Wczoraj przywieźliśmy z Katowic Molly,wcześnie zwaną Sabą(kudłatka).Została przechrzczona przez opiekunki,bo ponoć nie reagowała na swoje imię.
W czasie ponad 4 godzin jazdy zachowywała się bardzo grzecznie,oglądała krajobraz zmieniając szyby.
To bardzo wesoła,przyjazna i dobrze ułożona sunia.W stosunku do mojego starszego goldena jest bardzo delikatna,nie dokucza mu,trochę czuje respekt przed nim,a on przed nią.
Zważywszy na to,że nieżyjąca sunia trochę mu dokuczała chciałam tego uniknąć.
Wygląda na to,że będzie dobrze.
Z małej jest wielki przymilak,oczywiście śpi w łóżeczku(doskonale wiedziała do czego służy)no i wszyscy
jesteśmy już w niej zakochani,bo tej kruszynki nie można nie kochać.