Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 563
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzwoniłam do kliniki umówić Luckiego na kastracje. Pani mnie dzielnie wysłuchała i powiedziała, że oddzwoni (pewnie już nie dziś), bo do dr Bissenika najbliższy termin to koniec września a do kogoś tam innego to na najbliższy poniedziałek zwolniło się miejsce. Pomarudziłam, że koniec września to trochę długo. Ogólnie ten ktoś inny to świetny lekarz, ale jak przypomniałam że Lucky to Lucky i że tam jeszcze te narośla są to powiedziała, że musi to przedyskutować i oddzwonią. Także jak będę coś wiedzieć, będę pisać.

U Luckiego wszystko ok. Będzie miał niestety niezbyt towarzyski weekend, bo mamy full pracy no i wystawę w niedzielę, ale będziemy nadrabiać przytulanie w tygodniu.

Pomimo tego, że mieszkał na zewnątrz w domu nie zsikał się ani razu. Zostaje też bez problemu, ale trochę piszczy jak wychodzimy. Nie wiem jak długo - jak wracamy zawsze jest spokój.

Aaaa... i Lucky zaczyna łapać o co chodzi ze zwrotem "dość". Jak próbuje Małej odgryźć nogę :eviltong: to wystarczy jedno krótkie dość i noga nadal cała. Grzecznie odchodzi, a Mała podbiega i prosi o więcej :).

Posted

W sierpniu trochę na zwierzaki wydałam,teraz też na 3 bazarkach i szykuje paczkę do wysłania to też jakieś koszty,poza tym własnie odrobaczyłam jeszcze fiprexowanie i we wrześniu szczepienie Tośka nie dam rady więcej, o i ubezpieczenie samochodu i chrzciny bratnicy, ale może w październiku choć trochę zasilę opiekę nad Luckim

Posted

_Dunaj_ napisał(a):
W sierpniu trochę na zwierzaki wydałam,teraz też na 3 bazarkach i szykuje paczkę do wysłania to też jakieś koszty,poza tym własnie odrobaczyłam jeszcze fiprexowanie i we wrześniu szczepienie Tośka nie dam rady więcej, o i ubezpieczenie samochodu i chrzciny bratnicy, ale może w październiku choć trochę zasilę opiekę nad Luckim

Pani Danusiu, przecież zasila nas Pani fantami na bazarki i zakupami, więc niech się Pani nie smuci, że bezpośrednio gotówka na Luckiego z Pani konta nie zejdzie. Jestem bardzo wdzięczna za dotychczasowa pomoc i wiem, ze to nie koniec z Pani strony :D

Posted

Ja tu wymiękam. Muszę jutro nagrać na kamerkę co tu się u mnie wyrabia. Rioszka tymi swoimi super słodkimi oczkami podchodzi do Luckiego i chłopak wymięka. Kładzie się przed nią na plecach i dają sobie takie buziaki, że nie wiem. Chłopak tak się cieszy, że ogonem już się chyba szybciej merdać nie da.

Posted

Oczywiście ;) będę sie starała wspomóc w miarę możliwości :lol:
Poza tym rozgladam się po znajomych, którzy szukają psa i którym mogłabym polecić adopcję, może coś z tego wyjdzie, a może jak Tosiek zmądrzeje to jeszcze jakiegoś "Maluszka" adoptuję, ale nie w tej chwili, właśnie gadzina drzwi sobie otworzyła bo zimno poczułam i poszedł jeszcze na wiczorny obchód wokół domu własnie w tej chwili przez okno do domu zagląda. Moge się też pochwalić "sukcesem wychowaczo-uświadamiającycm". Pomogłam sąsiadce napisać podanie do gminy i wysterylizuje swoja suczkę, a kotce daje tabletki, bo na dwie sterylki to jej zgody nie wydadzą, może na wiosnę znów napisze, że znalazła, bo to dla tych przygarnianych:evil_lol:

Posted

zmiloscidopsow napisał(a):
Ja tu wymiękam. Muszę jutro nagrać na kamerkę co tu się u mnie wyrabia. Rioszka tymi swoimi super słodkimi oczkami podchodzi do Luckiego i chłopak wymięka. Kładzie się przed nią na plecach i dają sobie takie buziaki, że nie wiem. Chłopak tak się cieszy, że ogonem już się chyba szybciej merdać nie da.


Dogi takie dość całuśne są:loveu:

Posted

zmiloscidopsow napisał(a):
Ja tu wymiękam. Muszę jutro nagrać na kamerkę co tu się u mnie wyrabia. Rioszka tymi swoimi super słodkimi oczkami podchodzi do Luckiego i chłopak wymięka. Kładzie się przed nią na plecach i dają sobie takie buziaki, że nie wiem. Chłopak tak się cieszy, że ogonem już się chyba szybciej merdać nie da.

szybka kastracja wskazana:evil_lol:
a poważnie, to bardzo ale to bardzo się cieszę, że Lucky tak szybko poczuł się kochany przez wszystkich.

Magda, jak z jedzeniem? Nie grymasi?

Posted

No właśnie wiem... dlatego do końca września wolałabym nie czekać. Wiem, że szybko mu zapędy miłosne nie miną, ale najważniejsze, żeby z tego dzieci nie było :eviltong:. I tak jak wychodzę z domu to zostają w osobnych pomieszczeniach, tak na wszelki wypadek.

Z jedzeniem problemów nie ma. Dostaje suchą karmę tyle co powinien plus ryż wymieszany na zmianę z wołowiną bądź indykiem. Zjada, aż mu się uszy trzęsą. Szybko załapał, że jedzenie z nieba się nie pojawia, a prosto ode mnie dwa razy dziennie i trzeba zjadać szybciutko. Wszystko przyswaja i problemów żołądkowych nie ma. Ogólnie z ilością jedzenia nie przesadzamy, bo wiadomo, że za szybko też nie można.

Lucky jest psem idealnym, nic dodać, nic ująć.

Posted

Witam Luckiego i jego nową rodzinę, a szczególnie dobre dusze, które się nim zajęły:lol:
Nie mam najlepszego zdania o hodowli, bo hodowca powinien pomóc przynajmniej interesować się i służyć radą, a nie tylko sprzedawać.
Tego człowieka z Głowna to mi mimo wszystko trochę żal, bo po zachowaniu Luckiego (nie wyglądzie) widać, że on go w jakiś sposób kochał, tylko nie potrafił robić tego właściwie, może gdyby wcześniej ktoś mu pomógł, wytłumaczył, poradził dziś nie byłoby potrzeby szukać chłopakowi domu. Miałam kilka razy psy po przejściach i one zachowują się zupełnie inaczej, nawet jeśli ładnie wyglądają, bo są ludzie, którym wydaje się, że jak pies jest ładnie utrzymany to wszystko w porządku, a jak się go traktuje to nie ważne przecież to tylko głupi pies. Myślę czy można by coś zrobić w kierunku edukacji i uświadamiania, trochę w tej dzidzinie drgnęło, ale bardziej pod kątem jak uniknąć pogryzienia niż jak się zajmować. Ile mogę w uświadamianiu tyle robię sama z pomoca naszych wetów, nawet w wakcje takie spotkania dla dzieci organizowaliśmy, ale to kropla w morzu potrzeb;)

Posted

Wspaniałe wieści. Też bardzo się cieszę, że chłopak tak dobrze się zaaklimatyzował. Tu widać, co to znaczy normalny dom i odpowiednie traktowanie, a do tego jeszcze takie fantastyczne towarzystwo. Zdjęcia cudne. :)

Posted

Jak się tu dużo dobrego zadziało:-))
Bardzo,bardzo się cieszę i trzymam za jakiś fantastyczny dom dla słodziaka :-))
Zmilościdopsów-gdzie będziecie na wystawie??

Posted

Następny termin jest na koniec września, więc stwierdziłam, że nie ma na co czekać. Tak, narośla będą usunięte - nie wiem czy wszystkie, ale mam nadzieję, że tak. Wszystko będzie dobrze, zobaczycie.

Maryna to w takim razie do zobaczenia jutro na wystawie. Podejdź do nas, bo my zupełnie nie wiemy kto jest kto :).

Posted

Ale czytam wybiórczo:-))Nie zauważyłam,że w poniedzialek dzień,,W,,;-))Już teraz trzymam kciuki,musi byc szczęśliwie,bez komplikacji
Malutka wystawa,to pewnie Was odnajdę:-))Masz dwie dziewczynki-czarną i arlekinkę,tak??

Posted

Ja też bardzo mocno trzymam kciuki za chłopaka.
I nie dopytuję, czy badania serca i krzepliwości OK, bo pewnie tak, a zaraz wyjdzie na to, że się czepiam. A ja się jakoś o niego boję...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...