Jestem z powrotem!
Moje stado a razem z nim Rudzik na czas mojego wyjazdu zostały w domu pod opieką znajomej osoby, którą wszystkie dobrze znają (dokładnie tak jak napisała Nutusia) :) Kiedy dzisiaj wróciłam radości było co niemiara, Rudzik aż się posiusiał z tej wielkiej radości ;)
Waszej wizyty u Nas ja też nie mogę się doczekać (myślę, że gdyby Rudzik wiedział, że się zapowiedzieliście to też by przebierał nogami z niecierpliwości ;)).
Nutusiu jestem pewna, że Figusia będzie wniebowzięta :D
Przez te dwa tygodnie tyle się na dogo wydarzyło, że z trudem nadążam. Mam dużo do czytania ;) Ale najważniejsze, że przede wszystkim dużo dobrego!