-
Posts
2645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jaguska
-
O matulu kochana, serce krwawi na taki widok a nienawiść do "ludzi" wzbiera jak tsunami. Boże mój, kiedy ludzie zrozumieją że są cząstką przyrody i świata, a nie jej tyranami, na każdym kroku człowiek potyka się o ludzkie bestialstwo i zwyrodnienie. Bieda jest z domami tymczasowymi, do mnie na również trafił bardzo chory psiak z Wrocławia, bo bliżej nic się nie znalazło. Życzę Fuksikowi żeby chociaż jemu się pofarciło i znalazł tymczas w pobliżu.
- 5 replies
-
- pomocy
- potrzebny dt na cito
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
jaguska replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Brak kropki wiele zmienia, fakt, eMa warczeć oduczyłam trzydzieści lat temu (a właściwie jeszcze wcześniej), skutecznie ;) Warknąć to u nas mogą tylko psy ;), ja też staram się nie warczeć, chociaż czasem porządek zrobić muszę, bo robię za przewodnika stada. A Misiek dzisiaj rano miał bliskie spotkanie trzeciego stopnie ze Złotym Królem, oczywiście przez sztachety, a że Złoty Król z psami obeznany i bojaźliwy nie jest, a Misiek chyba pierwszy raz w życiu widział królika, to było na co popatrzeć, szkoda że nie miałam przy sobie aparatu. Pozdrawiam wszystkich niedzielnie :) -
Cały czas trzymam kciuki za złapanie Fifi. Z takiej odległości nigdy nie dojedziecie na czas, tam musi być ktoś od was na miejscu, nie wiem, urlop, są wakacje, choć na kilka dni, wynająć pokoik na i chodzić od rana do wieczora, z siatką oczywiście, nie krzyczcie na mnie za ten pomysł ale ja innego w tej sytuacji nie widzę. Podajcie konto, dorzucę jakiś grosik.
-
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
jaguska replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Obiecanki to męska przypadłość, wszystko musi nabrać mocy urzędowej, a jak to w naszych urzędach... i rok możne potrwać, ale takimi bzdetami nie warto sobie głowy zawracać, szkoda zdrowia. Nutusiu i nam w tym roku 30 stuknie ale w październiku :) Misiek jakbym go nie pilnowała to by wszystkie miski przeleciał i też potrafi warknąć, ale agresji w tym nie ma, raczej ostrzeżenie. -
Nadrobiłam, pośmiałam się, domu szkoda albo i nie. Przypadłości szyjnej nie zazdroszczę, miałam przyjemność posiadać onej ;) A ja wczoraj byłam u lekarza i jesienią kolejny etap diagnostyki na przypadłość której bardzo bym mieć nie chciała :( Pozdrawiam i miłego dnia Nutusiu, Tobie i Twoim futrzastym życzę.
-
Czupurka już nie ma z nami. Umarl, 24.06.2016, godz.13,15.
jaguska replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
A to ci Czupurek erotoman ;), w tym wieku to mu na serce zaszkodzi ;), a jak on się czuje? Jak z kondycją? -
Wystraszony psi krasnoludek Tofinka już nie szuka domu.
jaguska replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Zaglądam do Tofinki, mizianko zostawiam, jaka pewność teraz z oka bije, strachu czy niepewności to tam chyba tylko odrobina na dnie została :) -
Zaglądam do Tomisia, chciałam przesłać dwie dyszki ale szukając na koncie znalazłam dwie wpłaty na Tomiego, jedna na DK a druga na RH, na które konto wysłać? Byłam z moim nowym tymczaskiem Miśkiem u weta i pytałam skąd u nas ludziska biorą Vetoryl, kupują w Czechach, tylko nie wiem czy na polską receptę czy przepisują u czeskiego weta. Za tydzień będę robić Miśkowi jonogram to się jeszcze dopytam dokładniej. Mizianko dla Tomisia.
-
Dzień dobry wszystkim odwiedzającym Misia Nutusiu, faktycznie Misiu nie wygląda na staruszka i nie zachowuje się jak staruszek, niestety jednak jest schorowanym dziaduniem. Misiek dołączył do watahy i wczoraj obszczekiwał rowerzystów razem z resztą bramkarzy. Dzisiaj na porannym spacerze dostało się Balbinom i Złotemu Królowi. Malagos, lawendy uwielbiam, rosną u mnie prawie wszędzie, a i eM się mimi zaraził, teraz dokupił 12 sztuk, oprócz rabat lawendy rosną jeszcze na zielniku, szczerze polecam wszystkim, nawet tym co nie mają ogrodu, do donic. Wczoraj robiliśmy Miśkowi cukier, wyszło 42, byłam podłamana, ale okazało się że to jest bardzo dobry wynik jeśli chodzi o Misia, ostatnio miewał nawet 18. Nasza wetka osłuchała Misia, serduszko w baaardzo złym stanie, Misio u weta był grzeczniutki, popiskiwał przy badaniu glukozy i schował pycholka pod pachę (moją oczywiście ;)). Był również pierwszy telefon w sprawie Misia, ale to chyba jeszcze nie ten wyczekiwany, Misiak musi być pod troskliwa opieką i raczej niepracująca osoba byłaby bardzo pożądana, parter, najlepiej z ogródkiem, bo Misiek bardzo lubi ogród :) Rano idzie za mną krok w krok, otwieramy kurki i Balbiny, które Misiak obszczekuje, na razie jeszcze nie dostał dziobem przez sztachety, ale jak się Balbiny ośmielą, a Misiak podejdzie za blisko, to mogą go za ucho wyszarpać, bardzo podoba mu się Złoty Król który kica pomiędzy kurami a gęsiami, chociaż tak właściwie to my nie wiemy czy to czasem nie jest Złota Królowa ;) Dzisiaj opiekunka Misia będzie rozmawiała z lekarką, bo chciałabym włączyć Misiowi Kreon, bo coś z tym wchłanianiem musi być kiepsko, Miś to skóra i kości, nawet na głowie jest kościsty, waży 10kg, a to średni psiak, wiem że ze względu na serce, za dużo ważyć nie może, ale teraz to jest zdecydowanie za mało, chociaż ze dwa-trzy kilo by się przydało Miśka podtuczyć. W niedoczasie totalnym teraz jestem, nawet nie wiem co się dzieje na wątkach które odwiedzam, ale dzisiaj zaczyna się weekend, więc na spokojnie nadrobię zaległości. A teraz lecę pędzę na ogród bo pogoda sprzyja sadzeniu, a u mnie po Lecie Kwiatów stoją jeszcze doniczki do wysadzenia na ogród, a po południu jadę do lekarza, bo mi się piguły skończyły i lecę na pożyczonych w aptece. Miśko na swojej osobistej kołderce [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4b6f2d0ed3b760a5.html][/URL] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/aba812398a54ddc6.html][/URL]
-
Pokerku, właśnie niepokoją mnie oczy Misia, jakby miał wytrzeszcz, owszem są urocze ale oby nie z choroby, no i Misiek niedowidzi a w kartach badań ma tylko wpisaną zaćmę. Diagnoza jaskry wymaga z pewnością badań których ja tu nie wykonam :( Oby Miś jak najszybciej doczekał się zabiegu na guza jądra to może opiekunka wizytę i u okulisty załatwi, baaardzo biedny jest ten psiaczek. Dzisiaj robimy glukozę, będę rozmawiała z opiekunką, powiem jej o sugestiach, bo ja też co do Misiowych oczy mam podejrzenie chorobowe, poczytałam sobie trochę i z tą wielo-guzowatością Misia koszmarem by było: -Przyczyny: Zmiany w oczodole (stany zapalne, nowotwory), urazy kości czaszki, nadczynność tarczycy (choroba Gravesa-Basedowa), rozszerzenie żył w oczodołach.- http://tematy.zdrowie.gazeta.pl/temat/zdrowie/wytrzeszcz Żal mi strasznie Miśka. Gabi, tak kolorowo to nie jest, Misio dzisiaj załatwił co trzeba w domu a potem przyszedł mnie obudzić a było to o 5.45 ;), no i wychodzą różki albo choroby, bo ostatni spacer był 22.30 Ile Misio był w schronisku to nie wiem, trzeba by spytać na wątku -Dziadeczki na ostatniej prostej- ale chyba niezbyt długo, parę miesięcy może... Anula, dzięki za rady, coś trzeba Miśkowi dołożyć, Kreon czy Hepatil, dzisiaj będę rozmawiała z opiekunką to zobaczymy. Dzień dobry wszystkim. [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/09f87d907cfb00de.html][/URL]
-
Malagos, Ewa, Toska, Gabi, Anula, Szirko, Nutelku i Oona, serdecznie Wam dziękuję za odwiedziny u Misia Układamy się, mościmy, poznajemy nawzajem. Misio ma absolutnie nie trafione imię, powinien się wabić Gapcio, ale że Misiem był to i Misiem zostanie. Zawojował nas wszystkich, Miśka nie da się nie lubić bo on cały jest lubieniem, psi ideał chociaż....śpiewający ;) Misiek kocha cały świat, ludzi, zwierzęta, w mig zrozumiał że polnych kotów też się nie gania. Jedną z największych zalet Misia jest to że się nie pcha na łóżko do sypialni ;), zaanektował sobie narożnik w stołowym i woli go od swojego legowiska, w dzień jest przyklejony do mnie, tam gdzie ja tam on. Po posesji chodzi a nawet truchta już bez smyczy, poznaje wszystkie zakątki. Miś ma długie łapki i te drobniejsze koty, gdy Miś im stoi na drodze robią sobie skrót pod Misiowym brzuchem, fajnie to wygląda. Jeżynka nadal ma niewielkiego focha, ale nie jest to konflikt otwarty, raczej zazdrość o to, że jest jeden więcej do głaskania i przytulania. Misiek jak odkrył dwumetrowe poziome lustro w garażu popadł w osłupienie na widok swojego odbicia, uśmiałam się do łez, w końcu naszczekał sam na siebie, bardzo często zagląda teraz do garażu by przejrzeć się w lustrze, mam nadzieję że nie stanie się narcyzem ;) Dzisiaj przyszedł mnie obudzić koło szóstej, pierwszy wystartował na spacer, reszta dopiero odkopywała się z betów a my już wracaliśmy z porannego spacerku. Misio je pięć posiłków dziennie, piguły wciąga oblepione mięskiem z tacki lub puszki. Wiem że wiele z dogobabek ma psiaki trzustkowe, co można dawać do jedzenia takim bidom, by urozmaicić suchą karmę, ale nie chodzi mi o gotowe puszki wet, tylko o jakieś normalne papu, jak np pierś z kurczaka. Czy można np. troszkę sera białego chudego, czy gotowane jajko, może jakieś warzywo. Misio jest chudy, wręcz kościsty, apetyt mu dopisuje, chciałby wszystkiego spróbować, dzisiaj chapsnął kawałek duszonej cukinii, interesują go nawet kocie koopy, ale już kupiłam żwacze i Misiu dostaje je do mamlania, póki jeszcze ma czym, bo na przodzie braki ma. Jeśli Misio nabierze sił i będą dobre wyniki, to będzie robiony zabieg kastracji by pozbyć się guza w jądrze, tak mi powiedziała opiekunka Misia, a przy okazji zrobiony by miał być porządek z ząbkami bo w Miśkowej paszczy bałagan że hej ;). Brakuje mi też w Misiowym lekodiagramie, preparatu takiego jak lakcid czy trilac, wiem że trzystkowce biegunkowate bywają, ale może trilac czy lakcid troszkę wspomoże jelita, co o tym myślicie? Wiem też jedno, mimo że Miś ma guzy na trzustce, wątrobie, jądrze, chore serce i Bóg wie co jeszcze, to jest normalnym psiakiem a nie inwalidą, ciekawym wszystkiego, wszędzie wpychającego swój pychol, pomagającym mi we wszystkim, nawet w układaniu naczyń do zmywarki, wszystko musi zobaczyć, powąchać, polizać, i nie zamierzam go traktować jakby był u mnie w hospicjum, oczywiście poza okresami gorszej kondycji, bo co by to było za życie, na pewno nie pieskowe. Misiu odkrywca nowych lądów ;) [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/901a7f6deea04a48.html][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3b2d1183357b4ba9.html][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7c9eff98698d8a72.html][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8199d89297c7203f.html][/URL] Dziwny jest ten świat w Miśkowych oczach, zastanawiam się czy coś z nimi jest nie tak? Misio życzy dobrej nocy. [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2325997a3c639660.html][/URL]
-
Gabuniu trzeba było obu sunieczkom jeden wątek założyć, przecież mogłyby mieć jeden wątek we dwie.
-
Czupurka już nie ma z nami. Umarl, 24.06.2016, godz.13,15.
jaguska replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
Biedaczek, niech się teraz cieszy każdą chwilką życia jaka mu została. -
Dzisiaj przyjechał do na Misio, starszy, bardzo chory psiaczek, małe słoneczko, które zmierza w stronę horyzontu, bardzo potrzebuje troski i opieki na resztę życia, "Proszę państwa, oto miś Miś jest bardzo grzeczny dziś, Chętnie państwu łapę poda Nie chce podać? A to szkoda." a jeszcze niedawno Misio niestety nie znalazł do tej pory domu we Wrocławiu lub pobliżu, gdzie byłby pod opieką swojego lekarza i blisko ośrodków weterynaryjnych zaawansowanych diagnostycznie, przyjechał więc do nas, na wieś, gdzie dostęp do specjalistycznej diagnostyki jest ograniczony. Dlatego Misio nadal szuka dobrego i opiekuńczego domu, który poświęci mu swój czas by mógł godnie przeżyć resztę życia jaka mu pozostała. Historię Misia można poznać tu http://www.dogomania.com/forum/topic/146773-dziadeczki-na-ostatniej-prostej-schronisko-wroc%C5%82aw/page-7 lub tu https://www.facebook.com/events/1577960029091229/ A pierwszy dzień Misia u nas przebiega pod znakiem integracji psio-kociej, nie jest źle ale mogło by być lepiej, psiaki przyjęły Misia przyjaźnie, tylko Jeżynka ma lekkiego focha. Myślę że stosunki odwiecznych antagonistów ułożą się poprawnie, dyskretnie nad tym czuwam, a Misio musi się postarać i polubić koty, a przynajmniej tolerować, bo gdzie się biedny podzieje? Z obserwacji wnioskuję że Misiak niestety znacznie niedowidzi, najbardziej martwi mnie to, czy te wszystkie Misiowe guzy są niezależne, czy to już są przerzuty i czy nie ma ich więcej :( Przyjechał z walizką leków, zaprowiantowaniem i wyprawką, rozpiska z lekami jest imponująca, powoli ogarniam wszystko i układam jak puzzle. Przed nami pierwsza noc ;) A teraz Misio mówi -do widzenia- i idziemy zapodać mięsko nadziewane Encortonem.
-
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
jaguska replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Apel podpisany. Pozdrawiamy przegubowca i pańcię. -
Dla mnie właśnie niezrozumiałe jest to, DLACZEGO lek K wycofano również z weterynarii??? Czyżby tak bardzo troszczono się o skutki uboczne u zwierząt??? Nie sadzę, tu musi być coś innego na rzeczy. Bo poważne skutki uboczne ma również Vetoryl. Cancer, trzymam kciuki, może wymienione przez Ciebie osoby oświecą nas w tej kwestii. Może jakaś poważna fundacja wystosowała by takie zapytanie/petycję do odpowiedniej instancji, a podpisów na dogo i fejsie na pewno by się sporo nazbierało. Jak Tomi znosi te potworne upały? Jutro do mnie przyjeżdża chorutki starszy dżentelmen na bdt, trzymajcie kciuki za owocną integrację z moją bandą.
-
Elik to przynajmniej musiała te koty łowić, do mnie wszystko samo przychodzi (oprócz Kopalniaka, którego sama pozbierałam z rowu), jakby tu był jakiś punkt zborny. Akcja sterylizacja zaczęła się trzy lata temu, od tego że przytuptało do mnie na podwórko w przeciągu dwóch dni, z opuszczonej sąsiedniej posesji, najpewniej po stracie matki to http://images52.fotosik.pl/759/d6c135ebd1b5bf33.jpg, później przydreptało jeszcze jedno diablątko i już wiedziałam że "albo koty mnie albo ja koty" teraz to już nawet wiosennych koncertów nie słychać, tylko gdzieś daleko za rzeką. Ostatnio jednak, coś nowego czaro-białe, biało-rude i czarne przemknęło mi przed oczami a mój wyczulony wzrok zarejestrował że ostatnia ruda kometa miała jajca hmm... Nie wiem czy to były tylko gościnne występy czy znowu ludziska naprodukowali :(((
-
Bardzo dobry adres....chyba. Może jest ktoś kumaty w petycjach, można by napisać taką o przywrócenie leku K w weterynarii, nagłośnić, pozbierać podpisy wśród zwierzolubów i wysłać, wtedy musieliby udzielić odpowiedzi czy rozpatrzeć sprawę, nie wiem nie znam się na petycjach, ale może ktoś.... Ile psich istnień można by uratować a przynajmniej znacznie przedłużyć życie, a tak to albo kasa albo umieraj ;) bo innego wyboru nie ma, a jak ktoś ubogi to przecież nie odbierze dzieciom żeby kupić Vetoryl. Koniecznie potrzebna nam jakaś wojowniczka :)
-
Antenki można schować pod peruką a zieleninę na twarzy zaszpachlować pudrem czy tam fluidem :)
-
Dlatego ten temat mnie interesuje. Nie mam psa z Cusingiem i obym nigdy nie miała, ale brak leku na "K" w weterynarii równa się wyrokowi śmierci dla chorych psów. Psy pod opieką dogomaniaczek lub zwierzęcych fundacji mają szansę na leczenie, poprzez zbiórki, bazarki, a co z ludźmi których na to nie stać? I nie ma mu kto finansowo pomóc? Mogę jeszcze na upartego, starać się zrozumieć że z jakichś względów K został wycofany z leczenia ludzi, ale co to obchodzi właściciela chorego psa??? Który na tym morderczym K mógłby jeszcze spokojnie pożyć dłużej lub krócej ale pożyć, i to jest chyba najważniejsze. Dlaczego zakazy tyczące ludzkiej medycyny rozciągnięto na weterynarię??? Potwornie mi to śmierdzi, na 100km pod wiatr. Sorry wielkie za off, ale mnie to wnerwia strasznie.
-
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
jaguska replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Wykupuję wtedy ten najtańszy abonament, a jak mi nie potrzeba większego przerobu to nie wykupuję, a jeśli znowu potrzebuję to znowu wykupuję (oczywiście w ramach tego samego (mojego) konta) hihihi masło maślane ale wiesz o co mi chodzi ;) -
Ja mam na ten temat własną teorię spiskową.
-
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
jaguska replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Nie ma co narzekać, darmowa akupresura, więc taki pobyt można podciągnąć pod turnus rehabilitacyjny ;) A fotosika nie lubicie? Odkąd trzeba płacić haracz za imageshacka fotki wrzucam przez fotosik. -
Ja rozumiem że skutki uboczne leku na "k" w chorobach skóry są zbyt dużym obciążeniem dla organizmu ale w przypadku Cushinga??? Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę, parę złotych a paręset złotych to jednak jest wielka różnica, i dla kupującego i dla sprzedającego, a raczej producenta, niemniej jednak chyba do leczenia Cushinga można go stosować pod kontrolą lekarza http://www.urpl.gov.pl/article/komunikat-prezesa-urzedu-z-dnia-29-listopada-2013-roku-w-sprawie-stosowania-ketokonazolu-w-zespole-cushinga