tu_ania_tu Posted September 2, 2011 Author Posted September 2, 2011 Nano dziękuje za wpłatę na Luckiego! Quote
zmiloscidopsow Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 Dzwoniłam do kliniki umówić Luckiego na kastracje. Pani mnie dzielnie wysłuchała i powiedziała, że oddzwoni (pewnie już nie dziś), bo do dr Bissenika najbliższy termin to koniec września a do kogoś tam innego to na najbliższy poniedziałek zwolniło się miejsce. Pomarudziłam, że koniec września to trochę długo. Ogólnie ten ktoś inny to świetny lekarz, ale jak przypomniałam że Lucky to Lucky i że tam jeszcze te narośla są to powiedziała, że musi to przedyskutować i oddzwonią. Także jak będę coś wiedzieć, będę pisać. U Luckiego wszystko ok. Będzie miał niestety niezbyt towarzyski weekend, bo mamy full pracy no i wystawę w niedzielę, ale będziemy nadrabiać przytulanie w tygodniu. Pomimo tego, że mieszkał na zewnątrz w domu nie zsikał się ani razu. Zostaje też bez problemu, ale trochę piszczy jak wychodzimy. Nie wiem jak długo - jak wracamy zawsze jest spokój. Aaaa... i Lucky zaczyna łapać o co chodzi ze zwrotem "dość". Jak próbuje Małej odgryźć nogę :eviltong: to wystarczy jedno krótkie dość i noga nadal cała. Grzecznie odchodzi, a Mała podbiega i prosi o więcej :). Quote
tu_ania_tu Posted September 2, 2011 Author Posted September 2, 2011 takie one właśnie sa te Małe :D Quote
_Dunaj_ Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 W sierpniu trochę na zwierzaki wydałam,teraz też na 3 bazarkach i szykuje paczkę do wysłania to też jakieś koszty,poza tym własnie odrobaczyłam jeszcze fiprexowanie i we wrześniu szczepienie Tośka nie dam rady więcej, o i ubezpieczenie samochodu i chrzciny bratnicy, ale może w październiku choć trochę zasilę opiekę nad Luckim Quote
tu_ania_tu Posted September 2, 2011 Author Posted September 2, 2011 _Dunaj_ napisał(a):W sierpniu trochę na zwierzaki wydałam,teraz też na 3 bazarkach i szykuje paczkę do wysłania to też jakieś koszty,poza tym własnie odrobaczyłam jeszcze fiprexowanie i we wrześniu szczepienie Tośka nie dam rady więcej, o i ubezpieczenie samochodu i chrzciny bratnicy, ale może w październiku choć trochę zasilę opiekę nad Luckim Pani Danusiu, przecież zasila nas Pani fantami na bazarki i zakupami, więc niech się Pani nie smuci, że bezpośrednio gotówka na Luckiego z Pani konta nie zejdzie. Jestem bardzo wdzięczna za dotychczasowa pomoc i wiem, ze to nie koniec z Pani strony :D Quote
zmiloscidopsow Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 Ja tu wymiękam. Muszę jutro nagrać na kamerkę co tu się u mnie wyrabia. Rioszka tymi swoimi super słodkimi oczkami podchodzi do Luckiego i chłopak wymięka. Kładzie się przed nią na plecach i dają sobie takie buziaki, że nie wiem. Chłopak tak się cieszy, że ogonem już się chyba szybciej merdać nie da. Quote
_Dunaj_ Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 Oczywiście ;) będę sie starała wspomóc w miarę możliwości :lol: Poza tym rozgladam się po znajomych, którzy szukają psa i którym mogłabym polecić adopcję, może coś z tego wyjdzie, a może jak Tosiek zmądrzeje to jeszcze jakiegoś "Maluszka" adoptuję, ale nie w tej chwili, właśnie gadzina drzwi sobie otworzyła bo zimno poczułam i poszedł jeszcze na wiczorny obchód wokół domu własnie w tej chwili przez okno do domu zagląda. Moge się też pochwalić "sukcesem wychowaczo-uświadamiającycm". Pomogłam sąsiadce napisać podanie do gminy i wysterylizuje swoja suczkę, a kotce daje tabletki, bo na dwie sterylki to jej zgody nie wydadzą, może na wiosnę znów napisze, że znalazła, bo to dla tych przygarnianych:evil_lol: Quote
_Dunaj_ Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 zmiloscidopsow napisał(a):Ja tu wymiękam. Muszę jutro nagrać na kamerkę co tu się u mnie wyrabia. Rioszka tymi swoimi super słodkimi oczkami podchodzi do Luckiego i chłopak wymięka. Kładzie się przed nią na plecach i dają sobie takie buziaki, że nie wiem. Chłopak tak się cieszy, że ogonem już się chyba szybciej merdać nie da. Dogi takie dość całuśne są:loveu: Quote
tu_ania_tu Posted September 2, 2011 Author Posted September 2, 2011 zmiloscidopsow napisał(a):Ja tu wymiękam. Muszę jutro nagrać na kamerkę co tu się u mnie wyrabia. Rioszka tymi swoimi super słodkimi oczkami podchodzi do Luckiego i chłopak wymięka. Kładzie się przed nią na plecach i dają sobie takie buziaki, że nie wiem. Chłopak tak się cieszy, że ogonem już się chyba szybciej merdać nie da. szybka kastracja wskazana:evil_lol: a poważnie, to bardzo ale to bardzo się cieszę, że Lucky tak szybko poczuł się kochany przez wszystkich. Magda, jak z jedzeniem? Nie grymasi? Quote
zmiloscidopsow Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 No właśnie wiem... dlatego do końca września wolałabym nie czekać. Wiem, że szybko mu zapędy miłosne nie miną, ale najważniejsze, żeby z tego dzieci nie było :eviltong:. I tak jak wychodzę z domu to zostają w osobnych pomieszczeniach, tak na wszelki wypadek. Z jedzeniem problemów nie ma. Dostaje suchą karmę tyle co powinien plus ryż wymieszany na zmianę z wołowiną bądź indykiem. Zjada, aż mu się uszy trzęsą. Szybko załapał, że jedzenie z nieba się nie pojawia, a prosto ode mnie dwa razy dziennie i trzeba zjadać szybciutko. Wszystko przyswaja i problemów żołądkowych nie ma. Ogólnie z ilością jedzenia nie przesadzamy, bo wiadomo, że za szybko też nie można. Lucky jest psem idealnym, nic dodać, nic ująć. Quote
Blancia Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 Jak dobrze, że Lucky ma apetyt! I proszę jaki z niego grzeczny chłopak! Quote
_Dunaj_ Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Witam Luckiego i jego nową rodzinę, a szczególnie dobre dusze, które się nim zajęły:lol: Nie mam najlepszego zdania o hodowli, bo hodowca powinien pomóc przynajmniej interesować się i służyć radą, a nie tylko sprzedawać. Tego człowieka z Głowna to mi mimo wszystko trochę żal, bo po zachowaniu Luckiego (nie wyglądzie) widać, że on go w jakiś sposób kochał, tylko nie potrafił robić tego właściwie, może gdyby wcześniej ktoś mu pomógł, wytłumaczył, poradził dziś nie byłoby potrzeby szukać chłopakowi domu. Miałam kilka razy psy po przejściach i one zachowują się zupełnie inaczej, nawet jeśli ładnie wyglądają, bo są ludzie, którym wydaje się, że jak pies jest ładnie utrzymany to wszystko w porządku, a jak się go traktuje to nie ważne przecież to tylko głupi pies. Myślę czy można by coś zrobić w kierunku edukacji i uświadamiania, trochę w tej dzidzinie drgnęło, ale bardziej pod kątem jak uniknąć pogryzienia niż jak się zajmować. Ile mogę w uświadamianiu tyle robię sama z pomoca naszych wetów, nawet w wakcje takie spotkania dla dzieci organizowaliśmy, ale to kropla w morzu potrzeb;) Quote
tu_ania_tu Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 ciekawa jestem czy prawdziwa twarz Luckiego jest taka sama jaką teraz widzimy:evil_lol: zobaczymy co za 2 tygodnie (ja zobaczę za 3 :p) Magda będzie o nim pisać. Quote
MiliVanili Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Ale się cieszę, że same dobre wieści czytam! Zdjęcia są rewelacyjne i widać, że mu się pychol śmieje :) Quote
Magolek Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Wspaniałe wieści. Też bardzo się cieszę, że chłopak tak dobrze się zaaklimatyzował. Tu widać, co to znaczy normalny dom i odpowiednie traktowanie, a do tego jeszcze takie fantastyczne towarzystwo. Zdjęcia cudne. :) Quote
Maryna Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Jak się tu dużo dobrego zadziało:-)) Bardzo,bardzo się cieszę i trzymam za jakiś fantastyczny dom dla słodziaka :-)) Zmilościdopsów-gdzie będziecie na wystawie?? Quote
2010 Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 O jak dobrze ,zę mamy dobre wieści .....Fajne fotki...i piękny psiak ! A więc trzymam mocno kciuki za szczęśliwy koniec.... Quote
zmiloscidopsow Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Lucky będzie kastrowany w poniedziałek. Jesteśmy umówieni na 8 rano. Jutro jedziemy do Radomia na wystawę. Maryna, będziecie? Quote
Maryna Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Będę sama,dziewczynki chore siedzą w domku Quote
tu_ania_tu Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 ło matko, jak szybko. Rozumiem, że i te narośla zostana w miare mozliwości usuniete w trakcie narkozy. Oby dobrze wszystko sie potoczyło. Quote
zmiloscidopsow Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Następny termin jest na koniec września, więc stwierdziłam, że nie ma na co czekać. Tak, narośla będą usunięte - nie wiem czy wszystkie, ale mam nadzieję, że tak. Wszystko będzie dobrze, zobaczycie. Maryna to w takim razie do zobaczenia jutro na wystawie. Podejdź do nas, bo my zupełnie nie wiemy kto jest kto :). Quote
MiliVanili Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Również trzymam kciuki żeby wszystko potoczyło się dobrze Quote
_Dunaj_ Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Trzymam kciuki i dobrze, że szybko będzie po Quote
Maryna Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Ale czytam wybiórczo:-))Nie zauważyłam,że w poniedzialek dzień,,W,,;-))Już teraz trzymam kciuki,musi byc szczęśliwie,bez komplikacji Malutka wystawa,to pewnie Was odnajdę:-))Masz dwie dziewczynki-czarną i arlekinkę,tak?? Quote
AnnaEwa Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Ja też bardzo mocno trzymam kciuki za chłopaka. I nie dopytuję, czy badania serca i krzepliwości OK, bo pewnie tak, a zaraz wyjdzie na to, że się czepiam. A ja się jakoś o niego boję... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.