Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Nie wiem, jaką karmę obecnie je Miłka (ostatni post jaki znalazłam z nazwą karmy to Bosch), ale jeżeli nadal się drapie i wygląda na głodną to może faktycznie warto zmienić markę (Murka sugerowała zmianę karmy już w lipcu, bo już wtedy Miłka zaczęła niedojadać). Szkoda się męczyć, zwłaszcza że i tak podjada karmę innym psom - a ona musi być na specjalnej karmie dostosowanej do jej alergii.
  2. Bardzo Ci dziękuję. Wynik bazarku przerósł moje oczekiwania. Jesteście niesamowici. Niestety, na razie Rafał nie ma czasu robić zdjęć, mam tylko w zanadrzu zaległy filmik. Pani Marzenka niedługo (w nieokreślonym bliżej terminie) ma odwiedzić swoich podopiecznych i obiecała zrobić zdjęcia również Orionkowi. Bardzo mi przykro, bo sama czekam na zdjęcia i żałuję, że Orion nie mieszka bliżej. Zdaję sobie sprawę, że bez ładnych różnorodnych zdjęć można zapomnieć o domu dla psiaka. Jeszcze zapytam jednej znajomej czy miałaby czas podjechać do hotelu i zrobić zdjęcia, nawet za opłaceniem kosztów. Poza tym szukam dla Oriona bardziej kameralnego miejsca, jednak barierą są: 1/ stosunek Oriona do innych psów, 2/ koszty. Jeżeli znacie jakieś sprawdzone miejsce to proszę napiszcie mi na pw. Nie chcę, aby Orion się zasiedział tak, jak Majka, Lakuś czy Szogun... albo moja dogomaniacka Mimi. Szkoda czasu, Orion jest w kwiecie wieku.
  3. Melduję się jako czajnik
  4. :) O tak, domek bez psów i małych dzieci, do tego kanapowy z zamiłowaniem do spacerów i zajęć byłby wymarzonym. Na razie NIKT nie dzwoni, nawet żadni żartownisie i niepoważni ludzie. I po co ja nakupiłam tyle tej melisy? ;) Dziękuję, biegnę na pierwszą stronę zapisać co i jak Dziękuję :) Trzymanie kciuków mile widziane i potrzebne. Moje psiska coś się zasiedziały :(
  5. No nic, to szukamy dalej... ogłoszenia wiszą, w końcu ktoś zadzwoni sensowny. A może Pani jednak mocno myśli? Może za dzień-dwa dobrze byłoby się przypomnieć czy wiedzą już jaka jest decyzja?
  6. Dziękuję, opis faktycznie rozczulający, mała jest słodka :). Obecnie jestem z doskoku, postaram się w czwartek-piątek przysiąść do ogłoszenia.
  7. Dziękuję, elik. kikou chętnie przyjęłaby staruszka, ale nie ma miejsca :( Podałam jeszcze namiary do anecik i Pani Marzenka ma się skontaktować. Oby tam było miejsce dla dziadeczka. Nie mam w rodzinie sznaucera, ale osobiście jestem zakochana w olbrzymach :) Sama na takiego nie będę mogła sobie pozwolić, więc podziwiam je z daleka. Świene są! Psiak tutejszy to wiadomo, że jakiś mix, ale jest bardzo biedny, a te kołtuny nie pomagają mu w niczym. W przytulisku obcięli mu kołtuny nad oczami, bo biedak aż nic nie widział. Teraz głównie leży. Nie miał dobrego życia, niestety w małym mieście dość łatwo zidentyfikować właściciela. Może nawet to lepiej, że na starość trafił tutaj... ale przydałaby mu się kanapa. Boję się, że pojedzie do schroniska.
  8. Przecież aureolka świeci się nad jej łebkiem. Mimi jak jest sama to chyba jest grzeczna :) Mimi chyba przydałby się pedicure.
  9. To osioł czy wilk, jagusko? ;) eeh, pewna pani tak długo zawracała mi głowę adopcją Mimi, a dzisiaj wysłała sms, że jednak rezygnuje. Że jednak ma mieszkanie za małe i za dużo pracuje.
  10. Dziewczyny rozważają wyciągnięcie go zanim trafi do schroniska. Chciały dać do Rafała, a ja zaproponowałam im nieśmiało, że może kikou... bo ta sama cena, a warunki domowe. Jest transport na piątek do Wrocławia i maluch mógłby pojechać w stronę kikou, gdyby było miejsce. Czy ktoś z Was ma namiary do kikou, abym mogła podać dziewczynom? Jest to szansa dla staruszka. EDIT (parę dni później): Okazało się, że dziewczyny tomaszowskie nie wezmą go pod opiekę. Tylko Pani Marzenka na to liczyła, że wezmą... Nie ma więc ani miejsca, ani kogoś kto wziąłby go pod swoje skrzydła. To ten staruszek: Mam więcej zdjęć, ale wrzucę jak będę mieć WiFi, te pobrałam ze strony i na nich psiak wygląda dość... dobrze. Tak naprawdę widać, że miał parszywe życie. :(
  11. Chip odszedł. W sobotę. Ani, która odchowała go od pierwszej doby pękło serce. Chip został zarażony bakterią przez inną wiewiórkę. Walczył tydzień, opiekunowie robili wszystko, co mogli... ale nie udało się... Już jego nie ma z nami. Chip poruszył wiele serc. Wiedzieli o nim i w Polsce i za granicą. Moi znajomi z uczelni (i wykładowcy), pracy, szkoły, znajomi mojego Połówka i rodzina jego... wszyscy pytali jak Chip. Kibicowali mu i Ani w nierównej walce. Nawet polscy znawcy wiewiórek nie dawali szans, że Chip przeżyje skoro został wyrzucony w pierwszej dobie życia. Przeżył - i mimo niepełnosprawności wiódł szczęśliwe życie. Ostatnie miesiące spędził w Ośrodku Leśnym, gdzie był przeszczęśliwy. Ania go odwiedzała systematycznie, a on nieważne co wtedy robił - odrywał się od zajęć i odtańcowywał taniec radości, tak bardzo cieszył się na spotkanie ze swoją Opiekunką-Zastępczą Mamą. Biegał, wchodził jej na szyję, do kieszeni, to trzeba było zobaczyć, żeby wiedzieć, co wtedy się działo. Oboje się sobą cieszyli tak mocno, że aż ciężko było powstrzymać łzy wzruszenia. Ania, która później odchowała jeszcze dwie wiewiórki powiedziała, że Chip był wyjątkowy. Może przez to, że był pierwszy... a może że miał niesprawną łapkę... a może... a może po prostu był Chipem. Żegnaj, maleńki :( Zrobiłeś niejednej osobie dziurę w sercu. https://www.facebook.com/1944869645843167/videos/445061026128438/
  12. Bardzo dziękuję Filipki za przysłanie fantów na bazarek :) W piątek będę mieć do dyspozycji lepszy aparat w telefonie, więc zabiorę się za przygotowywanie bazarku. Ruszę w wolnej chwili. Niestety, dostęp do WiFi mogę mieć jedynie dwa razy w tygodniu (i to dzięki pójściu do galerii handlowej), więc proszę o uzbrojenie się w cierpliwość.
  13. To dobra wiadomość. Mam nadzieję, że Szanta wykorzysta daną jej szansę i uda się znaleźć Kogoś, kto Państwu pokaże jak porozumiewać się z psem takim jak Szanta. Trzymam kciuki.
  14. Dziękuję. Potwierdzenie (screen) wrzucę jak będę mieć internet - wiem, że to zabawne (w dzisiejszych czasach mało kto nie ma internetu), ale obecnie pracuję jedynie na internecie z telefonu i zdołał mi się skończyć... 25.10 mam mieć powiększony pakiet, więc mam nadzieję, że będzie mi wystarczał. I przyznaję, że brak internetu w dzisiejszych czasach to coś strasznego, zwłaszcza że sporo materiałów na studiach (wykłady, zadania, rejestracje na przedmioty i egzaminy) są umieszczane na stronie internetowej. Mieszkam w bardzo fajnej, zielonej okolicy :) Jakby Mimi zamieszkała jeszcze na moim osiedlu to by było coś wspaniałego, ale chyba to już zbyt bezczelne marzenie :) Poznań jest bardzo propsi, przynajmniej z tego co już zdołałam zaobserować. Oby był szczęśliwy dla Mimi.
  15. Nesiowata... podziwiam Cię za wytrwałość w podtrzymywaniu wątku na górze wyszukiwań :) Dziękuję, to i podtrzymowuje mnie na duchu. Z racji, że odzew z ogłoszeń jest praktycznie zerowy (tylko jedno zapytanie w tym tygodniu) poprosiłam elficzkowa o wyróżnienie jeszcze jednego. Tego na Poznań. Może Mimiśka zamieszka obok mnie?
  16. Dobrego czasu, elik na obiedzie :) I współczuję powodzi. Obecnie w mieszkaniu mam dywan, faktycznie przyjemnie się po nim chodzi, mniejsze ryzyko upadku, ale... jestem chora. Alergia nie przestaje mi dawać znać, autentycznie mnie dusi. Muszę zakupić odkurzacz wodny, a nie planowałam już zbyt wiele wydatków:( Niestety, co zrobić... muszę sobie pomóc, mimo że nie lubię wydawać na siebie pieniędzy.
  17. Rozesłałam paru osobom zbiórkę na potrzeby kotków, na dług w lecznicy - nie wiem czy jest jakiś odzew, mam nadzieję że tak. Mam nadzieję, że kotki wyzdrowieją jak najszybciej. I trzymam kciuki za wizytę Ferdusia!
  18. Dziękuję Moli@ za to, że czuwasz z potrzebami Roxi. A witaminki Immunactiv jeszcze ma?
  19. Dziękuję, dostałam dzisiaj zapytanie czy Azor jest sprawdzony na koty - i tyle. Pani Marzenka dorobiła jeszcze na inne miasta i portale, mam nadzieję, że będzie odzew. W przytulisku jest sznaucerowaty mini (a może pudelek mini/hawańczyk) psi dziadek, ma około 16lat. Był cały w kupie, ma dredy - część mu wycięto, ale nie wszystko. Do tego jest stary, demencyjny, z wieloma psimi chorobami, słąbo widzi i słabo słyszy, kulawy. A przy tym ma wspaniałe nastawienie do człowieka... Do zabrania na już, bo jak nie zamarznie tutaj to już w schronisku. Pokażę go w wolnej chwili.
  20. Ojej, jak dobrze że już bezpieczny... siedział mi w głowie.
  21. Niestety, przynoszę złe wieści :( W przyulisku miejskim są cztery psy do wywozu, które kompletnie nie poradzą sobie w schronisku... Zostałam poproszona przez Panią Marzenkę, o pomoc w ogłoszeniach, bo podobno nikt nie umie jak ja, a i bardzo Jej zależy na tych psiakach... a ja... nie umiem odmówić, zwłaszcza wspaniałej Pani Marzence... 1/ Azorek - roczny psiak, który po śmierci właściciela z bloku trafił do przytuliska. Stał się apatyczny, mocno tęskni za człowiekiem. Jak widzi jakiegoś przy kojcu to podaje łapkę, robi maślane oczy... Nie jest przyzwyczajony do mieszkania w budzie, był oczkiem w głowie właściciela... Przebywa w przytulisku od 25.09., więc lada dzień wyjedzie... Zrobiłam mu olx - KTO MOŻE WYRÓŻNIĆ? https://www.olx.pl/oferta/roczny-mix-jamnik-labrador-wyrzucony-po-smierci-wlasciciela-CID103-IDBZhO9.html Kolejne będę pokazywać Wam na bieżąco... jak je poogłaszam.
×
×
  • Create New...