Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pomponio tylko trochę reaguje na leki antypadaczkowe. Ma dni, że bardzo dużo się kręci w lewo mimo leków i tego, że moja wetka zwiększyła mu jeszcze dawki amizepinu. Jednak udaje się osiągnąć to, ze czasem śpi i trochę wreszczie utył. :) Natomiast ze skórą jest też kiepsko, martwi mnie zwiększone tempo pojawiania się brodawek, gulek, ale cóż robić to bardzo stary piesek i trzeba się cieszyć, że nic go nie boli. czasem tylko swędzi. Pomimo swego stanu i tego, że czasem troszkę słabiej kontaktuje, jak wchodzi w trans kręcenia się, bardzo mi okazuje swoje przywiązanie i jest przekochany.

a Pomidorcia czuje się wspaniale :) biorę ją i Karlitę jak idziemy z córczką na spacer i dumnie kroczy przy wózku.

  • Replies 995
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='AgaG'](...)a Pomidorcia czuje się wspaniale :) biorę ją i Karlitę jak idziemy z córczką na spacer i dumnie kroczy przy wózku.[/QUOTE]

Dumna ciocia Pomidorcia :)

Posted

Ostatnio Pomponio nie trzyma też kupki, więc musimy mu inaczej instalować pieluchy, ale i tak zdarzają się niespodzianki. Ostatnio podczas ataku kręcenia się zrobił kupkę w małym pokoju, a potem pracowicie ubijał ją nóżkami przez długi czas. gdy przyszłam do niego, to miałam sprzątania mnóstwo, łącznie ze ścianami, no i kąpałam Pompona. od czasu tej kapieli nosi szelki Karlity, które okazały się dla niego lepsze. Niedługo zrobię mu nowe zdjęcia. :)

Posted

AgaG napisał(a):
Ostatnio Pomponio nie trzyma też kupki, więc musimy mu inaczej instalować pieluchy, ale i tak zdarzają się niespodzianki. Ostatnio podczas ataku kręcenia się zrobił kupkę w małym pokoju, a potem pracowicie ubijał ją nóżkami przez długi czas. gdy przyszłam do niego, to miałam sprzątania mnóstwo, łącznie ze ścianami, no i kąpałam Pompona. od czasu tej kapieli nosi szelki Karlity, które okazały się dla niego lepsze. Niedługo zrobię mu nowe zdjęcia. :)



No tego Ci jeszcze brakowalo :shake:

Posted

Problemom nie ma końca niestety :( dziś Karla rzuciła się na Pompona, gdy stanął przy jej pysku. Dobrze, że tego nie widziałam tylko mój mąż, ale usłyszałam pisk Pompona. Mąż widział, jak Kalita chwyciła Pompona za pyszczek i szarpała - ewidentnie z niecnymi zamiarami. Gdy mąż zareagował puściła. Bardzo mnie to zmartwiło, że Karla aż tak źle potraktowała Pompona. Warczy na niego często co prawda, czasem go ustawiała w hierarchii, ale nigdy nie byliśmy świadkami takiego ataku. Co prawda Pompon nie ma żadnej rany, ale żal mi go bardzo, bo się przestraszył. Popołudniu wychodząc na spacer z dzieckiem zamknęłam na wszelki wypadek Pompona w małym pokoju i chyba odtąd tak będę robić, by pod naszą nieobecność coś mu się nie stało. Hmm, gdy adoptowałam karlę, to się bałam raczej o Pomidorcię, nie sądziłam, że suka będzie atakować psa i to takiego poczciwinę. Karla Pomidorci w ogóle nie zaczepia. Na spacerach natomiast koszmarnie obszczekuje inne psy, dlatego musiał upaść mój pomysł, by brać na spacer i Zuzię i suczki jednocześnie

Posted

handzia napisał(a):
Ojej, biedny Pompon. Tak sobie myślę, że ona wyczuwa jego słabość, a u zwierząt tak już jest, że atakują te słabsze...


To samo przyszło mi do głowy :(

W większych grupach, psy eliminują te które zachowują się inaczej.

Posted

handzia napisał(a):
Ojej, biedny Pompon. Tak sobie myślę, że ona wyczuwa jego słabość, a u zwierząt tak już jest, że atakują te słabsze...


Ale slabszy to on zawsze byl, moze ona wyczuwa ze jest JESZCZE bardziej slaby ?
No, trzeba go teraz chronic przed ta mala hetera :mad:

  • 1 month later...
Posted

Obecnie życie z Pomponem jest dla mnie wielką i trudną próbą cierpliwości i wytrzymałości. :-( To, że non stop zmieniam pieluchy, bo on już niczego nie kontroluje, jest najmniejszym problemem. Pompon mimo gigantycznych dawek leków antypadaczkowych ma ataki kręcenia się w lewo bez przerwy. Najgorzej jest w nocy. Wtedy właściwie w ogóle nie śpi. Wpada na przedmioty, wpada do misek z wodą, hałasuje, ogromnie denerwuje resztę psów, która przed nim ucieka do naszej sypialni. Zahir największy panikarz "informuje" mnie, o tym, że Pompon ma atak, wskakując nam do łóżka i piszcząc,wręcz szalejąc.
Nic nie skutkuje, gdy usiłuję opanować Pompona. Gdy go trzymam, on rozpaczliwie szczeka budząc sąsiadów i wyrywa się oczywiście z moich rąk. Siły ma wtedy zupełnie nieprawdopodobne. To taki stary piesek, a przez te wieczne "treningi" wydolność jego jest wprost niesłychana. Moja wetka powiedziała mi jakiś czas temu, że już nie mogę dawać mu większych dawek dotychczasowych leków, pozostaje jedynie przepisanie takich specyfików, po których Pompon będzie spał, ale nie będzie z nim żadnego kontaktu. Wtedy odmówiłam. Dziś po kolejnej nocy, gdy on szaleje i nikomu nie daje spać, nie mam wyjścia. Pomponio przynajmniej na noc musi zacząć dostawać leki nasenne, bo ja zwariuję po prostu. Jutro idę z nim do weta i mam nadzieję, że jutrzejsza noc będzie spokojniejsza.
Najdziwniejsze jest to, że na spacerach chodzi prosto, uspokaja się i wygląda bardzo dobrze :p nawet niektórzy mi nie wierzą, że on ma tyle dolegliwości.:lol:

Bardzo mi go żal Pompona, ale on nie cierpi bólu fizycznego, więc będę walczyć dalej. Całe szczęście, że ten biedak był krótko w schronisku w Zamościu. inne psy natychmiast by go zagryzły. Dobrze, że moje są wyrozumiałe. Karlicie się czasem zdarza jeszcze niemiłe zachowanie (gdy np. Pompon po niej chodzi), ale na szczęście bardzo mnie ona słucha, a ja wszystkiego pilnuję. Trzymajcie kciuki, by było lepiej.

a dla rozładowania ponurego tonu: śmieszna anegdota. Mój mąż ostatnio walczył z czkawką u córeczki trzymając na rękach Pompona naprzeciw jej oczu i mówiąc: "zobacz Krokodyl" :p Tak więc kochany Pomponio stara się być też pomocny. hmm :)

Posted

Aga, powiem szczerze ze nie wiem czy mialabym tyle cierpliwosci i wyrozumienia co Ty. Masz chyba nerwy ze stali ze wytrzymujesz stale niedosypianie.

Kilkumiesieczne dziecko , juz samo w sobie absorbujace i potrzebujace non stop opieki , plus cztery psy, z ktorych jeden od dluzszego czasu caly rytm domu przewraca do gory nogami :(


Dobrze ze podjelas decyzje zeby krokodylowi na noc podawac srodki nasenne , Ty i twoj maz musicie sie kiedys wyspac !

Posted

Dokładnie zgadzam się z wellington. Nie miej wyrzutów sumienia, podawaj mu ten lek, przynajmniej krokodyl się wyśpi i odpocznie, bo te ataki na pewno go wyczerpują...Nie mówiąc już o Was :)

Posted

Żal mi Pomponika,Tobie AgaG też współczuję:shake::shake: . Oboje z tz jesteście wspaniałymi ludźmi.
Przeczytałam,że stosujesz pieluchy na nietrzymanie moczu i kupki; czy są to jakieś specjalne psie pieluchy, czy normalne dziecięce?
Pytam,bo swojej staruszce chyba muszę zacząć też zakładać.

Posted

ala123 napisał(a):

Przeczytałam,że stosujesz pieluchy na nietrzymanie moczu i kupki; czy są to jakieś specjalne psie pieluchy, czy normalne dziecięce?
Pytam,bo swojej staruszce chyba muszę zacząć też zakładać.

lepsze są ludzkie pieluchy (ja stosuję dla dzieci nr 5 dla Pompona który waży teraz 6, 20 kilo), bo te dla psów są nie tylko dużo droższe, ale mojego Pompona alergizowały. W ludzkich trzeba tylko w odpowiednich miejscach zrobić dziurki. Największą dziurę robi się na ogon. Najlepiej jej nie wycinać, a tylko przebić nożyczkami i palcami trochę rozsunąć materiał pieluchy. Jeśli pies nie trzyma też kupki, musi ta dziura być taka, by ogon ledwo ledwo przechodził, jak jest za duża, to kupka ląduje na podłodze. :) a poza tym trzeba zrobić cztery małe dziurki (po dwie u góry pieluchy i po dwie u dołu, by przez nie przewlec gumki do majtek i podwiązać je do szelek psa, inaczej pielucha się zsuwa.
Jednak i tak czasami się zdarza, że pies sobie zsunie trochę pieluchę. Pompon czasem tak robi, na przykład wczoraj zdarzyło mu się zasikać mały pokój, a potem po tym chodzić, więc znów było wielkie mycie.

Posted (edited)

[quote name='handzia']Ojej, Aga, jak Ty to znosisz? Ciągle mi przykro, że Cię w to wplątałam...:(
Pewnie, że czasem szlak mnie trafia, np. gdy wchodzę do domu i pierwsze, co czuję, to pieluchę Pompona, albo teraz - gdy ma atak i rozwala wszystkie buty po przedpokoju. Czasami sobie pokrzyczę,ale nie na Pompona :) a poza tym on i tak nie słyszy :)
Handziu można to przetrwać, gdy się kocha psa i chce, aby miał możliwie najlepsze życie po koszmarze, jaki mu zgotowali poprzedni właściciele. Zawsze będę Ci wdzięczna za Pompona. Zwłaszcza, że wygląda jak milion dolarów. :)
Myślę, że właśnie dlatego, że Pompoin jest taki bezradny, kochamy go najmocniej ze wszystkich naszych psów. Poza tym ja już dawno przystosowałam mieszkanie na potrzeby starych psów, więc poza sytuacjami, gdy mnie nie ma w domu, nie czuć u nas straszliwych zapachów :).

Gosiapk, Pompon jest leczony teraz dodatkowo lekiem, którym organizm ma się stopniowo nasycać, więc na efekty trzeba poczekać. Zasypiamy w nocy, gdy on już zaśnie. Nauczyliśmy się ostatnio, że gdy w końcu zacznie chrapać, choćby na gołej podłodze :(, nie wolno go przenosić do pontonika, bo znów się rozbudza i zaczyna się kręcić.

Lek Pompona u ludzi stosowany jest przy depresji, ale na psy ma działać uspokajająco. To seronil.
Tak więc Pomponio leków ma sporo: vetmedin, esentiale forte, Luminal, amizepin, encorton, no i teraz ten seronil.
Z tymi nasennymi lekami, to coś pokręciłam. Moja wetka mówi, że ich stosowanie codzienne jest niemożliwe, bo bardzo szkodliwe. a ponieważ Pompon kręci się w kółko codziennie, to niestety podawać ich nie możemy.

Dobrze, że kochany Pomponio pomimo tych ataków, (które raczej są neurologiczne niż padaczkowe i wskazują na demencję starczą) ma mnóstwo siły i nadal wielki apetyt. Bardzo lubię, gdy głośno szczeka, prosząc o coś dobrego, bo wtedy jest bardziej kontaktowy. (Czasem mi się wydaje, że jedzenie to najlepszy lek na jego szaleństwo) :)

Edited by AgaG
Posted

AgaG napisał(a):
lepsze są ludzkie pieluchy (ja stosuję dla dzieci nr 5 dla Pompona który waży teraz 6, 20 kilo), bo te dla psów są nie tylko dużo droższe, ale mojego Pompona alergizowały. W ludzkich trzeba tylko w odpowiednich miejscach zrobić dziurki. Największą dziurę robi się na ogon. Najlepiej jej nie wycinać, a tylko przebić nożyczkami i palcami trochę rozsunąć materiał pieluchy. Jeśli pies nie trzyma też kupki, musi ta dziura być taka, by ogon ledwo ledwo przechodził, jak jest za duża, to kupka ląduje na podłodze. :) a poza tym trzeba zrobić cztery małe dziurki (po dwie u góry pieluchy i po dwie u dołu, by przez nie przewlec gumki do majtek i podwiązać je do szelek psa, inaczej pielucha się zsuwa.
Jednak i tak czasami się zdarza, że pies sobie zsunie trochę pieluchę. Pompon czasem tak robi, na przykład wczoraj zdarzyło mu się zasikać mały pokój, a potem po tym chodzić, więc znów było wielkie mycie.


Dzięki za informację.Widzę,że to nie takie sobie zwyczajne założenie pampersa psu,ale cała operacja z tymi gumkami i szelkami.Podziwiam Cię naprawdę Kobieto za to wszystko.

Posted

zachary napisał(a):
Dobre, dobre:lol:. Pomponio jak milion dolarów:loveu::loveu::loveu:.

a tak :p wkrótce będą zdjęcia, to zobaczysz jaki jest cudny z tym zadartym noskiem i milutkim futerkiem. wcale nie widać po nim tych wszystkich chorób.dzielny Pompon :loveu:

Posted

_Goldenek2 napisał(a):
Czekamy na zdjęcia :)

Już są u handzi. :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...