paula_t Posted July 29, 2013 Author Posted July 29, 2013 [quote name='katarzyna09']Oj,to super!Wszystko fajnie :lol:,ale właściwie jak koteczka ma na imię?[/QUOTE] No właśnie nie ma imienia:oops: Quote
Gabi79 Posted July 29, 2013 Posted July 29, 2013 [quote name='paula_t']Witaj Gabi, bardzo mi miło, że zajrzałaś:loveu: I nie tyle ślicznotki, co ślicznotek ;)[/QUOTE] Faktycznie, ślicznotek:lol: Zakochałam się w tej bezimiennej kiciuni.:loveu: Czy ktoś ma jakieś propozycje imienia? Z imionami dla kotów zawsze mam trudności. Rok temu miałam na tymczasie śliczną, czarną Tolę Quote
paula_t Posted July 29, 2013 Author Posted July 29, 2013 Ja lepiej nie będę mówiła jakie imiona wymyślałam dla reszty kotów, które przewinęły się przez moje życie, bo to aż obciach:evil_lol:;) Ja do niej po prostu mówiłam kicia, ale faktycznie trzeba jej wymyślić imię....:roll: Od piątku pisałam z pewną osobą chcącą zaadoptować Glucika. Wszystko brzmiało fantastycznie, dziewczyna ma już jedną kotkę roczną (przygarniętą jako 2-miesięczny kociak) i szukała dla niej towarzystwa. Uprzedziłam o tym, że Glucik ma baaaaaaaardzo dużo energii, że jest rozrabiarą i nie stanowiło to żadnego problemu. No i teraz wyszło, że....dziewczyna mieszka w akademiku. Mam kompletny mętlik w głowie. Wiem, że z jednej strony nie powinno się przekreślać ludzi tylko dlatego, że np. wynajmują mieszkanie (niektórych nie stać na zakup, wzięcie kredytu, ale serce do zwierzaków mają ogromne), są młodzie (sama mam 24 lata, a mój psiak ma jak u Pana Boga za piecem:evil_lol:), ale z drugiej strony chciałabym być pewna tego domku, bo Glucik już wystarczająco w swoim życiu przeszła....:( Glucik ogłaszana jest od pół roku i to w ogóle pierwsze nawet zapytanie o nią :( Quote
Gabi79 Posted July 29, 2013 Posted July 29, 2013 [quote name='paula_t']Ja lepiej nie będę mówiła jakie imiona wymyślałam dla reszty kotów, które przewinęły się przez moje życie, bo to aż obciach:evil_lol:;) Ja do niej po prostu mówiłam kicia, ale faktycznie trzeba jej wymyślić imię....:roll: Od piątku pisałam z pewną osobą chcącą zaadoptować Glucika. Wszystko brzmiało fantastycznie, dziewczyna ma już jedną kotkę roczną (przygarniętą jako 2-miesięczny kociak) i szukała dla niej towarzystwa. Uprzedziłam o tym, że Glucik ma baaaaaaaardzo dużo energii, że jest rozrabiarą i nie stanowiło to żadnego problemu. No i teraz wyszło, że....dziewczyna mieszka w akademiku. Mam kompletny mętlik w głowie. Wiem, że z jednej strony nie powinno się przekreślać ludzi tylko dlatego, że np. wynajmują mieszkanie (niektórych nie stać na zakup, wzięcie kredytu, ale serce do zwierzaków mają ogromne), są młodzie (sama mam 24 lata, a mój psiak ma jak u Pana Boga za piecem:evil_lol:), ale z drugiej strony chciałabym być pewna tego domku, bo Glucik już wystarczająco w swoim życiu przeszła....:( Glucik ogłaszana jest od pół roku i to w ogóle pierwsze nawet zapytanie o nią :([/QUOTE] Paula, nie wiem, co Ci doradzić. Jestem w szoku, że w akademiku można mieć zwierzęta. Jeśli dziewczyna kocha swoją kicię i pokocha Glucika na pewno weźmie je ze sobą, gdy się przeprowadzi. Takich rzeczy nigdy nie możemy być pewni w 100%. Może warto dać tej osobie szansę. Jeśli nie masz do niej zastrzeżeń. Paula, jak ja Ci zazdroszczę - jesteś ode mnie o równą dychę młodsza Quote
paula_t Posted July 29, 2013 Author Posted July 29, 2013 Bo Ty Gabi już po prostu nad grobem stoisz:evil_lol::eviltong: Ja też jestem zdziwiona tym, że można mieć zwierzaka w akademiku. Decyzje dotyczące adopcji to naprawdę ciężka sprawa. Do tej pory intuicja mnie nie zawiodła i zarówno psiaki, jak i koty trafiły naprawdę wspaniale. Boję się tej "szansy" trochę, bo Glucik już po 1,5 roku wróciła z adopcji i nie chcę jej znowu na takie coś narażać...Z drugiej strony nigdy nie będę mieć 100% gwarancji (chyba, że sama ją adoptuję ;)). Takiego maila dostałam, pozwolę sobie przekleić: "[FONT=Verdana]Oczywiście decyzja o adopcji jest bardzo przemyślana. Niestety wraz z koleżanką i jej roczną kotką mieszkamy w akademiku. Wiem, że nie są to idealne warunki na kotka, jednak akademik jest bardzo spokojny, a kotka wydaje się być bardzo szczęśliwa :) Na piętrze mamy spory osiatkowany balkon i duży korytarz po którym Tosia biega. Tosia również została znaleziona na gumtree jako 2-miesięczny kociak i ze względu na zaniedbania ze strony poprzednich "właścicieli" wymagała ciągłej opieki weterynaryjnej. Jeśli adoptuję Glu dołożę wszelkich starań, żeby czuła się bezpiecznie.[/FONT][FONT=Verdana]Jeśli Pani chcę mogę wysłać zdjęcia warunków w jakich żyje Tosia :)"[/FONT] Quote
MALWA Posted July 30, 2013 Posted July 30, 2013 Zaglądam...................i nie mogę przestać myśleć o ślicznym tygrysku................ Quote
paula_t Posted July 30, 2013 Author Posted July 30, 2013 "Śliczny tygrysek" jest nie tylko śliczny, ale i baaaaardzo kochany:loveu: Quote
paula_t Posted July 30, 2013 Author Posted July 30, 2013 Napisałam do osoby zainteresowanej adopcją Glucika, że możemy się spotkać i niezobowiązująco porozmawiać, zrobić coś na wzór wizyty przedadopcyjnej. Przyznałam, że mam sporo wątpliwości związanych z tym akademikiem, ale wolę poświęcić 2 godzinki i sprawdzić wszystko, porozmawiać niż potem sobie pluć w brodę i myśleć co by było gdyby.... Quote
Norkowa Posted July 30, 2013 Posted July 30, 2013 Ja tu zaglądam z podpisu i widzę że Glucik śliczny!:) Śliczna znaczy się:) Mam nadzieję, że szybciutko znajdzie dobry domek!:) Quote
paula_t Posted July 30, 2013 Author Posted July 30, 2013 Miło mi Norkowa, że zajrzałaś :) Na wątku są dwie kotki- Glucik i kicia (jeszcze bezimienna) :) Quote
Rudzia-Bianca Posted July 31, 2013 Posted July 31, 2013 Paula mail od dziewczyny z akademika brzmi bardzo sensownie :) A już osiatkowany balkon to mało kto w domu nawet ma , spotkaj się z nimi może akurat to szansa dla Glucika . Bezimienną kicię wrzuciłam na fb , zablokowali mi w pracy fb więc zdjęcia uzupełnię jak wrócę do domu . Quote
paula_t Posted July 31, 2013 Author Posted July 31, 2013 Napisałam do dziewczyny zainteresowanej adopcją wczoraj wieczorem, ale póki co nie dostałam odpowiedzi i zaczynam się troszkę denerwować.... Quote
katarzyna09 Posted August 1, 2013 Posted August 1, 2013 Zaglądam i czekam na dobre wiadomości :-) Quote
paula_t Posted August 1, 2013 Author Posted August 1, 2013 Ufff, dostałam odpowiedź: "[FONT=Verdana]Oczywiście w przypadku przeprowadzki mieszkanie w którym zwierzaki nie są mile widziane nie będzie przez nas w ogóle brane pod uwagę. Nie wyobrażamy sobie oddać komuś Tosię czy Glu (jeśli oczywiście zamieszka z nami).[/FONT][FONT=Verdana]Nie jesteśmy też takimi "całkowitymi" studentkami :) Jesteśmy pracującymi pielęgniarkami na studiach uzupełniających magisterskich.[/FONT] [FONT=Verdana]Bardzo chętnie się z Panią spotkamy i dowiemy więcej o koteczce. Zapraszamy więc do nas. Może umówimy się w przyszłym tygodniu?" no i powolutku się umawiamy ;)[/FONT] Quote
katarzyna09 Posted August 3, 2013 Posted August 3, 2013 Trzymając kciuki,czekamy na dalszy rozwój wydarzeń... ;) Quote
Rudzia-Bianca Posted August 3, 2013 Posted August 3, 2013 (edited) [quote name='paula_t']Ufff, dostałam odpowiedź: "[FONT=Verdana]Oczywiście w przypadku przeprowadzki mieszkanie w którym zwierzaki nie są mile widziane nie będzie przez nas w ogóle brane pod uwagę. Nie wyobrażamy sobie oddać komuś Tosię czy Glu (jeśli oczywiście zamieszka z nami).[/FONT][FONT=Verdana]Nie jesteśmy też takimi "całkowitymi" studentkami :) Jesteśmy pracującymi pielęgniarkami na studiach uzupełniających magisterskich.[/FONT] [FONT=Verdana]Bardzo chętnie się z Panią spotkamy i dowiemy więcej o koteczce. Zapraszamy więc do nas. Może umówimy się w przyszłym tygodniu?" no i powolutku się umawiamy ;)[/FONT] Trzymam kciuki, podoba mi się :) A tu kicia na fb https://www.facebook.com/psy.domu/media_set?set=a.374537232669485.1073741847.100003396334006&type=1 Edited August 3, 2013 by Rudzia-Bianca Quote
Gabi79 Posted August 4, 2013 Posted August 4, 2013 [quote name='paula_t']Ufff, dostałam odpowiedź: "[FONT=Verdana]Oczywiście w przypadku przeprowadzki mieszkanie w którym zwierzaki nie są mile widziane nie będzie przez nas w ogóle brane pod uwagę. Nie wyobrażamy sobie oddać komuś Tosię czy Glu (jeśli oczywiście zamieszka z nami).[/FONT][FONT=Verdana]Nie jesteśmy też takimi "całkowitymi" studentkami :) Jesteśmy pracującymi pielęgniarkami na studiach uzupełniających magisterskich.[/FONT] [FONT=Verdana]Bardzo chętnie się z Panią spotkamy i dowiemy więcej o koteczce. Zapraszamy więc do nas. Może umówimy się w przyszłym tygodniu?" no i powolutku się umawiamy ;)[/FONT] Brzmi obiecująco. Trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
paula_t Posted August 4, 2013 Author Posted August 4, 2013 Dziękuję Rudziu:) Jutro będę dzwoniła do Pani, która odezwała się do mnie w zeszłym tygodniu i odpowiedziała na apel odnośnie kici. Zaproponowała DT, ale kiedy poinformowałam Ją, że DT udało się znaleźć, to stwierdziła, że chętnie kicię adoptuje. Obiecałam odezwać się do Niej, jak już kotka będzie "oporządzona" (sterylizacja, szczepienia);) Póki co rozmawiałyśmy jeden raz, więc nie robię sobie wielkich nadziei, ale zobaczymy jak to będzie.... Rudziu, widziałam, że na fb ktoś napisał, że kotka może być czyjaś. To bardzo możliwe, bo jest kochana, miziasta, przyjacielska, ale rozmawiałam z Patrycją (dziewczyną mojego brata) i ona przychodziła już dłuuuuższy czas, tylko początkowo podchodziła, żeby jeść i uciekała, dopiero niedawno "zadomowiła" się na jej tarasie. Przeglądałam ogłoszenia, nie znalazłam żadnego, w którym ktoś by takiej kotki szukał, kotka ma ogłoszenia, więc to nie problem ją odnaleźć, była sprawdzana pod kątem chipa-nie ma go. Wizyta przedadopcyjna Glucika jutro o 18, strasznie się denerwuję... Quote
katarzyna09 Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 [quote name='paula_t'] Wizyta przedadopcyjna Glucika jutro o 18, strasznie się denerwuję...[/QUOTE] Paulinko,wizyta przełożona? Quote
Rudzia-Bianca Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 [quote name='paula_t']Dziękuję Rudziu:) Jutro będę dzwoniła do Pani, która odezwała się do mnie w zeszłym tygodniu i odpowiedziała na apel odnośnie kici. Zaproponowała DT, ale kiedy poinformowałam Ją, że DT udało się znaleźć, to stwierdziła, że chętnie kicię adoptuje. Obiecałam odezwać się do Niej, jak już kotka będzie "oporządzona" (sterylizacja, szczepienia);) Póki co rozmawiałyśmy jeden raz, więc nie robię sobie wielkich nadziei, ale zobaczymy jak to będzie.... Rudziu, widziałam, że na fb ktoś napisał, że kotka może być czyjaś. To bardzo możliwe, bo jest kochana, miziasta, przyjacielska, ale rozmawiałam z Patrycją (dziewczyną mojego brata) i ona przychodziła już dłuuuuższy czas, tylko początkowo podchodziła, żeby jeść i uciekała, dopiero niedawno "zadomowiła" się na jej tarasie. Przeglądałam ogłoszenia, nie znalazłam żadnego, w którym ktoś by takiej kotki szukał, kotka ma ogłoszenia, więc to nie problem ją odnaleźć, była sprawdzana pod kątem chipa-nie ma go. Wizyta przedadopcyjna Glucika jutro o 18, strasznie się denerwuję...[/QUOTE] I jak wizyta ? Co do kici od Patrycji to moje zdanie jest takie, już mam dość szukania na siłę właścicieli zwierzaków , to zaczyna być już śmieszne , że ci co zwierzaki znajdują , robią wszystko żeby odnaleźć właścicieli a oni nawet palcem nie kiwną , my niby mamy czas zawsze , pieniądze na ulotki , ,ogłoszenia wyróżnione itp z nieba nam lecą , my wszystko wiemy jak i co robić żeby zwierzak był widoczny w sieci , w mediach gdzie się da a właściciel taki biedny nie pomyślał żeby poświęcić swój czas i obejść weterynarzy, dać ogłoszenia , napisać nawet na głupiej kartce papieru i porozwieszać w okolicy . Pal sześć jeśli to jakaś starsza osoba co może nie wiedzieć jak się zabrać za szukanie ale jak mi jakiś gówniarz mówi że nie pomyślał żeby ogłosić gdzieś , że mu zwierz zaginął to mi się nóż w kieszeni otwiera . A od czasu historii z Kumplem którego musiałam przez moje ogłoszenia oddać właścicielom na łańcuch to już nie szukam właścicieli tylko nowych domów . Jak komuś zależy to na głowie stanie żeby swojego zwierzaka odnaleźć . Ufff popuściłam sobie żółci trochę ;) i trzymam kciuki za kicie obie ;) Quote
paula_t Posted August 7, 2013 Author Posted August 7, 2013 Rudziu, naprawdę miałaś taką sytuację, że znalazłaś psiaka, ogłaszałaś go i zgłosili się właściciele, którzy psiaka odebrali i dali go na łańcuch?:mdleje: [COLOR=#000000]Ja miałam mieć w poniedziałek pierwszy dzień wolny od psiaków, kotów i innych czworonogów prócz wizyty PA dla Gluta,bo od czwartku jak nie bazarek, to ogłoszenia i miałam już dość. Wychodzę na balkon, a tam pies leży, wybiegłam z wodą, ale oczywiście więcej siebie ochlapałam biegając za nim niż się napił. Biegał biedak wkoło bloku kilka godzin, a ja za nim, żeby nie zniknął, bo zadzwoniłam po KTOZ, a że mieli pilną interwencję (potrącony pies), to przyjechali dopiero po dłuższym czasie. Dzwonię od dwóch dni, żeby się czegoś dowiedzieć...Psiak ma chipa, ale niestety nie mogą się skontaktować z właścicielem...Poprosiłam już Avaloth, żeby w weekend zrobiła mu zdjęcia, bo chciałabym go ogłaszać, nie chcę, żeby został w schronisku, a kolejnego psiaka pod opiekę na ten moment już nie mogę wziąć :( Rudziu, bo my w ogóle mamy czas z gumy, kasy jak lodu i żadnego życia prywatnego[/COLOR]:roll: Podpisuję się obieca "rencami" pod tym co napisałaś :) [COLOR=#000000] Odezwałam się do Pani, która była zainteresowana adopcją kotki od Patrycji, zainteresowana jest nadal. Wysłałam ankietę przedadopcyjną i ustaliłyśmy, że jak ją wypełni i odeśle, to umówimy się na przyszły tydzień na wizytę PA. Co do wizyty PA Glucika, to wszystko w jak najlepszym porządku:) Dwie młode dziewczyny, które mieszkają razem, póki co w akademiku, ale już rozglądają się za jakimś mieszkaniem do wynajęcia (jakąś kawalerką dla siebie). Obie bardzo kochają zwierzaki. Mają młodą, około roczną kotkę, którą adoptowały w październiku jako bardzo chorego kociaka, wyleczyły i teraz jest kochaną, rozpieszczaną kotką (na dzień dobry położyła się na pleckach i wystawiła brzuch do miziania[/COLOR]:loveu:)[COLOR=#000000]:) Dziewczyny niby mają jeden mały pokój, ale Tosia chodzi sobie po całym korytarzu, wychodzi na osiatkowany taras, a nawet odwiedza ludzi w pokojach, wszyscy już się do niej przyzwyczaili:D Dziewczyna, która chce adoptować Glucika pochodzi spod Krakowa. Rodzice mają przygarniętego psiaka oraz trzy przygarnięte koty, więc zwierzaki były w domu od zawsze. Opowiedziałam wszystko szczerze o Gluciku, bo jednak ogłoszenie, które znalazły w internecie było stare i udało się dzięki pobytowi u Oli poznać trochę bardziej zachowanie Glucika. Powiedziałam, że teraz już wszystko wiedzą, ja jak najbardziej jestem za tym, żeby Glucik do Nich trafił i dałam jeszcze czas do namysłu....A teraz siedzę jak na szpilkach, bo nie wiem czemu się nie odzywają.....[/COLOR]:roll: Ale myślę, że to ze względu na to, że postawiłam jeden warunek- dziewczyny otwierają okno na całą szerokość. Tosia jest przyzwyczajona i nie wygląda, ale obawiam się, że Glucik by po prostu z tego okna wypadł, więc poprosiłam o zamontowanie siatki na okno.[COLOR=#000000] [/COLOR] Quote
paula_t Posted August 7, 2013 Author Posted August 7, 2013 Uffff, chyba panikuję, bo właśnie dostałam takiego maila: "[COLOR=#000000][FONT=Verdana]Hej,[/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=Verdana]szukałam w sklepie zoologicznym transporterka dla Glu i mam takie pytanie czy kotka zmieści się do takiego standardowego transportera dla kotków czy potrzebny jej większy? :)" :D[/FONT][/COLOR] Quote
Rudzia-Bianca Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 Oj to trzymam kciuki zeby siatka w oknie nie stała się jakąś przeszkoda do szczęścia Glucika :)) Niestety tak , miałam taką akcję w styczniu ubiegłego roku że musiałam ludziom oddać psa , który sporą część życia spędzał na łańcuchu :( Serce mi pękło wtedy , miałam już dość wszystkiego . Na szczęście ludziska trochę się zmienili , byłam później u nich kilka razy i Kumpel pomieszkuje w domu, zapinany jest na smyczy w ogrodzie bo ludzie nie mają ogrodzenia ale to i tak moja największa porażka psia :( Tu wątek [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/221358-Gucio-jednak-zosta%C5%82-w-domu-%29[/url] No i niedawno, z tego wszystkiego co się teraz dzieje nawet nie zdążyłam napisać na wątku Komarka, zgłosił się pan który twierdził że to ich pies , przyznał ze był na dzień na łańcuchu w nocy spacerował sobie po wsi - stresu najadłyśmy się z Renatą co niemiara , ale na szczęście pan stwierdził że jak Komarek jest w super domu to odpuści sobie , ale ja już myślałam że na zawał zejdę . Quote
Rudzia-Bianca Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 [quote name='paula_t']Uffff, chyba panikuję, bo właśnie dostałam takiego maila: "[COLOR=#000000][FONT=Verdana]Hej,[/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=Verdana]szukałam w sklepie zoologicznym transporterka dla Glu i mam takie pytanie czy kotka zmieści się do takiego standardowego transportera dla kotków czy potrzebny jej większy? :)" :D[/FONT][/COLOR][/QUOTE] Ufff :) Ufff :) Ufff :) między nami panikarami :beerchug: Quote
paula_t Posted August 7, 2013 Author Posted August 7, 2013 [quote name='Rudzia-Bianca']Ufff :) Ufff :) Ufff :) między nami panikarami :beerchug:[/QUOTE] Hahaha, żebyś wiedziała, ja już co godzinę sprawdzałam maila od poniedziałku:D I tylko TŻ trzymał moją psychikę w ryzach ;) Nie wyobrażam sobie, żeby Komarek z takiego cudownego domku miał trafić z powrotem na łańcuch:shake: Dobrze, że Pan odpuścił... W wolnej chwili siądę i poczytam, bo aż mnie serducho zabolało po tym, co przeczytałam...Dobrze, że chociaż ludzie trochę zmądrzeli. Ja jak słyszę o psie na łańcuchu albo co gorsza to widzę, to mam ochotę takiego właściciela przyczepić do metrowego łańcucha na 15 lat i niech sobie biega wokół własnej osi, po prostu odzywają się we mnie mordercze instynkty:angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.