyna się przyzwyczajać. Na szczęście nie jest bardzo wystraszona ani wrogo nastawiona. Najbardziej bałam się na reakcję Glucika i Tosi na siebie, ale póki co Tosia tylko troszkę obrażona i zaciekawiona;)

Tak, ankieta wypełniona :) Brzmi dobrze, nie mam do niej zastrzeżeń i wstępnie umówiłyśmy się na wizytę przedadopcyjną na czwartek:)

Posted

[quote name='paula_t']Nareszcie jestem ;)

Glucik w piątek poszła do nowego domku:multi: Od razu zwiedziła miejsce, w którym będzie teraz mieszkać, dała się trochę pomiziać i uciekła pod łóżko;) Powolutku, powolutku zaczyna się przyzwyczajać. Na szczęście nie jest bardzo wystraszona ani wrogo nastawiona. Najbardziej bałam się na reakcję Glucika i Tosi na siebie, ale póki co Tosia tylko troszkę obrażona i zaciekawiona;)

Tak, ankieta wypełniona :) Brzmi dobrze, nie mam do niej zastrzeżeń i wstępnie umówiłyśmy się na wizytę przedadopcyjną na czwartek:)[/QUOTE]


Gluciku powodzenia, oby to już był Twój prawdziwy dom :)

Paula przepraszam że się wepcham ze swoimi biedami, ale już nie mam pomysłu co zrobić :(

[COLOR=#000000]wracają nam dwa kociaki z adopcji [/COLOR]:-([COLOR=#000000] potrzebujemy dłuższego tymczasu albo domów dla nich bo już nie mamy co z nimi zrobić [/COLOR]:-([COLOR=#000000] gabinet zakociony, była kotka z FPV więc nowych kociaków do gabinetu nie można przyjąć , ja żadnych kociarzy nie znam i sama kotów do domu zabrać też nie mogę . Ludzie przywożą je 16 sierpnia i chyba będziemy musiały je wypuścić [/COLOR]:-(
[COLOR=#000000]Zostały zaszczepione w sobotę , udało się ludzi ubłagac żeby zostały u nich jeszcze tydzień żeby nabrały odporności . [/COLOR]
[COLOR=#000000]Mają ok. 4-5 miesięcy . Happy jest wysterylizowana , są zdrowe .
[/COLOR]
Teraz są większe już , ale nie mam aktualnych zdjęć .

[COLOR=#000000]Happy [/COLOR]
[IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/944782_382315555224986_2050562499_n.jpg[/IMG]

[IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/942332_363810010408874_1594698479_n.jpg[/IMG]
[COLOR=#000000]Kotik [/COLOR]

[IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/993988_382311558558719_1382126128_n.jpg[/IMG]

[IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/971053_382311501892058_1385703892_n.jpg[/IMG]

Posted

[quote name='paula_t']Rudziu, będę myśleć nad kociakami, podzwonię, popytam odnośnie tymczasu, a wieczorkiem je ogłoszę[/QUOTE]


Dzięki Paula .
Ja mam ostatnio doła same złe rzeczy dotykają zwierzaków pod naszą opieką :(
Dwa kociaki nie żyją :( dwa wracają z adopcji :( o psach już nawet nie wspomnę :(

Posted

Dostałam zdjęcie Glucika, ale niestety z mojego telefonu nie da się zgrać mmsów, więc tylko ja mogę nacieszyć oczy;)
Będę zaraz dzwoniła do nowego domku, żeby podpytać co tam słychać :)

Jutro sterylizacja kotki. Trzymajcie proszę kciuki!

Rudziu, kociaki ogłoszono, linki na wątku Ramzesa:)

Posted

Rozmawiałam przed chwilką z DS Glucika. Wszystko w jak najlepszym porządku:) Od 2-óch dni Glucik już nawet śpi w łóżeczku:razz: Ma jeszcze momenty, że jak ktoś wchodzi do pokoju, to ucieka pod łóżko, ale zaskakująco szybko przyzwyczaił się do nowego miejsca i do nowej sytuacji:) Najbardziej obawiałam się reakcji dwóch kotek na siebie, ale podobno już zdarza im się razem leżeć, a dzisiaj nawet dały sobie buziaka;)

Posted

Jest fatalnie....siedzę i ryczę....:placz:
Okazało się dzisiaj podczas zabiegu sterylizacji, że kotka miała 3 martwe kociaki w brzuchu oraz, co gorsza, ma wirusowe zapalenie otrzewnej, tzw. FIP. Weterynarz sugerował niewybudzanie kotki z narkozy, ale Ginn postanowiła zaryzykować i dać kotce szansę, w końcu nie raz spotykaliśmy przypadki, w których zwierzakom pozostało niewiele czasu, a żyły duuuuużo dłużej. [B]Kocinka ma przed sobą kilka miesięcy życia[/B]:placz: Byłoby cudownie znaleźć dla niej domek na te ostatnie miesiące, bo ona bardzo potrzebuje człowieka obok siebie i nie jest w stanie normalnie funkcjonować w towarzystwie aż tylu kotów:placz:

Posted

[quote name='paula_t']Jest fatalnie....siedzę i ryczę....:placz:
Okazało się dzisiaj podczas zabiegu sterylizacji, że kotka miała 3 martwe kociaki w brzuchu oraz, co gorsza, ma wirusowe zapalenie otrzewnej, tzw. FIP. Weterynarz sugerował niewybudzanie kotki z narkozy, ale Ginn postanowiła zaryzykować i dać kotce szansę, w końcu nie raz spotykaliśmy przypadki, w których zwierzakom pozostało niewiele czasu, a żyły duuuuużo dłużej. [B]Kocinka ma przed sobą kilka miesięcy życia[/B]:placz: Byłoby cudownie znaleźć dla niej domek na te ostatnie miesiące, bo ona bardzo potrzebuje człowieka obok siebie i nie jest w stanie normalnie funkcjonować w towarzystwie aż tylu kotów:placz:[/QUOTE]

O mateńko :( wszędzie złe wieści :(
Trzymam kciuki za kotika ...

Posted

Niestety potencjalny domek po usłyszeniu wieści zrezygnował:-(

"[FONT=Verdana]Dzień dobry,[/FONT]

[FONT=Verdana]strasznie mi przykro z powodu kotki :( To chyba najgorsza możliwa[/FONT]
[FONT=Verdana]rzecz jaka mogła się zdarzyć.[/FONT]
[FONT=Verdana]Jeśli chodzi o mnie, to chyba nie jestem w stanie wziąć kotka ze[/FONT]
[FONT=Verdana]świadomością, że za kilka miesięcy odejdzie. Ciężko bym to przeżyła,[/FONT]
[FONT=Verdana]bo bardzo się przywiązuję do zwierząt :( Więc z ciężkim sercem będę[/FONT]
[FONT=Verdana]musiała zrezygnować z adopcji. Mogę zaoferować jakąś inną pomoc. Jeśli[/FONT]
[FONT=Verdana]cokolwiek byłoby potrzebne, to proszę dać mi znać."[/FONT]

Posted

paula_t napisał(a):
Niestety potencjalny domek po usłyszeniu wieści zrezygnował:-(

"[FONT=Verdana]Dzień dobry,[/FONT]

[FONT=Verdana]strasznie mi przykro z powodu kotki :( To chyba najgorsza możliwa[/FONT]
[FONT=Verdana]rzecz jaka mogła się zdarzyć.[/FONT]
[FONT=Verdana]Jeśli chodzi o mnie, to chyba nie jestem w stanie wziąć kotka ze[/FONT]
[FONT=Verdana]świadomością, że za kilka miesięcy odejdzie. Ciężko bym to przeżyła,[/FONT]
[FONT=Verdana]bo bardzo się przywiązuję do zwierząt :( Więc z ciężkim sercem będę[/FONT]
[FONT=Verdana]musiała zrezygnować z adopcji. Mogę zaoferować jakąś inną pomoc. Jeśli[/FONT]
[FONT=Verdana]cokolwiek byłoby potrzebne, to proszę dać mi znać."[/FONT]


Nie chcę nikogo oceniać, ale jeśli o mnie chodzi to w takiej sytuacji nie wahałabym się nad adopcją.
Jeśli kiciuni zostało kilka miesięcy życia to trzeba jej dać dom i wiele, wiele miłości.
Podejście typu "Przywiązuję się i nie chcę za kilka miesięcy przeżywać odejścia" jest egoistyczne.

Paula, gdybym tylko mogła wzięłabym małą do siebie.

Ale 2 psy, 2 papugi i dwoje ludzi + kot na 26m kw. na VII piętrze to chyba "przegięcie":-(

Posted

katarzyna09 napisał(a):
Paulinko,nie wiem co napisać...to takie smutne :sad:


Kasiu, ja też nie....w kółko o tym myślę i dzwonię do Ginn, żeby pytań jak malutka.
Stefka (bo tak ją nazwałam, w końcu musi mieć imię) czuje się dobrze . Bardzo ucieszyła się na powrót do kociarni. Ładnie je i pije, nie widać, żeby ją coś bolało. Troszkę "warczy" na Ginn, bo trzeba jej robić zastrzyki (bierze antybiotyk) i nie za bardzo się jej to podoba.

Gabi79 napisał(a):
Nie chcę nikogo oceniać, ale jeśli o mnie chodzi to w takiej sytuacji nie wahałabym się nad adopcją.
Jeśli kiciuni zostało kilka miesięcy życia to trzeba jej dać dom i wiele, wiele miłości.
Podejście typu "Przywiązuję się i nie chcę za kilka miesięcy przeżywać odejścia" jest egoistyczne.

Paula, gdybym tylko mogła wzięłabym małą do siebie.

Ale 2 psy, 2 papugi i dwoje ludzi + kot na 26m kw. na VII piętrze to chyba "przegięcie":-(


Gabi, ja wiem, że Ty masz ogromne serducho i gdybyś tylko mogła, to byś małą przygarnęła:loveu:

Ja też nie wahałabym się ani chwili, gdyby tylko mój psiur akceptował koty, ale kiedy chcieliśmy zostawić Glucika na zawsze (jak był mały i spędził u mnie 1,5 miesiąca na poszukiwaniu domu i wszyscy się baaaardzo do niego przywiązaliśmy), to gdyby nie to, że Bandzior był trzymany to zapoznanie mogłoby się skończyć tragicznie. Bandzior chodzi ze mną codziennie karmić koty osiedlowe i zawsze musi iść TŻ, bo niestety psiak próbuje je atakować i ktoś go musi trzymać:/

To jest cholernie egoistyczne podejście, ale niestety nie mogę komuś wciskać zwierzaka na siłę, bo to zawsze kończy się tragicznie :(

Posted

Tak bardzo chciałabym, żeby ktoś ją pokochał :( Ginn stara się jej dogodzić i sprawić, żeby była zadowolona i szczęśliwa- przychodzi często do Stefki, żeby ją pomiziać, poprzytulać, gotuje kurczaka, żeby jadła pyszności....:(

Posted

Straszne to.........

Paula, który to Glucik, ten mały szaraczek, ktory podobny jest do mojej Cytrynki (*) ???


A potencjalnemu chętnemu domowi bardzo się dziwię, że tak im żal koteczka, a na ostatnie chwile życia nie chcą wziąźć do siebie.........szkoda...........

Posted

MALWA napisał(a):
Straszne to.........

Paula, który to Glucik, ten mały szaraczek, ktory podobny jest do mojej Cytrynki (*) ???


A potencjalnemu chętnemu domowi bardzo się dziwię, że tak im żal koteczka, a na ostatnie chwile życia nie chcą wziąźć do siebie.........szkoda...........


Malwa, Glucik to czarno-biała kotka (od początku to był wątek Glucika, dopiero potem dołączyła do niej szara kotka) i Glucik już w nowym domku:)

A szaraczka podobna do Twojej Cytrynki to Stefka (tak ją nazwałam). To ona niestety ma FIP-a :(

Posted

Bo tacy są ludzie - tak kocham pieski ze nie mogę wejść do schroniska , tak kocham kotki że potrzebującemu domu odmówię - kochają ludzie ale głównie siebie i swój święty spokój .
Stefka trzymaj się kocica ...

Posted

paula_t napisał(a):
Malwa, Glucik to czarno-biała kotka (od początku to był wątek Glucika, dopiero potem dołączyła do niej szara kotka) i Glucik już w nowym domku:)

A szaraczka podobna do Twojej Cytrynki to Stefka (tak ją nazwałam). To ona niestety ma FIP-a :(



Biedna Stefka......nawet na te kilka tygodni, miesięcy jej nie chcą, nie wezmą..........

Wiesz, ja nawet zaczęłam myśleć o tej kotce, kiedy ją tu zobaczyłam, ale mój mąz kategorycznie nie wyraża zgody na kolejnego kota (a mam na ogrodzie już stadko, które dokarmiam).

Czy Stefka coś potrzebuje prócz domu, bo wiesz, ze ja tylko finansowo mogę pomóc.........

Posted

MALWA napisał(a):
Biedna Stefka......nawet na te kilka tygodni, miesięcy jej nie chcą, nie wezmą..........

Wiesz, ja nawet zaczęłam myśleć o tej kotce, kiedy ją tu zobaczyłam, ale mój mąz kategorycznie nie wyraża zgody na kolejnego kota (a mam na ogrodzie już stadko, które dokarmiam).

Czy Stefka coś potrzebuje prócz domu, bo wiesz, ze ja tylko finansowo mogę pomóc.........


Malwo, kochana, Stefka na ten moment potrzebuje TYLKO I AŻ domku na te swoje ostatnie miesiące:(

Dzięki Ginn kwestie leczenia, sterylizacji i jedzonka wzięła na siebie fundacja, więc pieniążki póki co nie są potrzebne, ale dziękuję za propozycję:loveu:

I nie "tylko", ale aż, bo zazwyczaj niestety przy ratowaniu zwierzaków wszystko rozbija się o kasę :(

Brzuszek po sterylce bardzo ładnie się goi. W piątek Stefka przestanie dostawać antybiotyki, wtedy tak naprawdę okaże się jak się czuje, bo póki co jest na silnych lekach...Dzisiaj Ginn kupiła jej indyka, na pewno będzie jej bardzo smakować tak, jak i kurczaczek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...