Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. ewu, znalazłaś kogoś do wizyty? Dla kogo to? ;) Miałam dzisiaj zapytanie z Wrocławia o Biankę.
  2. Pożegnania są trudne dla DT, jestem w stanie zrozumieć co czujesz, bo sama parę pożegnań zaliczyłam... jednak najlepiej przez ostatnie dni nieco trzymać Mazurka na dystans. Wiem, że przez ostatnie dni chce się wyprzytulać i wykochać za wsze czasy tymczasowicza, ale dla niego lepiej jest jak staniemy się oschlejsi. Jeżeli boisz się, że Mazurek będzie Cię szukał po wyjściu to możecie jeszcze pójść na spacer i wtedy im się zgubić, ale i zabawianie przez właścicieli w drugim pokoju może być dobrą opcją... Trzymam kciuki i ściskam Cię mocno - nie myśl, że łamiesz mu serce, bo uratowałaś go przed powrotem do schroniska.
  3. 22.08. przy Zajeździe BIESIADA już tradycyjnie... znaleziono kudłatka... Poszukiwany jest właściciel "Poszukiwany właściciel bohatera tego PoStA Wykazuje się wysoką kulturą osobistą i wręcz lgnie do ludzi. Ma na sobie zieloną, przeciwpchelną obrożę i jest zadbany. Tymczasowe imię psiaka, to Szlawi, jednak mam nadzieję, ze wróci do swojej poprzedniej tożsamości. Obecnie znajduje się przy Zajeździe Biesiada, gdzie korzysta z jego wszelkich dobroci Piesek tęskni! Właścicielu, zgłoś się!" link do udostępnienia na FB
  4. Dostaliśmy prezent od Pani Małgosi - niedawno kupiła karmę dla Nero, a teraz... :) DZIĘKUJĘ :) ================================================================= Poker, dziękuję raz jeszcze i za paczkę od Ciebie - rzeczy są "w obiegu", przydają się :)
  5. Będziemy pilnować, DT ma zaproszenie do DS na kawę i ciasto ;) A dom znaleziony tak błyskawicznie i tak jest cudem. Wspólny DS dla obu szczeniąt (nie wierzyłam że ktoś będzie chciał dwa szczenięta dużego typu), ogród, Państwo i koty. Zero kojca ani łańcucha. Szkoda, że spacery tylko od czasu do czasu, ale i tak jest nieźle. Pani jest psiarą obeznaną w temacie, pan mniej, ale pani będzie wszystkeigo pilnować. Mam nadzieję, że będzie dobrze i mamy happy end. A DT widząc naszą pracę od środka powiedział, że jest pod wrażeniem i że będzie nas wspierał. I transport oferuje, i pomoc w ogłoszeniach. Fajnie :) Ja się w końcu uporałam z dokładnym opisem łapania Szuwarka i Orlenka (bo chciałam przybliżyć na czym polega wolontariat na rzecz psów, ile osób pomaga i jak taka pomoc przebiega po kolei), wkrótce dodam go na FB, ale jedynie jeszcze zostało mi wymienić wszystkich zaangażowanych w pomoc i wybrać zdjęcia. Uff. :) Szuwarek z kolei dzisiaj lepiej. Na ranie powstał strup. Humor też dopisuje, bo dzisiaj Pani Marzena zastała przewrócone miski i próby podkopów ;) Dostał też zastrzyk - i nawet nie warknął. Mam zdjęcia i filmiki (tradycyjnie, bo Pani Marzena dba o to). Rana dzisiaj: Szuwiś: Jego arcydzieło :) Dzisiaj zamówiłam też mokrego Lukullusa dla Szuwarka (przy okazji zamówienia dla swojego psiaka). Oby posmakowała, bo... na razie nie umie jeść suchej, mokrą dostępną w stacjonarnym sklepie gardzi i czeka jedynie na surowiznę. I jeszcze Pani Marzena mu dogadza i przywozi gotowane jedzonko, bo pytała jakie jedzonko jest najlepsze. Nic dziwnego, że jak ją widzi to szaleje z radości i... wybrzydza przy misce ;)
  6. Udało się! Szczeniaki znalazły wspólny DS dzięki ogłoszeniu DT. Duży ogrodzony teren, Państwo psiarze, powinno być im dobrze:). DT podpisał z nimi umowę, Pan początkowo krzywił się na wymóg kastracji, ale potem dał sobie wytłumaczyć dlaczego ten warunek... tłumaczył mu DT i jego małżonka i zrozumiał ;) Dom jest niedaleko DT, mają obiecany stały kontakt. Już są pierwsze relacje. Uff!
  7. To zależy od oczekiwań :) Szczeniaki szybko się rozpraszają, a poza tym miałam gagatkę, która fajnie pracowała przy moim psie (miała super motywację i pojmowała w mig), a topornie szło jak była sama... a przecież ostatecznie miała być gotowa do adopcji, czyli być posłuszna nawet jak nie ma konkurencji do smaczków - dlatego ja (na początkowym etapie) szkoliłam osobno. Kolejny powód: mojemu mózgownica się przegrzewa przy kształtowaniu i też wolałam pracować osobno, bo przy innym psie szybciej się zniechęcał (nadmierne emocje + problemy z koncentracją -> frustracja zamiast radości z zajęć). Z czasem wiadomo, można próbować razem i to też fajne, ale też uważam, że dobrze jest jak pies ma indywidualny kontakt z człowiekiem, nie tylko ten wspólny z drugim psem. Kundliszony mocno to doceniały, a ja miałam radochę, że psy się kochają, ale pańcię bardziej - nie miały też powodu do rywalizacji o moją uwagę, bo ją dostawały. Spacery indywidualne według mnie są kluczowe. Nie codziennie, ale czasem - ale ja chcę, aby pies budował ze mną więź przede wszystkim, a nie z drugim psem i nie współuzależniał swojego zachowania od zachowania drugiego psa. Poza tym ja dwupak miałam taki, że zawsze jeden pies był do adopcji... nie mógł się uzależnić od mojego psa. Co do zostawania to też zależy: jeżeli są dwa pewne siebie psy albo kiedy jeszcze nie znamy dokładnie ich relacji, bo są na etapie docierania się to lepiej nie kusić losu i izolować. Mój sobie nie radził ze szczeniakami kompletnie, widziałam że nie jest asertywny i że szuka we mnie wsparcia - nie serwowałam mu atrakcji niańczenia szczeniaka, kiedy w pobliżu mnie nie było. Psy spały osobno, kiedy nikogo nie było w domu - i to też, przynajmniej moim zdaniem, pomogło w tym, że nie było dramatu jak szczeniak jechał do DS. Tylko z jedną, ostatnią tymczaską mój pies zawarł niesamowitą przyjaźń, byli nierozłączni. A ja nie miałam sił im trochę odcinać pępowiny... cóż, przez rok od adopcji mój pies był bardzo nieswój, a na spacerach się oglądał - nie daj Boże przy nim wymówić imię suni... Finia miała to samo w DS. Bardzo źle znieśli oddzielenie i żałuję, że wtedy pofolgowałam. W artykule też mowa jest o pewnych siebie samcach, pełnojajecznych, z zapędami dominowania innych - dlatego autorka artykułu napisała, że ona izoluje psy i to poleca. Być może, gdybym miała dwa fajne, bezkonfliktowe psy (już ukształtowane, dorosłe) to bym je zostawiała razem, ale bez punktów zapalnych jak zabawki czy miski. ;) Teraz nie wiem, mam jedynaka, nie chcę teoretyzować. :) Na pewno swojego zostawiałabym samego, bo ceni sobie spokój, ale gdyby był inny pies to nie wiem. Wiele zależy od temperamentu psa i jego samego. Jedno jest pewne: że zanim weźmie się drugiego psa, warto panować nad tym pierwszym i mieć z nim świetną więź.
  8. Lapi też już ma swoją Rodzinę :) Z radością ściągnęłam ogłoszenie. Zostaje w Rodzinie :)
  9. Pozwolę sobie zacytować Sowę z innego wątku: Osobiście przy tymczasach zazwyczaj stosowałam 1. metodę. Raz zastosowałam 2., ale przez parę dni wcześniej ochłodziłam nasze relacje - pamiętam, że jak już sunia weszła do samochodu właścicielki to ja się popłakałam bardzo. Rozstania są trudne, ale trzeba być twardym. Trzymam kciuki za Mazurka i za Ciebie, seremarias...
  10. Fajny psinek z niego, szkoda że ludzie tego nie widzą :(
  11. Bardzo cieszę się, że masz już swoją Tajgę... cieszę się jakbym to ja się zapsiła :) Parę psów z Dorplant mam przyjemność znać, a Tajga naprawdę ma wspaniałych rodziców. Po cichu aż zazdroszczę. Nie mogę się doczekać Twoich relacji jak rośnie, rozwija się... Cudnie:) A Lumpek po 2latach i 10 dniach dołączył do mojej Zdrapki. Na pewno pokazała mu tam wszystkie kąty... [*]
  12. Podpiszę się pod wszystkim co napisała Patmol. Dodam jedynie, że psy faktycznie komunikują się na wiele sposobów: kładzenie się na boku czy lizanie siebie nawzajem też niosie ze sobą konkretny komunikat. A tak poza tym to zazdroszczę, bo obserwacja dwóch psów na co dzień i próba odczytywania co do siebie mówią jest wspaniałą lekcją. Polecam bardzo serdecznie książkę "Sygnały uspokajające" T. Rugaas, a do tego czasu również stronę Akademia psów z piekła rodem, która bardzo fajnie wprowadza w psi świat:) Warto poczytać. Nie ulegajcie małej i nie biegnijcie na ratunek, gdy dorosła suka warczy - ma prawo warczeć, jeżeli szczenię chce zabrać JEJ gryzaka. Za to nie dopuszczałabym (osobiście, bo zdania są tu podzielone) do podkradania sobie zabawek. Każda ma prawo do swojego gryzaka czy zabawki. Zresztą, ja jestem zwolenniczką chowania zabawek, kiedy z psem się nie bawię - zostawiam jedynie kong albo duży gryzak. U mnie dom służy do spania i odpoczynku, a spacery i ogród do zabawy. Takie oddzielenie jest bardzo jasne dla psów: moje tymczaski szybko załapywały w czym rzecz i po paru tygodniach treningu w domu były spokojniejsze, nie darły pały, nie ganiały jak szalone. Wiem, że mam ten komfort, że posiadam ogród - w przypadku mieszkania w bloku trochę jest trudniej... Niemniej jednak zawsze można wydzielić porę, kiedy można się bawić, a kiedy trzeba odpoczywać. Jasne zasady są podstawą ;) Kiedy nie mogę mieć oka na psy, raczej je izoluję (w sumie: izolowałam - ostatniego tymczasa miałam w 2014 roku, ale podobnie będę postępować w przyszłości). Każdy pies ma prawo do odpoczynku od drugiego, więc jeżeli ma swój kącik to tam nie dopuszczałabym drugiego. I każdy pies ma prawo do spotkania z właścicielem indywidualnie, bez konkurencji. To znaczy dobrze byłoby kilka razy w tygodniu znaleźć czas na indywidualne spacery ze szkoleniem z jednym psem, to taki czas na budowanie więzi między sobą, oddanie się jednemu psu w tym czasie zupełnie maksymalnie. Jak szkoliłam jednego psa, zwłaszcza szczeniaka to też był to czas tylko dla niego, dorosły pies wtedy był odsyłany na legowisko. Trochę o relacjach psio-psich jest na stronie DogUp! Oczywiście trzeba mieć też swój rozum i obserwować psiaki, one same powiedzą co jest dla nich najlepsze, ale żeby to wiedzieć i odpowiednio odczytywać psy na początku trzeba ten fascynujący psi świat poznać. I tak na koniec: świetnie, że maluch trafił do dorosłej suki - 4tygodniowy maluch nie jest jeszcze nauczony wszystkiego, więc suka może zastąpić jej matkę w roli nauczycielki: byleby tylko jej w tym nie przeszkadzać ;). Powodzenia.
  13. Ale się dopasowali :) Super.
  14. Odświeżyłam ogłoszenie, a dzięki wyróżnieniu b-d będzie wisiało na pierwszej długo (bo do 8. września) - jest szansa, że ktoś Argusia wypatrzy w stolicy tak, jak swego czasu Cyborga od Nadziejki :)
  15. Cudowna Kofi i jakie ma teraz życie
  16. Za każdym razem jak zaglądam mam nadzieję, że Forestowi coś się kroi :(
×
×
  • Create New...