Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 665
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Straszne, straszne!!! Jeju trzeba szukac jakiegoś hoteliku, jakiejś duszyczki!!! Matko niech ktoś się zlituje!!!! Nie można jej tam oddać, no nie można!!! MAtkoo ta bezsilność jest straszna!!!!!!!!!!!!!! Niech ktoś pomoże!!!! Ratunkuuu!!!!!!!

Posted

enia napisał(a):
edytowałam post bo komuś się bardzo nie spodobał,
mimo to, trzymam kciuki za sunie..

Szkoda Enia że musiałaś edytować post i zmieniać jego treść, bo był bardzo budujacy. Dawał nadzieję. Zdażyłam przeczytać go w oryginale.

Posted

Kochane cioteczki z tego co na dziś. Pani u której obecnie przebywa Kaja wspaniałomyślnie zgodziął sie przetrzymać Kaje przez około tydzień, żeby dac nam więcej czasu na znalezienie jej hoteliku lub domu. Ta kobieta rozumie ,że sunia nie może wrócić do tego garazu, dlatego się zlitowała. To naprawde wielkoduszne z jej strony, bo musi izolować suki ( jej mix astka atakuje Kaję ) i w dodatku najmłodsze dziecko jej zachorowało.

Posted

doris66 napisał(a):
Patmol, Buniaaga dzięki za deklaracje. Gdyby ktos jeszcze dorzucił mogłabym zacząc szukać hoteliku dla Kai.


Witam, bardzo mnie poruszył los tej biednej suni, łza się w oku kręci .....
Dam suni 100 zł jednorazowo i deklaruję 30 zł stałej co miesiąc.

Posted

Dolaczam sie do prosby o deklaracje. Bardzo prosze.
Nie pokazuja zdjecia, tego jak bardzo Kaja jest biedna, jak bardzo zagubiona, zdezorientowana, jaka ona kochana, wierna, oddana czlowiekowi. Jak ja wczoraj zobaczylam, to nie moge przestac myslec.
Zajechalysmy dzisiaj z doris66 do ludzi uktorych ona jest. W garazu zamknieta byla, ale pani powiedziala, ze to ze wzgledu na ich suke, bo jak starszy synek w szkole, to nie ma komu przypilnowac zeby cos zlego sie nie stalo. Maja ja dzisiaj wykapac i byc moze na noc do pokoju zabiora. Kobieta powiedziala, ze odrobaczy, wykapie, zaopiekuje, ale nie moze jej zostawic u siebie. Maja zbyt wiele przykrosci przez swoja suke, bo jak ucieknie, to potrafi kury zadusic i koty gania bardzo. Jest agresywna do psow. Kaja moze byc tylko albo uczepiona pod golym niebem, lub w garazu. Z ty, ze w tym garazu saokienka i nie jest tak ciemno i wilgotno, bo okna i drewniany jest.
To sa bardzo porzadni i dobrzy ludzie i na pewno jej tam krzywda nie spotka, maja serce do kazdego, lecz nie mozemy wykorzystywac ich dobroci, bo i tak zaopiekowali sunie, choc na prawde ta pani jest sama z czworka dzieci, bo maz pracuje calymi dniami. Dzieci jeszcze male. Po prostu cieszmy sie na razie, ale trzeba ja zabierac.
Aj, juz sama nie wiem jak pisac, jak prosic, Wiem, ze ciezko jest nam wszystkim i beznadzieja, wiem, wiem, wiem, jednak proszę, pomozmy.
Ja dzisiaj znowu zgarnelam z ulicy sunie, bo byla beznadziejna sytuacja http://www.dogomania.pl/threads/133467-JEDNO-SERCE-NIE-DA-RADY-!-Serce-Pipi-i-podopieczni-w-potrzebie!!!-(Posty-inf.-1-6)?p=17708999#post17708999

Witaj nikolinko, bardzo dziekujemy, baaaardzo.
A skad jestes? mozesz nam napisac. Chcialam wiedziec, wiec weszlam do Twojego profilu, ale nie podalas miejscowosci.

Posted

nikolinka napisał(a):
Witam, bardzo mnie poruszył los tej biednej suni, łza się w oku kręci .....
Dam suni 100 zł jednorazowo i deklaruję 30 zł stałej co miesiąc.

Nikolinko dziekujemy Ci bardzo.Kwota ktorą ofiarowujesz to bardzo duzo. Jesteśmy coraz bliżej uratowania Kai. To taka mądra sunia. Pani u której ona obecnie przebywa dziś nam powiedziała , ze jej synek Kaję na spacer wyprowadza trzy razy dziennie, a w tym jeden raz ida razem z cała rodzinką. Sunia wogóle nie szarpie na smyczy, jest przekochana. Bardzo sie wzruszyłąm dziś jak Pani powiedziała że jak bedziemy Kaje zabierac to jej synek ( który bardzo Kaje polubił chciałby ją pożegnać, i żeby nie zabierać Kai dopóki on tego nie zrobi bo np. bedzie w szkole ) . To naprawde dobrzy ludzie, choć zostali w psa "wrobieni" zajęli sie nim jak potrafia najlepiej. I dają jej miłosć i opieke na ten czas pobytu u nich. pani nawet karmi Kaje gotawanym jedzeniem, czego psinka nie jadła tego od dwóch lat, żeby lepiej sie wyprózniała, bo koopy robiła suche jak popiół ( Kaja do tej pory jadła najtansza suchą karmę prosto z worka a wode dostawała jak sobie przypomnieli ) .

Posted

doris66 napisał(a):
Szkoda Enia że musiałaś edytować post i zmieniać jego treść, bo był bardzo budujacy. Dawał nadzieję. Zdażyłam przeczytać go w oryginale.


no niestety zbyt cenię Pipi i nie chce wszczynać niepotrzebnych awantur, nikomu nie potrzebnych,
a Kai na pewno nie pomogą, kochane- mam inne zobowiązania fin. na dogo, ale mogę bazarek z bylinami zrobić :)tylko musi mi ciotka evita pomóc bo ma moje foty..;)

Posted

Skontaktujcie się z Panem Grzegorzem z Pogotowia dla Zwierząt w Trzcince... żeby odebrał ją w trybie interwencji i odrazu założył sprawę tym Państwu.. niech wiedzą że tak nie wolno postepować z psem!!

Posted

enia napisał(a):
no niestety zbyt cenię Pipi i nie chce wszczynać niepotrzebnych awantur, nikomu nie potrzebnych,
a Kai na pewno nie pomogą, kochane- mam inne zobowiązania fin. na dogo, ale mogę bazarek z bylinami zrobić :)tylko musi mi ciotka evita pomóc bo ma moje foty..;)


dziękujemy!bazarek się przyda:)
ciotko evito pomóż:)

Posted

enia napisał(a):
no niestety zbyt cenię Pipi i nie chce wszczynać niepotrzebnych awantur, nikomu nie potrzebnych,
a Kai na pewno nie pomogą, kochane- mam inne zobowiązania fin. na dogo, ale mogę bazarek z bylinami zrobić :)tylko musi mi ciotka evita pomóc bo ma moje foty..;)

No cóż ludzie bywają okrutni.

Posted

roma_121 napisał(a):
Skontaktujcie się z Panem Grzegorzem z Pogotowia dla Zwierząt w Trzcince... żeby odebrał ją w trybie interwencji i odrazu założył sprawę tym Państwu.. niech wiedzą że tak nie wolno postepować z psem!!

Roma a podasz na pw jakies namiary na tego pana.? I czy on może działac szybko? Bo mamy tylko tydzień.

Posted

pogotowie dla zwierzat
Tel. 513 569 791

tak działają szybko ;) jeżeli nie pan Grzegorz osobiście to kogoś z Pogotowia na pewno przyśle... pokażcie mu zdjęcia i opiszcie sytuacje.... oni muszą ponieść odpowiedzialność prawną za to jak traktują psa....

Posted

Dzięki Roma 121. Zawsze byłam za tym, zeby trudne sprawy ugłaskiwać i nie robić szumu , ale los Kai bardzo lezy mi na sercu i rozważę czy prosić o taką interwencje. Cioteczki, które chcecie pomagać Kai co robić? dzwonic do do P. Grzegorza i rozdmuchiwac sprawe?

Posted

to nie jest rozdmuchiwanie... ale Ci ludzie muszą wiedzieć że tak z psem nie wolno postepować... że będą za to ukarani... żeby już nigdy nie wzieli psa... oczywiście wasze deklaracje się przydadzą... ale im szybciej się ja z tamtąd weźmie tym lepiej... zwłaszcza że pisałyście że sunia może być chora..... ona ma już 13 lat !!

Posted

doris66 napisał(a):
Dzięki Roma 121. Zawsze byłam za tym, zeby trudne sprawy ugłaskiwać i nie robić szumu , ale los Kai bardzo lezy mi na sercu i rozważę czy prosić o taką interwencje. Cioteczki, które chcecie pomagać Kai co robić? dzwonic do do P. Grzegorza i rozdmuchiwac sprawe?


Uważam, że należy sprawę nagłośnić - osoba, która w ten sposób traktuje psa, powinna ponieść konsekwencje, to raz a dwa, że cała okolica, wszyscy sąsiedzi się o sprawie dowiedzą, wieści się rozejdą i może ktoś inny, zanim źle potraktuje zwierzę, poważnie sobie temat przemyśli...

Posted

ifka napisał(a):
doris66, jestem za tym, zeby oddac psa;
zrobiłysmy to bez przemyslenia i pod wplywem impulsu, ale nie jest to az tak czarno-biale; zaluję ze ją zabrałysmy;to nie jest sprawa dla zadnego pogotowia.


chcesz oddać ją właścicielą ? z powrotem do tego garażu ?

Posted

jeżeli już zabraliście psa to interwencji nie będzie bo nie ma gdzie... jest Pogotowie dla Zwierząt, Fundacja Viva... na pewno któraś z fundacji Wam pomoże.... zwłaszcza że są jakieś deklaracje nawet na dobry początek... wybaczcie ale sama jestem z Pogotowia i jeżeli oddacie psa z powrotem do tego garażu ja będe musiała poinformować Pogotowie....

Posted

Ja psa nie chce oddać, chociaz "opiekun" Kai przemyslał sprawe i dzis juz chce psa zabrac z powrotem. nęka telefonami naszego weta i Ifke, która nieopatrznie dała mu swój nr telefonu. Gośc twierdzi, ze sunia miała u niego dobre warunki, była wyprowadzana i zabierana na działkę, karmiona i pojona. Jezu przeciez ja widziałam ten jej raj, ten worek z marketowa karmą i kupę suchych kości w kacie i wode w butelce zakręconej i strach psa i zeznania sasiada gościa i innego mieszkanca osiedla, ktorzy twierdzili, ze pies od dwóch lat w garazu siedzi i wyje a wyprowadzany na chwile jest wtedy kiedy gośc sobie przypomni. No i dziewczyna która sprawe zgłosiła tez to wie. Tylko pewnie teraz nikt tego potwierdzić nie zechce. Wczoraj gość Kaję oddał a dziś juz chce zabrać. Ludzie trzymajcie mnie bo nie wytrzymam.

Posted

tym się powinna org. zająć, porządnie z nim porozmawiać i ustawa się podeprzeć, same niewiele zdziałacie, jesteście za delikatne...najgorzej że jakby było potrzeba to świadkowie znikną....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...