JOHANNALIND Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Ja bym optowała za majku, skoro tak bardzo chce:) Choć mam jeszcze jedną propozycję...dzisiaj jak stałam pod prysznicem to mnie oświeciło:) Będę dzwoniła do mojego brata ciotecznego, jakiś czas temu mówił mi że przymierza się do wzięcia drugiego kota- ma już kotkę i 12-letnią sunię. Kotkę zabrał z Petrochemii, gdzie pracuje, była bezdomna, dokarmia też tam kilkanaście kotów. Chciał zabrać któregoś stamtąd, ale ciężko wybrać z takiej gromadki...ale te koty tam nie mają tak źle, bo wszyscy się do nich przyzwyczaili, mają budki i jedzenie, więc może wziąłby Kubusia? Dzisiaj z wieczora albo wcześniej będę coś wiedzieć...jest cień szansy, że się uda...a jak nie to tak jak pisałam...majku. Do dziewczyn transportu nie ma- ja do agatamakowska bym przewiozła, ale też jestem na bezrobociu :( i nie stać mnie na paliwo, niestety:( już i tak kombinuję jak mogę z tą moją psio-kocią gromadką aby jedzonko miały, a tu jeszcze 3 małych dzieci i inne wydatki...dobrze, że mój mąż ma pracę... Quote
JOHANNALIND Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 A co do majku jeszcze...nawet jak się Kuba zarazi, a majku chce je wszystkie leczyć to chyba tak jest lepiej niż gdyby miał gdzieś tam zginąć... Quote
[email protected] Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 ja też mam 2 dzieci no ale tylko kotkę i też tylko mąż pracuje więc witaj w klubie JOHANNALIND a na te czasy to naprawdę cieżko Quote
iwonamaj Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Cały czas śledzę wątek Kubusia. Założony w sierpniu, a tu już grudzień się zbliża...Może teraz się uda... Quote
Klaudus__ Posted November 23, 2011 Author Posted November 23, 2011 JOHANNALIND napisał(a):ja do agatamakowska bym przewiozła, ale też jestem na bezrobociu :( i nie stać mnie na paliwo, niestety:( A jakby się nazbierało na paliwo?:) Quote
JOHANNALIND Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 [email protected] napisał(a):ja też mam 2 dzieci no ale tylko kotkę i też tylko mąż pracuje więc witaj w klubie JOHANNALIND a na te czasy to naprawdę cieżko Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że tak ciężko będzie :( Jeszcze 1,5 roku temu kiedy brałam 2 kociaki, a w styczniu tego roku psa z fundacji, myślałam, że będzie ok, od marca jestem bezrobotna i powoli mój optymizm wyparowuje...Na dodatek wszyscy dookoła mówią, żebym się zajęła sobą i swoimi problemami, a nie jakimiś tam zwierzętami, mój tata ciągle przypomina, że mówił, iż te zwierzaki to tylko kłopot...a ja tak nie potrafię, choć zdarza się, że przemyka myśl, iż może tak właśnie trzeba. Moja siostra rodzona myśli tylko o sobie i jej się zawsze dobrze powodzi, no ale nie ma ani zwierząt, ani dzieci, więc wtedy pewnie łatwiej, choć wydaje mi się, że strasznie ubogie ma życie... Quote
JOHANNALIND Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Klaudus__ napisał(a):A jakby się nazbierało na paliwo?:) Tak, pisałam już gdzieś wyżej, że z Warszawy do agatamakowska mogę jechać...tylko do Warszawy Kuba musiałby jakoś dojechać... Quote
JOHANNALIND Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Dodzwoniłam się do brata i niestety on nie weźmie (a tak na niego liczyłam) :( U nich w pracy 8 małych kociaków, więc w razie czego to stamtąd będzie brał... Quote
Klaudus__ Posted November 23, 2011 Author Posted November 23, 2011 Więc trzeba zbierać na transport,żeby JOHANNALIND mogła Kube dowieźć do Mławy :) Tak? :) Quote
JOHANNALIND Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Tak. A do Warszawy transport ma? No agatamakowska pisała, że musiałby być wykastrowany...Ktoś tu był chętny dofinansować kastrację, ale nie pamiętam kto. Quote
Klaudus__ Posted November 23, 2011 Author Posted November 23, 2011 JOHANNALIND napisał(a):Tak. A do Warszawy transport ma? No agatamakowska pisała, że musiałby być wykastrowany...Ktoś tu był chętny dofinansować kastrację, ale nie pamiętam kto. Dzisiaj powinnam wiedzieć kiedy Figu pojedzie do W-wy Quote
bakusiowa Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 [email protected] napisał(a):odpornośc u kota się podwyższa poprzez dawanie tabletek ja daję rutinoskorbin jedną tabletkę dziennie.Tak ja mam kotkę z kk. Czy podawanie rutinoscorbinu dla kota zalecił weterynarz? Jeżeli kot ma jechac do agatamakowska to musi być zaszczepiony przeciwko katarowi kociemu. Po szczepieniu trzeba odczekać dwa tygodnie. Jeżeli agatamakowska chce żeby kot był wykastrowany to najpierw trzeba wykastrować, później odczekać odpowiedni czas na rekonwalescencję a dopiero można zaszczepić. Quote
Luna007 Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 no i do tego czasu kot zamarznie................bo to się robi miesiąc prawie - u mnie kota po kastracji w lecznicy trzymają max 2 dni - jak ja go wezmę do siebie na raczej sie kk zarazi, ale może u niego to jakoś się nie rozwinie- mój ostatni podrzutek był leczony przez tydzień antybiotykami i już jest całkiem zdrowiutki , chyba żeby go Johannalid przetrzymała Quote
majku33krakow Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Luna007 napisał(a):no i do tego czasu kot zamarznie................bo to się robi miesiąc prawie - u mnie kota po kastracji w lecznicy trzymają max 2 dni - jak ja go wezmę do siebie na raczej sie kk zarazi, ale może u niego to jakoś się nie rozwinie- mój ostatni podrzutek był leczony przez tydzień antybiotykami i już jest całkiem zdrowiutki , chyba żeby go Johannalid przetrzymała nie chodzi o zamarznięcie,tylko może ktoś go skrzywdzić,chociaż w zimę też nie może być na polu! mam propozycje zaprośmy tu tweety,ona jest prezesem AFN,doradzi napewno. Quote
[email protected] Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 tak radziłam się weterynarza no i na miau dziewczyny poradziły.no to jak żadna z nas nie może go wziąc to róbmy ogłoszenia . Quote
majku33krakow Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 A czemu ja go nie mogę zabrać?,nie szkoda robić nie potrzebnych kosztów? Quote
BasiaD Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 A czemu u Kubusia taka cisza..Zima puka do drzwi, trzeba zabierać kota..Tylko dokąd?? Quote
jz10 Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Witam, szczerze, to załamuje mnie ten wątek i los Kuby. Jakiś beznadziejny brak podejmowania decyzji, rozwleczenie w czasie, tysiąc pomysłów żaden nie zaczęty! Niech zostanie podjęte działanie! Kto ma zabrać Kubę? Dokąd? Czym ma jechać? Za ile? Czy ma być steryzliwany? Bo jak tak dalej pójdzie albo zamarznie albo ktoś go skrzywdzi, a tu będą tylko dywagacje, czy ma brać rutinoskorbin, czy go szczepić czy nie, czy może to ? Deklarowałam chęć pomocy finansowej czy na benzynę się dołożyć czy do sterylizacji, ale nikt mi nic nie odpisał... Smutne, zacznijmy działać! Jakoś spójnie i szybciej, bo to się źle skończy! Sorry za te słowa, ale coś to się wymyka spod kontroli... Pozdrawiam, Asia Quote
majku33krakow Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 nie uważacie że ten kot Kubuś cierpi,jest na dworze,minus jest na dworze,a tu jakaś dziewczyna weszła na ten wątek,stwierdziła że nie mogę mieć zwierząt i poszła,czy to jest w porządku wobec tego kotka i nas? Quote
Klaudus__ Posted November 25, 2011 Author Posted November 25, 2011 jz10 napisał(a):Witam, szczerze, to załamuje mnie ten wątek i los Kuby. Jakiś beznadziejny brak podejmowania decyzji, rozwleczenie w czasie, tysiąc pomysłów żaden nie zaczęty! Niech zostanie podjęte działanie! Kto ma zabrać Kubę? Dokąd? Czym ma jechać? Za ile? Czy ma być steryzliwany? Bo jak tak dalej pójdzie albo zamarznie albo ktoś go skrzywdzi, a tu będą tylko dywagacje, czy ma brać rutinoskorbin, czy go szczepić czy nie, czy może to ? Deklarowałam chęć pomocy finansowej czy na benzynę się dołożyć czy do sterylizacji, ale nikt mi nic nie odpisał... Smutne, zacznijmy działać! Jakoś spójnie i szybciej, bo to się źle skończy! Sorry za te słowa, ale coś to się wymyka spod kontroli... Pozdrawiam, Asia Bez obrazy,ale "beznadziejny brak podejmowania decyzji" może wiąże się z brakiem decyzji do podjęcia?? Rozmawiałam z agatamakowska i niestety nie może zabrać Kubusia. Czy podejmowanie działań "na ślepo",żeby kot tylko pojechał jest rozsądne?? W Warszawie każdy może Go przetrzymać kilka dni - jak do tego czasu nic się nie znajdzie - co zrobię?? Kto z Was weźmie Go do siebie?? Czy myślicie,że mam gdzieś Jego los?? To ja jeżdżę Go karmić i doglądać - pomimo,że mam do Niego 15 km w jedną stronę. Chodzę czasami nawet na nogach jak idę do schroniska. Nie poślę Kuby niewiadomo gdzie tylko dlatego,żeby mieć satysfakcję,że gdzieś pojechał. Będzie dt z którym będę w kontakcie - Kuba tam pojedzie. Odezwę się jeszcze do dziewczyny z Sokółki która proponowała dt - jednak to daleko i nie wiem czy tak szybko znajdzie się tam transport,nawet z W-wy. Co do zaproponowanych przez Ciebie pieniążków... Bardzo dziękuję za propozycję. Jednak nie ma jeszcze ani kastracji ani szczepień. Więc nie wezmę pieniążków przedwcześnie. Bo nawet nie wiem czy ewentualna kastracja będzie u mnie czy w potencjalnym dt. Quote
[email protected] Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 ja u siebie będę miała 16 letnią sunię która straciła panią przyjezdża w sobotę przepraszałam już Klaudię no i niestety Kuba musi jechac gdzie indziej Quote
bakusiowa Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Kto da Kubusiowi chociaż tymczas gdzieś bliżej? Quote
elaja Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Zaznaczam wątek . Później przeczytam i przemyślę . Quote
BasiaD Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 O rany trzeba jakoś przełamać zła passę Kubusia..Klaudia ma rację, że nie chce go wysłać byle gdzie..A może jednak ktoś by sprawdził ten domek u majku?? Może ktoś z dogo albo z miau? Ja też nigdy nie oddałabym kota w ciemno..A propos, wydaje mi się że mój domek najleoszy na świecie, a jak przyszła Pani Prezes z CANIS na wizytę przedadopcyjną z Kicia, to myślałam, że mnie zabije..Na pewno nie oddałaby mi kota..U mnie nie są zabezpieczone okna i balkon, mieszkan na 3 piętrze..Jak zobaczyła jak Rudzielec wyleguje się na nie zabezpieczonym balkonie i przechadza się w te i wewte..A okna są oczywiście uuchylne i otwarte, od razu kazała mi wszystko pozamykac, myśłałam że się ugoyujemy..I nici z adopcji, ale ja też miałam zastrzeżenia do Kici, była to strasznie malutka 6-letnia kicia, która była wielkości kociaka i na dzień dobry rzuciła się na Rudzielca i naprała go po gębie..Ja sobie pomyślałam co się będzie działo jak nie będzie mnie w domu ( bo Rudzielec jest wielki , misiowaty i nieagresywny, ale na pewno takiej maliźnie po gębie się prać nie pozwoli) Teraz mam kicię z Ostrowca też mała w porównaniu z nim i też daje mu popalić, ganiają się ale jakoś ujdzie..I okna i balkon nie zabezpieczone dalej..Ale koty są grzeczne, na zawołąnie wracają spowrotem i nie przychodzi im do głowy wieszać się na uchylnych oknach, a podobno bardzo dużo kotów straciło życie w ten sposób..Wię reasumując na pewno trzeba sprawdzić domek do którego ma pojechać Kubuś..I mie oddawać go w ciemno..Ja ciągle trzymam kciuki za niego, bo to już naprawdę ostani gwizdek żeby go zabrać... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.