Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 565
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Imie zostało zmienione na Borys bo doskonale na nie reaguje , .Czuje się lepiej bierze antybiotyk 1 raz dziennie .Rana posypywana jest pudrem .Pies miał rany do zywego mięsa .Wet określił to jako zapalenie skóry .Dokładniej napisze Kudłata .
Moze być od pcheł a moze byc alergia .Został odpchlony .

W DT są zachwyceni jego charakterem .Jest spokojny ,ufny i przyjacielski .
Wieziony w aucie przytulił się głową do obcej osoby tak jakby chciał dziękowac za to ,ze został zabrany .Była to bardzo wzruszajća scena .
Więcej napisze pewnie Kudłata .

Posted

"W DT są zachwyceni jego charakterem .Jest spokojny ,ufny i przyjacielski .
Wieziony w aucie przytulił się głową do obcej osoby tak jakby chciał dziękowac za to ,ze został zabrany .Była to bardzo wzruszajća scena .
Więcej napisze pewnie Kudłata"

Wspaniała wiadomość :-).

Posted

Wiesci z Dt;
Borys czuje sie dobrze,na poczatek zjadl 4 kilogramowe karmy:crazyeye:opiekun robil wielkie oczy ze zdziwienia,ze [ies moze tyle zjesc.Ale sie najadl w koncu:eviltong:bo dzisiaj wystarczylo mu juz pol kilo batona i sucha karma,ale do miseczki nie dopusci nikogo:cool3:jak Redka/sunia zabrana ze schronu/ podeszla blisko jego miseczki,to warczal na nia i napewno nie najadla by sie z jego michy;),ale tak poza tym Borys lubi wszystkich,obwochali sie z Misiem i z pozostalymi psiakami,jest lagodny ,dobry,kochane psisko,psiak strozujacy,szczeka na obcych,opiekun go glaska,a Borys to uwielbia,nie pozwala mu odejsc,lize go po rekach.
Spi w budzie,niestety nie jest to buda najlepszej jakosci,pogryziona przez psiaki i nieocieplana,opiekun polozyl mu do budy kocyk,ale Borys wyciagnal kocyk na zewnatrz i spal w golej budzie.
Borys bierze antybiotyk,raz dziennie,ma wygolony kuperek,wiec za cieplo mu nie jest,rana nie jest smarowana,bo nie bylo takiego zalecenia weta.
Opiekun zabral w lecie ze schronu malutka sunie,ktora miala podobny problem,wyleczyl ja mascia witaminowa.
A tak to Borys zachowuje sie tak,jakby od dawna tutaj mieszkal.

Posted

:iloveyou::modla::modla::modla:Dziendoberek kochaniiiii , jak cudnie ze Borysiek jest tam gdzie Misiulek:loveu:jak dobrze ze zabrany ,ze bezpieczny juz ....te rany o matenko ....:-(..... bedzie dobrze serdunko kochane!

Posted

W takiej slomie jest ciepluchnoooooooo ja kolo piecka , bo sobie miejsce niunio wygrzeje :thumbs:ach jak cudnie ze juz bezpieczny:multi::multi::multi:

Posted

Dora mi napisała że słomę będzie miał jednak trzeba na zimę kupić mu nową budę bo nawet słoma go nie ochroni w dziurawej budzie...

możemy prosić fotki Borysa? wiem że aparat Dory jest zapusty ale może ktoś mógłby pomóc w fotkach? lub może DT mógłby zrobić fotki i przesłać mailem?
na Fb też ludzie chcą zobaczyć fotki Borysa z DT :)

Posted

Witam, ja jak zwykle spóźniona. Przepraszam, że czekałyście na wieści ode mnie tak długo. Nie mam swojego kompa i jestem na dogo w dopadki.
Ale dosyć o tym. Nie wiem, czy jeszcze coś wniosę do sprawy...
Jak zabierałyśmy Reksa/Borysa:) z posesji jego właścicielki zauważyłyśmy, że ma jakąś dziwną ranę przy ogonie co nas mocno zaniepokoiło.
Poza tą raną piesek wyglądał dobrze na pierwszy rzut oka, bardzo ucieszył się na nasz widok i niezbyt trudno było go załadować do samochodu.
Jest niezwykle przyjazny i poczciwy, więc z transportem nie było problemów, no może poza takim, że nie chciał siedzieć na siedzeniu tylko wygodniej
było mu na kolanach Krystyny, co wyglądało dosyć komicznie bo Borys jest znacznych rozmiarów:). Po drodze na tymczas zdecydowałyśmy, że wcześniej udamy
się do lecznicy w Szczebrzeszynie i tak też zrobiłyśmy. Diagnoza P. weterynarz była następująca : ropne zapalenie skóry (HOT SPOt), którego zaczątkiem może być
ugryzienie pchły albo złe żywienie psa (cyt. zbyt duża ilość tłuszczu w pożywieniu), a tę ranę piesek wygryzł sobie sam walcząc z uciążliwym świądem. Okazało się, że konieczne jest wykonanie
zabiegu, by zapobiec dalszemu samookleczaniu, a że zabieg jest niezwykle bolesny dla psa trzeba było podać mu narkozę. W przypadku Borysa stało się to trudne, gdyż długo nie poddawał się
znieczuleniu i nie chciał się położyć, walczył i niemalże zasypiał na stojąco. Zauważyłyśmy też, że musi być bardzo głodny bo pomimo drugiego już zastrzyku z narkozą uparcie podąża
w kierunku pomieszczenia z karmą, obok gabinetu weterynaryjnego. No ale sprawę trzeba było doprowadzić do końca i jakoś w końcu udało się położyć uparciucha na podłodze i wykonać zabieg, chociaż
Borys nie zapadł raczej w głęboki sen, ale był przynajmniej wystarczająco znieczulony. Zabieg polegał najpierw na wygoleniu rany (patrząc na to zrozumiałam co lekarka miała na myśli mówiąc o bolesności), a następnie odmoczeniu strupów, odkażeniu rany i założeniu opatrunku. Po tym wszystkim zadźwigałyśmy jakoś półprzytomnego pieska do samochodu i odwiozłyśmy na tymczas. Dostałyśmy receptę na antybiotyk i zalecenia co do żywienia (karma jednoskładnikowa). Za 10 dni Borys ma się zgłosić do kontroli. Najważniejsze, że jest już bezpieczny. Dziękuję wszystkim za pomoc i wsparcie. Pozdrawiam i pędzę do pracy

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...