Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. A wiesz co... chwilę rozmawiałam z P., opiekunką hotelową Amika i ona stwierdziła, że Twój pomysł jest całkiem... sensowny :D Tzn. mógłby przyciągnąć niewłaściwe osoby (ale kiedy to nie jest ryzykiem?), ale i może jednak przyciągnie TYCH ludzi? Ona by spróbowała. Więc jak nic chyba jednak zaryzykuję i wykorzystam Twój pomysł, dziękuję :) Takiego domu szukam. A co do tego, czy mówię niezrozumiale, hmm... staram się jednak mówić naprawdę językiem dostosowanym do rozmówcy, mam wrażenie że mam ku temu kompetencje i daję radę (ale to subiektywne odczucie i może grubo się mylę :D). No chyba, że ktoś nadaje na falach typu "pies na łańcuch do pilnowania podwórka, od dziada pradziada były u mnie psy, więc wiem że wystarczy im chleb ze smalcem" to wtedy nawet nie próbuję rozumieć i mówić zrozumiale, tylko... od razu zbywam. Dla Amika potrzeba normalnego domu, który umie psu postawić jasno zasady i je w codziennych sytuacjach przypominać, który zapewni i ogród, i spacer. I spokojne miejsce w domu, i spokój żeby niepotrzebnie go nie nakręcać i miał okazję się wyspać. On też potrzebuje takiego oddechu od człowieka, nie może być stale wołany i być w centrum uwagi, bo i tak uważa się ze pępek świata, więc od razu odpadają ludzie nadgorliwi ;). Aczkolwiek tych kilku lekcji ze szkoleniowcem nie mogę odpuścić, bo sama nie mogłabym spokojnie spać czy wszystko dobrze, wiem że Amik jest psem, który każdy błąd zapamięta i wykorzysta. Amik mieszka w psim pokoju przy biurze, a biuro mieści się w domu. Ogólnie hotel ma oddzielne pomieszczenie z boksami wewnętrznymi oraz kojcami zewnętrznymi, ale ze względu na to, że tam było za dużo bodźców i Amik bardzo nakręcał się na psy trafił do budynku "biurowego", oddalonego nieco od sektora stricte psiego (oddzielone są one podwórzem i wybiegami). Na dole jest biuro, dosłownie 2-3 psie pokoje oraz... część "domowa", gdzie mieszka Rafał. Przez korytarz, obok pokoju Amika trzeba przejść, aby dostać się do części mieszkalnej albo do biura - więc ludzi trochę tam się przewija. W biurze, poza Amikiem są umieszczane psy małe albo "specjalnej opieki", np. psi rekonwalescencji, staruszkowie. Początkowo Amik zamieszkał typowo w biurze (tam, gdzie przyjmuje się interesantów - i to tam pokazał, że potrzebuje kennel klatki, sam wchodził do otwartej kennelówki, gdy miał dość), ale ostatecznie wylądował w psim pokoju, bo jednak przyjmowanie gości przyjmował na serio, a i pojawiły się psy w większej potrzebie, aby były stale na oku. Amikowi taki stały rytm dnia, gdzie ma też czas dla siebie, w swoim pokoju dobrze wpłynął. Już się tak nie nakręca jak ktoś obcy przechodzi przez JEGO korytarz.
  2. Dziękuję Wam za porady, wpłaty i dobre słowa. :) Mnie rozłożyła choroba na łopatki i leżę półprzytomna, ale nie miałam przez ten czas ani grama telefonu o Amika. Tak sobie ciągle myślę.... czy może jednak nie znalazłby się ktoś na Dogomanii, kto podjąłby się tymczasowania Amika za opłaceniem wszelkich kosztów? Amik ma uzbierane 250zł deklaracji i to mogłoby iść równie dobrze do DT, a nie do hotelu. Zwłaszcza, że domowe warunki zwiększają szansę na dom. Wiem, że to specyficzny psiak, ale może jednak jest tutaj ktoś z doświadczeniem, odwagą i chęcią pracy nad gagatkiem? Albo może... znacie kogoś, kto by się tego podjął?
  3. Dziękuję, tego nie wiedziałam. To jak jutro sie nie dodzwonię to sobie odpuszczę i będę dzwonić do skutku :(
  4. Przeniosłam Tobisia z Poznania do Leszna: https://www.olx.pl/oferta/skazany-na-smierc-ufny-uroczy-jamniczek-do-pokochania-CID103-IDG1yg8.html
  5. Nie umiem zrozumieć czemu on jest tak zaklęty :( Ogłaszam go teraz w Jastrzębiu-Zdroju.
  6. Ojej, na śmierć zapomniałam o ogłoszeniu Szarpusia :( Przepraszam. Pozapisuję jego zdjęcia i w wolnej chwili coś skrobnę. Przepraszam! Ma piękne spojrzenie i na tym się skupię :)
  7. Ojej... :) A do niedawna mieszkał w małym boksie z innymi psami... łzy mi kapią... ;)
  8. Dzień dobry. Melduję się Wam z łóżka. Przeziębienie rozłożyło mnie maksymalnie, cały weekend od piątku po pracy zaczynając przespałam. Kompletnie nie mam na nic sił. A dodzwonić się do swojego lekarza nie mogę od dawna, więc ani recepty mi nie wypisze (skończyły się moje leki na astmę), ani nie dostanę L4 od jutra, a do pracy się nie nadaję (zwłaszcza, że obcuję z wieloma ludźmi). I co robić? :(
  9. Uwielbiam psy dorosłe, właśnie takie minimum 4letnie - wierzę, że więcej jest miłośników takich ogarniętych życiowo psów :) A Savita do tego jest nieduża i ma prześliczne oczka jak guziki. Ujmuje za serce, życzę jej rychłego domku.
  10. Bardzo smutna historia :( Pocieszające w tym wszystkim jest to, że miała Was. :( Trzymajcie się mocno.
  11. Teraz prezentuje się w Zawierciu :)
  12. Zaktualizowałam ogłoszenie na Kraków i Wrocław: zmieniłam tytuły i zdjęcia główne. Oby teraz... :)
  13. Promyś szef, no proszę :) Mam nadzieję, że stan zapalny uda się szybko pokonać.
  14. O nie :( Tego się nie spodziewałam... :( Ale jak trzeba to trzeba, jasne. Pozostaje mi w dalszym ciągu trzymać kciuki.
  15. Zrobię małą aktualizację tutaj na wątku, bo pomyślałam, że kilka osób było zaangażowanych w pomoc. Musze pomyśleć o założeniu wątku, ale brakuje mi czasu... Suczka, która otrzymała imię Feta nadal przebywa pod opieką mojej Znajomej. Od paru dni przebywają w Albanii, mała mimo wieku jest bardzo opanowana, spokojna i niewymagająca. Załatwia się w jednym miejscu, noce przesypia w łóżku, umie zająć się sama sobą i jeździ cichutko. Nie udało się uzyskać pomocy tutaj na miejscu (zresztą koleżanka widząc dramat lokalnych psów: bitych, kopanych, celowo przejeżdżanych, skowyczących w nocy z bólu itd. zdecydowała, że nie zostawi tutaj małej... mimo że dzisiaj jeden pan proponował 300euro za sunię). Ale co się dziwić jak nawet karmy tutaj nie ma (znajoma została autentycznie wyśmiana w sklepie, że chce kupić coś jadalnego dla psa), a szelki i smycz musiała zrobić z liny poliproypylenowej, którą mieli na pokładzie samochodu. Dostałam namiary do lecznicy w Tiranie (podobno jedynej w Albanii i która jest pomocna), spróbują uzyskać komplet dokumentów i przywieźć małą do Polski. Znajomi zrezygnowali z wyjazdu do Grecji, więc za parę dni będą chcieli wracać. I to w Polsce będzie potrzebny DT (bo znajoma wyjeżdża za pracą do Holandii z początkiem listopada) oraz - najlepiej od razu, DS. Przez pierwsze dwie doby zgłosiło się mnóstwo chętnych na suczkę z Serbii, ale szybko poodpadali: najpierw ci, którzy byli zdziwieni, że nie dowiozę suni pod ich samiutkie drzwi za darmo i to od razu (a dopiero za miesiąc jest możliwa adopcja), potem ci, którzy nie chcieli podpisać umowy albo trzymać suni w domu. I ci, którzy nie zgodzili się na kastrację w przyszłości. Ostatecznie: został ewentualnie jeden dom pod Szczecinem, a i to niepewny, bo jeden domownik nie jest przekonany do adopcji kolejnego psa, mają rozmawiać. Tak czy inaczej tym ostatnim wysłałam ankietę. Ruszę na dniach z ogłoszeniami. Najpierw na okolice Zamościa, Rzeszowa i Lublina, bo znajomej marzy się domek pod nosem, a nie gdzieś daleko. Znajoma zachwyca się sunią mocno, wypadają jej pierwsze mleczaki i rośnie jak na drożdżach. Charaktem ma złoty (widziała już góry i morze, i nic jej nie jest straszne :) mimo że jeszcze czasem się przewraca, chwieje, nawet szelki z linki od razu zaakceptowała i ślicznie maszeruje przy nodze) no i do tego śliczna. Jedyne co to kuleje na tylną łapkę: nie wiadomo czy to wskutek wyrzucenia jej z rozpędzonego samochodu na trasę szybkiego ruchu / upadku z urwiska na torowisko czy wynik niedożywienia, czy coś poważniejszego... ale to już zbada polski weterynarz, o ile tylko uda się przekroczyć granice. Dwusekundowy ze spaceru, na filmiku widać jej "szelki" : https://youtu.be/Be8ghZdoR2g
  16. Jeszcze nie, niestety w mojej pracy ciągle łapię zastępstwa, wracam późno, ale pamiętam i pokażę niunię na nowo na FB, rozgościła się w moim sercu na dobre i chciałabym, aby znalazła już swoich Ludzi.
  17. Nasza szczęśliwa, zaopiekowana Roxi <3 Dziękuję! I oczywiście MOCNO trzymam kciuki za wyniki badań.
  18. Czy masz Fejsbuka? Jest taka grupa tam, @PIES W KORONIE (kliknij), ogłaszają się tam wolontariusze, którzy mogą pomóc w wyprowadzeniu psiaka (oczywiście przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa - tam w podlinkowanym poście jest dokładna instrukcja jak takie wyspacerowanie psa ma wyglądać, aby było bezpieczne... grupę prowadzi m.in. prawniczka). W Zamościu jest dość sporo chętnych, nie martw się na zapas, nie zostaniesz sama. I absolutnie nie będziesz zmuszona oddać psiaka do schroniska.
  19. Moje wyrazy współczucia :( To ta, o której pisałaś, że tak chorowała? ----------- Dziękuję Wam za szczęśliwego Promyczka, miło na niego patrzeć - już parę lat jest zaopiekowany :)
×
×
  • Create New...