roma_121 Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 doris zadzwoń do Pogotowia to organizacja mająca uprawnienia i możliwość zabrania psów... nie wolno mu oddać tego psa... tutaj masz link do Pogotowia : .pogotowiedlazwierzat.pl/ Quote
ANETTTA Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 doris66 napisał(a):Ja psa nie chce oddać, chociaz "opiekun" Kai przemyslał sprawe i dzis juz chce psa zabrac z powrotem. nęka telefonami naszego weta i Ifke, która nieopatrznie dała mu swój nr telefonu. Gośc twierdzi, ze sunia miała u niego dobre warunki, była wyprowadzana i zabierana na działkę, karmiona i pojona. Jezu przeciez ja widziałam ten jej raj, ten worek z marketowa karmą i kupę suchych kości w kacie i wode w butelce zakręconej i strach psa i zeznania sasiada gościa i innego mieszkanca osiedla, ktorzy twierdzili, ze pies od dwóch lat w garazu siedzi i wyje a wyprowadzany na chwile jest wtedy kiedy gośc sobie przypomni. No i dziewczyna która sprawe zgłosiła tez to wie. Tylko pewnie teraz nikt tego potwierdzić nie zechce. Wczoraj gość Kaję oddał a dziś juz chce zabrać. Ludzie trzymajcie mnie bo nie wytrzymam. no to postraszcie go interwencja karą itd Quote
asika5 Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 No niespodziewałam się ze gość będzie chciał zabrać psa:crazyeye: Tylko ciekawe po co? Może z córcią rozmawiał:mad: i cos knują. Ja juz takiemu człowiekowi nie wierzę. Już na tym etapie sprawy to trzeba brnąc do końca:angryy: Polubownie juz próbowałyście więc teraz czas na inne metody, bardziej skuteczne. Quote
nikolinka Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Ma facet tupet, nie ma co :angryy: ! Czy coś wiadomo o stanie zdrowia Kai, czy była szczepiona, odrobaczana, leczona ? Może zapytać faceta (jak będzie dalej dzwonił) o ten rzekomy paszport gdzie powinny być wpisane szczepienia, adres lecznicy w której leczył sunię ...... itp. może tego typu pytania skutecznie go odstraszą ? Sunieczka nie może wrócić do tego garażu, przecież dla niej to była najgorsza tortura ..... płakała ile tylko miała sił w płucach błagając o ratunek. Pipi, jestem z Białegostoku, tak jakoś zapomniałam wpisać w profilu .... Quote
azalia Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Ifka,Ty chyba nie wiesz co mówisz dziewczyno,uważasz że trzeba oddać sunię bo sprawa nie jest czarno-biała,a jaka jest wg Ciebie?Kolorowa?Biedna psina niedojadała,a jak już dostawała to najgorsze badziewie,nawet wodę miała reglamentowaną,świata nie widziała,wyła i cierpiała bez spacerów.A w zimie,jak musiała marznąć w tym cholernym blaszaku,cierpiała fizycznie i psychicznie,czy ktoś ją leczył,szczepił i kochał?I Ty chcesz ją znowu starowinką skazać na traumę w tym więzieniu?Wpłacę na sunieczkę 100zł,a w miarę możliwości będę coś dorzucać,choć nie pracuję i utrzymuje mnie mąż wolę sobie odmawiać pewnych rzeczy i wspomagać biedne,cierpiące i niczemu niewinne zwierzęta,bo to wielka radość i zaszczyt móc chociaż trochę wspomóc i odrobinkę odmienić ich los. Quote
gawronka Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Powiedzcie,że sunia poszła już do adopcji w drugim końcu kraju albo zawiadomcie straż dla zwierząt. Pewnie z córcia pogadał i ta mu kazała zabrać. :mad: Quote
enia Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 nie oddawajcie Kai, niech udowodni jak o nią dbał, książeczka szczepień, opłata podatku za psa itp. szok normalnie, ma czelnośc dzwonić i żądać zwrotu suczki...... a tu zapraszam: http://www.dogomania.pl/threads/215286-***ZAPALONE-OGRODNICZKI-COŚ-DLA-WAS-)-m.in-floks-dla-Kai-i-psów-Pipi-do-4.10.*** może coś dla Kai uzbieramy...... Quote
Pipi Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 enia napisał(a):no niestety zbyt cenię Pipi :oops::oops::oops::oops::oops: dziekuję:loveu: nie wiem co powiedziec na temat oddania Kai do tego czlowieka, ale jesli ona tam wroci, to juz po niej. Przeniesie gdzies, schowa, sam sie pozbedzie problemu . . . . nie dowiemy sie juz nigdy o jej dalszym losie, tak myslę. A Straz dla Zwierzat nie sadze zeby przyjechala. Dla Policji tez nie bedzie podstaw, bo nie jest w stanie wycienczenia i facet zrobil juz otwor w drzwiach, tak, ze glowe moze wysadzic. Na pewno juz posprzatal, kto wie, moze nawet bude wstawil, postawil michy, nalal wody?????? do czego sie przyczepic? Nie wiem, ale ciezka sprawa z Kają. Jesli moge powiedziec glosno, to ja nie jestem za tym zeby ja oddac temu czlowiekowi. Moze niech da namiary do corki? moze z nia porozmawiajmy, dowiedzmy sie dlaczego zostawila sukei godzi sie na takie warunki dla niej. A moze corka nie wie, jaki los spotkal jej psa? Niech gosc poda np. adres mailowy do corki, albo nr gg, czy skype. Na pewno kontaktuje sie w taki sposob z rodziną. Porozmawiajmy z corką? Moze oplaci hotelik, moze w koncu zabierze do siebie? Co Wy na to? Quote
roma_121 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 najlepiej odciąć się od tej rodziny... powiedzieć że pies został adoptowany i koniec kropka... bo ja niewiem o czym tutaj rozmawiać nawet z corką... pies był w tym garażu 2 lata nie wierze że córka nic o tym nie wiedziała.... i co powie tak wezmę ja a potem znowu odda tacie pod opiekę to byłyby już absurd..... może uda się uzbierać na hotel albo może macie kogos kto dałby jej dom tymczasowy.... musi sie znaleźć wyjscie z tej sytuacji... zawsze się można zglosić do organizacji pomagającej zwierzętom o pomoc... wszystko tylko nie oddanie tego psa do tego gościa... Quote
Vicky62 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Jedno, według mnie jest pewne nie można suki oddać z powrotem do chłopa ...powiedzieć jak pisze roma _121 ,że adoptowana i pojechała do innego miasta Quote
buniaaga Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 cioteczki wybaczcie ja dziś niestety wpadam tu dziś tylko na chwilę bardzo dziękuję za deklarację i bazarek. doris66 po wczorajszej burzy nie ma dostępu do internetu,TPSA usuwa awarię ale nie wiedzą ile to potrwa,więc przepraszam w jej imieniu za jej nieobecność. Kaja jest nadal u rodziny,chociaż pani naciska żeby ją szybko zabrać bo nie ogarnia tego dwa psy ,czwórka dzieci. Quote
roma_121 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 a czy podpisywaliście umowe z właścicielem że zrzeka się psa ? Quote
Roszpunka Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 roma_121 napisał(a):a czy podpisywaliście umowe z właścicielem że zrzeka się psa ? A czy Pan ma dokumenty potwierdzające, że to jego pies? Książeczkę zdrowia chociażby... Quote
roma_121 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 wydaje mi się że jak pies przed dwoma latami miał dobre warunki to książeczka jest.. wystarczy że sąsiedzi potwierdzą że to jego pies... Quote
dreag Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Deklaruję na hotelik dla Kai 20 zł miesięcznie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Staruszka musi mieć dobry kąt, w niczym nie zawiniła na więzienie, jakie jej zgotowano:angryy:. Quote
doris66 Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Mam już neta. Cały dzień byłam "odcięta od świata", brr.... Ale nic nie moge na tę chwile powiedzieć o Kai. Nadal jest u opiekunki, tylko jest problem, bo wczoraj twierdzili że mogła tam pobyc tydzień, ale dziś już nie moze i trzeba szybko ją z tamtąd zabrać. Brak deklaracji stałych na hotel, brak dt, do faceta nie chcę, żeby wracała. Ciotki okażcie hojność, jeszcze ten jeden raz. Może hotel jej znajdziemy. Dreag dzięki za deklarację. Każda pomoc sięl iczy. Quote
asika5 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 ja na razie jednorazowo 20 zł cioteczki postarajmy się chociaż symboliczne kwoty ja też mam na utrzymaniu psa w hotelu i jest mi ciężko ale Kaja musi miec szanse na normalne życie!!!! Quote
buniaaga Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 dzień dobry cioteczki,proszę rankiem o pomoc dla Kai Sprawa stała się pilna bo musimy zabrać Kaję z dt w któyrm teraz przebywa:( Quote
roma_121 Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 może któraś z dzierwczyn która opiekuje się sunia udostępniła by swoje konto żeby można było zrobić przelew... wtedy się zobaczy ile pieniędzy zostanie uzbierane i może uda się przenieść sunię do hoteliku albo płatnego DT... może jeszcze na wizytę u weterynarza by wystarczyło... Quote
Pipi Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Sluchajcie, mamy 290 zl deklaracji ogolnie. Jeszcze troszeczke i mozna rozmawiac z hotelikiem. Prosimy bardzo, bardzo, bardzo. Tak na marginesie. Czy w samochodzie ktory ma mobilajzer kluczyk sie zepsol to mozna to gdzies naprawic, czy trzeba kupic nowy i gdzie sie zalatwia takie rzeczy? Nie moge odpalic samochodu, bo w kluczyku wypadla taka malenka blaszka z dziurką. Przez takie malenkie cos jestem uziemiona z jazdą. Poradzcie, moze ktos sie zna. Quote
jofracy Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Trzeba dorobić kluczyk w punkcie, gdzie można dorabiać klucze do domu i mają odpowiedni sprzęt. Koszt do Opla Astry to około 150 zł. Tylko zapytaj dokładnie, czy z tą częścią kodującą Ci dorobią. Quote
Pipi Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 jofracy napisał(a):Trzeba dorobić kluczyk w punkcie, gdzie można dorabiać klucze do domu i mają odpowiedni sprzęt. Koszt do Opla Astry to około 150 zł. Tylko zapytaj dokładnie, czy z tą częścią kodującą Ci dorobią. Dziekuję jofracy. Ciezka sprawa jak tak, bo na PKS trzeba a dzisiaj juz nie ma - pojechal jeden jedyny we wsi. Cholerka, zachodze po rozum do glowy po co ten mobilajzer. Chyba predzej zaciagne samochod do elektryka,niech mi w koncu odlaczy to paskudztwo. Takie g****nko, a tyle zachodu. Jak tankuje, a za mna kolejka, to bywa, ze ludzie trabią, ze wsiadla baba i nie odjezdza, a ja musze najpierw z sie rozprawic z odpaleniem poprzez to cuśśśśś. Oj, az mnie nosi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.