-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ty$ka
-
Szalejecie na tych wystawach :D Widać, że okropnie się wkręciłaś ;p
-
Róż wygląda elegancko na czarnym samcu :loveu: Tylko problem jest taki, że ludzie obstawiają, że to suka ;p Tylko siebie nie widzę w różu, w życiu nie ubrałabym się w róż. Jakoś tak do mnie nie pasuje. Do Morusa - a i owszem.
-
Co się martwisz - przynajmniej zaoszczędziłabyś na kolacji dla Ledy :siara:
-
Błotnista kąpiel - i wszystko jasne, dlaczego mają taką piękną sierść :eviltong: [url]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/maj%202014%20vera%20vito/_DSC7137Kopiowanie_zpsf0e423dc.jpg[/url] buhahahahaha, mina Veny mówi wszystko. :D [url]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/maj%202014%20vera%20vito/_DSC7292Kopiowanie_zps7d9f2e23.jpg[/url] :crazyeye: Ląduje na Vicie :diabloti: Genialnie, wszyswtkie latające genialne :loveu: ... ale to... [url]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/maj%202014%20vera%20vito/_DSC7317Kopiowanie_zps6112c0da.jpg[/url] strzeliłabym na tapetę ;p
-
Eee tam, ja też jestem mała, ale to pewnie dlatego, że wychowywałam się od zawsze w domu na górce :p A tak poważnie - wcale nie chciałabym być wyższa, dobrze jest jak jest :D
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Ty$ka replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Cześć :) Kto by pomyślał, że Lumpek wywinie numer. Oby to był incydent. Czekam na fotki z nowym kolegą. Za to nowa zjeżdżalnia bardzo fajna, Theoś ma naprawdę super - ja zawsze marzyłam o swojej zjeżdżalni, a miałam jedynie tęczową huśtawkę :D. O, i moim niespełnionym marzeniem był domek na drzewie :loveu: -
Ona-bita młotkiem,On-wyrzucony jak śmieć...Shilla i Seth moje ANIOŁY
Ty$ka replied to darunia-puma's topic in Foto Blogi
To współczuję cieczki, oby przebiegła najspokojniej. A ja bym Ci radziła popytać o kastrację chemiczną - wszczepia się implant chyba na rok i pies jest spokojny, nie powinien się interesować sukami. Być może Twój TŻ się przekona, że tak jest lepiej i wtedy się zdecydujecie na kastrację? Co do kastracji chemicznej i tych implantów to radzę poczytać, bo ja sięgałam po to jakieś 2lata temu i już wiedza umknęła mi. Wiem, że na dogo znajdzie się parę(naście) osób, które mogą się wypowiedzieć na ten temat z doświadczenia, zdaje mi się, że nawet gdzieś ten temat jest o tym... myślę, że warto się zagłębić. Oprócz tego stosujecie jakieś zraszacze dla suk z cieczką - na niektóre psy działa tak, że przestaje im sucz pachnieć cieczką. Tylko wiem, że nie ma to 100% skuteczności no i nie zapobiega zapłodnieniu, więc pilnować tak czy inaczej trzeba, ale z reguły jest to mniej uciążliwe. No i majteczki dla sucz. ;) Kwiatki piękne :). Chciałabym jakieś fotki ze spaceru - wykonalne? -
A ja mam dylemat czy w ogóle kupować. Mój to raczej mało sprytny piesek jest, choć ostatnio zaczął mi nadmiernie skakać i latać. I tak sobie pomyślałam - czemu nie. Tylko mi się nie uśmiecha by mi to stało i się kurzyło, gdy pieskowi nie podejdzie...
-
Napisz może też do justaa albo ogólnie do właścicieli briardów, ponów i innych właścicieli kudłaczy - myślę, że Ci doradzą w kwestii grzebienia ;)
-
Będziesz tęsknić czy odetchniesz z ulgą? :lol:
-
Życzymy, aby kontuzja nie była poważna. Spokojnie, obserwuj psa. Ewentualnie dla świętego spokoju możesz przejść się z nim do weta i zrobić mu morfologię.
-
Nic nie stoi na przeszkodzie, by w czwartek też złożyć życzenia :D W takim razie czekamy. Mniemam, że filmik? :>
-
Witamy się po raz pierwszy i kciukujemy, aby ślicznota szybko wróciła do formy.
-
Sagat :loveu: Leda mnie rozbraja tymi kołami do góry :D
-
Letnia wersja jest o niebo lepsza :lol:
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
Ty$ka replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Wspólne najlepsze, nie ma bata! :loveu: Zazdraszczam wzajemnego zaufania psów, mój nie ma kumpli z którym mógłby siedzieć łapę w łapę ;p -
Piękni rodzice :loveu:
-
Mój kocha pszczoły drażnić - kiedyś źle skończy ;p To cieszę się, że poczwar zaakceptował kaganiec. Ja też zaraz się wybieram do biedry. Mam cichą nadzieję, że skoro są trzy w moim miasteczku to w którejś będą jeszcze...
-
Piaskownica wielofunkcyjna :D I pies też może mieć zabawę. Buhaha, Mania chyba jednak nie mogła patrzeć, co robią z jej piaskownią :p
-
Wolę Grubego w wersji obrożowanego. Lubię metal na psie, ale te ogniwa mi się nie podobają jakoś. Yorki są łądne jedyne w strzyżonej wersji, taka prawda :D
-
Wspaniale. To życzę, by kolejny rok był coraz lepszy, piękniejszy i kochańszy :loveu:
-
Angi, to zależy gdzie się zagląda i do kogo. Galerie i fotoblożki niektóre są mega ciekawe. :p Reszta - nie wiem, nie mam czasu przeglądać :D
-
Tak zmieniając temat, ale w temacie psów, nadwagi i tego wszystkiego. Muszę powiedzieć, że jestem mega ciekawa, co kryje się za Morusa futrem. Codziennie go czeszę i dopiero teraz czuć jaki jest chudy. Otwartą dłonią, wewnętrzną dłonią (nie palcami!) wyczuwam żebra - i to dość konkretnie. Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek był w takim stanie. Zwłaszcza, że tej zimy raczej wydawało mi się, że nabrał ciałka, czułam tłuszczyk. Teraz czuję, że naprawdę musi być szczupły - tylko pod tym futrem, no nie widać. Co więcej - mam wrażenie, że trochę nabiera mięśni, w końcu! Jak napnie się to całkiem fajnie się je wyczuwa, bo jak leży zrelaksowany to nie jest to jeszcze odczuwalne, ale cieszy mnie niezmiernie, że zaczyna nabierać pod tym względem, zwłaszcza że teraz ma rzadziej spacery, więc powinno być odwrotnie, powinien być nolajfem i to dość grubym. Może dlatego, że jak już spacery są to takie konkretne, wymagające od psa? Nie wiem, myślę głośno ;) I mimo, że stracił już sporo futra i w ciągu tygodnia "schudł" optycznie dośc znacznie, to dalej wygląda jak puchacz i nikt mi nie wierzy, że jest szczupły :(. Ja tam widzę różnicę nawet w pyszczku. Muszę go ostrzyc, no ciekawość mnie zżera co się kryje pod tą kupą futra.
-
[quote name='Collie']A ja byłam pewna wchodząc, że to ta właściwa relacja :D Zaniedbać psa jest łatwo, łatwiej niż z nim pracować. Oby schudła, bo nadwaga nie jest zdrowa dla psa. Super, że tego się podjęłaś i jest w Twoich rękach, trzymam kciuki :kciuki: Większość właścicieli psów jak mówiłam o konsekwencji w wychowaniu czworonoga to od razu się oburzali jakbym miała na myśli tortury i bicie, a psiak po prostu musi znać pewne granice, a dane zachowanie można fajnie wypracować także z dorosłym zwierzakiem. A czego się uczycie na historii?[/QUOTE] Nie umiem się streszczać, powinnaś się już przyzwyczaić. :diabloti: A relacja prawdziwa będzie długa, więc nie wiem czy jest sens ją pisać :eviltong: Nadwaga jest zła. To każdy wie. Dla mnie jest to dziwne, że K. dbając o swoją linię (tak btw., będzie trochę prywaty - boję się, że popadnie w anoreksję, teraz jest na diecie owocno-warzywnej i ma obsesję na punkcie kalorii, dziwię się że rodzice jej pozwalają na to :roll:), dopuściła jamnicę do tego stanu. Najsmutniejsze jest to, że odchudzała ją od zimy, ale jakoś na początku 2013r i od paru miesięcy młoda fajnie wygląda. Wystarczył miesiąc by wróciła do poprzedniego stanu... nawet nie wiem czy gorszego. Do końca w moich rękach nie jest, powiedzmy że zawsze miałam problemy z K., bo wiele rzeczy nie rozumie, kiedyś miałam na nią większy wpływ, teraz weszła w okres "ja wiem wszystko, wy nic" - typowa 13latka :loveu:. Dlatego po prostu się z nią nieraz użeram, jeśli chodzi o Kropkę. Na razie skutecznie. Mam naprawdę nadzieję, że psica trafi do mnie na wakacje. Myślę, że wszystkie klepki wróciłyby na swoje miejsce. Ja sama nie uważam się za mega konsekwentna, mam miękkie serce, choć odkąd prowadzę drużynę łapię się na tym, że jestem chwilami gorsza niż nauczyciel - po prostu jestem mało wyrozumiała, a za to meeega wymagająca. Przynajmniej wiem, że wychowam je na ludzi, no ale mojej musztry nie wytrzymały niektóre i wiele z nich odeszło. Morus też teraz chodzi jak w zegarku i ma więcej pracy. Cóż, jestem zła i okrutna, choć mam chwilami momenty miłosierdzia i nadal w oczach "swoich" dziewczynek jestem najlepsza. W oczach mojego kundla też :loveu: Ja nienawidzę rozpuszczonych ani bachorów, ani psów. Lubię zasady i okropnie wymagam, dlatego nie wszyscy mnie lubią, w szkole uważają, że czasem przesadzam i powinnam wyluzować, że powinnam dać swojej drużynie okazję do wyszalenia. Daję - na swoich zasadach i tylko w nagrodę. ;p U psów system jest ten sam, no może więcej okazuję ciepła :diabloti: I wiecie co? To może smutne, ale moje dziewczynki w wieku 10-13lat wykazują się większą dojrzałością i wychowaniem niż większość mojej klasy. Cicho się pocieszam, że to chyba jednak nie krzywda, chociaż często się nad tym zastanawiam czy nie przeginam. :eviltong: [quote name='rashelek']Właśnie trochę to dla mnie dziwne, że Kropa ciepie się do dzieci i dlatego przestała wychodzić na dłuższe spacery... To my z Poczwarem chyba powinniśmy w ogóle nie wychodzić :P Musisz K. przywrócić zdrowy rozsądek i zaangażowanie do pracy z jamnicą ;) Co zrobiłaś, że tyle rzeczy straciłaś na spacerze? :lol:[/QUOTE] Dla mnie to trochę niedziwne. Opowiadałam kiedyś, że K. braciszek nienawidzi zwierząt i po prostu nieraz ją kopał czy bił. Nienawidzą się wzajemnie. A Kropa szybko generalizuje. Jednak znowuż - i brat K. i sama Kropka przy mnie raz skakali do gardeł - tylko jeden raz i ostatni, przy mnie teraz są niezwykle do siebie łagodni, no ich kontakty są przyzwoite, szanują swoje granice. Może naprawdę jestem czarownicą, bo to dziwne się robi. Nie wykluczam, że K. po prostu przesadza. Podobnie było z poprzednim psem. Teraz też inaczej, mocniej wszystko odbiera - taki wiek. Możliwe, że po prostu jej brat nie lubi Kropki i być może nawet jej dokucza, a K. nie umie zareagować. Przy mnie nie ma odwagi, więc relacje wyglądają OK. Sama nie wiem, kolejny powód, który powoduje, że chyba muszę porozmawiać z rodzicami K., nie z nią. No wiesz, przecież ludzie są wygodni. Psa nieposłusznego się przypina na łańcuch, wsadza do kojca, wyrzuca do lasu/na ulicę/do schroniska - to "normalne" u nas. To Ty jesteś nienormalna, że trzymasz psychicznego psa w domu. :evil_lol: Po prostu jestem zakręcona. Nadal się zastanawiam jak można zgubić 15m linki i to jeszcze zanim spotkaliśmy się z K. i Kropką. A obroża? Zostawiłam ją, gdy trzymałam Kropkę przed tropieniem, a potem za nią poszłam w celu obserwacji. Nie wracaliśmy potem na to miejsce, bo zasada jest taka, że nie powinno iść się pod włos śladu, więc wracałyśmy naokoło. Byłam pewna, że wszystko mam w kieszeni - w domu sobie skojarzyłam, że przecież ją zostawiłam w miejscu, gdzie zaczęliśmy II TU Kropki, już się nie wracałam, jestem pewna, że jej nie znajdę - była taka ładna... Szarpaczek z kolei - no cóż, zdradziła go wielkość. Trzymałam go w łapce, nagle przejęłam na chwilę dwa psy na dwóch smyczach i musiałam opuścić. Nawet nie poczułam, bo to takie ciężkie było. :evil_lol: A że to szarpak zielony i nie wiem gdzie zgubiłam (na pewno gdzieś w lesie) to nie wiem czy znajdę w zielonym lesie zielony szarpak. ;p
-
Do jakiej Kasi? Jakiejś dogomaniaczki? :D Jak chłopaki po Chorwacji? Zadowoleni?