Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kubuś wobec człowieka jest łagodny, pod warunkiem, że wokół nie ma zwierząt. Musiał mieć negatywne doświadczenia, bo w obecności psów i kotów czuje się zagrożony, i wtedy ostrzegawczo warczy. Zignorowałam to i pierwszego dnia zaliczyłam. Kiedy psy są na zewnątrz, noszę go na rękach, głaszczę, puszczony swobodnie w mieszkaniu, zaszywa się w jakimś kącie, warczy i syczy. Nie atakuje kotów, ale wyraźnie się ich boi. Zanim wpuszczam psy, muszę go wydostać z ukrycia. Wtedy Kuba czując się zagrożony, tłucze łapką. Na tym etapie tylko w dużym kenelu czuje się bezpieczny. Kiedy kenel jest otwarty (otwieram dwa wyjścia, żeby nie był bez możliwości ucieczki), zglądają tam psy i koty, wtedy Kuba leży spokojnie i nie reaguje. Boi się w otwartej przestrzeni mieszkania, przebiega na ugiętych łapkach i szuka schronienia. Przy szukaniu domu stałego, trzeba znaleźć ludzi spokojnych, bez zwierząt i małych dzieci. Kogoś, kto da mu czas na aklimatyzację i uszanuje, że Kuba nie zawsze chce być dotykany. Preferuję dom niewychodzący, mając możliwośc ucieczki, zwieje. Moje zwierzęta nie są zagrożeniem, przyjmują kocie tymczasy. Kuba ma apetyt, załatwia się prawidłowo. Nie można go jeszcze puścić na żywioł i likwidowac klatki, bo zaszyje się w jakimś kącie i będzie się bał przemieścić do jedzenia i kuwety. Potrzebuje więcej czasu na oswojenie z nową sytuacją, tym bardziej, że jest jednym z 15 zwierząt (12 własnych + 3 tymczasy).

Miałam się nie ujawniać, bo krępuje mnie fakt, że potrzebuję pomocy ze żwirkiem i karmą. Nie przywykłam jeszcze do "brania", zawsze tymczasy finansowałam sama. Niestety, fortuna kołem się toczy, moja sytuacja się zmieniła.
Wielkie podziękowanie dla Becia2222

  • Replies 594
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Miałam się nie ujawniać, bo krępuje mnie fakt, że potrzebuję pomocy ze żwirkiem i karmą. Nie przywykłam jeszcze do "brania", zawsze tymczasy finansowałam sama. Niestety, fortuna kołem się toczy, moja sytuacja się zmieniła.
Wielkie podziękowanie dla Becia2222[/QUOTE]

Cóż, życie potrafi pisać przeróżne scenariusze, niestety:( Ja mam tylko 4 własne zwierzaki, ale aktualnie jest mi ciężko je utrzymać, bo moja sytuacja też prawie z dnia na dzień się zmieniła na gorsze. Ale cóż z tego...trzeba przeczekać i myśleć pozytywnie. Na pewno nie ma się czego wstydzić...

Posted

Kuba byłby szczęśliwszy w domu bez zwierząt, ale to już pewnie, w domu stałym będzie miał. Jest wyjątkowo duży, moje koty są dużo drobniejsze. Jak będą zdjęcia w przyszłym tygodniu, możemy go ogłaszać. Selekcję telefoniczną biorę na siebie i jak już będą same dobre domki, dam znać. W takście napisałam, że dt na krótko, żeby ludzi zmobilizować do adopcji.


Kubuś nie ma jeszcze 2 lat, a poznał głód i poniewierkę bezdomności. Tułał się po osiedlu, przez jednych dokarmiany, przez innych kopany i bity. Niezrażony do ludzi, mimo złego traktowania, pozostał ufnym i pełnym miłości kotem. Jest ogromny, biało-bury, przeszedł zabieg kastracji, ma zrobiony test białaczkowy z wynikiem ujemnym. Ma zapewniony dom tymczasowy, ale na krótko. Teraz odsypia czas, kiedy musiał nadsłuchiwać, czy nie zbliża się niebezpieczeństwo, czas bólu i strachu. Nie pozwólmy, by koszmar wrócił. By wielki, łagodny, misiowaty kot, musiał głodowac i bać się własnego cienia. Nie poradzi sobie na ulicy, ani w schronisku. Potrzebuje osoby, która go pokocha i zapewni, spokojne, szczęśliwe życie. Kuba szuka domu bez możliwości wychodzenia na zewnąrz. Kontakt w sprawie adopcji: 510278239, [email protected]

Posted

[quote name='tamb']Kuba byłby szczęśliwszy w domu bez zwierząt, ale to już pewnie, w domu stałym będzie miał. Jest wyjątkowo duży, moje koty są dużo drobniejsze. Jak będą zdjęcia w przyszłym tygodniu, możemy go ogłaszać. Selekcję telefoniczną biorę na siebie i jak już będą same dobre domki, dam znać. W takście napisałam, że dt na krótko, żeby ludzi zmobilizować do adopcji.


Kubuś nie ma jeszcze 2 lat, a poznał głód i poniewierkę bezdomności. Tułał się po osiedlu, przez jednych dokarmiany, przez innych kopany i bity. Niezrażony do ludzi, mimo złego traktowania, pozostał ufnym i pełnym miłości kotem. Jest ogromny, biało-bury, przeszedł zabieg kastracji, ma zrobiony test białaczkowy z wynikiem ujemnym. Ma zapewniony dom tymczasowy, ale na krótko. Teraz odsypia czas, kiedy musiał nadsłuchiwać, czy nie zbliża się niebezpieczeństwo, czas bólu i strachu. Nie pozwólmy, by koszmar wrócił. By wielki, łagodny, misiowaty kot, musiał głodowac i bać się własnego cienia. Nie poradzi sobie na ulicy, ani w schronisku. Potrzebuje osoby, która go pokocha i zapewni, spokojne, szczęśliwe życie. Kuba szuka domu bez możliwości wychodzenia na zewnąrz. Kontakt w sprawie adopcji: 510278239, [email protected]

a czy mój domek będzie brany pod uwagę,czy skreślony już został?

Posted

Nie gniewaj się majku33krakow, ale jakby miał trafić do Ciebie, nie trafiłby do mnie. Kuba szuka domu bez zwierząt u bardzo spokojnej, stonowanej i cierpliwej osoby.

Posted

[quote name='JOHANNALIND']Miałam się nie ujawniać, bo krępuje mnie fakt, że potrzebuję pomocy ze żwirkiem i karmą. Nie przywykłam jeszcze do "brania", zawsze tymczasy finansowałam sama. Niestety, fortuna kołem się toczy, moja sytuacja się zmieniła.
Wielkie podziękowanie dla Becia2222[/QUOTE]

Cóż, życie potrafi pisać przeróżne scenariusze, niestety:( Ja mam tylko 4 własne zwierzaki, ale aktualnie jest mi ciężko je utrzymać, bo moja sytuacja też prawie z dnia na dzień się zmieniła na gorsze. Ale cóż z tego...trzeba przeczekać i myśleć pozytywnie. Na pewno nie ma się czego wstydzić...[/QUOTE]

jesteśmy tu po to żeby sobie wzajemnie pomagać,nie którym sprawia przyjemność pomóc drugiemu człowiekowi,lepiej poprosić ,zapytać niż być głodnym np.pozdrawiam.

Posted

Tamb wielkie dzięki..Tak się cieszę, że Kubuś w końcu bezpieczny..Ja myślałą że on lubi towarzystwo innych kotów, Klaudia pisałą , że jak jedna z mieszkanek wypuszcza swoją kicię to Kubuś się cieszy..Myślę , że u Ciebie tych zwierząt jest po prostu bardzo dużo i dlatego taka reakcja..Ale to dopiero początki..Kuba też musi poczuć, że jest bezpieczny, dopero wtedy pokaże jaki z niego miziak...

Posted

Kubuś mniej się boi psów, niż kotów. Jest bardzo miły, ponosiłam go po mieszkaniu, posyczał na rękach na koty. Teraz jest w otwartej klace, ale leży sobie, nie wychodzi. Dziwne, ale jak koty pojedynczo wchodzą do niego, już nie reaguje, a w otwartej przestrzeni, boi się ich. Z czasem mu to przejdzie.

Posted

Na pewno mu przejdzie.Po prostu znalazł się w nowych warunkach i musi się do nich przystosować..Moją poprzednią Kicę nosiłam a rękach i mogłam jej zrobić co mi tylko przyszło do głowy..Teraz mam nową ( tamta za TM).Jest już u mnie ponad rok, 2 razy mniejsza niż tamta..Nienawidzi noszenia na rękach,sama wskakuje na kolanka i robi ciasteczka, ale jak chce się ja przytulic czy wziąć to warczy..Widać, że nieprzyzwyczajona..Kubuś też musi dojrzeć i przekonać się że teraz może być już tylko lepiej..NA pewno przyjdzie taki czas...

Posted

[quote name='tamb']Kubuś został dzisiaj zaszczepiony, weterynaryjnie nic już robić przy nim nie trzeba.[/QUOTE]
Super wieści, że chłopak zdrowy - teraz szukamy domku na stałe...

Posted

[quote name='tamb']Kubuś został dzisiaj zaszczepiony, weterynaryjnie nic już robić przy nim nie trzeba.[/QUOTE]
Ponawiam pytanie. Ile potrzeba na karmę i żwirek dla Kubulka?

Posted

Nie potrafię tego obliczyć, nigdy tego nie robiłam. Najłatwiej, jakbym dostała kupioną karmę (do żwirku mam dojście za 33zł - 20 kg Benka). Żywienie jest zbiorowe, raz mogę dostać, raz kupię, jak dostanę karmę, kupię więcej żwirku itp. Zawsze miałam tymczasy i związane z tym wydatki pokrywałam sama. Teraz nie jestem w stanie, a takie wydatki jak telefony adopcyjne, dowożenie do domów stałych mam nieustannie. Mogę wkleić linki karm, które jedzą, pomijając Biomill, ANF i Royal, które jadały w lepszych czasach. Karma się nie zmarnuje na pewno.

Posted

Kubuś mniej boi się kotów, będąc u mnie na rękach, powąchał się z kilkoma. Syczy, ale nie ma już panicznego lęku. Ma apetyt, lubi się przytulać. Po szczepieniu czuje się dobrze. W przyszłym tygodniu chciałabym już zlikwidować klatkę. Ale wszystko powoli, stopniowo. Zdjęcia będą na początku tygodnia, tż dzisiaj wraca z aparatem. Jutro rano wyjeżdżam na dwa dni, fotografować będziemy jak wrócę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...