-
Posts
2645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jaguska
-
Jesteśmy, żyjemy, dziękujemy za pamięć Dzisiaj przyszła przesyłka z Vetmedinem, przez ostatnie dni Misio brał Cardisure, bo u nas ten własnie lek jest w użyciu zamiast Vetmedinu, pewnie dlatego że jest troszkę tańszy i pięknie przygotowany do dzielenia, na dwa i na cztery, jest w formie czteropłatkowego kwiatuszka i nie trzeba go wgniatać w żadne pasztety czy inne takie bo jest chętnie zjadany, przynajmniej przez Misia :) Misiek cholernik wszystkie psy ustawia do pionu, rozszczekał się nam chłopak, jak wyjdę z domu to i serenady tenorem zapodaje ;) Misiu zarasta, kudłacieje, do fryzjera się nie nadaje, nie da rady, będę musiała sama coś pokombinować ale co mi wyjdzie może wszystkich zaskoczyć, chociaż mordkę i parę innych miejsc muszę ogarnąć. Mimo tak tragicznej diagnozy, Misiu to twardy gość i choróbsku się nie daje, a każdy dzień jest podarowany i oby tak dalej. Proszę zajrzyjcie do wątku Pod Sosnami. Misio jesiennie... [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/a3592017271d53dc][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/3f67da118bb55c24][/URL] I trochę jesiennego ogrodu :) [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/fe1687df382a3490][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/27b21287d835fe79][/URL]
-
Czupurka już nie ma z nami. Umarl, 24.06.2016, godz.13,15.
jaguska replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
Stała poleciała dzisiaj, pozdrawiamy Czupurka :) -
CZARNY ZA TM :-) NIE DANE MU BYŁO DŁUGO CIESZYĆ SIĘ WOLNOŚCIĄ :-(
jaguska replied to Nilsson's topic in Już w nowym domu
Zagladam do przystojniaka, poleciała stała za paxdziernik, pozdrawiam. -
Kocham Was za to że o nas pamiętacie Miałam bardzo ciężki ten rok, teraz stresy odpuściły i się trochę posypałam ;) muszę się pozbierać a ciężko mi to idzie. Misiu jak to Misiu, raz lepiej raz gorzej ale generalnie w stronę Tęczowego Mostu jeszcze nie spogląda. Jak jest w lepszej kondycji to wędruje po ogrodzie, tropi jeże, czasem próbuje podgonić kota, chociaż koty mają go w nosie i się Miśkowymi podrygami nie przejmują. Misiu uwielbia znajdować jakieś dziadostwa i je zjadać. Wczołguje się wtedy do połowy pod samochód i oddaje namiętnej konsumpcji "upolowanych" rarytasów, w ten sposób pożarł już dwie myszy, które w darze wdzięczności przynoszą mi koty dzikuny, jako smakosz kuchni francuskiej chrupnął również przynajmniej jednego ślimaka, co on jeszcze wynajduje to nie wiem ale nieraz widzę że własnie coś kończy jeść. Biedny głodny piesek, musi szukać po podwórku jedzonka. W domu Misiu rządzi, mimo że ledwo człapie to stał się przewodnikiem stada, tylko Jeżynka mu czasem podskakuje :) bo to silna osobowość jest. Nasza wetka wyjechała na wczasy ale wcześniej podjechała obejrzeć Misia, bo Misiu już nie jeździ - do niego jeżdżą ;), tu już nic się nie da zrobić, ale za to Misiu na tej swojej ostatniej prostej, robi rzeczy których chyba nie robił przez całe swoje miastowe życie. Kocha ogród, kocha tarzać się po trawie, kocha...kury ;) dobrze że mają osobną zagródkę bo... bardzo mu się podobają, najbardziej te puchate silki (kurki jedwabiste), skaczące kuleczki, oj poskakałby sobie Misiu z nimi ;) Misiu suchego nie je już wcale, codziennie gotuję mu ryż z warzywami i mięskiem plus puszki, bierze wszystkie leki które brał już wcześniej plus na wątrobę kapsułki. I tak sobie pomaleńku żyjemy i przyjmujemy to co los nam niesie każdego dnia. Misiu upodobał sobie wrzośce i funkie, namiętnie je podlewa, mam nadzieję że przeżyją ;) Pilnujemy podwórka: https://www.youtube.com/watch?v=m8DWpTiCU_I&feature=youtu.be A tu stosunki psiokocie ;) https://www.youtube.com/watch?v=lColSt2DMkA&feature=youtu.be Pozdrawiamy wszystkich dwu i czworonożnych serdecznie.
-
Niestety z Misiaczkiem gorzej, jest już chyba na ostatniej prostej, opuszczają go siły, łapki nie trzymają, jest słabiutki, cały czas leży i patrzy tymi swoimi bystrymi oczkami. Poświęcam mu dużo czasu, głaskania mu nie skąpię, bo Misiu uwielbia jak się go mizia. Przeniosłam się też z Misiem z sypialni do stołowego, bo w sypialni mało miejsca jest a Misia trzeba często dźwignąć i przenieść na posłanie, albo podsadzić na kanapę albą znieść z kanapy. Misia nic nie boli na razie, to serduszko jest już zmęczone i odmówiło współpracy :(
-
Pani się coś w głowie pokręciło i zamiast do sklepu zabawkowego trafiła do Ciebie, do tego Taszka miała czelność ruszyć się z posłanka jak ją dziecko tam położyło, no i taki krokodyl jak kłapnie zębami to i rękę, i głowę nawet odgryźć może, załamka... Ty się Nutusiu ciesz że psinka nie siknęła w domu bo byś dywan musiała odkupić...omijać wielkim łukiem.
-
Nutusiu, Twoje i tak ogromne serce robi się coraz bardziej pojemne, mają szczęście te psiątka które trafiają na Ciebie. Podłoga pięknie wyszła, super dechy, zazdraszczam. U mnie się sprawdzają mniejsze kołderki, takie dziecinne, a i tak ciągle je piorę, bo wredny Myszkin jak się wkurzy to na złość potrafi nasikać na kołderkę. Takiej wredoty to świat nie widział, kotka z piekła rodem. Widać na fotkach kawałek kredensu :) a cały kiedy? Pozdrawiam.
-
Misiak wita odwiedzających. [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/99b322d26b171297][/URL] Miś dużo odpoczywa i śpi, ale apetyt mu dopisuje a na spacerach żywo interesuje się otoczeniem. Krwotoku (tfu,tfu) od pamiętnego czasu nie było, może Cyclonamina działa, albo co miało się wylać to się już wylało. Jutro jadę do miasta to kupię Eludril i granulki homeopatyczne żeby utrzymać te dziąsła w jako takim stanie. Dobrze że mamy w domu przyjemny chłodek bo od trzech dni u nas znowu upały, ale dajemy radę. Tylko te pobudki o piątej..., dzisiaj Misiu tak mocno zasnął po tym spacerku przed świtem, że jak już powstawaliśmy to sprawdzałam czy Misiek oddycha, spał jak zabity. Tak zasypia babcia Ziuta, że czasem ją trzeba dobudzać, bo jest gdzieś daleko w zaświatach, bezwładna, ale jeszcze wraca na tą stronę, Misio chyba z niej zaczął brać przykład. Miłego dnia zaglądającym do Misia życzę.
-
Zamiast eutanazji kończy się pierwszy darowany dzień Misia i na pewno jeszcze trochę ich Misio będzie miał, wierzę w to :) Misio ma od dzisiaj zielone światło na wszystko, robi co chce, je co chce. Najpierw zrobił obchód po posesji, ma swoje ścieżki i ulubione miejsca, jednym z nich jest duża hortensja Anabelle ;), poszczekał na dzieciaki przy bramie, warknął ze dwa razy na Jeżynkę, bo ten mały neandertalczyk robi sobie skróty pod Miśkowym brzuchem, tak samo jak i koty, przelatują Miśkowi pomiędzy łapami, nawet skusił się na Cardiaka za którym nie przepada i to w całości(nie mielonego). Najpierw jeszcze poszedł sprawdzić swoje legowisko w sypialni. Pilnuje mnie, jest cały czas blisko, człapie za mną wszędzie. Apetyt mu dopisuje. Dzisiaj prawie nie kaszlał. Co będzie dalej, czas pokaże.
-
Nie tak miał wyglądać powrót Misia :( Dzisiaj pozwoliłam sobie porozklejać się trochę, ale już się pozbierałam i jestem gotowa. Co ma być to będzie, byle razem, przeznaczenia nie da się zmienić.
-
Misiu cały czas bierze Encorton. [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/39dd287c0b030f4c][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/a856a9e3652d61c6][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/eec2e2e91ad804a6][/URL]
-
Dziękuję.
-
Nie ma wiadomości...martwię się :(
-
Być może troszkę źle zrozumiałam, przepraszam. Misiu to przylepka kochana, gdzie ja tam on, mam nadzieję że nie będzie bardzo źle. Czekam na dobre wieści.
-
Biedny Misiaczek, fakt, ostatnio pokasływał mimo zwiększenia dawki Furosemidu tak jak sugerował wrocławski wet. Na łapkach też zesłabł, jak przyjechał do mnie to jeszcze sam potrafił wskoczyć na kanapę, od około tygodnia Misiowi trzeba było pomagać. Wszystkie uwagi przekazałam kiedy odwoziłam Misia. Wracając do zębów, krwotoki które Misiu miał są również niebezpieczne, bo to nie takie zwykłe krwawienia były. Przyjmując Misia na dt wiedziałam że ma dwa guzy na trzustce, guz na wątrobie, guz na jądrze i bardzo chore serce. Mam nadzieję że nie oczekiwałyście że Misiu wyzdrowieje u mnie, bo cuda niestety się już nie zdarzają. Długotrwałe leczenie sterydami może również prowadzić do Cushinga, więc i to może Misia nie ominąć. Misiu ma u mnie miejsce, bo to kochany psiak i zapadł nam w serce ale jeśli zdecydujecie że Misio musi zostać u Was we Wrocławiu ze względu na stan zdrowia to przyjmę taką decyzję, bo dobro Miśka bardzo mi leży na sercu. Proszę piszcie jakie są Misiowe wyniki i co mówią lekarze.
-
Za pół godzinki startujemy, po porannych lekach i lekkim śniadanku Misio po trochę zdrówka jedzie :)
-
Nutusiu, widziały, ale ponoć nie dało się tego wtedy zrobić, gdy Misio był jeszcze we Wrocławiu. Mam nadzieję że wróci do mnie ze zrobioną paszczą :) Pokerku, Misiu ma zalecony na dziąsła Dentisept, przez swojego wrocławskiego weta. A jutro skoro świt startujemy do Oławy a tam go ode mnie przejmą dziewczyny z fundacji. Jeszcze zakrapiam Misiowi oczka kroplami Gentamicin bo mu się ślimaczą, szczególnie to z tą naroślą. Ten szlafrok w kwiaty jest historyczny, łapałam już w nim o równie abstrakcyjnej porze dzikie koty do sterylki, to dopiero był widok, co nie znaczy że oprócz szlafroka nie mam nic do ubrania ;)
-
Pokerku, nie tylko jedna kałuża zrobiła się przy krwotoku a i tą zdążył Misio częściowo zlizać zanim wytarłam. Dzięki Bogu kolejnego krwotoku na razie nie było. Wczoraj robiłam Misiowi cukier, wynik rekordowy 52, Misiu jeszcze nigdy takiego dobrego nie miał, badanie poziomu zawsze robimy dwie godziny po śniadaniu. Na czczo nie mam możliwości. A co do Misiowych zębów, to jak żyję takiego czegoś nie widziałam, tym razem wetka zmusiła mnie żebym sama zobaczyła Misiowe zęby, lub raczej to co kiedyś zębami było, jedna zgnilizna, część chyba palcami można będzie wyjąć, bo tak się ruszają. Jeden sam przecież wyleciał razem z korzeniem. I chyba nawet znalazłyśmy to dziąsło z którego są te krwotoki, to ostatni górny ząb, on po prostu wisi z góry z szyjką na wierzchu. Niewiele Misiowi w pyszczku zostanie po powrocie z Wrocławia. Nie dziwię się że nie chce Cardiaka nawet mielonego, drobiny pewnie wchodzą mu między dziąsła a zęby i drażnią. Teraz Misio je gotowane 1/3 ryż, 1/3 mięso i 1/3 warzywa, karmię go z ręki, bo Misio nie ma z przodu zębów i bardzo sie męczy przy jedzeniu, nie może brać z miski jedzenia, jeszcze muszę dokupić jakieś witaminy dla seniorów żeby uzupełnić dietę. Na krzepliwość też należałoby zwrócić uwagę bo i dla mnie aż taki krwotok z dziąseł to coś niepokojącego. I najważniejsze, na razie oznak bólu od Misiowych guzów nie obserwuję, ale coś tam dziać się powoli musi, bo po przyjeździe Misiu dłużej wytrzymywał z kupą, teraz ostatni raz wychodzimy po 22 a zegarek w Misiowej dupce ustawił się na 5 rano, jeszcze jest ciemno, cały zwierzyniec śpi smacznie a ja zasuwam po podwórku w szlafroku w kwiaty i z Misiem :) Nutusiu i ja mam nadzieję że Misiu wreszcie przestanie cierpieć przez te zepsute zębiska, moja Ziuteczka 14-latka to ma przy Miśku zęby krokodyla ;)
-
Dziękuję wam dziewczyny serdecznie za wsparcie, dobre słowo wiele znaczy i człowiek nie czuje się samotny w tym z czym się zmaga i czego się boi. Moja wetka wyjechała w góry ale rozmawiałam z nią przez telefon o tym kolejnym krwotoku, sugeruje sprawdzenie śledziony, coś tam o krzepliwości krwi mówiła, przekażę tą sugestię opiekunkom, bo prawdopodobnie po niedzieli Misio pojedzie do swojej kliniki na zabieg. Misio ma guzy więc może i śledzionę mu zaatakowało. Bardzo biedny z niego psiaczek.
-
Dziadeczki na ostatniej prostej - schronisko Wrocław
jaguska replied to sunia2000's topic in Już w nowym domu
Misio ma bałagan straszny w pyszczku więc pewnie stąd te krwotoki, ten jest drugi. W kupie nie ma krwi więc raczej nie jest to z przewodu pokarmowego, wtedy krew nie byłaby taka świeża, żywo czerwona. Misio teraz zmęczony leży, muszę go jakoś zmobilizować do zjedzenia czegokolwiek, bo on musi jeść często. -
Nutusiu, u nas naprawdę nikt się nie podejmie ze względu na serce, podobno we Wrocławiu istnieje taka możliwość. Oby mój apel na Dziadeczkach odniósł jakiś skutek. Krwawienie ustępuje, Misiu osłabiony, leży, pokasłuje. Nie ma chęci na nic, tylko trochę się napił, odpoczywa. A ja się teraz biorę za mycie podłogi.
-
Tu u mnie nikt tego się nie podejmie, Misiu leczony jest w klinice we Wrocławiu, tam jest dostęp do szerokiej weterynarii, u nas bida. Napisałam na wątku dziadeczków, może dziewczyny z Wrocławia się zmobilizują, nawet PDT by się nadał, tu na moim zadupiu to Misio nie ma szans. Biedaczysko straszne z tego Misia, a taki kochany z niego psiak. Coś już w nocy chyba mu dokuczało bo obudził mnie o trzeciej żeby wyjść. Czy z dziąseł mogą być aż takie krwawienia?? To na fotce to tylko jedna kałuża, Misiowi tak leci z godzinę :(
-
Dziadeczki na ostatniej prostej - schronisko Wrocław
jaguska replied to sunia2000's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, trzeba dla Misia szybko szukać DT we Wrocławiu, albo chociaż PDT, bo tu na wsi on się wykończy, zaczęły się krwotoki z pyszczka, on musi być blisko swoich lekarzy, szukajcie bo Misiu bardzo tego potrzebuje, spójrzcie co się dzieje, to już drugi krwotok Misia, mimo że bierze cyclonaminę :( [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/b8ae0a07c99c9f0d][/URL] -
Nutusiu, Malagos, wiem że stan zębów a tym samym dziąseł ma duży wpływ na ogólny stan zdrowia, odżywiania i komfortu życia, jeśli w ogóle w przypadku Misia można o komforcie życia mówić. Dzisiaj mamy drugie silne krwawienie z dziąseł, krew cieknie po brodzie i kapie po podłodze, dużo tego. Delikatnym sączeniem już się nie przejmujemy ale niedzielne i dzisiejsze krwawienie jest bardzo niepokojące. Opiekunki są poinformowane, być może końcem września będą podjęte próby zrobienia z tym porządku, żeby tylko Miś doczekał. Boję się strasznie że te krwotoki to nie z dziąseł tylko z żołądka, Misiu dostaje na te krwawienia Cyclonamine i żel Dentisept, ale na razie nic to nie dało a ja jestem przerażona bo przy Misia pyszczku robią się kałuże krwi a na brodzie wiszą skrzepy. Konieczny jest dla niego dt we Wrocławiu, a tu nic nie słychać w tym temacie :( Tak to wygląda a ja chodzę wycieram mu pyszczek i podłogę i nic nie mogę poradzić żeby zatamować krwawienie :( [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/b8ae0a07c99c9f0d][/URL]