Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. I ja kciukuję bardzo mocno. A Pienia znalazła dom czy też jest u Was na DT, malagos?
  2. A gdyby kupić w polskim sklepie zoologicznym? telekarma, fera, zooart...? Ja czasem kupuję na allegro w sklepie z dobrymi opiniami, można znaleźć bardzo tanio i przychodzi sprawnie.
  3. Właśnie miałam podesłać grupę... dobrze, że elik czuwa - myślę, że jest szansa znalezienia kogoś do pomocy, psiarze się mocno zsolidaryzowali :) Głaski dla stada zostawiam, a Tobie, Alvenko duuużo sił życzę i zdrowia!
  4. Do ogłoszenia Cebuli mało kto zagląda :( Może przydałoby się wyróżnić? choć teraz adopcje stoją przez wirusa, więc nie wiem czy jest sens... Niemniej jednak, zmieniłam zdjęcie główne dzisiaj i statystyki mają się tak (od początku ogłaszania): Wyświetleń: 249 Tel: 2 Obserwuje: 1 Ogłoszenie TUTAJ
  5. Też odczuwam niechęć do ludzi dzwoniących w sprawie adopcji :( Współczuję tak beznadziejnych zapytań.
  6. Tylko pytanie czy jest sens tak ryzykować? Kastracja nie zapobiega innym nowotworom niż nowotwór jąder, a i w weterynaryjnym świecie mówi się o większym prawdopodobnieństwie zwyrodnień, reumatyzmu i chorób stawów po kastracji psa. Zanim Szagi się wyciszy może potrwać sporo czasu, Fifi będzie już po cieczce. Według mnie to spore ryzyko, gdyby to był mój osobisty (prywatny) pies to nie wiem czy bym go (tego konkretnego psiaka) kastrowała. Ale decyzja należy do opiekunek. Współczuję cieczki Fifi :( Oby przebiegło jak najłagodniej.
  7. Z całego zamieszania przeoczyłam ten post, PRZEPRASZAM. Już nadrobiłam i zaktualizowałam rozliczenie, bardzo dziękuję za wszystkie stałe. Jaki pomysłowy e-mail ;) Dziękuję za informację, mam nadzieję że szybko sklepy uzupełnią magazyny, choć wiem, że kurierzy mniej chętnie teraz jeżdżą. Jestem w nim zakochana Cudowne psisko z niego, mimo trudności cieszę się, że jest na wolności. Podmieniłam ogłoszeniom zdjęcia główne, z Wrocławia jedno ogłoszenie przeniosłam na Legnicę; z Gliwic - na Rudą Śląską, a z Jarosławia - do Ustrzyk Dolnych. I ledwo to zrobiłam i miałam telefon z Ustrzyk. Pan mieszka z żoną w domu z dużym ogrodem, ma odchowane dorosłe dzieci, w domu nie ma zwierząt. Pan szukał aktywnego, młodego i radosnego psiaka, opis psiaka mu przypasował. Mówiłam o problemach, nie zraził się. Jest w stanie podjechać kawałek po psiaka (Jarosław/Tomaszów/Janów), ale odezwię się jak trochę z koronawirusem się uspokoi. Nic więcej nie wiem o ew. przyszłym domku, ale pojawiła się malutka nadzieja dla Amika. :)
  8. Ja jestem z tej szkoły, że NAJSZYBCIEJ można wysterylizować suczkę 2,5-3msc po cieczce, a nie miesiąc. Lekarze wet., których znam zalecają odczekać nawet i 4msc, o ile sprawa nie jest pilna, ale pozostaje zaufać wetom anecik. Dobrze, że Fionka ma adopcyjny charakter.
  9. O mó Boże... jakie cudo! W takich chwilach żałuję mocno, że moja alergia nie daje mi ostatnio żyć. :( Porozsyłam koteczka. Gdzie przebywa?
  10. Na fejsbuku pojawiają się kolejne lokalne grupy pomocowe, miejskie i okołomiejskie oraz istnieje już ogólnopolska PIES W KORONIE. Jednak ważne! trzeba pamiętać o zachowaniu środków ostrożności przy pomaganiu w spacerach osobom będących na kwarantannie, KLIK.
  11. Dziękuję, oj wirus do kompletu chorób i bolączek wcale mi by się pasował ;) Wczoraj ktoś na osiedlu TŻ porzucił szczenię owczarka, na oko 4msc... sąsiadka akurat była ze swoim amstaffem na spacerze, złapała malucha i wzięła do siebie. To znaczy, jest cień szansy, że komuś uciekł, ale wątpliwy cień... w środku miasta, pomiędzy blokami i kamienicami, gdzie psy wychodzą na spacer na smyczy i komuś maluch by uciekł...? Ile takich psów będzie teraz? :(
  12. Brzmiała tak, jakby mocno chciała psa w domu i gdyby tylko od niej zależało... tylko jej rodzice... Rozumiem to - mój Moniek pierwsze lata spędził jako podwórzowy pies i musiałam się z tym pogodzić. Dopiero od jakiś 4lat mieszka w domu, z rodzicami. Rozumiem dziewczynę i nie oceniam. Wytłumaczyłam tylko dlaczego szukam domu, a nie budy, porozmawiałam z nadzieją, że coś zostanie w jej głowie. Dziewczyna brzmiała naprawdę odpowiedzialnie, myślę że mimo wszystko potencjalnemu psiakowi zapewni najlepszą opiekę, jaką będzie w stanie zapewnić.
  13. Podmieniłam ogłoszenia znowu, tym razem Jula na: Łódź: https://www.olx.pl/oferta/mix-kaukaz-psia-wiernosc-w-wersji-xxl-CID103-IDCXUiR.html Zamość: https://www.olx.pl/oferta/wierna-jak-julka-mix-owczarek-kaukaski-kaukaz-CID103-IDCXTfu.html
  14. W minionym tygodniu miałam dwa zapytania o Mimi. Najpierw zadzwoniła... 17latka, która szuka dla siebie i młodszego rodzeństwa maleńkiego pieska do budy, koniecznie dzieciolubnego (ma 3letnie rodzeństwo) i jak najmniejszego - wytłumaczyłam jej na spokojnie, dlaczego Mimi do takich warunków się nie nadaje, a że była mocno kulturalną dziewczyną to dłuższą chwilę z nią rozmawiałam i rozwiewałam wątpliwości nt adopcji pieska. A wczoraj dostałam smsa z zapytaniem "czy ten rudy pies zna czystość i nadal jest do wzięcia" - bez ciągu dalszego. W najbliższym czasie raczej nie przewiduję adopcji :(
  15. Sunia nr 1 i 4 miały mieć domki. U Państwa w sprawie suni nr 1 była wizyta p/a - państwo jednak zrezygnowali w dniu przyjazdu (!), bo jednak partnerce się odwidziało :( A dla suni nr 4 szykował się świetny domek... ale w dniu wizyty p/a odeszła ich 16letnia sunia, nerki już więcej nie dały rady... państwo są w żałobie, muszą ją przetrawić i dopiero pomyślą o adopcji. Żadnej adopcji w przytulisku nie było. Za to wróciła do przytuliska suczka, która kiedyś im uciekła i zapadła się pod ziemię... wróciła sama, oszczeniła się... 6 nowych szczeniąt. MASAKRA!!!! Czyli w przytulisku mamy teraz Fibi z 4 córeczkami (prawie 14tygodniowymi), niepełnosprytną lękliwą Polę i nową psią rodzinkę... W DT z kolei mamy Lolę, był chętny dom, ale zrezygnował. Lola nie robi ŻADNYCH postępów ze smyczą, a i ma problem ze zwierzętami. Omal nie zabiła yorka rezydenta... przy jedzeniu, trzeba było interweniować i puściła dopiero jak DT ją przydusił na obroży. Ten sposób znany jest im przez ich poprzedniego agresywnego owczarka. Z kolei wczoraj tak samo przyatakowała kota... mimo, że na co dzień i z yorkiem, i z kotami bawi sie bardzo delikatnie to czasem coś jej strzeli do łebka :( No i nadal sika i kupska na kanapę i fotele... a już tak ładnie załatwiała się na dworze. Eeeeh, to będzie trudna adopcja. Gosia z kolei interweniowała w sprawie szczeniąt tych dzikich suniek... wypełzły na zewnątrz. Najpierw było ich 4, potem okazało się, że jest ich 5, a dzisiaj został złapany ostatni - 6. Chłopców było 3, wyglądają jak goldeny (naprawdę!!!) i szybko znalazły domy. Ich siostry mniej urodziwe, OLBRZYMIE, jedna jest na DT, druga ma potencjalny DS, trzecia... też do adopcji... Matka z ciotką niestety nie do złapania są. Gosia po weekendowej akcji z tymi szczeniakami (cały weekend jeździła za nimi, szukała im pomocy i łapała) wróciła z zapaleniem płuc... Ale chociaż się udało szczeniakom pomóc.
  16. Dziękuję, oby... od paru dni uprawiam czarnowidztwo jakoś. Adopcji nie ma :( Ludzie nawet zrezygnowali z przytuliskowych szczeniaków. Niech ta zła passa minie.
  17. Bosko :-) Ogłoszenia przed chwilą usunęłam, mam nadzieję, że się nie pospieszyłam.
×
×
  • Create New...