-
Posts
2645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jaguska
-
Ignorancja do kwadratu, cóż dom dziecka to też "taki dom", schroniska dla bezdomnych to też "takie domy" ciekawe czy którymś z nich chciałby wylądować, głupota ludzka zdobywa coraz wyższe szczyty i choć są już w Polsce schroniska przyjazne psom (o ile możliwości na to pozwalają), to zawsze będą schroniskami a nie domami. Gabrysiu też Ci się w taki upał zachciało sprzątać, ale mi też padło na głowę, robię przetwory, kuchenka cały czas pracuje i jeszcze powyższa wysoką już temperaturę ;)
-
Ku pamięci, czyli wspomnień czar - album moich podopiecznych
jaguska replied to Nutusia's topic in Foto Blogi
Oby z Igłą się udało, a może państwo się jeszcze pogodzą? A w sprawie Kimi wcale się nie dziwię że głaz spadł Ci z serca, każdemu by spadł jeśli miałby z czego. -
Nutusiu u nich nadal są korony chociaż w sklepach można kupić i za euro i za złotówki, ale miałaś rację, nie jest taniej, za 30szt x 10mg 1300 koron :( tak więc jakby sie nie obrócic to i tak d..a z tyłu :( Pozdrawiamy.
-
Nutusiu, masz wielkie serce. Niepsiowym gościem nie ma się co przejmować, ja się takimi nie przejmuję, a co oni sobie myślą jest mi obojętne. Na razie na bramce wisi: "Uwaga pies" i "Uwaga kot-może być groźny", a kiedyś zawiśnie zdjęcie moich futer z podpisem który gdzieś już czytałam -My tu mieszkamy, Ty jesteś tylko gościem- jak tylko się ogarnę to dam taką tabliczkę do zrobienia na 1000% Gdyby ten szorściaczek był psiakiem to by mi na Skutera pasował ;) Widzę już w Tobie promyk optymizmu, ja jeszcze jestem nadal na kolanach, ale się dźwignę ;)
-
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
jaguska replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
A mi się "Ku pamięci" zawieruszyło i nie mogę znaleźć. Jezu ten szorściak w polu :( , jest mi tak ciężko na sercu jak na to wszystka patrzę. Nutusiu, może jakaś kumata, szwarna emerytka, u Ciebie na wsi chciałaby ta stówkę dorobić, na karmę byśmy się może poskładały, może znajdzie się szybko dom, kolejny stały, biedne te psy. -
A mnie najbardziej przeraża i przygnębia "produkcja" bezdomnych psów przez polskie społeczeństwo, jakby ludziskom mózgi coś wyżarło, jak ja się cieszę że mam te dwadzieścia parę arów własnego siedliska, do którego nie muszę wszystkich wpuszczać, gdzie czuję się bezpieczna i nie muszę wysłuchiwać durnego gadania, pseudo litości i innych bzdur, ale mi się ulało...;) A tak w ogóle to dzień dobry :)
-
Tomiśku, dzień dobry o poranku, jak zdrówko psiulku?
-
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
jaguska replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Bo materializm i egocentryzm mózgi ludziom zwyrodnił, i nie chodzi mi o jakieś umartwianie, bo wiadomo że lepiej jest "mieć jak nie mieć", tylko o to, że większość ludzi nie widzi nic poza końcem własnego nosa, a odpowiedzialność za zwierzę które się do siebie przyjęło, gdy przychodzą gorsze czasy, można włożyć między bajki. Wtedy zostaje tylko i wyłącznie JA, oczywiście że generalizuję ale jak to się mówi -wyjątki potwierdzają regułę- Miłego dnia Nutusiu, mimo wszystko. -
Nutusiu mam nadzieję że się nie pogniewasz ale do Ciebie dużo dziewczyn zagląda, jeśli ktoś nie podpisał to proszę podpiszcie, to niemożliwe żeby ten pies wrócił do właściciela, na pewno widziałyście materiał o nim w TV, mało czasu zostało http://www.petycje.pl/petycja/11408/petycja_w_sprawie_przyznania_schronisku_w_tomarynach_prawa_do_decydowania_o_adopcji_psa_barego.html
-
Ja pewnie Psotce (Pchełce) szybko bym dom znalazła, ale nawet nie szukam, przynajmniej na razie, bo Psotce jak tylko uda się uciec, a jest w tym dobra, to włącza się jej szwendaczka i pędzi gdzie oczy poniosą, już za nią kilka razy wędrowałam dość daleko, bo nie można jej złapać, ucieka i dopiero jak ją coś mocno zaintryguje to daje podejść do siebie na tyle by ją capnąć. I jak czytam o Fifi to nie wiem czy się w ogóle odważę szukać jej domu. Pozdrawiam poniedziałkowo.
-
Najprościej to znaleźć "chińskiego ochotnika" wsadzić w pociąg razem z psem, jak się zmieści to psiak w transporterze, zrzucić się na bilet tam i z powrotem, bo inaczej to można szukać jeszcze długo.
-
Ja przez trzy miesiące łykałam antybiotyk i jeszcze mój doktorek przejechał się po mnie jak po łysej kobyle że nie przyszłam w pierwszych dniach po ukąszeniu. A w rezonansie coś Ci wyszło? Czasem trafna diagnoza to jak gra w lotka, niestety. Moja mamę wiele lat temu, leczyli przez kilka lat na nerki, zanim któryś lekarz nie wpadł na pomysł by zrobić rtg biodra, cóż...
-
Bardzo mi przykro Nutusiu, to wielkie szczęście że masz takiego Doktora pod ręką, oby malutka szybko przestała cierpieć i wróciła do zdrowia i sprawności. A te sterydy które mają w weterynarii pomagać na wszystko to hmmm... Misiek łyka dziesiątkę Encortonu dwa razy dziennie :( Nutusiu, czy robiłaś testy na boreliozę? ale takie konkretniejsze? Znajomy leśnik ledwo już o kulach dawał radę się poruszać, u nas leczyli go na wszystko, dopiero w Niemczech (jak był u rodziny) wyszło że to borelioza, teraz kul nie potrzebuje, jest pełnosprawny. Warto sprawdzić się pod tym kątem.
-
Pokerku, po prostu miałam dość, bo mnie lekarze różnych specjalności wyszarpywali sobie i każdy swoje chciał udowodnić, a ja bym musiała wiadereczo tabletek dziennie łykać, w końcu mi chcieli dłubać w kręgosłupie i zrejterowałam, a jeśli mam to o co się spierają, to mi i tak żadna profilaktyka niewiele by pomogła. Na razie żyję i jest dobrze, jak mnie przewróci to mnie sami do szpitala zawiozą ;) Tośmy troszkę Nutusi i Imce naśmieciły na wątku, pseprasam [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cefce753554ca5af.html][/URL]
-
Psianielico, Twoja siła perswazji jest wielka i może się uda, po kąpaniu i fryzjerze to będzie piękne psiątko, jeśli państwo nie mają wyobraźni to im ją rozwiń w odpowiednim kierunku, to piękny psiaczek. Trzymam kciuki.
-
Kot Czesio porzucony w lutym, teraz w BDT.
jaguska replied to joanka40's topic in Kotki już w nowych domach
Zaglądam do Czesława. Na temat ludzi nie będę się wypowiadać bo śliny szkoda. Miłej niedzieli życzę -
Dzikie koty łapałam na duży podbierak 80x80x80 , trzeba spokojnie podejść, zdecydowanym ruchem zarzucić podbierak i rączkę przydepnąć nogą, gruby koc dobrze mieć pod ręką. Pakulca udało mi się złapać na ręce, nie zrobił mi nic, ani drapnięcia. Biedna ta kocinka, jeśli nikt jej nie pomoże jest skazana na śmierć. Ileż tego nieszczęścia jest wokoło nas :( Pozdrawiamy niedzielnie.
-
Poleciały grosiki na to najnowsze konto, kfiatecek niedzielny dla Tomiska [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9322bf5194379d24.html][/URL]
-
Amigo, diagnozują mnie już ponad dwa lata :) a i ja zbyt zdyscyplinowaną pacjentką nie jestem, to znaczy piguły zajadam jak w zegareczku, bo bez nich bym nie mogła funkcjonować, ale przed oddziałem neurologicznym wysiadłam na chwilę z tego pociągu ;), w ogóle szpitala nie lubię, jeszcze gdzieś w szufladzie leży ostatnie skierowanie z adnotacją Pilne!!! A jesienią po prostu zrobimy porównawczy rezonas głowy, czy tam coś jeszcze jest czy może już niewiele?;) Co niesie los trzeba przyjąć ze spokojem "na klatę", bo i tak nie mamy na to większego wpływu. A tak w ogóle to CARPE DIEM.