Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Ojej... ależ się tutaj działo! Chwilę mnie nie było, a tu TAKIE zmiany! Jestem oczarowana Rodziną Kapselka, jak i zachwycona tym, jak Kapselek się zmienił w okamgnieniu będąc "czyjś". Mam swoją teorię, że psy pięknieją jak są pokochane i Kapselek moją teorię potwierdza: momentalnie zyskał na urodzie jak "tylko" znalazł swój (!!) Dom. Wielu cudownych wspólnych lat życzę! :)
-
Pokazać mogę jeszcze Amona, który po tygoniach czekania na TEN telefon znalazł w końcu swoją rodzinę i pojechał... 23. września :) Rodzina przyjechała po niego osobiście... z Krakowa :) Powodzenia, czarnulku! zdjęcia - @Psy Północy I pozrowienia - parę dni od adopcji :) Z radością zdjęłam jego ogłoszenie.
-
Już podsyłam :) Tutaj strona, którą miałam przyjemność współworzyć od 2017: https://www.facebook.com/tomaszowskiebezdomniaki/ *- razem ze mną odeszła jeszcze jedna założycielka strony (na początku było nas trzy i tak ciągnęłyśmy przez parę miesięcy), ale Panie i Panowie, którzy zostali nadal starają się trzymać poziom i aktualizować na bieżąco. Warto zaglądać, bo odwalają kawał dobrej roboty mimo naszych różnic w działaniu (np. w ostatnim czasie odnaleźli się właścicielka Szuwarka, kobitki tam pojechały, ale na miejscu okazało się, że jest tam jeszcze jedna duża sunia z chorobą skórną i w tak tragicznym warunkach żyjąca, że zamiast zostawić Szuwarka tam, musieli wezwać policję i zrobić interwencję; suczka zajęła miejsce w kojcu po Szuwarku i tam dochodzi do normalnego stanu... uratowali też kilka ślepych miotów kociąt itd.). Bardzo dziękuję za Twoją dyskrecję, elik :) Nie chcę rozpowiadać o szczegółach, bo wiem, że niektórzy czekają tylko na takie rzeczy i odbiłoby się to na zwierzakach najbardziej, a mimo wszystko uważam że Wolontariat lokalny robi coś dobrego i będę nadal mu kibicować. Jednym z powodów jest moje życie osobiste i tutaj mogę uchylić rąbka tajemnicy: zaczynam dwa kierunki studiów, zarówno stacjonarnie, jak i zaocznie, do tego jestem na eapie poszukiwania pracy w nowym mieście, organizacji ślubu i wesela na Pomorzu, a i zdrowotnie chcę się podreperować. To wszystko ułożyło mi priorytety w życiu, oczywiście chętnie będę pomagać - ale na razie skupiam się na Mimi, Roksi i Orionku, które mam (+ mogę pomóc w wizytach w Poznaniu), a po całym zamieszaniu zainteresuję się lokalnym wolontariatem: może schronisko,może fundacja... zobaczę, na razie muszę przystopować. O rezygnacji tutaj myślałam już od jakiegoś czasu, ale ciągle wpadały kolejne psy w potrzebie, nie umiałam podjąć decyzji, że już-teraz odchodzę. W końcu ten dzień nadszedł, trochę mi czegoś brak, a po części czuję niebywałą ulgę. elik, dziękuję za wsparcie, podziękuj również swojej Znajomej Agnieszce, która również nieraz nas ratowała z opresji. beataczl, bardzo aktywnie mnie wspierałaś w działaniu. Bardzo dziękuję za wyróżnianie ogłoszeń, obecność i zaglądanie. Prowadzenie wątku było dla mnie przyjemnością, od Dogomaniaków dostałam tyle wsparcia dla naszych lokalnych bezdomniaków, że nie sposób byłoby wymienić wszystkich :) To aktywność na tym wątku pokazała mi po raz kolejny, że Dogomanię tworzą wspaniali Ludzie. beataczl, ja mam jeszcz 3 wątki na Dogomanii, może nie tak emocjonalne, z tyloma zwrotami akcji jak ten ;) ale zapraszam do zaglądania. Do Strony, którą wymieniłam przy odpowiedzi elik również zapraszam :) Dodam tylko, że po wejściu na Stronę w/w są też grupy przypisane do strony: - grupa bazarkowa ("Podaruj zaskóniaka dla bezdomniaka") - gdzie niemal non stop są bazarki i licytacje na podopiecznych Wolontariatu, - grupa wolontariacka ("Wolontariat Tomaszów Lubelski-Adopcje") - ta niestety trochę na wymarciu, bo ja ją prowadziłam w pełni i zajmowałam się wolontariatem i wprowadzaniem nowych osób w nasze szeregi, w pomoc, nadzorowałam ich działanie, rozdzielałam potrzeby i odpowiezialności na konkretne osoby... wiem że na razie tego nikt nie przejął, - grupa lokalnych ogłoszen ("Tomaszów Lubelski dla zwierząt - psy i koty w potrzebie, ogłoszenia") - tutaj każdy mógł wrzucać ogłoszenie zwierząt z okolicy. Na te grupy też można zaglądać (poza "Wolontariatem", bo ta jest zamkniętą grupą). Kropeczka odnalazła się na szczęście po trzech dniach. Pokazywałam ją na wątku zamojszczaków i tam napisałam też post z aktualizacją o Kropce, pozwolę sobie go zacytować:
-
Ewu jakiś czas temu posłała mi garść informacji z hoteliku Toffika, a ja na niedoczasie byłam wyjątkowo mocno. Przepraszam za poślizg. Wieści z 16.09.19. "Ciężko napisać co ten pies ma w głowie w kilku zdaniach ... Niestety o postępach na ten moment napisać nie mogę, ciągle zastanawiam się jak w ogóle mógł trafić do adopcji bo ja takiej opcji z jego problemami nie widzę... . W Dalszym ciągu sytuacja wygląda tak że Toffik nie radzi sobie z małymi obciążeniami, w jaki sposób je rozwiązuje wiemy. dodatkowo zaobserwowałam że jak już wejdzie w schemat to BARDZO trudno jest mu go zmienić a te tworzy sobie bardzo szybko. Droga do otworzenia tego małego pieska będzie długa i kręta ..." "praca z nim nie będzie szybka i efektowna, to raczej drążenie kroplami wody nowych koryt rzeki w skale ..." I zdjęcia:
-
Dziękuję za pilnowanie ogłoszeń, Havanka i za wyróżnienie, Elik :). Mimi bardzo długo już czeka, niedługo stukną dwa lata, jak trafiła do przytuliska gminnego... I niedługo stukną jej trzy lata życia, coś dobra passa mnie już opuściła... Frustruje mnie to, że Mimi wciąż bez domu. Havanko, Mimi ogłoszenia ma na różne miasta i okoliczne województwa, cały spis ogłoszeń można znaleźć na pierwszej stronie wątku, ja też czasem zmieniam Mimisi miasta, ale to niewiele daje. I tak największy odzew mam z Wroclawia, niestety do niczego ostatecznie nie dochodzi. Boję się, że się zasiedzi na amen. Ludzie piszą i dzwonią, ale nikt się nie odważył poznać Mimi na żywo, ba! Dla niektórych wyjazd dalej niż 60km jest "strasznie daleką podróżą" i "wprowadzaniem w błąd" (że ogłaszam Mimi na Wrocław, a nie na dokładną miejscowość, w której się znajduje). Najlepiej jakbym im dowiozła już-zaraz i to z wyprawka, bo najwięcej zapytań mam w piątki po 22giej czy Mimi jest za darmo i co ma w wyprawce i czy jutro im przywiozę.
-
Na filmiku biega, bo pokazać chce, że po drugiej stronie furtki jest już jego micha pełna pyszności i on chce jeść :) Mnie jego bujne kłaczki przy pupie się podobają, ale zapytam. Wiem, że regularnie go czeszą, zresztą Amik nie protestuje, kiedy się go czesze. Dam Ci znać jak wejdę na laptopa, zerkne co jest w promocji, ale można taką samą suchą :) I jeden zestaw puszek, może Rinti. Powinnam w przyszłym tygodniu mieć dostęp do laptopa to wtedy powiem dokładniej.
-
Havanko, b-b dziękuję Wam za ogłoszenia. Przepraszam, że b-b Cię nie cytuję, ale mam problem z multicytowaniem, a z telefonu ciężko mi się przenosi cytaty... Przepraszam też za milczenie, mam armagedon i mnóstwo zmian wokół. Dopiero powoli nadrabiam zaległości na Forum. W dniu 14.09 Kropka pojechała do Domu Stałego. Z racji, że już od 3 dni nie reprezentowałam strony TL-Adopcje to wiem tylko z prywatnej relacji pani M., że domek się Kropce trafił bardzo cierpliwy, ale osobiście nie rozmawialan z domkiem. Dziewczyny na wizytę p/a pojechały z Kropka i już tam została. Do towarzystwa ma druga sunie, przybłędę. Błąkała się po okolicy przez jakiś czas (parę lat temu), a dotarła pod dom Państwa i oni otworzyli dla niej serce i już została. Państwo prowadzili te DT swego czasu. Sunie dopiero się docierają, a Kropka jest przerażona. Tak mocno, że pierwszego dnia uciekła i trzy dni jakby zapadła się pod ziemię... Państwo szukali ja przez trzy doby niemal nieprzerwanie. Nikt jej q okolicy nie widział, wszyscy bali się najgorszego. Wróciła... sama i czekała na otworzenie furtki. Boi się nadal i próbuje uciekać mimo szczelnego płotu (nadal wszyscy zachodzą w głowę jak udało się jej uciec przy tak ogrodzonym podwórzu), więc na razie państwo pracują nad zaufaniem i Kropka po podwórku biega na lince. Rodzina bardzo cierpliwa i ciepła, dzieci mają niezwykle wyczucie. Państwo wychodzą z nią na spacery i kochają już ja mocno. Kropka mieszka niedaleko, więc pani M. będzie ja odwiedzać. Tyle wiem. Dostalan zdjęcia jedynie z pierwszego dnia. Rezydentka: I Kropka z najmłodszym członkiem rodziny: Dziękuję Wam za ogłoszenia raz jeszcze. :)
-
Dobry wieczór, trochę mnie nie było. Spieszę donieść, że u Maxa jest świetnie. Pan jest nim zachwycony, a Max też wygląda na zadowolonego. Widziałam tez nowe zdjęcia i relacje od Wilka, ten to ma życie na starość! :) Az gęba się sama śmieje. Szuwarek w czwartek pojechał do hotelu do Rafała. Orlenek i Kropka znalazły swoje Rodziny. Niestety, Kropka nowym właścicielom uciekła w dniu adopcji, nie odnalazła się z tego co mi mówiły dziewczyny. A właśnie, bo u mnie trochę zmian. Od 10.09. nie reprezentuję już ekipy tomaszowskiej ani nie wspoltworzę strony. Ile udało mi się zainspirować czy pomóc, tyle udało. Jestem ustaysfakcjonowana z tego. W związku z powyższym, wątek umrze śmiercią naturalną. Jeszcze ogłaszam psiaki, ale te, które jeszcze nie znalazły domu, kolejnych już nie dokładam. Jeżeli więc ktoś chciałby z Was śledzić dalsze losy, to zapraszam na fejsbuka. Ja już nie jestem na bieżąco, a że nie reprezentuję, nie poczuwam się do przekazywania tutaj wiadomości. Bardzo dziękuję za wsparcie psiaków i wszystkim zaglądającym na wątek. :)
-
Amik jak widzi człowieka na wybiegu to biegnie i wywraca się do góry kołami. Najszybciej przybiega jak czuje smakołyki schowane w człowieczej kieszeni :) Jak czuje zapach jedzenia to zapomina o Bożym świecie, dałby się pokroić, byleby tylko zjeść coś, co pachnie jadalnie. Dla niego nie ma niejadalnych rzeczy.
-
Dobry wieczór, Bardzo dziękuję za pamięć o Orionku. Ja przyznaję, że zaniedbałam mocno psiaki i forum. Zrezygnowałam z pomocy na szerszą skalę, zostały mi tylko dogomaniackie psy, więc mam trochę zmian... Jeszcze jestem poza domem, ale głupio mi, że nic nie piszę, więc chociaż skrobnę parę słów u Orionka między zajęciami i zamrtwieniami. Rozliczenie zaktualizuję w ciągu tygodnia oraz napiszę co dalej, bo trochę się pozmieniało. Dzisiaj krótko. U Orionka wszystko dobrze, Rafał mówił mi, że nowa pracownica próbuje ujarzmić naszego killera (bo na nowe osoby zwłaszcza na kobiety ujada morderczo), a że Orionek jest wiecznie głodny to łatwo go przekupić ;) Pracownica od poniedziałku przyjeżdża do hotelu, więc ciężko mówić o sukcesach, ale ktoś zaczyna z psem pracować bardziej niż na spacerze na wybieg. Rafał pisał mi również, że Amik to ideał, no gdyby nie było psów... Największy przytulak i słodziak pośród psow, więc jak trafi na planetę bez psów to będzie niezłą pociechą :) Karma smakuje, ale i będzie można na początku przyszłego miesiąca zamówić. Mam zaległy filmik, więc wrzucam.
-
Od wczoraj Kropka jest u Pani M. w garażu, ale w domu jest napięta atmosfera. Czarnulka ciągle krąży wokół garażu, a pan domu każe jak najszybciej odwieźć Kropkę. Pani M. przeciąga w czasie, bo jej serce się łamie że miałaby znowu przykuć do łańcucha, ale dłużej nie będzie mogła. Kropka w garażu zachowuje się tak jakby jej nie było. Nawet nie odpowiada na burczenie i szczekanie rezydentek. Na ogrodzie jak jest to leży na trawie: nie kopie dołów, nie biega po kwiatkach. Leży i się opala. Pozwala sobie zabrac jedzenie. Jest idealna, naprawdę bezproblemowa. Naprawdę u nikogo nie znajdzie się miejsce dla byłej zamojszczanki? :(
-
Ogłoszenie OLX "podkradłam" Maxowi. On ma już dom, więc pozwoliłam wykorzystać jego wyróżnienie na Kropkę (zwłaszcza, że dzisiaj ogłoszenie jest odświeżane) - jeszcze i tak parę ogłoszeń wisi z nim, na jednym nie zbiednieje, a może do Kropki uśmiechnie się szczęście... Dziękuję beataczl za wyróżnienie ogłoszeń Maxa - to dzięki nim Maxowi szykuje się dom, a teraz Kropka będzie bardziej widoczna :) Wyróżnienie kończy się 18. września.
-
Zrobiłam ogłoszenie Kropki - czy ktoś może dorobić jeszcze jakieś? <<Ogłoszenie Kropki na Warszawę>> I jeszcze <<post do udostępniania na Facebook'u>>
-
Dziękuję za wpłaty, za chwilę odnotuję w rozliczeniu. Przelew błyskawicznie doleciał i właśnie przelałam należność Rafałowi: Karma Orionkowi smakuje, zostawia pustą miskę :) Bardzo łasy na jedzenie jest, dostaje dopiero jak sam wyjdzie na wybieg, bo jak zobaczy, że jedzenie w misce to zrezygnuje z wolności, będzie czatował przy misce aż zostanie wypróżniona. Bez problemu wsuwa suchą karmę :)
-
Nie wiem jak u Was, ale u mnie dzisiaj całkiem sympatycznie: słonecznie, ciepło, ale z wiaterkiem :) Dziękuję za pozdrowienia. Babunia biedna, jej właściciele zmarli jedno po drugim... ale niestety nie umiem małej pomóc, w wolnej chwili ją ogłoszę, tyle mogę zrobić :( Dziękuję za obecność :) Również ciepło pozdrawiam.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Tyśka) replied to elik's topic in Już w nowym domu
Hmm, nie wiem czemu :(