Gosiapk Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 AgaG napisał(a):Już są u handzi. :) A będzie Pomponio w pieluszce? :) I jeszcze Pomidorcia :loveu: Quote
AgaG Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 Gosiapk napisał(a):A będzie Pomponio w pieluszce? :) I jeszcze Pomidorcia :loveu: a tak :) Pomponio tylko na spacery ma ściąganą pieluszkę :) a że Pomidorcię lubisz, to się nie dziwię. Słodycz sama, ostatnio wyłącznie w łóżku sypia pod kołderką z pyszczkiem na mojej ręce. :p Quote
handzia Posted October 27, 2012 Author Posted October 27, 2012 (edited) Aga, czy Ty w ogóle sypiasz? ;) Po drugiej wysłałaś te zdjęcia ;) Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Edited October 27, 2012 by handzia Quote
handzia Posted October 27, 2012 Author Posted October 27, 2012 (edited) Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Edited October 27, 2012 by handzia Quote
handzia Posted October 27, 2012 Author Posted October 27, 2012 Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
handzia Posted October 27, 2012 Author Posted October 27, 2012 Aga, patrząc na te zdjęcia, nie mogę się nacieszyć jak wiele miłości dostaje od Was Pompon i reszta psiaków. Wielkie ukłony dla Was :loveu: Quote
AgaG Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 handzia napisał(a):Aga, patrząc na te zdjęcia, nie mogę się nacieszyć jak wiele miłości dostaje od Was Pompon i reszta psiaków. Wielkie ukłony dla Was :loveu: Dziękuję i nawzajem :) Pomponia nie da się nie kochać, a i reszty naszych psiaków. :loveu: a odpowiadając na Twoje wcześniejsze pytanie, czy sypiam czasami. Hmm no nie za wiele. przy czterech psach i malutkiej córeczce mam co robić. ale dajemy radę : Nawet znajduję czas na fitness i pływalnię.:p Ps. Pomonik właśnie zaczyna swoje bieganie w lewo. uff Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 AgaG napisał(a):Dziękuję i nawzajem :) Pomponia nie da się nie kochać, a i reszty naszych psiaków. :loveu: a odpowiadając na Twoje wcześniejsze pytanie, czy sypiam czasami. Hmm no nie za wiele. przy czterech psach i malutkiej córeczce mam co robić. ale dajemy radę : Nawet znajduję czas na fitness i pływalnię.:p Ps. Pomonik właśnie zaczyna swoje bieganie w lewo. uff Aga nie wiem jak ty to robisz bo ja dawnej chodziłam na basen ale niestety od dawna nie mam czasu.Oj zaniedbałam sie strasznie . Musze cos wymyslic:lol: przeciez małych dzieci nie mam tylko dwa psy i 3 koty ale to w domu bo w hotelu pełno ,a w schronisku coraz wiecej bied.:shake: Troszke utuczyłaś sunie z programu bez oczka;) Quote
AgaG Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 (edited) Foksia i Dżekuś napisał(a):Aga nie wiem jak ty to robisz bo ja dawnej chodziłam na basen ale niestety od dawna nie mam czasu.Oj zaniedbałam sie strasznie . Musze cos wymyslic:lol: przeciez małych dzieci nie mam tylko dwa psy i 3 koty ale to w domu bo w hotelu pełno ,a w schronisku coraz wiecej bied.:shake: Troszke utuczyłaś sunie z programu bez oczka;) mam blisko park wodny, pewnie dlatego mi sie udaje popływać :) a sunia bez oczka ma teraz na imię Karlita i rzeczywiście jest grubiutka. Bardzo ją kochamy, choć się okazała pieronicą dla innych psów na spacerach. ogromnie je obszczekuje i chce gryźć:p ale dla ludzi jest przekochana:loveu:uwielbia dawać brzuszek do głaskania i siedzieć na kolanach. ja w hotelu mam tylko jednego bezdomniaka ale jak wiesz ani jednego telefonu od ponad roku nie miałam w jego sprawie. :( więc dobrze rozumiem, jaki masz problem z taką czeredą psów - staruszków w hotelu. można się załamać po prostu Edited November 1, 2012 by AgaG Quote
AgaG Posted November 9, 2012 Posted November 9, 2012 Wczoraj byłam z Pomponem na kontroli u mojej wetki. Długo obserwowała, jak bez opamiętania i ciężko dysząc kręci się w kółko, jak zwykle w lewo. Poszłam głównie dlatego, by sprawdzić, czy nic nie dzieje się złego u niego z tego powodu, że przestał sobie myć siusiaka. Co prawda nie ma tam stanu zapalnego, natomiast ma bardzo powiększone prawo jądro. Być moze nawet nowotworowo. Mam przyjść za tydzień do kontroli. Moja wetka zdecyduje co dalej. Rozważa ona wprowadzenie Pompona w narkozę w celu uspokojenia mózgu. Tak się czasem postępuje z psami, które nie mogą wyjść z ataku padaczki. Tu sytuacja jest inna, gwarancji na poprawę nie ma żadnej, ale też jak mi powiedziała "Z Pomponem już gorzej być nie może". Natomiast jego fizyczny stan ogólny jest na tyle dobry, że nie ma jej zdaniem ryzyka, że narkoza by mu zaszkodziła. Konsultowałam się jeszcze z profesorem farmacji, on też uwaza, że z naukowego punktu widzenia próba uspokojenia psa poprzez wprowadzenie go w narkozę jest warta spróbowania. Na razie z Pomponem jest tragicznie pod względem zaburzonych zachowań. Już nic innego nie robi poza kręceniem się. Tak nie dzieje się już tylko w nocy, ale non stop. Czasem na chwilę zaśnie, poza tym jeden koszmar... :( Przykro na niego patrzeć. biedactwo z niego :( Quote
Gosiapk Posted November 9, 2012 Posted November 9, 2012 Biedna Aga jesteś, że musisz na to patrzeć. Quote
handzia Posted November 11, 2012 Author Posted November 11, 2012 (edited) Aga, tak strasznie mi przykro...Nie wiem, czy się na mnie nie pogniewasz, ale ja nadal podtrzymuję swoje...może przyszedł czas, żeby mu ulżyć w tym cierpieniu??? To jest straszne co piszę, ale co to za życie dla niego, te ciągłe ataki...:( On się już tylko męczy, wnioskując z tego co piszesz, życie to dla niego tylko męka... Ps. narkoza, którą proponują weci może mu jeszcze jakoś pomóc na dłużej, czy tylko doraźnie? czyli na czas trwania narkozy, atak ustanie? Już doczytałam...wetka powiedziała, że gorzej być nie może :( Aga, moje zdanie znasz...zrobiłaś dla niego wszystko co w Twojej mocy, jesteś najwspanialszą osobą na którą mógł trafić... Edited November 11, 2012 by handzia Quote
Zenek/Pączek Posted November 12, 2012 Posted November 12, 2012 :-(((((((((((((((( Pączuś coraz bardziej nerwowo zwija te swoje kocyki i zwija, czasem totalnie zagubiony, mam nadzieję, tylko,że to nic poważnego,ale jak czytam co u Pomponika to słabo mi.... Quote
AgaG Posted November 17, 2012 Posted November 17, 2012 handzia napisał(a):Aga, tak strasznie mi przykro...Nie wiem, czy się na mnie nie pogniewasz, ale ja nadal podtrzymuję swoje...może przyszedł czas, żeby mu ulżyć w tym cierpieniu??? To jest straszne co piszę, ale co to za życie dla niego, te ciągłe ataki...:( On się już tylko męczy, wnioskując z tego co piszesz, życie to dla niego tylko męka... Ps. narkoza, którą proponują weci może mu jeszcze jakoś pomóc na dłużej, czy tylko doraźnie? czyli na czas trwania narkozy, atak ustanie? Już doczytałam...wetka powiedziała, że gorzej być nie może :( Aga, moje zdanie znasz...zrobiłaś dla niego wszystko co w Twojej mocy, jesteś najwspanialszą osobą na którą mógł trafić... Handziu, mój Pomponio jest non stop pod opieką mojej kochanej wetki. Ona stwierdziła, że on nie cierpi fizycznie, a podczas ataków raczej jest nieobecny niż cierpiący. Po prostu jakiś ośrodek w mózgu odpowiedzialny za pobudzenie każe mu się kręcić w kółko. Jeśli przeżywałby ból, na który nie byłoby rady, z pewnością zdecydowałabym się na eutanazję. Według moich obserwacji życie Pomponia wbrew pozorom nie jest męką. Jego nic nie boli, raczej ma gigantyczną demencję :) Ja go rozpieszczam jak mogę, Pomponio bardzo ładnie przybrał na wadze (waży 7, 40) :lol:i i ma obecnie piękną sierść. Nie wyobrażam sobie, byśmy go mieli stracić w najbliższym czasie. Nawet już planuję nasze pierwsze wspólne wakacje nad Bałtykiem i wierzę, że Pompon w pieluszkach będzie razem z nami podróżował wagonem sypialnym :) Quote
handzia Posted November 17, 2012 Author Posted November 17, 2012 Aga, mi po prostu teraz brakuje słów...:( Ale z drugiej jestem szczęśliwa i po prostu...kocham Cię za to wszystko co robisz dla tego psiego nieszczęścia...Marzę, żeby wszystkie biedaczki tak trafiały....dzisiaj znowu na ulicy znalazłyśmy sunię starszą, szkielet i do tego w ciąży...:placz: kiedy to się skończy???chyba nie w naszych czasach... Quote
AgaG Posted November 17, 2012 Posted November 17, 2012 Zenek/Pączek napisał(a)::-(((((((((((((((( Pączuś coraz bardziej nerwowo zwija te swoje kocyki i zwija, czasem totalnie zagubiony, mam nadzieję, tylko,że to nic poważnego,ale jak czytam co u Pomponika to słabo mi.... Trzymam kciuki za Pączka. Stare psy zachowują się trochę inaczej, są mniej kontaktowe czasami, może to tylko taki objaw? U Pomponika rzeczywiście jest kiepsko, ale jak sobie przypomnę innego mojego psiego staruszka - już nieżyjącego Kasanowę, to wiem, że mogłoby być o wiele gorzej. Kasanowa nie tylko tak jak Pompon nie widział, nie słyszał i był coraz bardziej w swoim świecie, wysiadły mu też nerki, nic nie chciał jeść, bolał go kręgosłup. i nie było wyjścia, gdy zawiodły wszystkie sposoby uleczenia, pozwoliłam na eutanazję. A Pompon nie ma niewydolności nerek, je jak lew, a ruchowo jest mistrzem świata :) Quote
AgaG Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Gosiapk napisał(a):Pomponisław, co u Ciebie ? :) Pomponio miał straszną biegunkę, co chwilę się z niego lało i kąpałam go po prostu co chwilę, bo cały ogon sobie brudził. Chyba z osiem razy w wannie siedział i zabrakło mi suchych ręczników do wycierania go. :roll: ale teraz już jest dobrze z jego brzuszkiem:lol:, tylko oczywiście nadal się kręci. Po niedzieli biegniemy do wetki, zobaczmy co powie na jego powiększone jądro i jaka będzie jej decyzja co do ewentualnego usunięcia go. Quote
handzia Posted November 18, 2012 Author Posted November 18, 2012 Ja też :) Ciągle kibicuję Wam Aguś :) Quote
AgaG Posted November 19, 2012 Posted November 19, 2012 handzia napisał(a):Ja też :) Ciągle kibicuję Wam Aguś :) handziu, Gospiapk dzięki wielkie. Dziś byłam z moim kochanym pieskiem u moich wetek. Decyzja zapadła o operacji, zwłaszcza, że serce bije bardzo dobrze. Pomponiś potrzebuje kciuków jutro o 12. Będzie miał narkozę, która oby pomogła na wyciszenie ośrodku w mózgu, no i kastracja musi się odbyć, bo jądro jest gigantyczne. Umieram ze strachu, ale ufam moim wetkom i wierzę, że Pompon jest silny Quote
handzia Posted November 19, 2012 Author Posted November 19, 2012 Trzymam kciuki z całych sił. Wszystko będzie dobrze, skoro serduszko jest silne. Quote
Gosiapk Posted November 19, 2012 Posted November 19, 2012 AgaG napisał(a):handziu, Gospiapk dzięki wielkie. Dziś byłam z moim kochanym pieskiem u moich wetek. Decyzja zapadła o operacji, zwłaszcza, że serce bije bardzo dobrze. Pomponiś potrzebuje kciuków jutro o 12. Będzie miał narkozę, która oby pomogła na wyciszenie ośrodku w mózgu, no i kastracja musi się odbyć, bo jądro jest gigantyczne. Umieram ze strachu, ale ufam moim wetkom i wierzę, że Pompon jest silny trzymam kciuki. Będzie dobrze! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.