Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

AgaG napisał(a):
Dziękuję za gratulacje. :) Masz rację co do córeczek :) ja bardzo chciałam, by była to dziewczynka i mąż też.
No i zgodnie z oczekiwaniami :) już ją pokazuję, ale potem na dogo będę bardzo okazjonalnie. Wysłałam Ci handziu parę zdjęć, gdy po trzech dniach od cesarki uciekamy za szpitala z naszym Skarbem:) a potem stoimy przed domem, no i jest jeszcze fotka słodkiej Zuzi:loveu: w łóżeczku oraz fotka mojej zazdrosnej Pomidorci, która leczy się z zazdrości o nowego członka rodziny leżąc na brzuchu Pańcia :)

Aguś, kochana, nie zajrzałam przez jakiś czas (pracowałam dużo) i widzę dzisiaj, że wysłałaś mi zdjęcia. Bardzo chciałabym je wstawić, ale widzę, że wellington mnie ubiegła :mad: ;).
Córcia słodka, maleńka śliczna kruszynka, a Ty wyglądasz kwitnąco, widać szczęście na Twojej twarzy :loveu: O mężu już nie wspomnę ;) Życzę Wam wszystkiego najlepszego :loveu:

  • Replies 995
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

AgaG napisał(a):
Dziękuję Gosiapk oraz Foksia i Dzekuś i wszystkim z dogo, którzy mi tu czy mailowo gratulowali narodzin Zuzi. jak pisałam, chciałam uciec z dogo, no ale czuję się w obowiązku poinformować, co u Pomponia. Pomponio wymaga nowego, intensywnego leczenia i to od dziś. Wczoraj był całkowicie otumaniały, ale w sensie pobudzenia i krązenia w kółko w lewo. Robił to biegiem, np. wokół jednej nogi od krzesła, niezmiennie w lewo się kręcąc. Nie było wyjścia i by nie padł z wycieńczenia musiałam go na chwilę trzymać na smyczy. Jego zachowanie wygląda jak po ataku padaczkowym, jest czasem mniej kontaktowy i szczeka bez powodu, jednak padaczka nigdy nie została stwierdzona. Leki, które otrzymuje ostatnio, (w tym na uspokojenie) nie skutkują na opanowanie kręcenia się i pobudzenia. Dziś będzie go badać moja wetka. Telefonicznie mi już wyjaśniła, że w przypadku zmian neurologicznych i takich objawów musi otrzymywać sterydy i będzie jeszcze wiecej sikał. No ale akurat tu i tak jest rekordzistą:lol: 20 pieluch w tą czy w tamtą stronę nie czyni mi różnicy..
dziś musieliśmy na godzinę wyjść w z domu na ściąganie szwów i gdy wróciłam przedpokój tonął w biegunce Pompona.. :pMąż niósł Zuzię prawie nad głową robiąc slalom pomiędzy rozdeptaną kupą :hmmm na pewno nie będę miała kłopotów z powrotem do wagi przedciążowej :) raczej mam co robić. Trzymajcie kciuki za kurację Pompona. Moja wetka jest znakomita, na pewno coś wymyśli.

Strasznie mi przykro, że masz tyle problemów z Pomponem, tym bardziej teraz kiedy masz co robić...Mam nadzięję, że to się jakoś wszystko poukłada...

Posted

handzia napisał(a):
Aguś, kochana, nie zajrzałam przez jakiś czas (pracowałam dużo) i widzę dzisiaj, że wysłałaś mi zdjęcia. Bardzo chciałabym je wstawić, ale widzę, że wellington mnie ubiegła :mad: ;).
Córcia słodka, maleńka śliczna kruszynka, a Ty wyglądasz kwitnąco, widać szczęście na Twojej twarzy :loveu: O mężu już nie wspomnę ;) Życzę Wam wszystkiego najlepszego :loveu:

dziękuję bardzo :) a wellington wysłałam inne zdjęcia:)Ty masz inne na mailu:evil_lol:
a co Pompona, on nigdy nie będzie moim kłopotem:eviltong: sądzę, że postanowił zostać moim osobistym trenerem fitness i robi co może, bym miała dużo ruchu :) Pomidorcia też mu dziś pomogła, bo miała biegunkę, a Karlita obsikała dywan, tym samym ostatecznie postanowiwszy, że Pańciowie nie mają prawa mieć żadnych dywanów w pokojach.. zdaniem psów są one w istocie trawnikiem, no a z filozofią psów trudno się dyskutuje.
a tak poważnie: objawy Pomponowe (kręcenie się wciąż w lewo) wskazują zdaniem profesora farmacji, który jest męzem kochanej Oli K (mojej koleżanki) na silny stan zapalny w mózgu, więc sterydy, które moja wetka postanowiła podać, powinny pomóc

ps. Pomponio był wczoraj kąpany najpierw w wannie, a potem w leczniczej kąpieli krochmalowej przeciwswiadowej. Nie był zadowolony z tych zabiegów, ale dziś pięknie pachnie :)

Posted (edited)

wellington napisał(a):
Pachnie , no i futerko ma nakrochmalone !
Czy wloski stercza mu teraz tak jak temu tu ?
http://www.designnation.de/Media/crop/4/47d3efb1ef72e,Leguan-v2.jpg


:) wellington, czy sugerujesz, że najpiękniejszy na świecie puchaty jeszcze bardziej po kąpieli pies Pompon ma tyle tylko sterczących "kudełków" co ten tu oto Leguan. Wiem, że w porównaniu do Twojego białego cuda prawie szpica :), każdy pies jest prawie łysy, ale Pomponio, jeśli nawet ma maleńką łysinkę na karku, to dodaje mu ona uroku i świadczy, że jest stuprocentowym samcem :):evil_lol:

Edited by AgaG
literówki
Posted

Gosiapk napisał(a):
Waga przedciążowa??? Żarty! Przecież Ty w ogóle nie wyglądasz jakbyć kiedykolwiek była w ciąży :) Ślicznie wyglądasz i tyle.

A tańsze pieluchy proponuję zamówić tutaj: www.blizejciebie.pl W końcu 20 pieluch dziennie, to jednak dużo :roll:


dziękuję :) ale choć waga mi teraz szybko spada, to jeszcze zostało do zrzucenia co najmniej 6 kilo. :)
a pieluchy sprawdzę. Myślę, że 20 to żużywają teraz Zuzia i Pompon, tylko, że on ma większe :) no a po sterydach, ile Pompon zużyje, aż się boję :)

handziu
pewnie, że możesaz wstawić :) w końcu jest się KIm pochwalić. Zuzia jest śliczna i słodka.

Posted

AgaG napisał(a):
dziękuję :) ale choć waga mi teraz szybko spada, to jeszcze zostało do zrzucenia co najmniej 6 kilo. :)
a pieluchy sprawdzę. Myślę, że 20 to żużywają teraz Zuzia i Pompon, tylko, że on ma większe :) no a po sterydach, ile Pompon zużyje, aż się boję :)

handziu
pewnie, że możesaz wstawić :) w końcu jest się KIm pochwalić. Zuzia jest śliczna i słodka.

Dzisiaj wieczorkiem wstawię :)

Posted

[quote name='Gosiapk']Oby szybko i zdrowo rosła córeczka :)

Pomidorcia oczywiście musiała się na swoim panu uwalić :)

Dziękuję :)
Pomidorcię muszę czasem do łóżka i ja brać na zmianę z Zuzią jak się domaga :) tyle że im inne ręczniki podkładam :)

Pomidrocia i Pompon mieli w piątek badania krwi, a potem jeszcze z Karlitą szłam do wetki. bo u mnie był istny horor z ich zdrowiem. Pomidorka wymiotowała i miała biegunkę. Na szczęscie już wszystko dobrze, a badania krwi wyszły świetnie . hurra!
Kalita ma zapalenie pęcherza i leczenie antybiotykowe, więc chodzimy częściej na si.
najgorzej z Pomponem. Badania krwi nie wykazały na szczęście Cushinga co Gosia jeszcze raz chciała sprawdzić, wątroba co prawda jest bardzo kiepska, ale parametry - kilka razy podniesione - są lepsze niż po adopcji, więc podawane codziennie essentiale skutkuje. Krew całkiem niezła i nerki też, natomiast w ogóle nie minęło kręcenie się w kółko w lewą stronę. Nie pomogły też na to sterydy w zastrzykach, które moja wetka podawała mu codziednnie przez ostatnie dni. Pompon w niedzielę przez wiele godzin kręcił się w kółko, dysząc ze zmeczenia, nie dało się go zatrzymać. To był już któryś atak pobudzenia po moim powrocie ze szpitala. Ola K. , której bardzo dziękuję, przywiozła mi bardzo silne leki działające na układ nerwowy i w koncu zasnął.
Ma apetyt (przeszliśmy na specjalistyczną karmę hepatic) do której dodadaję mu dla smaku odrobinę masła roślinnego i szynki z indyka. normalnie się załatwia i sika, ale pobudzenie pojawia się natychmiast po zaprzestaniu działania leku. Dziś idę z nim znowu do Gosi, już czeka na mnie recepta leku który będzie brał na uspokojenie. Kochany Pompon teraz śpi po leku:loveu:, nie wiem, czy to się cofnie, jeśli nie będę miała psa na prochach. i tak bywa. najważniejsze, że nic go nie boli. usg wątroby wykazało tylko jej powiększenie. nowotworu nie ma.
Trzymajcie kciuki, by Pompon dobrze zareagował na lek i w koncu zaczął regenerować siły. przez to chodzenie schudł, choć wciąż mu daję jeść. na żądanie właściwie. :)


ps. Karlita podczas badań została zdiagnozowana jako posiadajaca niedomykalność zastawki, ale tego się u psów nie leczy, w przyszłości może skutkować podobno kłopotami z oddychaniem.

Posted

handzia napisał(a):
Trzymam kciuki za pozytywną reakcję Pompona na nowy lek. A Tobie Aga życzę dużo cierpliwości :)


PO luminalu na razie nie ma rekacji wyrażnej,mimo zwiększenia dawki. Pomopon jest tak pobudzony i tak się kreci w kółko, ze musiałam znów pdoać sedeolin, by choć na chwilę zasnął. :( teraz śpi, ale jest wykonczony

Posted

Ojej, strasznie mi go żal, a Was jeszcze bardziej...Nie wiem już co myśleć, może to jakiś rodzaj schorzenia mózgu, choroby psychicznej? Wiem, że narażam się na krytykę, ale myślę, że jeśli to się nie poprawi, to może trzeba będzie podjąć tą najtrudniejszą decyzję?

Posted

handzia napisał(a):
Ojej, strasznie mi go żal, a Was jeszcze bardziej...Nie wiem już co myśleć, może to jakiś rodzaj schorzenia mózgu, choroby psychicznej? Wiem, że narażam się na krytykę, ale myślę, że jeśli to się nie poprawi, to może trzeba będzie podjąć tą najtrudniejszą decyzję?


w tej chwili ma zwiększoną dawkę luminalu i mam jeszcze iść po receptę na jakiś drugi lek. Dopóki pies nie cierpi w sensie bólu, ma apetyt, załatwia się, nikt z nas takiej decyzji nie podejmie. Pompon jest teraz trochę w swoim świecie, ale kochamy go i będziemy walczyć dalej. Moja weta jest cały czas pod telefonem, by monitorować, co się dzieje. Trzeba poczekać, aż organizm nasyci sę lekami przeciwpadaczkowymi, wtedy powinno być lepiej.

Posted

Boże, jaka śliczna dziewczynka... a Ty Aga wyglądasz kwitnąco, a zawsze mi się wydawało, że kobiety po porodzie wychodzą ze szpitala "zmasakrowane" :evil_lol:

Trzymam kciuki za zdrowie psiaków...!

Posted

AgaG napisał(a):
w tej chwili ma zwiększoną dawkę luminalu i mam jeszcze iść po receptę na jakiś drugi lek. Dopóki pies nie cierpi w sensie bólu, ma apetyt, załatwia się, nikt z nas takiej decyzji nie podejmie. Pompon jest teraz trochę w swoim świecie, ale kochamy go i będziemy walczyć dalej. Moja weta jest cały czas pod telefonem, by monitorować, co się dzieje. Trzeba poczekać, aż organizm nasyci sę lekami przeciwpadaczkowymi, wtedy powinno być lepiej.

Dziękuję Ci Aga z całego serca, nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy, że tak się nim zajmujesz :) A teraz tym bardziej, wiem ile czasu zajmuje mały dzidziuś w domu, a Ty znajdujesz jeszcze czas dla tych biednych staruszków. Ostatnio pokazywałam ten wątek pani, ktora wyciągała Pompona spod tego mostu. Popłakała się autentycznie, że istnieją jeszcze na świecie tacy ludzie jak Wy. Ona nie ma internetu, jest bardzo biedna, pomaga zwierzętom z naszych okolic jak nikt inny. Prosila mnie, żeby Was pozdrowić od niej i podziękować Wam za Wasze wielkie serca. :)

Posted

Aga, wszyscy jestesmy z Toba i z Twoim oczkiem w glowie, a najwazniejsze jest ze masz swietna wetke pod reka, ktorej mozesz slepo zaufac !

Pomponio moze i jest jedna nozka w swoim swiecie, ale reszta cialka pewnie najchetniej w kuchni przy miskach , bo apetyt ma przeciez calkiem z tego swiata :loveu:

Posted

KasiaKia napisał(a):
Boże, jaka śliczna dziewczynka... a Ty Aga wyglądasz kwitnąco, a zawsze mi się wydawało, że kobiety po porodzie wychodzą ze szpitala "zmasakrowane" :evil_lol:

Trzymam kciuki za zdrowie psiaków...!


Wychodzą zmasakrowane jak rodzą naturalnie :evil_lol: a ja się uparłam na cesarkę :) poza tym moje wygimnastykowanie mi pomogło bardzo. Kasia dziękuję i zapraszam do Zuzi w odwiedziny

Posted (edited)

handzia napisał(a):
Dziękuję Ci Aga z całego serca, nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy, że tak się nim zajmujesz :) A teraz tym bardziej, wiem ile czasu zajmuje mały dzidziuś w domu, a Ty znajdujesz jeszcze czas dla tych biednych staruszków. Ostatnio pokazywałam ten wątek pani, ktora wyciągała Pompona spod tego mostu. Popłakała się autentycznie, że istnieją jeszcze na świecie tacy ludzie jak Wy. Ona nie ma internetu, jest bardzo biedna, pomaga zwierzętom z naszych okolic jak nikt inny. Prosila mnie, żeby Was pozdrowić od niej i podziękować Wam za Wasze wielkie serca. :)

handziu my po prostu kochamy psy a tej Pani, która go wzięła spod mostu przekaż, że go uwielbiam i staram się mu wynagrodzić ten koszmar, który przeszedł w życiu. :) Pomponio od dziś dostaje oprócz luminalu (15 mg) co osiem godzin, jeszcze amizepin 200 (po pół tabletki dwa razy dziennie). Jest spokojniejszy dziś wieczorem, łapy mu się trochę rozjeżdżają, więc mąż niósł go na spacerku i tylko na chwilę wystawił na trawkę. Apetyt natomiast ma świetny, bardzo mu smakuje namoczony hepatic rojala z dodatkami dla smaku. No i jak zwykle zajada się bułkami mlecznymi :)

Edited by AgaG
Posted (edited)

wellington no więc moim zdaniem pomimo swojego chwilowego oby szaleństwa Pomponioo nie zatracił zdolności cieszenia się pysznościami. :) i masz rację uwielbia kuchnię :) a moja wetka to Skarb. :) wierzę, że wyciągnie Pompona z tego stanu kręcenia się w kółko.Wciąż też gadam z Olą K. która też ma psa z gigantycznymi problemami neurologicznymi, który stale jest na lekach przeciwpadacvzkowych. Tyle, że on ma czynne ataki padaczki, a potem dopiero objawy takie jak Pompon. Pompon przy mnie nie miał nigdy ataku padaczki

Edited by AgaG
  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...