Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Myślę, że tak ogłaszany już na 100% przyciągałby same podwórka i kurniki :( I przygłupawych ludzi, którzy chcą szczekającą ochronę... Przepraszam, może źle myślę, może jednak masz rację... ale już same słowa "doskonały stróż", "pies z silnym instynktem stróżującym", "pies mocno nieufny" spowodowały, że posypały się propozycje samej budy, ew. budy z kojcem. O spacerach nikt z dzwoniących nie słyszał, a na pytanie o pracę z psem padała cisza w słuchawce :) No ale... może trzeba spróbować, może to traf w 10? Buda ze wstępem do domu - ale co to znaczy tak naprawdę? Albo dom, albo buda. Inaczej się nie da, tzn. ja nie umiem zobrazować to, co masz na myśli. Czy możesz to wyjaśnić? :) Amik na pewno musi mieć w nowym domu kennel klatkę i możliwość odcięcia się od bodźców. Inaczej nie zaśnie, przynajmniej przez pierwsze miesiące od adopcji. Żadne legowiska otwarte, żadna miejscówka, gdzie wiele się dzieje. Żadne miejsce na łóżku - bo to doskonały punkt obserwacji, a nie spania. Na początku, potem Amik uczy się zasypiać gdzie indziej, ale na początku włącza się totalna czujność. Kennel klatkę, zasłoniętą sam wybrał i jej szuka w nowym miejscu. Opisywałam dość szczegółowo jak Amik zachowywał się na początku w hotelu, w kojcu... Każdy telefon od/do Rafała to było: "Amik zachowuje się strasznie!". Pomogło totalne odcięcie go od bodźców i zbudowanie zaufania - no niestety, na początku trzeba włożyć masę pracy w wyciszanie Amika, w budowanie poczucia bezpieczeństwa i stawiania granic. Żadnego użalania się nad psem, dogadzania mu. Trzeba mieć... przysłowiowe jaja i być ślepym na psie słodkie oczka i próby naginania zasad. Bo Amik na początku mocno próbuje i daje do wiwatu. Dopiero potem się przystosowuje i zamienia w aniołka, no... powiedzmy w aniołka ;) Co do ludzi starej daty miewam obiekcje trochę, przepraszam - stereotyp mi się włącza... Do tego Amik nerwowo reaguje na starsze kobiety, nie wszystkie - ale najczęściej (z wszystkich grup ludzi) wzmagają one jego czujność... Jego właścicielka-dręczycielka była przecież starszą osobą. Co masz na myśli pisząc o ludziach "starej daty"? :) Wiadomo, że napaleni młodzi sportowcy psi odpadają też, bo tutaj często jest przerost ambicji i wygórowane wymagania. W ogóle narwani, emocjonalni, mocno ekspresyjni ludzie odpadają. Eh, no nikt nie mówił że będzie łatwo :(
  2. I ja czasem obieram taką taktykę: od razu pytam o warunki i oczekiwania (i tu faktycznie szybka piłka). A czasem chcę, aby najpierw ktoś posłuchał o psie. Różnie te moje rozmowy wyglądają, zależy od rozmówcy, ale i od mojego dnia i czasu itd. :( Dzisiaj potoczyło się tak i w sumie żałuję, że nie zaczęłam od pytania z kim tak naprawdę rozmawiam. Jedno czego jestem pewna to tego, że Amik do budy się nie nadaje. Tzn. on by nie narzekał może zbyt mocno (futro ma iście syberyjskie, a i lubi być sam sobie sterem i żeglarzem), ale w mig stałby się terrorystą okolicy: nakręconym szczekaczem, który szuka guza wszędzie: i w psach, i w ludziach. Rozdygotany emocjonalnie... nie do opanowania (bo człowiek zostałby sprowadzony do podawacza miski)... i wtedy i łatka białej pirani i potwora byłyby jakoś uzasadnione. On absolutnie nie może mieć możliwości posiadania takiej swobody, jaką mają psy podwórkowe. (Co nie oznacza, że w innym wypadku wydałabym go do budy).
  3. Odbyłam dzisiaj i taką rozmowę (fragment): - ja w sprawie tego puchatego psa, jestem z XYZ (Śląsk). A pani skad jest? - Piesek jest na Lubelszczyznie (słyszę westchnięcie w słuchawce, kontynuuję:) ..., ale ze wzgledu na jego dość trudny charakter szukam mu domu w całej Polsce. Nie jest psem dla każdego, dlatego jeśli ktoś zdecyduje się że chce właśnie jego, mimo początkowych trudności to pomogę z transportem. - Trudny charakter - to znaczy że on jest uparty? - uparty, przy tym uśmiechnięty i wpatrzony w swojego opiekuna. Ma mnóstwo pomysłów na minutę i potrafi rozbawić... ale jest też inteligentny, dużo myśli. A to oraz doświadczenia w jego szczenięctwie spowodowały, że wymaga świadomego opiekuna i pracy... - jakiej pracy? mam duże podwórko. - Pracy przede wszystkim ze szkoleniowcem, psim trenerem, przynajmniej na początku, po to aby ktoś doświadczony pokazał też jak zbudować z nim więź, komunikować się i uniknąć błędów. Amik wobec obcych jest silnie nieufny i miewa problemy z radzeniem sobie z emocjami - psi trener na początku ma za zadanie pomóc właścicielom.... (nie skończyłam) - ze szkoleniowcem? a to nie chcę. Chcę normalnego psa, co wystarczy mu podwórek i właściciel, i przytulenia. I tyle, rozmówca się rozłączył. Nie wiem czy ja potrafię rozmawiać z ludźmi. O Amiku: szczerze, ale bez straszenia. Pewnie w ogóle takich rozmów (od podstaw) nie musiałabym przeprowadzać, gdyby ludzie uważnie czytali ogłoszenie i wiedzieli o psie tyle, co było zawarte w opisie. Czyli: co to za pies, jakie mogą być trudności, jakie mam oczekiwania co do przyszłych opiekunów. A tak... na razie kosmita rozmawia z tubylcami. O niestworzonych rzeczach. Zupełnie się rozmijamy.... Podobnie było przy próbie wyadoptowania Mimi. Czuję ogromne zniechęcenie.
  4. Dziekuję, że wierzysz w to, że Amik nie jest najgorszym psem i że ma szansę na swojego człowieka. Ja chwilami już w to nie wierzę i daję się złym myślom :(
  5. Pani lat 76, szuka psa dla siebie: spokojnego, idealnego do przytulania i rozpieszczania, w sam raz dla samotnej kobiety. (: W sumie dzisiaj już nawet nie pamiętała, o jakiego psiaka miałyśmy się zdzwonić, codziennie przegląda mnóstwo ogłoszeń.
  6. Faktycznie Ocalona... I do tego prześliczna, o cudownych oczętach.
  7. Ważne, że powoli przekonuje się do jedzenia suszków :) A może spróbuj mu uatrakcyjnić jedzonko, może on jest z tych, którzy wolą na nie zapracować? Np. mój woli zdecydowanie bardziej rozsypane chrupki wyszukiwać z podłogi albo wyciągać je z zabawek (kuli-smakulu, KONGu albo z zawiniętej na rogach rolki po papierze toaletowym) niż brać z miski ;)
  8. To może warto panią poinformować o sytuacji? Ludzie często nie zdają sobie sprawy jak taka pomoc wygląda od środka i dziwią się, że np. Państwo nie finansuje bezdomniakom niczego. Może kiedy uczciwie przedstawicie sytuację sama zaangażuje się w pomoc tamtejszym kotom? W Izbicy jest wspaniała wetka, która prowadzi też koci hotelik w lecznicy, może miałaby akurat jakieś promocyjne ceny dla kotów bezdomnych z Izbicy na kastrację właśnie? Myślę, że nie ma co wyręczać kogoś w pomocy, ma takie same możliwości jak Wy tutaj. Odmawiać też trzeba :(, ew. z zaoferowaniem jedynie wsparcia w ogłoszeniu i podzieleniem się umową adopcyjną, którą posiadacie. Ale to wszystko. Doro, dbaj o siebie też, nie bierz ponad swoje siły :( Ten maluch jest przecudny, rzuca się w oczy. Myślę że z taką urodą szybko znalazłby domek. Czy ta Pani jakoś ogłasza izbickie kotki?
  9. Ślicznotka, łapie za serducho od razu :) Mnie osobiście bardzo podoba się to zdjęcie:
  10. Mnie ten czarnuszek BARDZO przypomina mixa labradora, <<Rufika z tomaszowskich kojców>>. Nawet minki podobne strzela jak Rufik, gdy ten był za kratkami. Rufikowi założyłam wątek po drugim zwrocie z adopcji - i za każdym razem jak go ogłaszałam był niezły odzew w jego sprawie. Mam nadzieję, że i temu się poszczęści. Jaaga, czyli dobrze rozumiem że proponujesz temu psiakowi DT?
  11. Dzisiaj odświeżyłam ogłoszenie na Wrocław :) Następnym razem je przeniosę do innego miasta.
  12. Bardzo proszę o wyróżnienie ogłoszeń: - na tydzień (pakiet MIDI): https://www.olx.pl/oferta/uwaga-pies-tylko-dla-wybranych-wojownik-w-ciele-baranka-CID103-IDGNifS.html - na miesiąc (pakiet MAXI): https://www.olx.pl/oferta/aleksander-mlody-piesek-dla-aktywnych-ludzi-CID103-IDF1yTX.html Z góry dziękuję :)
  13. 5lat - niby niedużo, a ile dobra zrobiłaś przez ten czas, Nesiowata pojawiając się na Forum :) Wszystkiego, co najlepsze dla Was! <3 Dużo zdrowia, jak najmniej zmartwień i mnóstwo mnóstwo dobra wokół Was :)
  14. Dobrze, że kikou przemyślała sprawę, przynajmniej unikniemy przeprowadzek przez całą Polskę :( mari23, masz kontakt z Moniką?
  15. Ogromnie trzymam kciuki za owocne odcięcie pępowiny Szirki od Pani... Takie bycie cieniem nie jest dla nikogo zdrowe. Dobrze, że Pani daje suni szansę. Ufff... nie dziwię się, że Ciebie ta sytuacja kosztowała masę nerwów.
  16. Wszystkiego najlepszego dla Was, jak najszczęśliwszych lat razem, w zdrowiu <3
  17. Fantastyczne zakończenie :) Sara, jesteś wspaniałą osobą i cieszę się, że nie traciłaś nadziei na znalezienie TEJ RODZINY Gabi, brawa dla Ciebie!!!
  18. Doskonale Cię rozumiem, aagataa18, u mnie w obrębie powiatu (!!!) nie ma żadnego weta, który wykona aborcyjną w zaawansowanym stadium. Nawet jak proponuje się opłacenie tego z własnej kieszeni albo wyższą stawkę za to - nie i już. Gmina też nie podpisuje się pod tym ani pod uśpieniem ślepego miotu, w gminnym kojcu rodzą się szczeniaki, tyle co udało się wskórać to to, aby z mamą były do 7tygodnia życia, bo gmina pierwotnie wydawała je w wieku 4tygodni.... Taka polityka, pamiętajcie że w gminie pracują różni ludzie i to oni są decyzyjni - można im tłumaczyć i próbować przemycić wiedzę, ale nie zmusić. A lepiej nie "podpadać", bo w końcu ukrócą chęć naszej pomocy i najbardziej ucierpią na tym zwierzaki w potrzebie. I to bez względu na to, że rocznie dzięki naszemu zaangażowaniu 80-100 psów znajdywało domy... Mówię to z własnego gorzkiego doświadczenia, niestety. PS: Co do łapania, zauważyłam że niestety nie każdy "hycel" posiadł umiejętność łapania psów. I znowu piszę z doświadczenia: bo to ja wraz ze znajomymi latałaśmy za trudnymi przypadkami trudniejszych (gryzącymi, grożącymi albo lękliwymi) i je łapałyśmy, i wtedy dzwoniłyśmy po patrol policji. Zresztą, rozpisywać się nie muszę, kto był na wątku dzikuskowym ten wie jak to wyglądało od środka i że raz nie zdążyliśmy: sunia Tinka urodziła... Niestety, papier wszystko przyjmie, gminy uwielbiają chwalić się pracą wolontariuszy z zewnątrz i przepisywać sukcesy jako swoje... (np. to, że adopcyjność jest wysoka). Po paru latach walczenia z ościankowymi gminami zdjęłam różowe okulary i przestałam tak surowo oceniać jakiś wolontariuszy i lokalnych działaczy, naprawdę czasem to walka z wiatrakami... I tak jak już tutaj pisałam, praca z gminą według mnie polega na pracy małych kroczków, szukaniem kompromisu, budowaniem zaufania - i bardzo często bez żadnego dziękuję, a najlepsze efekty są wtedy, kiedy podejmie się tam pracy jako urzędnik, a nie ktoś z zewnątrz. Oczywiście ogromnie żal mi tej suczki i tego, że przez opieszałość urzędników urodziły się psie nieszczęścia. Mam nadzieję, że chociaż znajdą dobre domy, a sunia przed adopcją zostanie wykastrowana. Agata, doskonale rozumiem Twoją bezsilność :(
  19. Jest prześliczna. Murko, powiedz mi, bo na zdjęciu tego nie widać... ile Czika ma w kłębie, jak jest wysoka?
  20. Podmieniłam na Lublin. Drugie ogłoszenie jest jeszcze na Wrocław.
  21. Podmieniłam zdjęcia w ogłoszeniach, może teraz coś ruszy. Polcia jest bardzo bliska mojemu sercu, szkoda że nie mam komu jej polecić :(
  22. O rany, jaka kluska z niej :( straszne :(
×
×
  • Create New...