Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Tak się zastanawiam czy nie zgłosić zbiórki na zrzutce, oczywiście o ile nikt nie ma do ladymonia nr telefonu albo innej, pewniejszej możliwości kontaktu niż przez Messenger. Może wtedy przyspieszy to wysłanie pieniędzy przez ladymonię, kiedy administracja platformy będzie z nią pisać. Wysłanie pieniędzy to tylko parę minut, wystarczy trochę dobrej woli. Nie będzie to zresztą zajmować dużo więcej czasu niż odpisywanie na wiadomości, że "jutro wpłaci".
  2. I obawiam się, że dopóki ktoś stąd nie zgłosi się na ochotnika jako decyzyjny opiekun Argo to będzie ciężko podjąć jakąkolwiek decyzję.
  3. Dla mnie to smutne, że za pieniędzmi dla Argo trzeba tak się nabiegać... :( PS: A kto z zaglądających na wątek ma konto na zrzutce?
  4. Dziękuję, elficzkowa za fakturę i za wytrwałe pilnowanie finansów urwiska :) Dziękuję Osobom, które stale pamiętają o psiaku, to bardzo miłe i przywracające wiarę w Ludzi :) Na koncie Amika mamy: +489,99zł (w dn. 29.09.2020)
  5. Raczej powiedziałabym, że część duszy Mimisi siedzi jeszcze tam, jako dzikie "lisiątko" w przyleśnym rowie na Roztoczu Środkowym. Kochana jagusko, podziwiam Cię za Twoją siłę i mam nadzieję, że jesień będzie łaskawsza. Sama jestem jej miłośniczką: mogę spokojnie zaszyć się pod kocem z książką albo dobrym filmem i przebywać w ciszy, wsłuchując się w deszcz... Uwielbiam jesień i wprawia mnie w lepszy nastrój niż letni rozgardiasz. Życzę Ci morza łaskawości od losu i życzliwości <3 Tak się cieszę, że Mimi znalazła u Ciebie przystań na zawsze. Oboje się cieszymy :) Mam nadzieję, że pandemia przejdzie do historii i za jakiś czas będziemy mogli przyjechać do Was i podziękować na żywo za uratowanie życia tego przydrożnego lisiątka domowego.
  6. Nowe ogłoszenie na Zamość: https://www.olx.pl/oferta/do-adopcji-nieoszlifowany-diament-posrod-psow-CID103-IDGK0lK.html POST na FB.
  7. Przepraszam, nie chciałam wywoływać :) Ale dobrze, że znowu jesteś. :)
  8. Znalazłam na stronie hoteliku, Mimi na koloniach było 9.09. Dzwoniłam do jaguski, ale był fatalny zasięg i rozmowę nam przerwało. Udało mi się tylko usłyszeć, że wszystko jest dobrze, a Jaguska postara się wyłuskać chwilę czasu i coś napisać.
  9. No wiesz :D Chociaż mój Połówek mówi, że powinnam jako główne zdjęcie wstawić to z zębami na wierzchu - przynajmniej odpadną zapytania z grupy "oglądam zdjęcia, ale nie czytam opisu" :D. Samoczyszczącą. Kąpany był dwa razy: raz jak przyjechał do hotelu, drugi raz jak wytarzał się w jakiś strasznych smrodkach. Lubi kałuże, ale czesanie pomaga odzyskać względną białość :)
  10. Nie lubi - bo i zdjęcia portretowe wykonane były na JEGO wybiegu. ;) Chwilę wcześniej wykonane było to zdjęcie: A co do tego jaki Puchatek mi się trafił... no trafił :D Chyba więcej nie wybieram, każdy kolejny to "ciekawszy" przypadek :D
  11. Na pewno z korzyścią dla Amika (w tym zgodni są i jego opiekunowie hotelowi) byłoby umieszczenie go w DT, gdzie byłby po prostu domownikiem, a opiekun miałby czas więcej rzeczy przepracować w praktyce, w codziennych sytuacjach. Bo np. z dziećmi, ich harmiderem Amik nie ma do czynienia. Amik nie uczestniczy np. w gotowaniu ani w codziennym krzątaniu się (takim normalnym, a nie wokół psów ;) ). Hotel jest na uboczu, więc i takiego ruchu samochodów, psów spacerujących przy posesji nie ma. Goście - bywają, ale też nie zawsze jest czas przepracować solidnie witanie się z obcymi, bo - niestety zdarza sie, że goście wpadają bez ostrzeżenia do biura/do ogrodu i Amik wzmacnia swoją reakcję na obcych (szczeka, szczypie w kostki). Trochę udało się przepracować, ale sądzę, że więcej już się nie przepracuje (przynajmniej nie spektakularnie), potrzebowałby zmiany, bo mocno przywiązał się już do swoich opiekunów, a terenu pilnuje jak swojego :( Trudna sprawa - już od dawna szukam DT, z małą ilością psów i rękami chętnymi do pracy, ale w momencie gdy Amik ma tylko 250zł deklaracji to nikt doświadczony bez/z małą ilością psów nie chce podjąć się tego (inaczej - ja nie znalazłam chętnych). - Poza tym wszystkim to bardzo kumaty, ciepły, wrażliwy i kochany pies. Da się go lubić i można na nim polegać. Nieoszlifowany diament.
  12. W domu jest aniołkiem ;) Śpi w klatce, nie niszczy, sygnalizuje chęć wyjścia za potrzebą (a jak trzeba to trzyma długo). Nie wariuje, nie skacze na meble (bez zgody Rafała) - choć np. leżeć na fotelu lubi. Początkowo hałasował jak zostawał sam, teraz już jest lepiej, już nie drze tak papy (choć jak jest jakiś niepokojący dźwięk to szczeka, ale wtedy wystarczy jedno słowo Rafała i pies milknie). Nie umie sam z siebie witać się z ludźmi w domu/na swoim terenie (wybiegu, pokoju). Trzeba mieć go pod kontrolą (na smyczy, przy nodze albo odesłać do klatki) i w kontrolowanych warunkach witać z obcymi, tylko wtedy zachowuje spokój, pozwoli nawet się głaskać (nie lubi głaskania od obcych, ale zniesie). Jeśli jednak ktoś wejdzie bez ostrzeżenia np. kiedy Rafała/P. nie ma albo zostanie z Amikiem sam na sam (bo opiekunowie Amika wyjdą na chwilę do pomieszczenia obok), to Amik ujada/szczypie w kostki/albo na dzieńdobry z warkotem biegnie do człowieka, odbija się od nóg i leci dalej (najgorzej reaguje na kobiety i/lub bardzo energicznych, głośnych ludzi z ekpresyjną mimiką ciała). Dość kiepsko reaguje na każde głośne "dzień dobry", pracują nad tym, ale nadal Amik się spina, szuka zagrożenia, szczeka. Za obcych ludzi traktuje wszystkich, którzy nie są w bliższej relacji z nim (nie pracują z nim), nawet jeśli bywają w hotelu dość często: jako goście (np. rodzina i przyjaciele Rafała), pracownicy (np. budowlańcy) czy wolontariusze (którzy pomagają przy innych psach). Jeśli ktoś obcy chodzi obok wybiegu Amika to Amik nie będzie spuszczał go z oczu, ciągle będzie pilnował terenu. Amik nie da się też uczesać, pogłaskać obcemu jeśli nie ma obok niego "jego" człowieka. Jeśli ktoś będzie pracował nad zaufaniem to Amik przyjmie go do grona "swoich" ludzi, za którymi szaleje mocno i rozdaje im całusy, ale trzeba na to miano sobie... zapracować. Nie wystarczy po prostu przychodzić i spędzać czas w hotelu, obok Amika. I nie wystarczy TYLKO dawać mu jeść (tzn. jeśli ktoś oczekuje, że w zamian za podanie miski z jedzeniem Amik zacznie się przymilać do niego czy go słuchać to się rozczaruje).
  13. Schronisko to co innego, teraz wie że nie musi walczyć o przetrwanie ;)
  14. Świetne wieści, tak krótkiego wątku chyba jeszcze nie było. Zaciskam za szczęście dziewuszek :) Jaga, faktycznie możesz mieć rację. Dobrze, że poszły do adopcji oddzielnie, choć jednocześnie trochę ich mi (po ludzku) żal, taka zmiana - oby jak najłagodniej ją przeżyły... ale wiadomo, że lepiej, żeby się nie nakręcały i nie wątpię w to, że będą szczęśliwe.
  15. Podrzucisz mi swoje ogłoszenia? Zapiszę je, co by nie powielać miejscowości ;)
  16. W sumie to dobrze, że nie skacze po meblach, zdrowiej dla jego kręgosłupa. :) Cieszę się, że Ptysiulek ma teraz ciepełko i pełny brzuszek, jesteś kochaną Osobą, Nesiowata :)
  17. Mam urwanie głowy (lekkie) w związku z pracą i dojazdami do niej, ale zadzwonię do Jaguski, jeśli do jutra Jaguska nie zajrzy na Forum. Martwię się. Na razie wysłałam Jej sms'a.
  18. Zależy co rozumiesz pod pojęciem szkolony :) Bo tak bardziej, w sensie stwarzanie więcej sytuacji trudnych przepracowywanie ich, zmiana utarych schematów na nowe (np. wprowadzenie pluszaka jako alternatywy do rzucania się na psy) - to kilka miesięcy (musiałabym poszukać od kiedy P. działa w hotelu). Ale zasady, nauka odpoczywania (kocha! kennel klatkę - jak ma dość atrakcji to sam idzie i się w niej kładzie :) ), przywołania, wyciszanie wybujałych emocji było od początku. Zresztą, na początku Amik był praktycznie non stop jak nakręcony samochodzik, pierwsze dwa, trzy miesiące to było wyciszanie, wyciszanie, wyciszanie, bo nie umiał się "wyłączyć", stale był czujny, ujadający, stale w ruchu, niczym w transie, nie umiał się zrelaksować na dłużej niż na moment, nie widział ludzi za bardzo, wszyscy i wszystko było w jego odczuciu zagrożeniem. Jak psy czuł za ścianą to wpadał w szał, nie szło go uspokoić. Strasznie biedny pies. Teraz i posiedzi w kawiarni chwilę i ładnie zareaguje na słowa, gesty opiekunów i w ogóle zauważa swoich ludzi, wie że ktoś po drugiej stronie smyczy jest i ma coś do powiedzenia. Wiele dla niego oni znaczą, np. już ominie spokojnie ujadaczy, tylko dlatego, że opiekun kazał być spokojnym. Minie psy na spacerze bez chęci mordu. I zamilknie, kiedy Rafał skarci jego ujadanie. I wyciszy się po chwili blokowania smyczą, nawet przy dużym pobudzeniu i mimo że nadal w tle słychać coś, co rozdmuchało jego reakcję. Patrzy na reakcję swoich ludzi i stosuje się do poleceń, ich oczekiwań. Kiedyś było to nie do pomyślenia, był sam sobie kierownikiem i ciężko było do niego trafić, a w ogóle w stanie rozemocjonowania. No i relacje z psami ma poprawne, o ile na start nie zareagują na jego pewną postawę ciała. Z jamniczką Zosią nawet w zgodzie mieszkał, dzielił się łóżkiem i jedli w zgodzie ze swoich misek. I nawet jej ustępował. W hotelu ma też paru kumpli wśród psów. Jego opiekun musi być cierpliwy, upierdliwie konsekwentny i oazą spokoju ;).
  19. Ale to stary filmik, z początków. I to jeszcze nagrany przez osobę, która dopiero zaczynała tam wolontariat. Teraz Amikiem zajmuje się głównie Rafał z Pauliną, inni wolą łatwiejsze psy. Wiele rzeczy mają też przepracowane z Amikiem. To nie ten sam pies, co rok temu ;)
  20. W hotelu nie ucieka, nie szuka dziur w ogrodzeniu (choć pierwszego dnia od razu sprawdził jakość ogrodzenia), na spacerze nie oddala się za mocno, melduje się. Ale też wie, na co może sobie pozwolić, trafił do ludzi, którzy psom nie folgują. W poprzednim domu faktycznie pierwotnym problemem były ucieczki na własną łapę. Jak zaczął dorastać, podobno zaczął regularnie zwiewać, co kończyło się albo bójką z psami, albo upolowaniem kury u sąsiadów, pilnowaniem chodnika przy swoim domu przed obcymi, albo podgryzaniem w kostki dzieci/kobiety.. robił co chciał, sąsiadka z którą rozmawiałam na jego temat mówiła o nim "król osiedla". Tutaj ma zasady i się fajnie ich trzyma - ale wie, że musi.
  21. Ma problem z emocjami. Za dużo bodźców (np. ciekawy spacer + w tle wiele się dzieje, psy przypłotowe szczekają) = Amik szuka upustu silnych emocji (frustracji, podekscytowania). Zazwyczaj przekierowuje emocje na najbliższe stopy (szczypie) albo w najbliższego psa. Lubi też wyżyć się na pluszaku. Reaguje MOCNO na emocje opiekuna (jak ktoś nerwowy albo taki że ma emocje na wierzchu - to już się za bardzo nakręca, Amik nie znosi tiutiaczy, kobiet które reagują na niego wysokim tonem "ooo, jaki słodki, o rany, jaki śliczny!"). Ogólnie nie lubi braku kultury, kiedy ktoś na niego zbyt długo się patrzy i idzie wyprostowany, bezpośrednio na niego (tak było w kawiarni). Wywołuje to u niego potrzebę obrony. Na spacerze jest bardzo czujny: wyszukuje wrogów (w ludziach, psach), bo nie znosi jak ktoś się na niego zbyt długo patrzy - szczeka, rzuca się. Opiekun musi stale mu przypominać, że ma kontrolę, że nie musi się bronić (blokada smyczą, przetrzymanie za obrożę, korekta słowna, wyciszanie emocji na zasadzie trzymanie psa w bezruchu na krótkiej smyczy, w jednym miejscu aż się znudzi). Ale oczywiście przypominać bez emocji, Amik kocha ludzi opanowanych, stanowczych, ale nie reagujących emocjonalnie. Ma trudności z akceptowaniem obcych na swoim terenie: gardłowo szczeka, rzuca się na kostki i/lub biegnie z charkotem na człowieka i... odbija się od jego nóg ;) Tak opisałam spotkanie z fotografką w czasie sesji foto:
×
×
  • Create New...