Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Bardzo, bardzo Wam dziękuję za Waszą pomoc. Ze względu na swoje zobowiązania oraz brak pracy (szukam, ale wzrosło bezrobocie w tym powiecie), nie mogę umieścić Boryska zanim nie zbierzemy chociaż 320zł deklaracji stałych (mamy 90,- ; brakuje więc 230,-). Mam nadzieję, że uda się uzbierać potrzebną kwotę albo akurat Amik znajdzie domek i darczyńcy przeniosą swoje stałe tutaj. Na razie psiak jest doglądany. Zrobiłam psiakowi olx na Warszawę: https://www.olx.pl/oferta/tuptus-borysek-wytupta-sobie-smierc-czy-godna-starosc-CID103-IDFJ5pT.html - nie sądzę, aby ktokolwiek zdecydował się na starego psa z ulicy, ale czasem... zdarza się cud. Na fejsbuku też napisałam apel z prośbą o stałe wpłaty, ale na razie nikt nic nie odpisał. Moi znajomi mają już mnie trochę dość ;) Niedawno prosiłam o wpłaty na Amika, potem na Polcię.
  2. Macie złote serca, a Szyszka ogromne szczęście, że akurat dreptała ulicą, którą przejeżdżaliście. Dużo zdrówka dla dziadeczków, zwłaszcza Kamy, Matyldy i Misi.
  3. Znowu miałam zapytanie w sprawie Grzesia od jakiegoś dziecka ;) Odświeżyłam ogłoszenie dębickie i przeniosłam na Wrocław: https://www.olx.pl/oferta/grzes-co-fajny-jest-nieduzy-slodki-wychowany-filmik-CID103-IDrZn4j.html
  4. Nowe ogłoszenie, od kiyoshi bardzo mi się podoba. Myślę, że u Poli będzie właśnie TEN jeden telefon, bez zbędnych, głupich zapytań :)
  5. Ja zaglądam, ale czasem brakuje czasu coś skrobnąć. :) Cieszę się, że dług Argusia dzięki życzliwym ludziom nie rośnie bardziej niż by mógł - i szkoda, że zbiórka stoi praktycznie w miejscu :(
  6. Dzisiaj dzień zaczął się lepiej, Borysek się odnalazł. Okazało się, że jest na ostatnim placu z ciągu tych placów, przy chłodni, która w dzień ma otwartą bramę. Na tym placu są trzy malutkie pieski oraz kojec z budą (psiaki chyba są firmowe, bo mają obróżki) i Borysek spędza z nimi czas (dzisiaj kojec jest otwarty, maleństwa biegają po placu). Wiemy przynajmniej, że lubi towarzystwo psie i nie wyrządza im krzywdy. Jedzenie z wczoraj postawione obok kontenerów nadal jest nienaruszone. Pani Marzenka dała jeść nieco bliżej Boryska. Nikogo nie spotkała, aby dopytać o maluszki oraz o Boryska, za to maluszki dzielnie pilnują terenu i została przez nie równo obszczekana.
  7. Mnie męczą, choć mniej niż telefony od wszystkowiedzących panów ;) Ale ważne, że ktoś dzwoni, przynajmniej wiem, że ogłoszenia są widoczne. Dziękuję <3 Dzisiaj postaram się zaktualizować rozliczenie.
  8. Świetna i faktycznie szczęśliwa psica :) Też lubię jagody, więc nie dziwię się, że Holly się tak zajada ze smakiem :)
  9. Bardzo dziękuję, to ogromna pomoc :) Niestety, nie przynosze dobrych wieści o Borysku. Pani Marzenka późnym wieczorem pojechała kolejny raz do psiaka (4x w ciągu dnia) i znowu go nigdzie nie spotkała. Karma jest nietknieta :( Dala mu świeża porcje jedzenia, rano znowu przyjedzie. Pytała pana, który mieszka w okolicy, ale i on nie spotkał Boryska. Pani Marzenka bardzo się martwi czy psiak jeszcze żyje, czy nic mu się nie stało. Od soboty zapadł się pod ziemię. :(
  10. P. Marzenka była znowu u tuptusia naszego i mimo że się rozglądała to znowu go nie spotkała :( Trochę to niepokojące, że ostatni raz widziała go w sobotę.
  11. Miałam dzisiaj telefon: - Pani Magda? - Nie... Nie zdążyłam się przedstawić, pani się rozłączyła. Za sekundę (dosłownie! nie zdążyłam odłożyć telefonu) dzwoni znowu i zaczyna od: - jakieś pieski pani ma? - tak... - mają państwo w schronisku jakieś pieski teraz? - nie reprezentuję schroniska, ale ogłaszam pieska Amika - a jak ten piesek wygląda? - pani mi przerywa - nieduży, kudłaty, biały w łatki... - ahaaaaa.... a skąd pani dzwoni? - przerywa znów (przypomina sobie, gdzie znalazła mój nr?) Tłumaczę, że psiak jest w Krasnymstawie, że moja lokalizacja nie jest istotna. - aha. Ja z Chełma. ... i ja chcę pieska. - Amik jest do adopcji, bardzo pozytywnym i radosny, ale jest energiczny i... - a to nie, to ja nie chcę. Pani brzmiała tak, jakby właśnie przeglądała olx i po prostu szukała sobie towarzysza. Na szczęście, rozmowa nie trwała długo.
  12. Nie wierzę :( Jak smutno, ściskam mocno opiekunów suni, anecik też która ją poznała :( Biedna mała.
  13. I wieści o samym bohaterze wątku, bo dzisiaj znowu p. Marzenka pojechała rano. I niestety, znowu nie zastała go nigdzie :( W misce jedzonka nie było, ale ciężko stwierdzić czy zjadł Borysek, czy koty, czy może wypuszczone z okolicznych bloków psy na zasadzie "niech się wybiega". Tak czy inaczej, Borysek dostał kolejną porcję jedzonka obok kontenerów, z nadzieją, że przytupta skądś i zje. P. Marzenka odwiedzi psiaka jeszcze wieczorem, koło 17, może tym razem dziadek się pokaże. Ogólny stan Boryska jest zły i trochę martwię się jego nieobecnością :( Pies jest zarobaczony, zapchlony, i zdaniem p. Marzenki - również posiada kleszcze. Bardzo mało je, jak jadl przy p. Marzence to tylko pół puszeczki, nie więcej. Ten brak apetytu trochę mi "pachnie" bólem :( PS: Historia zatacza koło... w sobotę podczas nagrywania filmików z Boryskiem, do pani Marzenki podjechał pan, który pomagał Dogomaniakom łapać dzikuski. Podobno dostał od kogoś telefon w sprawie tego psiaka (czyżby ktoś z dogomanii zadzwonił? :) ), więc podjechał ;). Pan tutaj pracuje, więc i widuje Boryska bardzo często. Psiak bardzo lubi Plac Dzikuskowy, wybiera je jako miejsce noclegowe dość często. A sam pan powiedział, że chętnie pomoże przy łapaniu staruszka jak zajdzie potrzeba. W końcu już łapał dzikuny tutejsze :-)
  14. Moli@ zgodziła się przyjąć dziadeczka, na takich samych warunkach takie same jak Promyś i Szaguś, czyli: worek karmy za opiekę dla stada + dla chłopczyka jedzonko i opłata za usługi weterynaryjne - czyli potrzebne deklaracje na karmę i opiekę wet., coś koło 350zł stałych potrzeba. Ktoś jeszcze dorzuci się? Moli@, najlepsza informacja dnia! Dziękuję!
  15. Napisałam do lubelskich hoteli (hotel Poker, DIVIO, Brytan), do Murki i do dexterki - na razie. Hotelik Poker odpisał - brak miejsc. Czekam na więcej namiarów w okolicy (może być i woj. mazowieckie, i małopolskie - te woj. są względnie blisko). Udostępniłam też Boryska na grupach pomocowych na FB. Przykładowy post.
  16. Bardzo dziękuję Wam, Tobie i p. Marzence za to, że do niego jeździcie i dokarmiacie. Jesteście na miejscu, macie bardzo ważną rolę w ratowaniu Boryska. Dziękuję za Wasze serducha ! Dziękuję za Twoją deklarację pomocy! I pienieżną i organizacyjną, zazwyczaj brakuje osoby, która przetrzymałaby psiaka przez parę dni. Już zapisuję w poście z deklaracjami.
  17. Pani Marzenka wczoraj rano była u tuptusia Boryska, rozglądała się za nim, ale nigdzie go nie było, w miseczce też miał karmę... Zostawiła drugą porcję przy konterenach ("dzikuskowych"). Teraz podobno jest nieprzyjemna pogoda, bardzo deszczowo, wietrznie, chłodno... pogoda zapewne dokucza staremu organizmowi i ból się nasilił... i może dlatego Boryska nie widać. Dzisiaj znowu Pani Marzenka do niego zajrzy. Szkoda, że na tym terenie, w którym śpi nie można postawić budy :( Tyle miałby lepiej. Na razie mamy 40zł stałych deklaracji, w hoteliku utrzymanie pewnie wyniesie koło 400-450zł, brakuje ma 10x tyle :( I tradycyjnie już zapytam, czy ktoś podjąłby się skarbnikowania, gdyby znalazło się miejsce?
  18. Moli@, czy na podstawie filmików i aktualizacji informacji myślisz, że miałabyś miejsce dla Boryska? Wiem, że to trudna decyzja... masz psy specjalnej troski i jeszcze Diankę z Julką... i lamblie na karku :( Ale też wiem, że od Ciebie są na bieżąco wieści, nie trzeba o nie prosić. Dziękuję, że przywędrowałaś. Zostań z Boryskiem, bardzo proszę :) Pani Marzenka uczestniczyła już w łapaniu psich lękliwców, damy tutaj radę, wierzę w to. Co do wsparcia na karmę - jeśli udałoby się zebrać jakąś kwotę na zamówienie karmy to byłoby wspaniale. Pani Marzenka ma swoje bardzo schorowane psie staruszki, których utrzymanie teraz kosztuje (stale jeździ po weterynarzach i to 50-130km dalej na konsultacje), więc ma masę masę wydatków. Sama nie poprosi o to, ale wiem, że będzie wdzięczna za taką pomoc. Dziękuję, tak myślę że tutaj damy radę. Jak będzie trzeba to użyczy się chwytak od przytuliska. Z tego co pisały szczebrzeszyńskie dziewczyny ostatnio to Murka nie ma miejsca. Wysłałam jej wiadomość i czekam. Jak pisałam wczoraj, weekend mam wyrwany z życia, dopiero dzisiaj mam trochę więcej czasu, aby przysiąść i coś szukać. Ogłosiłam Boryska na lubelskich grupach, z pytaniem o hotele i możliwą pomoc. Za chwilę napiszę też do dexterki i paru innych hotelików, choć najlepiej byłoby, aby znaleźć hotelik niezbyt daleko :( Początkowo gdy myślałam, że Borysek jest mniejszy to myślałam jeszcze o szafirce, ale teraz odpadła. Dziękuję za deklarację Twojej Znajomej <3 Za chwilę zbiorę wszystkie deklaracje pomocy w jedno. Dziękuję za deklarację i to sporą! :) :( Też jestem tego pewna. Dziękuję za obecność <3
  19. Napisałam dlaczego każemy, jakie są plusy sterylizacji - krótko. Przekonam albo nie, ale może trafiłam na żyzny grunt ;) Tak czy inaczej zapytania cieszą, koteczka jest widoczna na olx :)
  20. Moje wyrazy współczucia :( Jak przykro...
  21. Wow, przemądra, sprytna sunia :) Nauczyła się na nowo żyć i sobie radzić, pięknie!
  22. Zabrakło mi lajków :( Ale bardzo cieszę się ze szczęścia Jogusia <3
×
×
  • Create New...