Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 710
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziś kupiłam Angorę, a tam niesamowity artykuł o psie, który uratował psa. Przez 3 dni pies siedział przy drodze w lesie wypatrując ludzi. Szukał pomocy dla swojego przyjaciela, który leżał w rowie, potrącony przez samochód. W końcu zatrzymało się auto łódzkiej straży miejskiej i pies zaprowadził strażników do swojego kumpla. Ponoć ludzie z pobliskiego domu wiedzieli o potrąconym psie i przez 3 dni nie udzielili mu pomocy /tylko zdziwili się, że potrącony pies jeszcze żyje.../.Strażnicy sprowadzili weterynarza, ten nie stwierdził uszkodzeń kręgosłupa - podał leki p/bólowe i opatrzył ranę. Ponoć oba psy zabrał mieszkaniec Anastazewa -pan Piotr. Psy pierwsze dni spędziły w stodole. Obecnie oba zwierzaki czują się dobrze. Historia kosmiczna, w gazecie jest zamieszczone zdjęcie dwóch wilczurów. Mam nadzieję, że rzeczywiście wszystko dobrze się skończyło, tak jak to sugeruje gazeta.

Posted

Podobnej historii doświadczyliśmy kilkanaście lat temu. Koło nas błąkał się pies na 3 łapach, jedzenie łapał w locie i znikał, był tak dziki, że nie dał do siebie podejść. Pewnego dnia mój mąż wracał do domu i zobaczył tego psa na środku drogi potwornie wyjącego, podszedł ostrożnie myśląc, że coś mu się stało, okazało się, że leżał tam szczeniaczek w bardzo kiepskim stanie, dosłownie robaki go jadły, mąż wziął szczeniaczka na ręce, jeszcze dychał, ten drugi pies polizał go po ręce i uciekł, więcej go nie widzieliśmy, a szczeniaczka udało się uratować, Nafi był z nami 4 czy 5 lat i musieliśmy poszukać mu nowego domu, bo wywmykał się na wieś i kury dusił, zamieszkał w Warszawie i wiódł szczęśliwe jeszcze z 10 lat

Posted

_Dunaj_ napisał(a):
Podobnej historii doświadczyliśmy kilkanaście lat temu. Koło nas błąkał się pies na 3 łapach, jedzenie łapał w locie i znikał, był tak dziki, że nie dał do siebie podejść. Pewnego dnia mój mąż wracał do domu i zobaczył tego psa na środku drogi potwornie wyjącego, podszedł ostrożnie myśląc, że coś mu się stało, okazało się, że leżał tam szczeniaczek w bardzo kiepskim stanie, dosłownie robaki go jadły, mąż wziął szczeniaczka na ręce, jeszcze dychał, ten drugi pies polizał go po ręce i uciekł, więcej go nie widzieliśmy, a szczeniaczka udało się uratować, Nafi był z nami 4 czy 5 lat i musieliśmy poszukać mu nowego domu, bo wywmykał się na wieś i kury dusił, zamieszkał w Warszawie i wiódł szczęśliwe jeszcze z 10 lat

piękna historia, psy potrafią zaskakiwać. :smile:

Posted

Ja również dołączam się do świątecznych życzeń. Wszystkim Dogomaniakom, a w szczególności tym, którzy uczestniczyli w brawurowej akcji ratowania Rewizora-Lucjana, wszystkim tajnym agentom grasującym po wątkach i sprawdzającym autentyczność wypowiedzi, wszystkim pozytywnie zakręconym ludziom z tego forum życzę zdrowych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i wygranej w kumulacji LOTTO !!!

Posted

joanka40 napisał(a):
Ja również dołączam się do świątecznych życzeń.

i ja też :)

a może by tak zmienić tytuł wątku ? żeby moderatorzy przenieśli Lucjanka do psiaków które znalazły domek :)

Posted

joanka40 napisał(a):
Może rzeczywiście przenieść ten wątek...Czy ja to mam zrobić ? I jak się to robi ? Fakt faktem Lucjan już nie jest do adopcji, a dom szczęśliwy ma.

zmień po prostu w tytule wątku, że psiak znalazł dom a moderatorzy przeniosą go w odpowiednie miejsce :)

Posted

ja sobie tak cichutko podczytuje wątek od początku a dziś Lucjan vel Rewizor spowodował że rdzince przy stole szczęki opadły bo zobaczyłam go i zaczęłam wrzeszczeć "o Rewizorek jak on cudnie wygląda", odwracam się do rodzinki a ci patrza na mnie jak na wariatkę, a ja sie cieszyłam jak dziecko :diabloti:

Wygląda cuuuudnie, jak nie ten sam psiak

Posted

Ale kosmos, he, he...jeździł po całej Polsce i na koniec wysiadł w Zabrzu. Rzeczywiście trzeba mieć zdrowy dystans do telewizji, no ja nie mogę...ale poprzekręcali, mają te talenty i dobrą pamięć...
Ale z wagą, chyba się nie pomylili, bo psiunio chyba rzeczywiście przytył ok. 20 kg. A Polska jest ogarnięta niezdrową falą odchudzania i każdy, każdemu wytknie publicznie dodatkowy kilogram /ciekawe, że tu ich pamięć nie zawiodła/.
Ale Gwiazdy Medialne mamy, będę wielokrotnie oglądać 10 minutę świątecznego wydania Teleexpresu.

Posted

joanka40 napisał(a):
Ja również dołączam się do świątecznych życzeń. Wszystkim Dogomaniakom, a w szczególności tym, którzy uczestniczyli w brawurowej akcji ratowania Rewizora-Lucjana, wszystkim tajnym agentom grasującym po wątkach i sprawdzającym autentyczność wypowiedzi, wszystkim pozytywnie zakręconym ludziom z tego forum życzę zdrowych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i wygranej w kumulacji LOTTO !!!

Joanko,nie dziw się niektorym ciotkom/wiesz ktorym chyba ;)/,że na początku byly chwile zwątpienia,czy oby nie wkręca nas ktoś w temat doga jeżdżacego sobie w tę i z powrotem na niektórych liniach PKP i chcialysmy uslyszeć tel. głos Joanki,by sprawdzić ,czy to oby na pewno jest dorosla osoba a sprawa jest zupełnie poważna także.Na wszelki wypadek trzeba było upewnić się w rozmowie tel.,że to zupelnie poważna sprawa ,by nie wyglupić się rozsylając wątek i bijąc na alarm,jak to np.zdarzylo się na wątku fikcyjnego wilczaka,gdzie sporo ciotek poswięcalo swoj czas i angażowalo się niepotrzebnie,gdy inne psy mogly skorzystac na ich pomocy.Na pewno jednak najbardziej pomogłaś Joanko na samym początku Rewizorowi ,gdyż zauważylaś porzuconego doga i zareagowalaś wlaściwie,nie zostawiając go na dalszą poniewierkę. A reszta dziela pomocy Rewizorowi-to już ciotki od dogów,wiadomo.

Posted

joanka40 napisał(a):
Mój Wujek stwierdził, że działacie jak profesjonalne biuro detektywistyczne...no i oczywiście - w jedności siła !

Przecież to, że Rewizor/Lucjanek może teraz cieszyć się wspaniałym domem, to w większości Twoja zasługa joanko!!!
Kto Go zauważył??? Kto włożył tyle serca w to, żeby Go namierzyć???

Posted

Sarunia-Niunia napisał(a):
Przecież to, że Rewizor/Lucjanek może teraz cieszyć się wspaniałym domem, to w większości Twoja zasługa joanko!!!
Kto Go zauważył??? Kto włożył tyle serca w to, żeby Go namierzyć???

Nie da się ukryć,że gdyby Rewizor nie napotkał na swej drodze a raczej trasie podróżowania ,Joanki a potem energicznych ciotek od dogów,to kto wie ,jak potoczylyby się jego dalsze losy i pewnie by tak prędko nie trafił do swego nowzionoego domu a odwiezion by go w najlepszym razie do schroniska.Jeśli by wcześniej nie przytrafily by Rewizorowi przykre przygody,czy nieszczęscie.
Szkoda,że nie wspomniano o Joance w tym reportażu,jako tej pierwszej jego wybawicielce ani też o kolejnych osobach a także na jakim forum ratowano Rewziorka. Może powinni rozbudować jednak tę informację o ratowaniu Rewizora a na pewno bylaby ciekawsza?

Posted

Ja osobiście wraz z moim mężem tworzymy fanklub Glutofii. I tego trzeba się trzymać. Mój mąż, już kiedyś wspominał, że jak poznał Monikę, to wróciła Mu wiara w Anioły /a zatracił wiarę przez joankę40 - wiadomo przecież/.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...