Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'schronisko dla psów'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
  • Sport - praca
  • Rasy
  • Inne zwierzęta
  • Dogomania.com

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 3 results

  1. Dawid1990

    Dom dla Psów

    Witam, Od raz pisze, że nie szukam adopcji dla psiaka, nie znalazłem odpowiedniego działu do tego tematu, więc piszę tutaj, CHODZ MI O KWESTIE PRAWNO - MORALNE Wczoraj spotkałem Pewną młodą Panią, która rekomendowała Pieska do adopcji na rynku oraz robiła zbiórkę dla bezdomnych psów, ale nie dla schroniska tylko dla Domów dla Psów, Oczywiście zaświadczeni od miasta miała na zbiórkę pieniędzy i na akcję od miasta. Dom dla Psów funkcjonował jako organizacja Non-Profit i zatrudniała wolontariusz do opieki. I czy na przykład, skoro oni zbierając psy z ulicy, dając im schronienie, leczenie, wyżywienie, funkcjonują jako organizacja, a nie są Schroniskiem, to czy np: skoro lubię psy i ogólnie bardzo zwierzęta, to przygarniając je nie staje się taką organizacją non-profit ?? Przecież jest wiele osób lubiących koty i psy i nie mowie tutaj o rasowej hodowli, tylko o kundelkach czy dachowcach jeśli o kotach. Ida dalej, jesli miałbym trochę kasy lub zrobił niedużą zbiórkę na leczenie i żywność i miał własne dość duże podwórko mogę stać się taką organizacją czy nie?? Jaki to ma aspekt prawny Zna się ktoś na tym może lub spotkał się ktoś z czymś takim? Dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam.
  2. [SIZE=3][FONT=century gothic]Tola – nasza nowa podopieczna ma około 8 miesięcy. Po adopcji Abi szukałyśmy z Ewą niedużej suni, która mogłaby bez problemu funkcjonować z kotami i staruszkiem Kubusiem u Ani. Natknęłyśmy się na rozpaczliwy apel Myszy1 z grupy Psom na Pomoc o ratowanie psów z Olkusza. Oczywiste było, że jeśli jest tam jakaś mała sunia, będziemy ją zabierać. Na zdjęciach Tola wyglądała na małą sunię. Zgłosiłyśmy więc Myszy, że jeśli jest jakakolwiek możliwość transportu jej do Warszawy, to bierzemy w ciemno. Szczęśliwy traf sprawił, że Mysza1 jechała tam po „swoje” psiaki. Zgodziła się przywieźć też naszego malucha. Wczoraj okazało się, że Tola jest wyższa od Łatki, ale na szczęście jest tak bardzo pozytywna i przyjazna, że bez problemu dołączyła do stada złożonego z dwóch psiaków, 3 kotów i żółwicy. Co można o niej napisać po krótkim poznaniu? Jest bardzo miła, ogonkiem merda bez przerwy. Bardzo lubi się przytulać do człowieka. Bez szemrania uznała Łatkę za szefa stada. Kubusia, Menia i Pikusia powitała liźnięciem w pyszczek. Podbiegała do Ani, czy do Ewy na każde zawołanie. Jest wesoła, niezwykle urokliwa i trudno jej od razu nie polubić. Pozwalała się brać na ręce. Przytulała się wtedy mocno i rozdawała buziaki. Głaskana po brzuszku rozkłada się i zastyga chłonąc dotyk. W ruchu pozostaje tylko ogonek. Jest chudziutka bardzo, chociaż na zdjęciach tego nie widać, bo ma gęstą sierść. Ma dobry apetyt, ale je cichutko i niezbyt zachłannie. Po skończeniu jedzenia wzięła miskę w pyszczek i chciała gdzieś schować. Bez problemu daje sobie odebrać miskę z jedzeniem (Ewa sprawdzała). Dzisiaj została odrobaczona tabletkami, które dostała w prezencie od Myszy1, której bardzo dziękujemy za przywiezienie suni i za tabletki. Chcemy ją szybko zaszczepić i jak to tylko będzie możliwe wysterylizować, żeby mogła szukać wspaniałego domku.[/FONT][/SIZE][B][SIZE=2] [/SIZE] [I][FONT=arial]Tola w Olkuszu[/FONT][/I][/B] [IMG]http://www.iv.pl/images/13376340807213984495.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/24148070510554499876.jpg[/IMG]
  3. Drodzy Forumowicze. W ub. sobotę zostałam szczęśliwą opiekunką 7 miesięcznego psiaka kundelka, którego przygarnęłam ze schroniska. Przebywał tam ok 2 tygodni. Nie wiem jakie życie miał wcześniej. Na pewno nie był zabrany podczas interwencji, tylko po prostu błąkał się samopas po mieście. Na początku Ringo (bo o nim mowa;) ) był dość zagubiony i nieśmiały. Jedyne co chciał to non stop się przytulać. Jednak już po dwóch dobach zaczął się ładnie bawić, jadł bez namawiania i spał dzielnie na swoim posłaniu. Powiem szczerze - pies ideał:loveu: Schody zaczęły się gdy po dwóch dniach postanowiłam nauczyć go powolutku zostawania samemu w domu. Oczywiście czas wydłużałam stopniowo, codziennie dodając go więcej. Na początku było to kilkanaście minut, zaś później godzina, dwie...aż wczoraj dobiłam do 5h. Przed wyjściem z domu obowiązkowo spacer - niezbyt długi, bo pies nabawił się w schroniska zapalenia płuc i obecnie podawany ma antybiotyk. Żadnego wylewnego żegnania się przed moim wyjściem. Krótkie dotknięcie łebka, słowo "zostań" i wyjście z domu. Nauczona wcześniejszym doświadczeniem (miałam owczarka niszczyciela ;)) postanowiłam nagrywać Ringo pod moją nieobecność. Niestety mam możliwość jedynie godzinnego nagrywania, ale pracuję nad tym aby mój sprzęt mógł więcej:p. Pies tuż po moim wyjściu stoi pod drzwiami i wyje ok. dwóch minut. Potem idzie obejść mieszkanie (ma dostęp do wszystkich pomieszczeń), wchodzi na kanapę, zagląda do szafki ze smyczą i wraca pod drzwi. Posiedzi chwilkę, po czym kładzie się na jakieś 5-7 minut i znów wstaje i wycie. Nie jest ono długie, znów trwa kilka minut - max 4-5. Później replay - czyli rundka po domu, położenie się pod drzwiami, poleżenie kilka minut i koncert. Pies na pewno boi się że nie wrócimy. Starałam się zapobiec lękowi separacyjnemu. Nie przytulam Ringo za każdym razem gdy tego chce, zamykam drzwi od łazienki gdy tam jestem (to jedyne pomieszczenie z drzwiami), nie reaguję na jego niekończące się zaczepki do zabawy (pobawimy się kilka-kilkanaście minut i koniec). Proszę o rady jak zapobiec napadom wycia. Zostawiać włączone radio? Kupić zabawki typu kongo lub kula smakula? Pomoże coś na ten jego po schroniskowy lęk? Za dwa dni muszę go zostawić na 9h, a nie mam niestety głuchych sąsiadów. Czekam na Wasze porady:roll:
×
×
  • Create New...