Ben walczy o przezycie. Jeszcze nie wie, że nie musi...
W schronie silniejsze psy go atakowały.
W hotelkiku poczuł, że to on jest tym silniejszym wśród grzecznych psów Pani Ewy...
To tak jak z ludźmi...
Bardzo mi żal Bena, bo na pewno mu z tym ciężko. :sad:
Ktoś musi mu pomóc.
I chyba po takich przeżyciach potrzebuje Domu, gdzie będzie jadynakiem.