Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Dziękuję elficzkowa za tyle ciepłych i szczerych słów :) Niestety skończyły mi się "lajki". Oczywiście ciężko jest mi zostawić psiaki, którym też pomagałam... czasem o nie dopytuję... Wafelek dzikus dzisiaj był po raz pierwszy na spacerze poza terenem hotelu, radził sobie zaskakująco dobrze. Teraz czekają go kolejne spacery. Nero też poczuł się lepiej (to ten staruszek z krowiego łańcucha), bo wróciła mu sprawność... no i wczoraj wieczorem uciekł. Właśnie się dowiedziałam. Nie odnalazł się jeszcze, a to demencyjny, kaleki, stary i głuchy pies z chorobą serca i reumatyzem, który zażywa wór leków - bez nich nie funkcjonuje... Aż mnie ta wiadomość zmroziła. On sam nie wróci, jest demencyjnym psem... Boję się najgorszego. W przytulisku miejskim są kolejne psy :( Dwie suczki, jedna wygląda jak labradorka i jest prawdopodobnie córką tej drugiej, jeszcze nie ma z roku... Obie spały na ulicy od jakiegoś czas... są śliczne i nieogromne, takie średniaki z nich... i jeszcze jakieś psy są, podobno jest pełno w przytulisku. Dziewczyny z adopcji mają teraz pod opieką Szuwarka, Gabi (to koleżanka Szuwarka z jednego gospodarstwa), Szoguna, Wafla i Nero. Niestety, wolontariusze są zabiegani i nie mają czasu odwiedzać i ogłaszać miejskie psiaki - ze mną odeszła Osoba, z którą walczyłyśmy o psiaki z przytuliska i utrzymywałyśmy kontakt z miastem. :( Bardzo mnie to martwi, mam nadzieję, że uda się wszystkim tak zorganizować czas, że psiaki z kojców znowu będą pokazywane, za jakiś czas. Muszą też sobie poukładać wszystko. Wiem też, że agresywne psy, o których pisałam (że z patologii i stwarzają niebezpieczeństwo, i mają być zabrane interwencyjnie przez UM) parę dni temu pojechały do Zamościa. Chwilę były w przytulisku, ale musiały zwolnić kojce dla bardziej adopcyjnych niż one.
-
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Tyśka) replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Jak się cieszę, że malutka już na wolności. Ona ma z oczu coś takiego, że przypomina mi mojego Morusa. Aż serce mi zamarło. Będę zaglądać. -
Przyznaję, że brakowało mi Ciebie, anica :) Dziękuję, że zajrzałaś i wspierasz. Za ogłoszenia jestem wdzięczna i może faktycznie podmień to jedno (z Krakowa) na inne miasto... może na Łódź? Faktycznie obie mamy niezłe zmartwienia, o ile jednak wierzę, że Laki w końcu znajdzie fantastycznych Ludzi (jak on sam), tak z Orionkiem będzie trochę trudniej - ma sporo za uszami ;) Ale może nie powinnam tracić nadziei.
-
Myślę, że nie ma na co czekać - bardzo proszę wyróżnij ogłoszenie warszawskie. I mocno dziękuję za prezent :) TUTAJ link do ogłoszenia, jestem otwarta na sugestie. Havanko, ślicznie dziękuję za bazarek - i to tak szybko otworzony. Jesteś wspaniała :) Dziękuję za wstawienie linku :) Za chwilę dorzucę link do postu na pierwszej stronie. Ojej, jak miło Was tutaj widzieć. Dziękuję za tyle słów i pomoc :) Aż mi się ciepło zrobiło na sercu. Stałą zapisuję z ogromną radością i podsyłam numer konta. Co do fantów to jeżeli są we Wrocławiu to może uda nam się jakoś dogadać - czasem jeszcze tam jeżdżę :) Jeżeli nie to proszę podeślij na mój koszt do Poznania. Dziękuję :)
-
Anula, psy łapiące sztuczki w mig mogą mieć mnóstwo problemów z emocjami, frustracją itd. - zdjęcia pokazują tylko ułamek życia z psem. Toffik to bardzo bystry pies, ale lubi postawić na swoim i nie lubi jak mu ktoś narzuca swoje zdanie. Problem pojawia się więc, nie wtedy, gdy Toffik jest w dobrym humorze i uczy się nowych rzeczy (kształtowanie pewnych rzeczy i zajęcia z klikerem opierają się na nagrodzie i budowaniu pozytywnych skojarzeń, nie na karceniu), ale gdy ktoś wchodzi mu w paradę i każe zrobić coś nie po jego myśli (wyjść poza schematach myślenia i działania). Przynajmniej ja tak to rozumiem czytając wieści o Toffiku, mogę się mylic. Jeżeli tak jest, że Toffik uważa się za pępek świata i kiedy próbuje się mu wejść w drogę staje się niebezpieczny to albo musi zostać u szkoleniowca, albo zostaje eutanazja. Do normalnego domu się nie nadaje. Oczywiście przy założeniu, że te wszystkie wieści to oznaczają. Niestety informacje są bardzo zdawkowe, zbyt ogólnikowe i zbyt ładnie ubrane w słowa, z chęcią dowiedziałabym się o diagnozie i rokowaniach, brakuje mi konkretu. Trzeba chyba poczekać na ewu, może więcej informacji otrzymuje telefonicznie.
-
Rozumiem Cię doskonale, WiosnaA bo ja swoją lękliwą podopieczną też ogłaszam tylko na okolice DT (jest specjalnej troski, nie wyobrażam sobie ją oddać komuś bez minimum dwukrotnego spotkania z sunią w DT), jednak tak sobie myślę, że może zamiast ogłaszać x2 na Białystok to jedno z nich dać na inne mniejsze miasto w okolicy (czy to podlaskie, czy lubelskie)? Wtedy zwiększa się niejako zakres ogłaszania i jest szansa, że ktoś wypatrzy Promysia. Ewentualnie jedno z Białystoku przenieść na Warszawę, inny rejon niż dotychczas - tam ogłoszeń jest sporo, więc widzę tutaj większy sens podwajania ogłoszenia niż w Białym... ale może nie mam racji. Każdy ma swoją metodę działania, ja tylko dzielę się swoimi przemyśleniami. ;) A na jakie miasta chcesz ogłaszać Bartusia? Dałam na Lublin, bo jest względnie blisko, ale mogę też przenieść nieco dalej - albo w wolnej chwili spróbować dorobić jeszcze jedno.
-
Bardzo Ci dziękuję za obecność i chęć pomocy, to dla mnie dużo znaczy :) Ja sama będę musiała coś pomodzić, poszukać fantów wśród znajomych to też zrobię bazarek. Może opis odstrasza? Już sama nie wiem. Na FB też miał mało udostępnień. Chyba muszę przemóc swoją niechęć i założyć mu wydarzenie... A ja się bałam, że od telefonów się nie odgonię ;) Do niedawna ogłoszenia były wyróżnione. Ostatniemu z nich skończyło promowanie pod koniec września. Miałam po kilka tysięcy wejść na każde ogłoszenie, po ok. 25 pobrań telefonów i co najmniej kilkunastu obserwatorów, na jednym aż 38 obserwuje! I co? I nic :( Też mi przeszło przez myśl, że może do ogłoszeń warto użyć imienia Aleksander. Co jak co, ale akurat wyjątkowo pasuje mi to imię do Orionka. Na razie jest spalone, aby używać na co dzień, ale do ogłoszeń powinno być w sam raz. Muszę pomyśleć nad nowym opisem... I zapytam się, kiedy dziewczyny wybierają się do hotelu, może uda im się zrobić inne zdjęcia - obecne są bardzo podobne do siebie. :( Już nie wiem sama, ale wiem że coś robić muszę, cisza mnie bardzo niepokoi.
-
blekuś >>> Blekuś po prawie 3 latach ma swój dom! <<<
Tyśka) replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
A czemu miałby się smucić? Przecież on już ma khe khe swoją Rodzinę ;-) /tzn. nie chciał innej jak miał szansę na dom/ -
blekuś >>> Blekuś po prawie 3 latach ma swój dom! <<<
Tyśka) replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
I Blekuś zakończył pozowanie :) -
blekuś >>> Blekuś po prawie 3 latach ma swój dom! <<<
Tyśka) replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Skoro Olena84 nie wstawiła to pozwolę sobie :) A co! Może zdjęcia przyciągną nowe osoby na wątek? -
Troszkę piszę sama ze sobą, to na początek wstawię zdjęcie z języczkiem :) Orionek nadal woli panów. Na kobiety pyszczy, a jak już milknie to próbuje dyskutować... urabiać... stawiać na swoim. Rafała słucha się bez problemu, nie protestuje, nie kombinuje - ale Rafał jest człowiekiem stanowczym, liderem z krwi i kości, nie cacka się z psami. Obecnie Orionek mieszka w pokoju z łóżkiem ( ;) ), wygłuszonym pokoju (oddziela bodźce od psa, pomaga mu to się wyciszyć)... ale niestety w tej części pawilonu, przy której jest biuro (a daleko psy), więc ruch tutaj jest... Jak Orion zacznie szczekać to aż martwi się budzą, a panie umierają ze strachu. A Amik szczeka na obcego (a każdy, kto jest poza terenem, gdzie stoi pies uważany jest za obcego) i na panie oczywiście. Za każdym razem szczeka na panie z zawziętością, bez względu czy je zna, czy też nie - z lubością oczywiście szczeka na te, które się go boją :). I większość kobiet trzyma się z daleka od Amika, zwłaszcza po poznaniu jego historii. Nowa pracownica dopiero zaczyna zapoznawać się z kobietożercą, więc nadal jest oszczekiwana... Orionkowi napewno potrzeba konkretnej, pewnej siebie osoby, która nie wymięknie na żadne oczka i urabianki. Inaczej koniec, tego psa się nie oszuka - wyczuwa na kilometr, kto jest liderem, a kto tylko udaje... Jak ktoś faktycznie nim jest to nie będzie miał problemów z Amikiem (poza polowaniem na wszystkie czworonogi). ========== A teraz ciąg dalszy FINANSÓW, ponieważ chciałabym podsumować sytuację. Obecnie na koncie jest 649,68zł. Zbliżające się wydatki: - 190zł karma (zamówiona już przez elficzkowa) - 248zł za hotelowanie wrześniowe - 140zł kastracja (około) = 578zł wydatków Przewidywalne SALDO: +71,68zł ---> oznacza to, że Orion w przyszłym miesiącu nie będzie miał na karmę... a jeszcze trzeba go zabezpieczyć na kleszcze :( Przyznaję, że nie mam z czego nawet zrobić bazarku - wszystko, co miałam to oddałam na fejsbukowy bazarek Mimisiowy albo poodawałam fundacjom jakiś czas temu (w czasie przeprowadzki).
-
Ależ się dzieje... A czemu Kizia i Mizia trafiły do Izbicy? One nie były u Ciebie na DT? Zdjęcie i relacje z domu Włóczykija-Żbika - MIODZIO :) Trafło mu się nieźle!
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Tyśka) replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
A ja się boję zaglądać... bo mała mi się coraz bardziej podoba - i wizualnie, i z Twojego opisu... no bajka... ideał... a ja na owczarka nie będę mogła sobie pozwolić :( I tak mocno mnie to boli... :( Bardzo mnie cieszą relacje dziewczyn Te. Widocznie Torze brakowało psiego towarzystwa. -
Koteczka Czarna Perełka z wirusem FeLV szuka domu.
Tyśka) replied to DORA1020's topic in Koty w potrzebie
Też jestem ciekawa... i zdjęcia byłoby miło zobaczyć :(