Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Też tak mam... mocniejsze bicie serca, uczucie " TO TEN, MUSZĘ mu pomóc" - tak miałam z Mimi... tak miałam z Orionem z łańcucha. :) Trzymam kciuki za koteczkę. Ma już jakieś imię?
-
elik... to byłoby wspaniałe... naprawdę! ale jednak i szalone :( Pola jest psiakiem specjalnej troski, a i wygląd ma mało adopcyjny. Musiałabyś dobrze się zastanowić... Jeżeli Mimi znalazłaby dom mogłabym przenieść swoją skromną stałą na Polę... Niestety tylko tyle. Jednak dziękuję, że myślisz o Polci - tak mało osób na nią zwraca uwagę... niemal każdemu jest obojętna... :( Pewna Pani zaproponowała, żeby umieścić Polę u Rafała - z tym, że Rafał obecnie nie ma wolnych psich pokoi i sunia musiałaby być w kojcu zewnętrznym, a Rafał ma 21 psów... Nie wiem czy by coś mocno się zmieniło - i nie wiem na ile ta deklaracja jest godna uwagi, to obca osoba z olx, która chce, aby Pola była na nas w hotelu, a ona będzie pokrywać koszty... a jak nagle ona zniknie? Nie możemy pozwolić sobie na takie koszty. :( Bijemy się z myślami, co byłoby dobre dla Polci... i im bardziej myślimy z Gosią i panią Marzenką tym mocniej bolą nas głowy... skoro nawet Lolcia nie może znaleźć swojego człowieka i nikt w jej sprawie nie dzwoni mimo wyróżnionych ogłoszeń to co taka bidulinka? Macie niestety rację :( Jako nastolatka trafiłam pod skrzydła wspaniałej fundacji i wtedy wydawało mi się, że wszystkie są takie uczciwe (rozliczanie co do grosza i to bez proszenia), wspaniałe, mające górnolotne cele... a potem zderzyłam się z rzeczywistością. Prawda jest taka, że to na Dogomanii są dokładniejsze rozliczenia, mimo że być nie musiały... a mało która organizacja jest tak krystalicznie czysta. Jak czlowiek prosi o rozliczenie pieniędzy ze zbiórki albo z lecznicy (rzekomych długów) może skończyć banem na ich stronie i opinią "hejtera", "bestii", "myśliwego" (tak to trzecie to też obelga). Eh, ale koniec tego narzekania. Mam nadzieję, że coś ruszy w sprawie adopcji szczenią przytuliskowych, Lolci, Szoguna, Oriona, Mimi... będę bardziej optymistycznie patrzeć w przyszłość.
-
Bardzo, bardzo dziękuję elik, że nie zawahała się mi pomóc i jako jedyna odpowiedziała na moją prośbę na wątku... na czas mojej niedyspozycji to Jej numer będzie widniał w ogłoszeniach Mimi <3 To niełatwe zadanie patrząc po tym jakie osobistości dzwonią, ale mam nadzieję, że oszczędzą kochaną elik :) Dziękuję za pomoc w odbieraniu telefonów, naprawdę spadł mi kamień z serca! DZIĘKUJĘ!!!
-
Nie chcę publicznie pisać, bo z reguły te fundacje mają dobrych prawników... i wysokie mniemanie o sobie... Mam wystarczająco dużo stresów, by dokładać sobie kolejnych ;) ale niestety wierzyłam w ich dobre działania i ja, zwłaszcza że widziałam że i Dogomaniacy i moi "psi" znajomi lubią ich strony na fejsbuku i obserwowali ich poczynania... zresztą i mnie się wydawało, że robią dobrą robotę. Okazało się, że wydawało mi się źle. No trudno, moja malutka lista fundacji którym warto ufać i wspierać... zmniejszyła się o kolejne pozycje. ;) Samo życie. Naprawdę rozumiem jak ktoś nie ma miejsca i ledwo ciagnie koniec z końcem... ale patrząc na tak sprzeczne działania (takie zaangażowanie w sprawie rasowej suni z jednej; i kompletne "nie mamy nawet ani pół miejsca" albo nieodpisywanie tłumaczone na stronie brakiem czasu, gdy w tym czasie aktywnie udzielają się w dyskusji pod tym "rasowym" postem - z drugiej) ciężko myśleć o tym, że ktoś naprawdę chce pomagać psom. No nie wiem... gdyby Polę znalazła taka jedna z drugą aktywistką.. w tym lesie... we wnykach i zakrwawioną łapą to by zrobiły zdjęcia i wzięły Polę pod swoją opiekę... bo to już medialne, bo można przy okazji podwyższyć sobie popularność i oglądalność postów i zarzucić jakąś zbiórką pieniążną... a tak... :( Może ja powinnam dorobić Poli takie zdjęcie brutalne w programie graficznym? może wtedy ktoś by się zgłosił aby jej pomóc? Ostatnio na lubelskiej grupie więcej emocji wywołał kawałek odciętej psiej stopki z palcami (właśnie jakby pies wpadł w wnyki i się oderwało?) i było dużo reakcji i ludzi pod postem... niż w tej samej grupie mój post z Polą... :( Przepraszam, ulało mi się. :( Ulało się, bo przeraża mnie dokąd to wszystko zmierza... nawet szumnie nazywana dobroczynność.
-
I nici z tego :( Pola nadal nie ma żadnej oferty pomocy, żadnej nadziei :( Mam jednak dobrą wiadomość - ta biała króweczka malutka MA JUŻ DOMEK :) Pani, która dokarmia naprzemiennie z panem karmicielem mamusię z córcią tak się przywiązała do malutkiej, że nie wyobraża sobie żeby ją oddać. Domek wiejski, ale dobry domek, nie żadne łańcuchy czy kojce - pani będzie ubiegać się o sterylizację w gminie. Na razie jednak malutka jest z mamą, bo przynajmniej mamusia Ruda trzyma się szopy... nadal ją oswajają, aby złapać - wtedy gmina przyjmie ją do swojego kojca i wysterylizuje. Może i do Rudej mamusi uśmiechnie się los i ktoś ją przygarnie? Moooże? Jest ujmująca. Pani niestety nie ma warunków na dwie duże suczki (bo malutka biała zapowiada się na sporą sunię, rośnie jak na drożdżach).
-
Napiszę z doskoku, więc przepraszam - odpiszę dopiero w wolnej chwili. Dzisiaj tylko chcę przekazać, co wiem póki pamiętam. Lola była dzisiaj u weta. Waży niecałe 6,5kg, została oceniona na ok. 6msc, patrząc po zębach. To mnie uspokoiło, bo sunia za nic nie wyglądała mi na 3msc... Intuicja mnie nie zawiodła, że to podlotek, a nie dziedziuch. Lola więc nie urośnie już za wiele, ale oznacza to też, że do pierwszej cieczki coraz bliżej. Z jednej strony ulga, że suczka jest pod nasza opieką, a nie u kogoś... z drugiej strony boję się cieczki, skoro już Lola tak mocno jest bojowo nastawiona do suczek to co będzie w czasie "tych dni"? Coraz mocniej lubi się nimi rządzić i wręcz gnębi yoreczkę. Są izolowane i w czasie karmienia, i kiedy zostają same. Może nie jest agresywna, ale jest mocno zaborcza o zasoby (kontakt z człowiekiem, jedzenie, łóżko) i pewna siebie - jasno i otwarcie, bez żadnych skrupułów pokazuje co myśli na dany temat i totalnie spływa po niej reakcja człowieka. Mało co ją wzrusza w tym momencie: uparta, zawzięta, pewna swego. Uaktywnia się charakterek teriera jednak i tym bardziej uśmiecham się na opis przytuliskowy: "grzeczna, potulna i spokojna sunia, 3-4msc" ;) Ale wrócę do wizyty... mocz jest klarowny, czysty, jasny. Czyli sikanie na łóżko i kanapę jest na tle behawioralnym (tak myślałam po rozmowie z DT, ale wolałam się upewnić że wszystko ok). Morfologię udało się zrobić bez problemu i czekamy na wyniki. W badaniu wyszło, że Lola jest zarobaczona (mimo że w kojcu była dwukrotnie odrobaczana), dostała lek na odrobaczenie. Za tydzień ma mieć powtórkę na szczepienie z wirusówek, a za jakiś czas na wściekliznę. Dzisiejsza wizyta wyniosła 88zł (morfologia + lek na pasożyty). Nie wiem za co to popłacimy :( na razie jesteśmy wpisani na kreskę u weta i czekamy aż zaprzyjaźniona kocia (!) fundacja zrobi zbiórkę na Lolę. Mamy już dług na karmę, jedzenie (ok. 200zł - musiałabym zerknąć w kajecik, żeby wpisać dokładnie), dług u weta za dzisiaj (88zł) który będzie rósł. Tekst już mamy to teraz tylko czekać na zbiórkę - jestem ogromnie wdzięczna kociej fundacji, która mimo totalnego zakocenia i długów na własne bezdomniaki, i różne problemy bez wahania zgodziła się nam pomóc <3 PS: Chętny Pan z Warszawy na sunię nr 2 okazał się jakimś żartownisiem ponurym... z smsów wczoraj o chęci adopcji suczki i temu, że zgadza się na wszelkie warunki zrobiły się nagle propozycje hmmm.... co najmniej niesmaczne... Poszedł na czarne kwiatki.
-
Osobiste, ale nie mocno intymne ;) Jarosław to było miejsce wypadowe gdzieś dalej, bo najbliżej mam tam PKP. I tak np. jak jechałam z harcerzami w świat to dojeżdżaliśmy do Jarosławia busem, a dalej już pociągiem; z Mimi spacerowałyśmy po dworcu PKP w dniu kiedy jechała do jaguska... itd. :) Widzę dworzec PKP Jarosław i czuję dreszczyk emocji, hihi - i te czasem godziny czekania na przyjazd pociągu:) Jeżeli jednak będziesz miała pomysł, czas i chęci na ogłoszenie Orionka... to byłabym wdzięczna. Faktycznie nie zwróciłam aż tak uwagi na kolejności to to w wolnej chwili pozmieniam - dziękuję. Ja też lubię długie opisy, nieraz ludzie przyznawali przy adopcji, że zwrócili na danego psa ze względu na opis... ale ludzie są też różni, żyją szybko, chcą mieć wszystko podane na tacy i to tak, żeby nie musieć się przemęczać... Może jednak opisy są za długie?
-
Są - dziękuję :) Pani Marzenka o to dba :) Pisałam do różnych fundacji, które ostatnio "walczyły" o rasową młodą suczkę (chcieli ją wziąć pod swoje skrzydła)... ale odnalazł się właściciel. Każdy chciał wziąć tę suczkę do siebie, bo mają miejsce... bo mają super opiekę... Pomyślałam, że skoro mają miejsce dla rasowca i to duuużej rasy to może pomogą Poli. A jednak się pomyliłam... dla rasowca mają, ale nie dla takiego kundla-kaleki jak Pola... :( Bardzo smutne to wszystko.
-
Ogłoszenia szczeniaków: https://www.olx.pl/oferta/szczeniaczki-rozkoszniaczki-do-adopcji-pilne-CID103-IDDsQ7w.html https://www.olx.pl/oferta/szczeniaki-cudne-puchate-owczarkowate-pilne-CID103-IDDP5yQ.html https://www.olx.pl/oferta/male-sliczne-szczenieta-pilnie-szukaja-domow-CID103-IDDsQuz.html Ogłoszenia LOLI: https://www.olx.pl/oferta/nieduza-lola-mix-terier-szczeniak-szuka-super-rodziny-CID103-IDDu0U7.html https://www.olx.pl/oferta/kochana-lola-szczenie-jamnik-o-terier-pilne-CID103-IDDxDIr.html Ogłoszenia POLI: https://www.olx.pl/oferta/nieduza-delikatna-sunia-czy-ktos-jeszcze-ma-serce-CID103-IDDBUMK.html https://www.olx.pl/oferta/pola-nieduzy-pies-ktory-umrze-zapomniany-bo-kogo-wzruszy-jej-los-CID103-IDDrgaD.html
-
Dziękuję za kciuki, kibicowanie i obecność :) Piesek już dojechał do swojego domku :) Po 3 tygodniach od rezerwacji suni nr 1 państwo jednak zrezygnowali, bo... nie mają zgody właścicielki mieszkania na psa. Brak słów. W tym czasie poodmawiałam ludziom chętnym na adopcję, bo miałam zapewnienie z przytuliska, że to pewna rezerwacja... :( Pan w sprawie suczki nr 2 miał się odezwać do nas, ale nic już nie napisał. Może jeszcze się odezwie? Oby. Na razie w MZD jest: - Pola bez kawałki łapki (ostatecznie nic nie wyszło z jej domu), - mama szczeniąt FIBI, - 4 córeczki Fibi, 12tygodniowe. Na dom w DT czeka Lola.
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
Tyśka) replied to sue's topic in Koty w potrzebie
To te co były tak długo w lecznicy? ;) Cudnie wyglądają <3 -
:) Maluszek może się pakować. Pan zaadoptuje od Rafała jednego psiaka dodatkowo, aby szczeniak nie był sam :) Mam nadzieję, że jak najszybciej wyjedzie na swoje. Sunią nr 2 jest zainteresowany z kolei Pan z Warszawy, również potrzebne kciuki.
-
Ale wyładniała :-) Ale macie obecny stan zapsienia! Ojejku! (a zdaję sobie sprawę, że to tylko część)
-
Dziękuję za wpłaty :) Dzisiaj mamy na koncie 200zł - będzie w sam raz na karmę, którą jakoś w okolicach 22. marca będzie trzeba zamówić. Rafał mnie poinformuje jak będzie karmy tak na około tydzień, że się już kończy :) Próbuję sprzedać resztki fantów, które mi zostały... drogą internetową (grupy i olx) - ale na razie nic nie sprzedałam, a myślałam, że jakaś kaska wpłynie na konto. A i owszem :), mam sentyment do tego miasta. Przez jakiś czas to ogłoszenie wisiało na Rzeszów, ale z 3dni temu przeniosłam na Jarosław. Dziękuję :) Ma dużo, a i staram się, aby od początku zawsze miał te 3-4 ogłoszenia wyróżnione (1-2 ogłoszenia albo finansowane z pieniędzy Oriona, albo ktoś mu finansuje; ja sama staram się mu wykupować dodatkowo z dwa inne wyróżnienia). Niestety, na razie zainteresowanie psiakiem znikome. Jak z Twoim Korim :(
-
Cebulek za TM, nie przeżył ciężkiej operacji.
Tyśka) replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Seba na Wrocław: https://www.olx.pl/oferta/cebula-dla-przyjaciol-seba-mix-pinczer-CID103-IDDW3lp.html -
Dzisiaj dla tego smuteczka odbędzie się wizyta p/a pod Krasnymstawem. Rafale, dziękuję za pomoc w wizycie :))) Jeśli będzie wszystko dobrze to Państwo osobiście przyjadą po psiaka... :)
-
Nie odpuściłam, po prostu nie mam na kogo przekierowywać. :( W sprawie Poli napisałam do kolejnej fundacji - tylk odczytali... Lola jutro jedzie do lecznicy w sprawie tego sikania na łóżko. Jest izolowana podczas pory karmienia, bo wpada w szał. Okazało się jednak, że smycz to wróg... chodzi na spacery bez smyczy.