-
Posts
62499 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
40
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by anica
-
Tak w biegu, są wyniki jutro wkleję! natomiast nie ma Pana!? :( podobno był przed 18 w sklepie ,ja musiałam wyjść wcześniej! dzisiaj jak byłam w gabinecie, doktor Oskar powiedział ,że niestety wczoraj nie mógł rozmawiać z panem, nie wie nawet czy pan był? ponieważ z wypadku, trafił się nagły zabieg i niestety nie odbierał telefonów , nie przyjmował... dzisiaj cały dzień prawie siedziałam murem i czekałam , niestety pan się nie pojawił :( martwię się ,że może poczuł się zawiedziony moją nieobecnością, że nie dotrzymałam słowa... nie wiem już co mam myśleć :( ... jeśli chodzi o wyniki to chyba nie są takie złe! organy jak nerki ,wątroba raczej w normie ,biorąc pod uwagę wiek psa i jego ,nazwijmy to 'życie' raczej jak powiedział lekarz, jest ostry stan zapalny ,który wymaga leczenia, podania antybiotyku... chyba tak ,mniej więcej to było powiedziane...
-
BŁAGA O RATUNEK 13 LETNI OWCZAREK - JUŻ WE WŁASNYM DOMU
anica replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Kto może ogłosić Dikusia? Małgosiu ,możesz? -
Zaglądam do Watsonka, ten ciągły brak czasu jest czasem strasznie wkurzający, ale widzę że musimy szybko, szybciutko myśleć o jakichś zaproszeniach, żeby nasze cioteczki zaczęły zaglądać do Watsonka, może uda nam się wspólnie, razem , zmienić Jego życie :)
-
Bardzo dziękuję, zasugeruję p doktor , po cichu mając nadzieję że sama na to wpadnie , będę dzisiaj z nią rozmawiać, zobaczymy co pokazały te już wykonane badania krwi? Bardzo dziękuję, też tak pomyślałam! tutaj Pan ,chce współpracować... przynajmniej na razie , tak to wygląda :) Bardzo dziękuję , Anulko ja ... nie wiem jak Dziękować, trochę się boję , tego wszystkiego! :) I Bardzo dziękuję ,Elu będziemy ,szukać tych pieniążków, wszędzie gdzie się da! chociaż ja już teraz nie wiem ???... czego mi brakuje bardziej, pieniędzy? czy czasu? :( ... Jeszcze zajrzałam za Nadziejką na wątek Supergogi!.. wyję! ryczę!... dla mnie niewyobrażalna tragedia tego psa!.. tyle już spotkałyśmy nieszczęścia tu na dogo! a ciągle boli tak samo....
-
Ponieważ na Wrocławskim wątku , również szukałam pomocy ,żeby nie pisać Tu i Tam, Zapraszam wszystkich do Maksia, który już nie potrzebuje naszej pomocy ale jak była taka potrzeba to ją otrzymał! może i temu biedakowi się również uda! Jeszcze nie wiem, gdzie mieszka? ale się dowiem, wczoraj był w sklepie, zaraz po badaniach, jednak stawił się z pieskiem! Uffff :) jednak minęliśmy się , ponieważ ja poleciałam do gabinetu / nikt nie odbierał telefonu i się denerwowoałam, to normalne, jak są pacjenci to nie odbierają / zapłaciłam za badani krwi 75zł dr Sylwia powiedziała ,że wyniki będą po 19 , dzwoniłam z dziesięć razy do 20 i się nie dodzwoniłam, na tą chwilę nie wiem, jakie są? spróbuję dzisiaj. Podpytam Pana jak tylko się spotkamy, tylko muszę być ostrożna ,żeby go nie spłoszyć swoją dociekliwością, później zniknie i go nie znajdziemy :( i tak jestem już wystarczająco zmartwiona krótką rozmową z dr Sylwią, powiedziała ,że ... mówiła Pani ,że piesek jest uczulony na pchły /czy odchody?/ ale ja tu nie widzę ani pcheł? ani odchodów? skóra jest w strasznym stanie! rany ,blizny? zauważyłam ,zaćmę więc może być problem z cukrzycą???? to że piesek jest uczulony na pchły mówiła wetka w poprzednim gabinecie??? Proponuję , przenieść wątek , przynajmniej na razie, może na wątek Maksia, żebyśmy nie musiały podwójnie pisać! Zapraszam
-
Jeszcze nie wiem, gdzie mieszka? ale się dowiem, wczoraj był w sklepie, zaraz po badaniach, jednak stawił się z pieskiem! Uffff :) jednak minęliśmy się , ponieważ ja poleciałam do gabinetu / nikt nie odbierał telefonu i się denerwowoałam, to normalne, jak są pacjenci to nie odbierają / zapłaciłam za badani krwi 75zł dr Sylwia powiedziała ,że wyniki będą po 19 , dzwoniłam z dziesięć razy do 20 i się nie dodzwoniłam, na tą chwilę nie wiem, jakie są? spróbuję dzisiaj. Podpytam Pana jak tylko się spotkamy, tylko muszę być ostrożna ,żeby go nie spłoszyć swoją dociekliwością, później zniknie i go nie znajdziemy :( i tak jestem już wystarczająco zmartwiona krótką rozmową z dr Sylwią, powiedziała ,że ... mówiła Pani ,że piesek jest uczulony na pchły /czy odchody?/ ale ja tu nie widzę ani pcheł? ani odchodów? skóra jest w strasznym stanie! rany ,blizny? zauważyłam ,zaćmę więc może być problem z cukrzycą???? to że piesek jest uczulony na pchły mówiła wetka w poprzednim gabinecie??? Proponuję , przenieść wątek , przynajmniej na razie, może na wątek Maksia, żebyśmy nie musiały podwójnie pisać! Zapraszam
-
BŁAGA O RATUNEK 13 LETNI OWCZAREK - JUŻ WE WŁASNYM DOMU
anica replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Przybiegłam za Nadziejką, a ryczę jak ta....głupia!... tyle już nieśzćzęścia widziałyśmy! i...za każdym razem boli tak samo! jakie serce trzeba mieć... chyba nie ma go wcale ta rodzina!... smutno bardzo.... -
Dziękuję , Basiu :) Aniu ,zaciskam za wizytę
-
Bardzo dziękuję za odpowiedź Poker i Anula :) jak tylko mi się uda to lecę ok 12 do gabinetu dr Sylwii ,to ta sama która leczyła Maksia, podobno ona jest szefową ale fajnie byłoby gdyby się udało ,żeby leczeniem pieska zajął się dr Oskar, jednak dr Sylwia wyraziła zgodę na badanie , więc chcę podejść zapłacić i powiedzieć ,żeby jednak zajęli się leczeniem, żeby chociaż w jakiś sposób załagodzić męki tego psiaka :( niestety pan i pies wyglądają w taki sposób ,że wszyscy odwracają się od nich z obrzydzeniem, będziemy mogły pomyśleć o jakiejś pomocy? jeśli pan zjawi się dzisiaj z pieskiem na pobranie krwi? rozmawiając z panem odniosłam wrażenie ,że już nie ufa ludziom! że tylko ta jego miłość do psa, pozwala mu rozmawiać ze mną, bo twierdzi że w poprzednim gabinecie na Pestalozziego był jak zauważył ,że jest pogorszenie u psa ale p doktor ,dała pieskowi jakieś krople i zażądała 28zł ,miał przy sobie 20zł, które oddał ale nic nie pomogło.... a mówiła pani ,że nie będę musiał płacić! tak wtedy też załatwiłyśmy z gabinetem ,ale widać pani doktor zapomniała :( piszę o tym bo mam obawy czy pójdzie na to badanie, zobaczymy? ... obawiam się że tam będzie problem i z leczeniem skóry? i jeszcze jakieś wewnętrzne dolegliwości :( o których napisałyście, martwię się bardzo o tego psa :( jeśli chodzi o pomoc dla pana to jeszcze się nie zastanawiałam, może pomyślimy później, jak zajmie się leczeniem swojego pupila .
-
-
-
Kolejny raz proszę o pomoc, nie mogłam przejść obojętnie obok tej pary, oni naprawdę potrzebują pomocy, chyba pan i pies tak samo? pierwszy raz napisałam o nich na wątku Maksia, kiedy spotkałam ich pierwszy raz około roku temu, dzisiaj jest jeszcze gorzej, Wrocław to duże miasto ale chętnych ,dobrych ludzi do pomocy, jak na lekarstwo! wiem bo szukałam najpierw pomocy wokół siebie, niewiele zyskałam, próbuję nadal ;) u Maksia również napisałam... ...mając nadzieję , że do Maksia jeszcze ktoś zagląda a może nawet i dla tego, że pierwszy raz wspomniałam o nich, panu który szukał w śmietniku z chorym pieskiem ,który się okropnie drapał :( było to prawie rok temu, nie mogłam przejść obojętnie obok nich, widok biednego, brudnego człowieka ,który szuka w pojemnikach na śmieci a obok siedzi pies ,który z miłością i oddaniem patrzy na swojego pana, wykonując przy tym ,chyba co sekundę dziwne ruchy łapkami ,całym ciałem, pomogłyśmy wtedy z przechodzącą przez podwórko sąsiadką, zaprowadziłyśmy do weta ,piesio dostał zastrzyk chyba to było bravecto i później miał przychodzić co drugi dzień na podanie 5zastrzyków, jak wiem od p doktor był trzy razy, faktycznie jak spotkałam pana po jakimś czasie ,piesek wyglądał lepiej ,nawet wyglądało ,że ta sierść na poopce zarasta, minął rok i znowu spotkałam pana i pieska :( wygląda , że jest gorzej, znacznie gorzej! do tego jeszcze ze smutkiem pan powiedział ,że ... piesek ma chyba gorączkę i strasznie dużo pije... wydawało mi się , że widzę w jego oczach ... prośbę o pomoc... nie! nie powiedział nic! ale tak ja to odebrałam! jak mówił ,że ma tylko jego ,że są razem od 16lat że jest dla niego wszystkim pomimo ,że ma rodzinę... to wszystko, to była odpowiedź na moje ataki... dlaczego go tak zaniedbał! dlaczego pies tak wygląda!... nie miałam siły odejść od nich, nie wiem czy uda mi się im pomóc? nie wiem,czy jestem w stanie udźwignąć tę pomoc? zaczęliśmy od badania krwi, tak zdecydował lekarz, jeśli przegłodzi pan psa w niedzielę to w poniedziałek ok 11 mają się stawić w gabinecie i zobaczymy? zaprowadziłam ich do tego samego gabinetu ,gdzie był operowany Maksiu, jak tylko weszliśmy do gabinetu, piesek tak rzucił się do miski z wodą jakby cały dzień nie pił, pił, pił i pił.... nawet nie myślę co mogło być tego przyczyną , zobaczymy co pokażą wyniki? ale pomoc na pewno będzie dla nich potrzebna, myślę że dla jednego i drugiego...
-
Mając nadzieję , że do Maksia jeszcze ktoś zagląda a może nawet i dla tego, że pierwszy raz wspomniałam o parze, panu który szukał w śmietniku z chorym pieskiem ,który się okropnie drapał :( było to prawie rok temu, nie mogłam przejść obojętnie obok nich, widok biednego, brudnego człowieka ,który szuka w pojemnikach na śmieci a obok siedzi pies ,który z miłością i oddaniem patrzy na swojego pana, wykonując przy tym ,chyba co sekundę dziwne ruchy łapkami ,całym ciałem, pomogłyśmy wtedy z przechodzącą przez podwórko sąsiadką, zaprowadziłyśmy do weta ,piesio dostał zastrzyk chyba to było bravecto i później miał przychodzić co drugi dzień na podanie 5zastrzyków, jak wiem od p doktor był trzy razy, faktycznie jak spotkałam pana po jakimś czasie ,piesek wyglądał lepiej ,nawet wyglądało ,że ta sierść na poopce zarasta, minął rok i znowu spotkałam pana i pieska :( wygląda , że jest gorzej, znacznie gorzej! do tego jeszcze ze smutkiem pan powiedział ,że ... piesek ma chyba gorączkę i strasznie dużo pije... wydawało mi się , że widzę w jego oczach ... prośbę o pomoc... nie! nie powiedział nic! ale tak ja to odebrałam! jak mówił ,że ma tylko jego ,że są razem od 16lat że jest dla niego wszystkim pomimo ,że ma rodzinę... to wszystko, to była odpowiedź na moje ataki... dlaczego go tak zaniedbał! dlaczego pies tak wygląda!... nie miałam siły odejść od nich, nie wiem czy uda mi się im pomóc? nie wiem,czy jestem w stanie udźwignąć tę pomoc? zaczęliśmy od badania krwi, tak zdecydował lekarz, jeśli przegłodzi pan psa w niedzielę to w poniedziałek ok 11 mają się stawić w gabinecie i zobaczymy? zaprowadziłam ich do tego samego gabinetu ,gdzie był operowany Maksiu, jak tylko weszliśmy do gabinetu, piesek tak rzucił się do miski z wodą jakby cały dzień nie pił, pił, pił i pił.... nawet nie myślę co mogło być tego przyczyną , zobaczymy co pokażą wyniki? ale pomoc na pewno będzie dla nich potrzebna, myślę że dla jednego i drugiego...
-
Dysia odeszła[*] na zawsze:( Zegnaj dobra suniu:(
anica replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Zaglądam z ciepłymi myślami -
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
anica replied to elik's topic in Już w nowym domu
Ja jestem ZAtym ,żeby dać Pani szansę! jakoś tak mi to wygląda na TEN domek Ojoj! Nesiowata, dbaj o siebie! ... bo zacznę pisać o powikłaniach po-grypowych!