Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 665
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pipi napisał(a):
Tak na marginesie. Czy w samochodzie ktory ma mobilajzer kluczyk sie zepsol to mozna to gdzies naprawic, czy trzeba kupic nowy i gdzie sie zalatwia takie rzeczy? Nie moge odpalic samochodu, bo w kluczyku wypadla taka malenka blaszka z dziurką. Przez takie malenkie cos jestem uziemiona z jazdą. Poradzcie, moze ktos sie zna.

W Bialymstoku na ul. Kolejowej, w Motozbycie czy Pomozbycie (obok skrętu do lecznic na Zwycięstwa), jak ich tam zwą, tam gdzie sprzedają TATA i skutery w budynku jest fachman od alarmów, u niego pewnie. Ja tam zawsze załatwiam tego typu sprawy.

Co do tych ludzi, którzy dali chwilowe schronienie Kajuni .... Dzięki im za to, że chociaż na moment wzięli sunię, ale tak się sobie zastanawiam - oni chcieli adoptować labladorkę, tak? To jak zamierzali sobie poradzić, skoro ich sunia nie toleruje innych psów i w ogóle... Też by ja trzymali w garażu czy przywiązaną na kocyku? To takie moje przemyślenia z boku sprawy...
Jest już sporo kasy, trzeba szukać hoteliku:). Powodzenia Kajuniu, musisz teraz być już tylko szczęśliwa.

Posted

dreag napisał(a):
W Bialymstoku na ul. Kolejowej, w Motozbycie czy Pomozbycie (obok skrętu do lecznic na Zwycięstwa), jak ich tam zwą, tam gdzie sprzedają TATA i skutery w budynku jest fachman od alarmów, u niego pewnie. Ja tam zawsze załatwiam tego typu sprawy.
Co do tych ludzi.... Dzięki im za to, że chociaz na chwilę wzięli sunię, ale tak się sobie zastanawiam - oni chcieli adoptować labladorkę, tak? To jak zamierzali sobie poradzić, skoro ich sunia nie toleruje innych psów i w ogóle... Też by ja trzymali w garażu? To takie moje przemyslenia z boku sprawy...
Jest już sporo kasy, trzeba szukać hoteliku:). Powodzenia Kajuniu, musisz teraz być już tylko szczęśliwa.


Zadałyśmy takie pytanie . Pani powiedziała, że labka miałaby być wyłacznie do domu dla dzieci. Ich mix astka jest podwórkowa bo dzieci próbuje zdominować.

Posted

Słuchajcie, dzieki wielkiemu zaangażowaniu i pomocy Pipi i Soniamalutka Kaja jest już bezpieczna. Pipi oddała jej na jakiś czas kawałek podłogi w swojej sypialni, bo innego miejsca już u niej nie ma. Wielkie dzięki dziewczyny. Ja napisze pokrótce a Pipi jak znajdzie czas to uzupełni.
Pipi razem z Soniamalutka zabrały dziś Kaje od opiekunki, która ( tak na marginesie ) nawet do Pipi nie wyszła tylko męża wysłała. Dlaczego? nie wiem, ale to chyba kolejna manipulacja tych "wielkich miłośniczek zwierząt" ( pani x i Y ) które nam sprawę zgłosiły , niby dom załatwiły a teraz tel. nie odbierają , a wczoraj od jednej z nich usłyszałam, że nie nadaję sie na wolontariuszkę, bo skoro miałam zgłoszenie od niej o Kai to powinnam tym się zając bo od tego jestem, a ona pomagać Kai nie ma zamiaru. I pare jeszcze innych brzydkich słów padło. No ale dobrze, już nie będą musiały te panie 2 kolejne lata patrzeć na krzywdę Kai.
Z tego co wiem Pipi wymacała u kai guza na listwie mlecznej ( nowotwór?, jejku tylko nie to ) oraz obwisły brzuch z powiększonymi sutkami. także sytuacja
suni pogarsza sie, bo do kosztów jej utrzymania, hotelowania, itp. dojdą z pewnością koszty leczenia. Ratunku, jak my damy rade to nie wiem.
Dzwoniłąm tez go Gajowej (hotel pod warszawą) . Na dniach u niej zwolni sie miejsce , zarezerwowałam je dla Kai. Koszt hotelowania wyniesie 11-12zł dniówka i do tego nasza karma. No i koszty transportu.
Cioteczki błagam pomózcie rozsyłać watek Kai, może ktoś jeszcze się zjawi i dorzuci grosik. Kaja tak bardzo potrzebuje pomocy. A gdyby ten guz był jednak zły to niech chociaż ostatnie miesiące upłyną jej w spokoju i miłości. Niech już nie cierpi nigdy więcej.
Dzis podamy tez nr konta na wpłaty dla tych cioteczek, które zadeklarowały wpłaty.
Czekamy teraz na relację od Pipi co z Kają.

Posted

Sonia przyjechala do mnie w innej sprawie, ale przy okazji ja wykorzystalam i pojechalysmy po Kaję. Spotkanie bylo takie jak opisala doris66. Pan bardzo grzecznie wydal sunie, ja podziekowalam i pojechalismy. Na stacji paliw zaczela bardzo skamlec, chciala kupke i siusiu sie okazalo.
W domu dyszala, wiec jest na razie na ganku. Dla wszystkiego zaczepilam na dlugi lancuch, zeby nie dala dyla. Obserwuje ja przez okno. Co jakis czas wychodzi na siusiu. Kupke ma taką wapienna, po kosciach pewnie. Zjadla, spi, ale jest b. czujna. Na sunie najnowsza czarnulke powarkuje, wystarczy, ze ta podejdzie do miski z wodą. Postawilam dwie i jest spoko. Misia mojej mamy o dziwo przywitala ją serdecznie, ale na spacerku sie zapoznaly. Zrobilysmy tak, ze soniamalutka poszla z Kaja na spacerek, a ja z Misia doszlysmy do nich. Gorzej bylo jak wrocilismy do domu. Miska troche pierwsza warknela, a potem Kaja. Trzeba bedzie uwazac na nie. Na pewno nie zostawie panienek samych. Misia pojedzie jak tylko zrobie samochod do siebie. Kaja nie ma nic przeciwko kotom. Jednego, Maniusia, to wprost pokochala. Wymyla go od stop do glow. Bedzie dobrze.
Kaja jest pod obserwacja, bo na dana chwile nie potrafie nic wiecej powiedziec. Żaluje, ze od razu nie zabralam jej do siebie. Niepotrzebnie siedziala w tym garazu dwa dni.







Posted

Pipi jesteś wielka !!!

Jak to dobrze, że sunia znalazła miejsce u Ciebie. Ci ludzie, którzy Kaję przetrzymali od początku mi się nie podobali. I tak sobie myślę, że gdyby Kaja była labradorką, to pewnie i tak wylądowałaby w garażu ( ten garaż to jakieś fatum normalnie ), bo ich suka nie zaakceptowałaby innej suki i któraś musiałaby być odseparowana.

Czekam na numer konta i tak po cichutku mam nadzieję, że uzbieranych pieniędzy starczyłoby na weta, bo ten guz i brzydki brzuch bardzo mi się nie podobają. Dyszenie może być objawem bólu albo stresu, ale jeżeli sunia je to może nie jest tak z nią źle.

Posted

Pipi dziękuję że zabrałaś Kaję do siebie.Dla mnie ta cała sytuacja z paniami z Bielska jest szokująca:crazyeye: najpierw wydzwaniały żeby zabrać Kaję bo mają ds a później telefony typu cytuję: jesteście jak d*pa od s*ania żeby psom pomagać.Myślę że ten dom w którym sunia była te dwa dni też został oszukany bo z tego co zrozumiałam to nie u nich miała zostać Kaja na ds tylko na kilka dnia a później trafić do ds mamy jednej z pań,której się labradorka zachciało.Ale to wszystko już nieważne teraz liczy się dobro suni.Martwi mnie ten guz :shake:
W związku z tym że zostałam skarbnikiem Kai w poście na pierwszej stronie jest nr konta,i tam będą wszelkie rozliczenia jeżeli potrzebujecie cioteczki więcej danych do przelewu bardzo proszę o pw tak byłoby najwygodniej -dziękuję
[FONT=Book Antiqua]Konto do wpłat dla Kai:[/FONT]
32 1020 1332 0000 1102 0312 4328

Posted

Dziewczyny mogę tylko nie wielką sumę jak 20zł w płacić jednorazowo...
Guz u suni mnie martwi...miałam kiedyś suczkę z guzem na listwie, operowaliśmy ( cała listwa usuwana) długo nie cieszyła sie życiem miała potem przeżuty do płuc...dlatego myslę ,że zanim zdecydujecie sie na zabieg trzeba zrobić prześwietlenie czy płuca czyste.
Pipi cos tak czułam ,ze Kaja wyląduje u Ciebie, masz kobieto wielkie serce:loveu:

Posted

Pipi jesteś nieoceniona!!!!!!!Jak to dobrze, że na świecie są tacy ludzie.Nic oczywiście nie ujmuję dziewczynom, które przecież wyciągnęły ją z tego garażu, stawiły czoła temu facetowi no i innym bardzo nieprzewidzianym sytuacjom. Jesteście na medal:) Ja wpłacę skromną jednorazową kwotę 20 zł. Może później coś też wyskrobię.

Posted

yup napisał(a):
Pipi jesteś nieoceniona!!!!!!!Jak to dobrze, że na świecie są tacy ludzie.Nic oczywiście nie ujmuję dziewczynom, które przecież wyciągnęły ją z tego garażu, stawiły czoła temu facetowi no i innym bardzo nieprzewidzianym sytuacjom. Jesteście na medal:) Ja wpłacę skromną jednorazową kwotę 20 zł. Może później coś też wyskrobię.


bardzo dziękujemy za deklarację jednorazową i ciepłe słowa:)

Posted

jofracy napisał(a):
Trzeba dorobić kluczyk w punkcie, gdzie można dorabiać klucze do domu i mają odpowiedni sprzęt. Koszt do Opla Astry to około 150 zł. Tylko zapytaj dokładnie, czy z tą częścią kodującą Ci dorobią.

dorobia tylko to kosztuje

Posted

Oj tam, oj tam, chate mam, na szczescie i sama jestem, to poki moge i daje rade to niech tam;)

Kaja caly czas spi. Wychodzilam teraz z Misią i tą nową czarnulką, to tylko glowe podniosla i dalej spala.
Nie wiem co to moze byc, ze dlugo nie sika, ale za to potem z 5 razy. Jak zacznie, to konca nie widac. Ona pewnie tak sie przyzwyczaila. Najpierw myslalam, ze moze podziebila pęcherz, ale raczej nie. Kilka godzin nie musi, to raczej nie?
Zebyscie widzialy jak sie przeciaga, jak pomrukuje, jak mlaszcze jezyczkiem jak ja glaskam. Jest zazdrosna jak sie milujemy, to nie pozwala nikomu podejsc, powarkuje.
Fajna jest, bardzo.
Dziekuje za wplaty.

Kochane, klepiecie pw, w sprawie Bajk21? kurcze, ja te H jeszcze mecze. Mam nadzieje, ze dzisiaj skoncze. Oby sie udalo Pani Joli, tak jak mnie. Jaki to komfort, jak nie trzeba sie martwic co dac jesc zwierzakom. Oj, wielkie szczescie.

Posted

Strasznie się cieszę że sunia już w dobrym miejscu, bo tak mnie to dobijało, że aż stwierdziłam że nie będę tu przychodziła z dwa dni, bo jak przeczytam że sunia znowu z garażu to się załamię, zaczynałam nawet szukac kogoś tutaj kto by ją przygarnął, ale ja mieszkam na podkarpaciu a to pół świata. Dobrze, że są jeszcze tak wspaniałe osoby, o tak wielkim, cudownym sercu!!! Kamień spadł mi z serca!!! Teraz trzymam kciuki za śliczną, oby wszystko było dobrze i z pierwszym postaram się tez dorzucić, niewiele, może z 20 zł, ale też mam całą bandę na utrzymaniu!! Sunieczko tak się cieszę, że jesteś bezpieczna :)

Posted

jofracy napisał(a):
nie masz zapasowego klucza?


przeoczylam ten post . . . . .
jofracy, nie mam niestety zapasowego. . . moj samochod to renault 19, ciekawe ile zabule? ponoc kluczyki musialy mi upasc na cos twardego i wtedy ta blaszka wypadla. Jesli bedzie drogo, to po prostu odlacze to paskudztwo, bo w sumie to nie jest do niczego potrzebne. Nie sadze, zeby mi ktos chcial ukrasc to auto. Zlodzieje maja lepsze samochody, a to stary rupiec, choc nie powiem, jeszcze smiga hooo, hooo.

Posted

Pipi z tym kluczykiem to nie taka prosta sprawa ...mój TŻ twierdzi,że jak odłączysz imobilajzer to nie odpalisz auta bo komputer przeczyta jego brak i wtedy d...a
To musi byc punkt,który posiada komputer do kodowania kluczyków
a jeszcze jedno jesteś pewna ,że to imobilajzer?czy nie jak twierdzi TŻ wyślizgany kluczyk...

Posted

Tak, to chodzi o kluczyk, ten ktory przytykam, zeby swiatelko zgaslo, taka lampeczka, ktora mruga jak jest wylaczony silnik. Zeby odpalic, to przytykam takim kluczykiem. Mobilajzer jest dobry, na szczescie, bo lampeczka mruga. To w tym kluczyku blaszka wypadla chyba, bo nagle nie moge odpalic. Z jednej strony jest, a z drugiej nie ma i caly w tym klopot.
Co do odlaczenia, to mi elektryk mowil, ze mozna odlaczyc, tylko nie mial czasu zeby to zrobic na poczekaniu, bo trzeba zdejmowac kierownice i caly panel jakis tam....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...