tu_ania_tu Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 nie jest wobec tego źle - mam nadzieję że ze stanem zapalnym uda się szybko coś zadziałać, z robakami wiadomo.... Quote
_Dunaj_ Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 To dobrze, kończę bo Tosiek już stoi przede mną i spacer sie dopomina. Quote
zmiloscidopsow Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 dzisiejszy wypad na działkę: Shot at 2011-08-31 Shot at 2011-08-31 Shot at 2011-08-31 Shot at 2011-08-31 Quote
zmiloscidopsow Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Shot at 2011-08-31 Shot at 2011-08-31 Shot at 2011-08-31 Quote
zmiloscidopsow Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Shot at 2011-08-31 Shot at 2011-08-31 Shot at 2011-08-31 Shot at 2011-08-31 Quote
zmiloscidopsow Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Shot at 2011-08-31 Shot at 2011-08-31 Shot at 2011-08-31 Quote
tu_ania_tu Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 Kolorystycznie wpasował się idealnie w stado :D Oj widać jaki chudziak z niego, no i to coś na tej przedniej łapie.... brrrr Quote
Maryna Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Takie piękne fotki Śliczne,biedne słoneczko Quote
zmiloscidopsow Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Lucky ma jeden problem - nie wie co to znaczy dość. Zaczyna bronić Michała i odpędza dziewczyny, a nawet na mój widok się wkurza. Potrafi porządnie capnąć zębami, żeby mieć Michała tylko dla siebie. Także Michał aktualnie poszedł w odstawkę, ja daję mu jeść itp. Nie zmienia to faktu, że pewnie za chwilę będzie na odwrót. W skrócie - uczymy go znaczenia słowa dość. Chłopak pilnuje się strasznie i czego nie zrobiłam przy żadnych tymczasowiczu przez kilkutygodniowe pobyty, a z nim dziś zrobiliśmy (nie krzyczcie, proszę :) ) po jednym dniu, puściłam go ze smyczy przed blokiem. Trzyma się nas strasznie, ewentualnie szaleje z dziewczynami, choć to jego szaleństwo to naprawdę znikome jest. Na spacerze byliśmy chwilę temu, więc żywej duszy nie spotkaliśmy, dlatego go puściliśmy. Tak to na pewno bym go nie puściła, bo nie znam go prawie w ogóle jeszcze. Na działce uchwyciłam bieg i dobrze, że miałam akurat w ręku aparat bo przebiegł się w dwie strony i już mu się odechciało. Może to nawet lepiej. Także chłopak jest super, gdyby nie te jego zrywy. On jest taki, że niby słodki, niby kochany, ale taki szalony w tym co robi... . Wychodzenie z cała trójką nie ma sensu, bo robimy taki popłoch, że dosłownie ludzie uciekają. I fakt - wpasował się kolorystycznie w stadko :) Quote
zmiloscidopsow Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Hodowcy irytują mnie do granic możliwości tym, że oddają psy w ręce takich ludzi. Co z tego, że człowiek "dobry", jak nie potrafi się psem zająć. Nie rozumiem tego, jak można oddać komuś drugiego psa ze swojej hodowli i nie sprawdzić w jakim stanie jest pierwszy. Nawet nie chcę sobie wyobrażać jak musiała wyglądać ta 8-letnia suka. W takiej sytuacji mam ochotę zabrać Luckiego na klubówkę, stanąć przed panią X i zapytać czy widzi co robi i jak cierpią na tym psy. Może jeszcze nie dorosłam do stanowiska, że miotów jest za dużo, ale na pewno jestem zdania, że hodowca powinien odpowiadać za swoje psy, oddawać je do sprawdzonego domu, mieć kontakt z właścicielami, a jak już stanie się coś złego mieć miejsce i kasę na to, żeby psa stamtąd zabrać i znaleźć mu nowy dom. Niestety hodowcą nie jestem, ale jeśli kiedyś będę (w co szczerzę wątpię) to adopcje mogą zatrzymać ten post i mi go przypomnieć. Quote
tu_ania_tu Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 pomysł z klubówka jest rewelacyjny!!! Quote
Maryna Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Też tak myślę.Może taka ,,promocja,,hodowli skłoniłaby niektórych do myślenia Quote
zmiloscidopsow Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Ponieważ i tak nas nikt nie lubi to przecież bardziej się już nie da. Szkoda, że nie mam jego metryki to bym go jeszcze na wystawę zapisała :P. Może więcej osób zwróciłoby na ten problem uwagę... Powiedz, Aniu, rozmawiałaś z Panią X już może? Quote
tu_ania_tu Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 Agata rozmawiała, ale nie pamietała numeru tatuażu oprócz literki K na końcu, a pani powiedziała że psa o imieniu Lucky Luck nie miała. Agata miała jej wysłać numer tatuażu a pani będąc w zwiazku miała sprawdzić w księgach co to za pies - dziwnym trafem litera K pasuje do oddziału w którym ta pani ma hodowlę :D Quote
zmiloscidopsow Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Tak sobie teraz myślę, że może książeczka była założona przez hodowcę i on ma rodowodowo na prawdę na imię Lux "Laki", ale nie wiem... to jakieś dziwne mi się wydaje. Quote
tu_ania_tu Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 zmiloscidopsow napisał(a):Tak sobie teraz myślę, że może książeczka była założona przez hodowcę i on ma rodowodowo na prawdę na imię Lux "Laki", ale nie wiem... to jakieś dziwne mi się wydaje. niestaty strona hodowli nie działa, więc nie ma jak sprawdzić. Czy kazdy może zadzwonic do zwiazku i zapytać??? Quote
zmiloscidopsow Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Tak. W końcu mogłaś go kupić i chcieć sprawdzić jak wyglądają jego sprawy... Quote
tu_ania_tu Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 pani w związku zapisała sobie podany przeze mnie numer tatuazu i mam za 15 minut dzwonić.... Quote
tu_ania_tu Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 hodowla Oregon. Może imie jest jakieś inne i dlatego hodowczyni nie była pewna. Pani w związku niestety nie zanotowała sobie imienia psa i wyraźnie nie chciało jej się szukać po raz drugi. Ale to nam starczy. Agata bedzie jeszcze raz dzwonic do hodowczyni Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.