ciemny Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Z tego co pisała Gosia Bursztynek ma zdrową skórę, jedyny (jak narazie) problem zdrowotny to oczka. Quote
Kostek Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 ruda76 napisał(a):masz 100% racje tylko zawsze jest wieksza szansa. Poza tym czest czytałam jak tymczas staje się domem stałym jasne tylko niektorych po prostu sie nie przeskoczy:-( Quote
maciaszek Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Słuchajcie a nie da się tego jakoś obejść? Np. bierze się psa niby na dom stały, a potem (co pewnie potrwa jakiś dłuższy czas i nie sądze, by schronowi chciało się coś sprawdzać za np. 2 miesiące) przekazuje się go komuś innemu już rzeczywiście na domek stały. Zawsze można wymyślić jakiś sensowny powód oddania psa, a i podpisana z nowym właścicielem umowa adpocyjna powinna schron uspokoić. Quote
Kostek Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 maciaszku nie da sie obejsc poniewaz pies ma chip do ktorego przypisany jest wlasciciel to raz,dwa niektore adopcje sa sprawdzane,trzy dogo jak i inne fora sa monitorowane przez dyrekcje no i najwazniejsze jak pozniej bedziesz psiakowi szukac domku jak nie bedzie go mozna nigdzie oglosic? Quote
jolakar Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Dziewczyny - czy coś działacie w sprawie bidulki??? Jakoś znów ucichło:sad: Quote
ciemny Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 jolakar napisał(a):Dziewczyny - czy coś działacie w sprawie bidulki??? Jakoś znów ucichło:sad: Działam, jutro jadę do bidulka, może coś się uda. Quote
ciemny Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Chwilowo bez zmian, ale idzie ku dobremu. Quote
maciaszek Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 ciemny napisał(a):Chwilowo bez zmian, ale idzie ku dobremu. Powiedz coś więcej... Quote
nescaland Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Wiecie co zastanawiam sie czasem na czym tu caly pic ze schronem na paluchu polega i o co tu biega bo mam wrazenie ze napewno nie na tym zeby psy ze schronu wkoncu znalazly dobre domy i wogole zeby domy znalazly!!bo jak to przeciez inaczej nazwac?w czym problem z tymczasowym domem?nie lepiej zeby pies poprostu wyszedl ze schronu?no tak zapomnialam schrony dostaja dofinansowanie za kazdego psa w schronie..to samo z dobkiem ktorego chcieli ludzie z Danii zaadoptowac?w czym problem tam byl?w tym ze Pani Dr postanowila ze NIE BO NIE..eh zal D sciska. Ostatnio sie zastanawialam czy aby nie napisac skargi na paluch bo dla mnie nie obrazajac ludzi ktorzy tam sa z tzw powolania i woli serca to reszta to WATACHA.Przyjmuja nowych potencjalnych wlascicieli jak wrogow nie sa pomocni zachowuja sie jakby chcieli powiedziec WON nie zalezy nam na oddaniu psow.Poprostu SZOK! jedynie w kociarni Pani byla przyjaznie nastawiona. Wytlumaczcie mi na czym to polega ten FENOMEN? Czyli rozumiem ze jesli nie zglosi sie docelowy dom to pies ma siedziec w schronie tak? I jeszcze jedno, wiem ze tu sa gdzies te informacje ale kurcze za duzo stron..jak on reaguje na inne zwierzaki? Quote
dusje Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 nescaland napisał(a):Wiecie co zastanawiam sie czasem na czym tu caly pic ze schronem na paluchu polega i o co tu biega bo mam wrazenie ze napewno nie na tym zeby psy ze schronu wkoncu znalazly dobre domy i wogole zeby domy znalazly!!bo jak to przeciez inaczej nazwac?w czym problem z tymczasowym domem?nie lepiej zeby pies poprostu wyszedl ze schronu?no tak zapomnialam schrony dostaja dofinansowanie za kazdego psa w schronie..to samo z dobkiem ktorego chcieli ludzie z Danii zaadoptowac?w czym problem tam byl?w tym ze Pani Dr postanowila ze NIE BO NIE..eh zal D sciska. Ostatnio sie zastanawialam czy aby nie napisac skargi na paluch bo dla mnie nie obrazajac ludzi ktorzy tam sa z tzw powolania i woli serca to reszta to WATACHA.Przyjmuja nowych potencjalnych wlascicieli jak wrogow nie sa pomocni zachowuja sie jakby chcieli powiedziec WON nie zalezy nam na oddaniu psow.Poprostu SZOK! jedynie w kociarni Pani byla przyjaznie nastawiona. Wytlumaczcie mi na czym to polega ten FENOMEN? Czyli rozumiem ze jesli nie zglosi sie docelowy dom to pies ma siedziec w schronie tak? I jeszcze jedno, wiem ze tu sa gdzies te informacje ale kurcze za duzo stron..jak on reaguje na inne zwierzaki? Bez zenady powiem, masz racje a fakt ze niemalze kazdy dyrektor schronu traktuje to miejsce jak prywatny folwark z pewnoscia nie ulega watpliwosci.Nie ulega watpliwosci rowniez to ze nie o dobro zwierzat tu idzie lecz czysty finansowy interes. Gdyby uwaznie sie przyjrzec w jakim stanie znajduja sie zwierzeta, czyli wychudzenie to znak firmowy - znak firmowy schronu, inne dostrzegalne nieprawidlowosci, to z pewnoscia kazdy zapytalby gdzie podzialy sie pieniadze na ich utrzymanie, bo chyba nie w brei ktora dostaja zamiast normalnego pokarmu. Majac 1600 psow na stanie, bedac uczciwa i kochajaca psy i koty, blagalabym ludzi na kolanach o zabranie ich do domow. Dyr Palucha do tej pory robi za TV gwiazde, ale nigdy jeszcze nie slyszalam jej apelu w mediach z taka prosba, no chyba ze cos przegapilam:angryy: Quote
Cynthia Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Na pewno schronisko to nie jest dobre miejsce dla zwierzaka ale z drugiej strony jak wyobrażacie sobie tymczas?Pies pobędzie chwilkę w dobrych warunkach,przywiąże się do opiekuna i co dalej?Jak nie znajdzie się nowy dom pies wraca do schronu z kompletnie zmiazdżoną psychiką i jest mu jeszcze gorzej.Tyle czasu nikt nie zainteresował się tym psiakiem(chodzi mi o potencjalnego opiekuna)Jaką jest szansa,ze kiedy trafi na tymczas od razu ktoś go weżmie na stałe? Quote
nescaland Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Moze taka szansa ze biorac psa na tymczas jestes w stanie okreslic jak naprawde sie zachowuje czy to ze np jest agresywny do psow to wina tego ze w schronie tak reaguje bo znam przypadki ze poza schronem pies robi sie potulny i NORMALNY!!a z tymczasu nikt nie odda Ci psa do schronu spowrotem!!wiele rzeczy da sie naprostowac u takiego psa i masz pewnosc przynajmniej ja bym miala ze oddam psa ktory jest taki a nie inny i to czy tamto jest wypracowane a inne trzeba wypracowac.Moze to brutalne ale jak patrzylam na te psy w schronie szczegolnie te niewidome calkowicie ktore tratowane sa przez inne psy w klatce to sie zastanawiam dlaczego sie ich nie uspi.Dlaczego wszedzie na swiecie sprawdza sie w schronie czy pies sie andaje do adopcji ok moga sie mylic ale do cholery oni maja po 100sow w schronie a nie tysiace!!a tez dostaja dotacje na psy. Prawdopodobnie bede miala niedlugo okazje zwiedzic schrony ASPCA, porobie fotki i zamieszcze zeby wszyscy mogli zobaczyc w jakich warunkach psy powinny byc! I powracajac to za granica tez biora psy na tymczas na takich zasadach jak mowilam!psy sa zwierzetami stadnymi i tak naprawde nie ma znaczenia z kim ten pies jest byleby byl kochany i dostawal jesc a kazdy pies sie przystosuje.Przyjmie stado jak swoje! A sprawa dobka poprostu mnie doprowadza do szalu i naprawde mialam ochote wziac tego psa na tymczas i skontaktowac sie z ta kobieta z danii no niech ktos mi powie DLACZEGO nie mogla wziac psa ktory mialby jak w niebie?lepiej zeby lezal w smierdzacej klatce i zdychal?no to brutalne ale dla mnie tak to wyglada!na paluchu nic oprocz zabudowan sie nie zmienilo smrod i brod ten sam a to okropne bo z dotacji takie piekne budynki zrobili ktore juz popadaja w ruine bo smrod i brud wrzera sie w mury!!sanepid nie chce tego zamknac?powinno byc tak ze jesli pies ma sie blakac po meiscie to lepiej jakby mieszkal w schronie ale zeby tam byly chociaz godne warunki a nie pies na psie!!i te agresywne ktore na 100% nienadaja sie do adopcji!!po co to trzymac i skazywac je na takie cierpienie? Quote
julqa Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 moze pogniewacie sie na to co napisze,ale kwestie co lepsze tymczas czy od razu opiekun forever lepiej rozstrzygac w osobnym temacie, jezeli ktos ma sie nim zainteresowac to nie bedzie czytał kilku stron sporow w tym temacie,zostawmy to tylko na info o samym psie i w charakterze organizacyjnym. tak wiec nie gniewajcie sie na mnie,ale wydaje mi sie ,ze dla dobra psa,lepiej nie prowadzic takich sporow:razz: Quote
jolakar Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Kochani - to taka wielka prośba do wszystkich, którzy chcą wyrazić swoje zdanie na temat schronisk - proszę, załóżcie nowy, oddzielny wątek. Ten temat to: "Szarpej wzywa pomocy" i na pewno nie pomogą mu nasze żale skierowane do dyrekcji schronu. Już taka prośba była zamieszczona przez Gosiaczka, która regularnie odwiedza sharpka i wychodzi z nim na spacery, zna całą sytuację i wie dlaczego dyrektor ma takie wymagania. Jeszcze raz bardzo Was o to proszę - nie w tym temacie. Quote
jolakar Posted January 18, 2007 Posted January 18, 2007 Co słychać u naszej bidulinki???Czy są jakieś nowe wieści, jak sharpuś się czuje??? Kto wie???? Quote
jolakar Posted January 22, 2007 Posted January 22, 2007 Czy nikogo już nie interesuje los sharpinki. Dziewczyny - czy któraś z Was wie coś więcej???? Quote
mosii Posted January 22, 2007 Posted January 22, 2007 co u chłopaka słychać?? ciocia mosii ciagle czeka.............. Quote
luciolla Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 no to może ja coś napiszę choć wiem niewiele, więc szarpuś jest dalej w schronisku, jak byłyśmy w sobotę nie chciał wyjść na spacer, siedział w ogrzewanej części pawilonu i ani myślał o wyjściu, strasznie padał deszcz, może dlatego... gosiaczka nie było, może jak by była udało by jej się go zabrać na spacerek, z nami nie chciał iść... ale już niedługo sobota i gosia będzie w tą sobotę to pewnie coś więcej napisze. Quote
julqa Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 gosia jesli cos wiesz wiecej to pisz:razz: Quote
gosiaczek&mobil Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Byłam w sobotę u szarpusia. Nie widziałam gchę o już kilka tygodni i trochę się bałam co zastanę. Zupełnie niepotrzebnie. Pies wygląda rewelacyjnie!!!!! Oczka zupełnie wygojone, żadych wycieków. Nie ma już nawet śladów po operacji. Nabrał też masy i nie sterczą mu ta okropnie rzebra. p. dyrektor mówi że to dzięki specjalnej diecie, pochłania podobno niesamowite ilości jedzenia. Quote
julqa Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 kochany szarpek,to dobre wieści jesli chodzi o zdrówko,teraz tzreba trzymac kciuki,zeby ktos sie zakochal w nim jak najszybciej:loveu: Quote
jolakar Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Gosiaczku, nie zrobiłaś zdjęć naszego bohatera???? Bardzo jestem ciekawa jak sharpinka wygląda i choć nie widziałam go na własne oczy to cieszę się, że jest dużo lepiej :lol: . Teraz tylko kogoś do kochania w domu mu trzeba !!!! Całusy dla Ciebie Gosiaczku za dobre serce:buzi: Quote
muka1 Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 [quote name='jolakar']Gosiaczku, nie zrobiłaś zdjęć naszego bohatera???? Bardzo jestem ciekawa jak sharpinka wygląda i choć nie widziałam go na własne oczy to cieszę się, że jest dużo lepiej :lol: . Teraz tylko kogoś do kochania w domu mu trzeba !!!! Całusy dla Ciebie Gosiaczku za dobre serce:buzi: a jak z oczami? Quote
gosiaczek&mobil Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Oczki wygojone ZUPEŁNIE ale nadal nie widzi. Na Paluchu jest od kilku dni nowy shar pei, brązowy, znaleziony na Marszałkowskiej. Ma bardzo jakąś zaawansowaną chorobe skóry. Nie wiem nic więcej na jego temat, na pewno 2 tygodnie będzie na kwarantannie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.