Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Okropny łakomczuch :D Nie pójdzie na spacer albo na wybieg jak nasypie mu się do jedzenia miski - już od początku "nauczył" opiekunów, żeby dawać mu jedzenie dopiero jak wróci. A Amik spacerów nie odmawia nigdy, upał nie upał, deszcz, wiatr - nieważne. :) Tylko to jedzenie... Mam nawet filmik (stary, z ub. roku) jak Amik nie jest zainteresowany bieganiem z nim i zabawami, lecz prowadzi opiekuna do furtki, za którą była dróżka prowadząca do jego pokoju z łakociami... wyczuł, że ktoś mu jedzenie już naszykował ;) Pór jedzenia i żarełka pilnuje równie mocno jak Rafała :)
  2. Dziękuję za docenienie pracy młodej fotografki, zwłaszcza że ona sama boi się Amika ;). To młoda osóbka, która bardzo krytycznie patrzy na swoje zdjęcia i większość zdjęć wylądowało w koszu... za chwilę postaram się zgrać resztę albo część to mam nadzieję, że i ta część przypadnie Wam do gustu. A najważniejsze to to, aby teraz te zdjęcia pomogły w znalezieniu TEGO człowieka :) Jestem niemal tego pewna :( Ale przecież trudniejsze psy też znajdują domy, więc pozostaje mieć nadzieję, że i Amik łobuziak kogoś ujmie swoim zawadiackim charakterem. :) Urodę ma niemal anielską :)
  3. Oczywiście, wkleję i tutaj :) Mam zdjęcia Amika, ale są za duże, aby wkleić bez kombinowania. Wrzucę w wolnej chwili.
  4. Bardzo Ci dziękuję, to jest budujące co piszesz, bo... z kim nie rozmawiam o Amiku to każdy mówi, że sam takiego psiaka by nie adoptował... że za dużo z nim "zachodu", trochę to mnie podłamało. A jednak, da się :) Dziękuję! Dziękuję. Za bardzo nie wiem tak naprawdę gdzie szukać tych świadomych właścicieli i to wśród trenerów... ale może sami znajdą drogę do Amika? Liczę na to, że właściwe osoby udostępnią post z Amikiem na FB i zadziała moc... internetu. :) Bardzo dziękuję, Sowo :) Z wielkim zainteresowaniem ten filmoreportaż obejrzę, pewnie też aby podbudować się, że jednak nie jest tak źle z adopcyjnością Amika-łobuza. I aby też mieć większą pewność tego, że wiem "z czym to się je" w rozmowach z chętnymi na białaska.
  5. Być może. Albo kostki to już utarty schemat radzenia sobie z sytuacją trudną. Pluszak - to coś nowego, może trzeba mu przypominać o tym, że ma pluszaka. Dziękuję za podzielenie się doświadczeniem. Też nie masz łatwo. I powiedz mi skąd wziąć tak świadomego opiekuna jak Ty? ;)
  6. Cenne spostrzeżenia, dziękuję. :) Amik atakuje też tylko w określonych sytuacjach: kiedy emocje wzięły górę i nie może sobie z nimi poradzić, "że już nie wyczymiem". Frustracja, ale i nadmierna ekscytacja. No i kiedy ktoś wejdzie na jego teren bez ostrzeżenia. Jak w pobliżu jest jego pluszak to wyżywa się na pluszaku - ale najpierw szuka kostek. Nie zostawia śladu na kostkach (przynajmniej nie trwałego - to szczypanie), ale jednak nie ukrywajmy, robi wrażenie. Zwłaszcza, kiedy ktoś chce go poznać: najpierw zostaje groźnie obszczekany (zdjęcie 2.), a potem często ma bliskie spotkanie amikowych ząbków ze swoimi kostkami. Jak radzisz sobie na co dzień z takim zachowaniem Tobiego? Jest to mocno kłopotliwe?
  7. Zacznę od końca. Drugie zdjęcie przedstawia to, w jaki sposób Amik wita obcych ludzi na swoim terenie. Tak też przywitał fotografkę, również za drugim razem - gdyby nie smycz, która go zatrzymała, Amik wylądowałby na stopach gościa. To pierwsze zdjęcie to już w trakcie spaceru, kiedy udało mu się zrelaksować. Wiem, że się powtarzam, ale Amik ma wybujałe emocje, wystarczy jeden nowy ekscytujący bodziec (tutaj: spacer), który wywinduje mu emocje i przestaje myśleć. Przez pierwsze 200m spaceru (od hoteliku) trenerka stale musiała spuszczać jego emocje. Fizycznie: poprzez przetrzymanie na krótkiej smyczy tak, aby został pozbawiony możliwości wyskakiwania w stronę ludzi. I słownie: korekta słowna jak tylko było widać, że obierał cel, tzn. za długo patrzył się w stronę przechodnia. Bardzo mu pomagało siedzenie w jednym miejscu, na krótkiej smyczy, kiedy wiało nudą i nic się nie działo. Tak kontrolowany przez opiekunkę opanował emocje, zaczął się relaksować i bardzo dobrze z nim się współpracowało, a fotografka tak groźnie obszczekana na początku, mogła robić zdjęcia w spokoju. I sesja jest dzięki temu udana. Chociaż miał też swój wyskok pod koniec sesji. W drodze powrotnej chciał złapać za kostkę fotografkę, ale znowu korekta fizyczna (przetrzymanie na smyczy), słowna i stanięcie w miejscu. Pomogło, ruszyli dalej. Amik nie nadaje się do domu, gdzie wiele się dzieje - on potrzebuje stałego harmonogramu dnia, jasnych zasad i opiekuna, który panuje nad sytuacją. "U niego trzeba mądrze spuszczać emocje. Wybieganie go bez pracy nad relaksem i wyciszeniem tylko nakręca emocje" - tak mi napisała opiekunka Amikowa i tego się trzymam, bo ona zna Amika najlepiej. Na koniec dodała, że Amik jest przekochany, prześmieszny i bardzo sympatyczny. I ten atak na kostki prawdopodobnie jest do opanowania, trzeba by tylko pokazać, że nie robi to na nikim wrażenia. Opisała mi, że Amik kocha ją mocno od momentu, kiedy rzucił jej się na kostkę, kąsał ją, a trenerka w ogóle nie zareagowała. I nagle atak kostek (tych konkretnych) stał się dla niego nieatrakcyjny, nagle okazało się, że jego metoda odstraszania nie działa, więc... zaprzestał tego. Na zawsze. I od razu wita się radośnie z trenerką, nawet po dłuższej nieobecności.
  8. Czy w domach są inne pieski? Jeśli nie to i obie "domne" panny będą zdezorientowane :( Oby jak najszybciej otrzęsły się po zmianach i pokochały swoje rodziny.
  9. Trzymam kciuki za szczęście suniek <3 Cieszę się, że tak szybko znalazły swoje rodziny.
  10. O nie :( dopiero doczytałam... Boże, moja ulubienica :( Co się stało? :(
  11. Niestety nie widać :( Dzisiaj miałam telefon w sprawie Amika. Pan nawet nie wiedział, jakiej jest płci i jak jest duży. Wiedział tylko, że mały, puchaty i biało-czarny. Dałam panu szansę, bo opowiadał ładnie o poprzedniczce Amika (odeszła mu wczoraj), ale w domu są już psy i małe dzieci. Pan sam zrezygnował. Dziękuję, że zaglądasz i kibicujesz. :) Bardzo kumaty - i tylko dla kumatych :) Jak tylko dostanę zdjęcia to wrzucę :) Nie ukrywam, że czekanie tym razem trochę mi się dłuży :) PS: Ogłosiłam dzisiaj uciekiniera, o którym Wam pisałam tutaj na wątku. Jest u trenerki Amikowej, jeszcze - ale obiecałam, że pomogę w ogłoszeniach. Jeśli możecie to proszę też go udostępnijcie: https://www.olx.pl/oferta/lagodne-serduszko-do-wynajecia-nieduzy-i-serdeczny-psiak-CID103-IDGHdM3.html
  12. Ojej, a ja przegapiłam... Wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, spełnienia marzeń, jak najmniej zmartwień <3 Marta miała zapytanie na olx o Polę, podała namiary tel. do jankamałpa.
  13. Niespodzianka, kolejne ogłoszenie, tym razem na Warszawę: https://www.olx.pl/oferta/uroczy-kundelek-bedzie-ci-wierny-do-utraty-tchu-CID103-IDGHnCn.html :) Grześ jako Grisza.
  14. O mój Boże, nie wierzę :( Aż nie wiem co napisać... :( Żegnaj, maleńki Elfiku. Miałeś cudowne życie u boku elficzkowa. Wiem że przychyliła Ci Nieba... [*] I wiem, że jeszcze się spotkacie. Kiedyś... kiedyś nastawisz uszu, znowu wskoczysz w Jej ramiona, dasz mokrego całusa... i oprowadzisz po Tym nowym Lepszym Miejscu. elficzkowa, bardzo bardzo Ci współczuję. Mocno przytulam! ------------------------------------------------------------------ Gdy Żuk odszedł Na dnie mojego oka połyskliwa łza wezbrała wyrwała się na wolność po policzku spływała niecierpliwie ręką zetrzeć ją chciałam lecz w połowie gestu palce swe wstrzymałam Pierwsza łza to koralik smutku mojego co ciągle zadaje pytanie dlaczego, dlaczego? dlaczego mnie to spotkało ten ból i cierpienie dlaczego dając miłość niczego nie zmienię Druga łza co ręce moje zmoczyła przypomina o winie bo winna byłam ręce moje głaskały dając ukojenie ale i ból zadawały… już tego nie zmienię Trzecia łza, czwarta, piąta… kolejna z oczu się toczy jak wilgotny różaniec jak paciorki zdziwienia bo zmierzch znów nastaje bo dzień znów się obudził a Jego już ze mną nie ma (wiersz autorstwa @ASK z miau)
  15. Dziękuję, zaktualizowałam opis i zdjęcia :) Mam nadzieję, że z Kłębkiem jest jednak wszystko dobrze :( https://www.olx.pl/oferta/czteromiesieczne-tygryski-slodkie-i-kochane-do-adopcji-CID103-IDFAscl.html
  16. Miłeczka teraz pokazuje się na Dębicę (zmieniłam ze Stalowej Woli): https://www.olx.pl/oferta/jestem-mila-i-pokocham-twoja-rodzine-calym-sercem-CID103-IDyBFF7.html
  17. I według mnie to dobra decyzja. Kacperkowi należy się spokojny dom z poukładanym planem dnia, jasnymi zasadami... a w przypadku malutkiego człowieka świat staje na głowie. Myślę, że mogłoby być zbyt dużo :(
  18. Fiolka jest przecudowna, bardzo mi się podoba :) Jak dobrze, że już są bezpieczne u Jagny.
×
×
  • Create New...